Piłka nożna
Opinie z social mediów #15 – Łęczna
Doczekaliśmy się pierwszej wygranej GieKSy od niepamiętnych czasów. Zapraszam do zapoznania się z wybranymi opiniami kibiców po spotkaniu z Górnikiem Łęczna.
Kazimierz Kordecki @Kazimierz19900
„Czy ten mecz różnił się czymś od poprzednich których nie wygraliśmy? Tak na prawdę tylko tym,że za Araka wszedł Bergier który umie strzelać bramki. Niby zwycięstwo,ale bez emocji. A zachowanie Góraka na konfie to jest już wyższa skala absurdu.”
Yaro @OldTrafford1964
„Takie to zwycięstwo bez smaku, końcowy gwizdek, trener Górak obrażony do tunelu i miłego weekendu dla obecnych. Przynajmniej utrzymanie na wyciągnięcie ręki.”
osqarek @osqarek
„Ta wygrana mi przypomina jeden mecz: mecz z Olimpią Grudziądz w listopadzie 2017 roku. Wtedy po porażkach w 2 meczach derbowych z rzędu po wygranej uciszał trybuny Wojciech Kędziora, zobaczamy co powie Górak. Nic jednak nie zmienia faktu że RAFAŁ GÓRAK MUSI ODEJŚĆ!”
Przemek @Przemek1964
„Przerażające, a ten substytut trenera będzie się woził teraz jak by był Ancelottim, bo wygrał po pół roku mecz w polskiej pierwszej lidze …”
Przemysław Malina Malinowy
„Kto i tak się ma pakować??? —–> Górak out!!”
Dawid Wengrzyk
„Dobry weekend , Gieksa wygrała , Górnik wygrał , Ruch przegrał”
Robert Gacmanga
„Jedno pytanie. Dlaczego Górak dzisiaj latał przy ławce jak opentany. A w meczu z Odrą nie wylazł z dziury??”
Paweł Gałuszka
„Górak do widzenia”
Daniel Lipok
„Górak out !”
Forum
Piotrek Pna
„Jedna wygrana niczego nie zmienia – Górak dalej do wypierdolenia…”
BuryBRW
„Nie no, Górak to jednak specjalista. Nie każdy inne wygrać chociaż jeden mecz w ciągu pół roku. Zwracam honor, niesłusznie w niego wątpiłem. Ech, ale z niego zaprzeczenie jakiejkolwiek idei profesjonalizmu. Bawi się w jakieś przepychanki słowne z kibicami, a nie rozumie pewnej różnicy – on dostaje za to pieniądze, a my jeździmy za GieKSą w wolnym czasie i jeszcze za to płacimy. Dlatego to my możemy od niego wymagać, a on powinien przestać próbować nas pouczać.”
Addie96
„W drugiej połowie Łęczna z jakiegoś powodu zaczęła się bawić w Barcelonę, co nam mocno ułatwiło grę, ale o pierwszej połowie wcale bym nie powiedział, że zasłużyliśmy na 2:0, ani że potem pewnie kontrolowaliśmy ten wynik. Ot po prostu bramkarz rywali nam pomógł przy obu golach, a poza tym mecz jak wiele innych w tej rundzie, jedynie wynik inny.”
Izmo
„Gość od lutego zdobył 7 na 27 punktów i pyta czy jest luzik?”
Antek_Antuan
„Dzisiejszy przepis na sukces = gra średnia + Łęczna mega słaba. Wielkiego meczu nie zgraliśmy, ale ważne 3 punkty. Za chwilę chłopaki mają wakacje.”
tombotleg
„Nauczyli się ligi?, w każdym razie wynik sensacyjny dla przeciętnego kibica w PL.”
Galeria Piłka nożna
My im nie dali wygrać
Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.
Piłka nożna
LIVE: Remis cenniejszy niż złoto
17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki:
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651
Piłka nożna Wywiady
Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać
Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.
Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?
Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.
Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?
Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.
Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?
Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.
Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.
Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.
Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.
Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.
Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?
E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.


Najnowsze komentarze