Piłka nożna
Opinie z social mediów #7 – Widzew
GKS kolejny raz traci punkt po bramce straconej w samej końcówce meczu. Bardzo szkoda straconych dwóch punktów. Poniżej wybrane komentarze i opinie kibiców.
X (dawniej Twitter)
Szymon Fliegel @FliegelSzymon
„Na zimno – dumny jestem z tej ekipy. Wciąż tracimy głupie bramki i punkty,ale gramy w końcu w @_Ekstraklasa_i możemy być dumni z tej gry,ale też charakteru i ambicji. To jest ekipa,która rok temu nas wkurzała w @_1liga_,a teraz…piękna przygoda. Punkty będą.”
Acid @OlegKostoglotow
„Szkoda – słowo które po Lubinie i Widzewie wypowiadamy najczęściej. Grać swoje, poprawiać się i do Zabrza po trzy punkty.”
Mody Jason @ModyKoza
„Mega cieszą słowa trenera Widzewa @MysliWiecJestemodnośnie naszego zespołu jak i pracy trenera Góraka. My też chwalimy tu często postawe zespołu. ale jednak super, że widzi to ktoś mądrzejszy od nas i chwali naszą GieKSe, to buduje. Praca, pokora i lecimy dalej!”
Kazimierz Kordecki @Kazimierz19900
„Zajebiscie się patrzy na drużynę która walczy o każda piłkę. Zajebiscie widzieć w tych chłopakach charakter którego mi przez tyle lat brakowało. Zajebiscie jest być w ekstraklasie. Dzięki Panowie za kolejny punkt i za zaangażowanie! Następnym razem przepchniemy.”
osqarek @osqarek
„Z Zagłębiem bolało bardzo, dzisiaj boli jeszcze bardziej. Powinno być 6 punktów, jest tylko 1. Mamy bardzo dobry team, jest charakter, ale brakuje kolejny raz dojrzałości w kluczowym momencie. Trzeba w końcu wygrać bo punktów brakuje, a gra jest.”
Piotr Przygoda
„Przecież Widzew w drugiej połowie nie istniał. Duże brawa dla naszych piłkarzy za zaangażowanie co piłka to ktoś leciał. Błąd myślałem że ma skrzydła durs na speedzie. Nie ma ganby na remis ale zawsze to trzeba do końca dociągnąć. Galan fajna zmiana chop ma ciąg na bramę,ogolnie Fajny szpil
Brawo GieKSa !!!”
Grzegorz Kowalski
„Kolejny raz tracimy frajersko bramke i pkt ..”
Szymon Świtała
„Brawo! Strata 2 punktów. Ale gra jest cudowna nie wstyd GieKSy w ekstraklasie! Trochę obycia i marsz w górę tabeli nie bać się nikogo ! Ku chwalę ![]()
![]()
„
Krzysztof Szmurło
„Miód na moje serce..za walkę i jazdę na dupach..Taką widziałem Gieksę w latach 90..Szkoda straconych po raz któryś punktów ale co nas nie zabije to nas wzmocni..Po mało pniemy się w górę tabeli..Będzie suuuperr ![]()
„
Forum
Fuhrer
„Jak się nie potrafi dobić rywala, to można jednobramkowego prowadzenia nie dowieźć – no i nie dowieźliśmy. Szkoda, bo to bardzo frustrujące. Podoba mi się jednak to, że jeszcze jakiś czas temu, gdy w ten sposób uciekały nam punkty, to po następującym scenariuszu: zdobywamy bramkę dającą prowadzenie i przez pół godziny cofamy się do niskiej obrony, licząc że dowieziemy to do końcowego gwizdka. Teraz (przynajmniej od początku tego roku) jednak my zawsze gramy swoje. Nawet jeśli prowadzimy, to staramy się prowadzić jeszcze wyżej. No cóż, w Ekstraklasie póki co, nie zawsze nam to wychodzi, ale mam nadzieję, że ta mityczna ,,mrówcza praca” trenera Góraka, spowoduje to, że doszlifujemy te brakujące elementy i zaczniemy regularnie wygrywać. Czego sobie i nam wszystkim życzę.”
kosa
„Kolejne dobre widowisko w naszym wykonaniu, a rywale też swoje dołożyli i było wiele emocji. Aż trudno uwierzyć, że obie drużyny zagrały taki mecz w tak chujowych warunkach atmosferycznych. Mało było przypadkowości. W pierwszej połowie Widzew lepszy, w drugiej my i to zdecydowanie lepsi niż Widzew w pierwszej. Oczywiście cały czas nam brakuje ostatniego i przedostatniego podania, często celności, ale napędzaliśmy w drugiej odsłonie te akcje jak wściekli. Podświadomie czuło się, że zostaniemy skarceni za brak zamknięcia spotkania. Można się wkurzać (i należy), że tylko remis, ale mało brakowało, abyśmy to jeszcze przegrali. Ekstra czyta się i słucha takie wypowiedzi jak trenera Myśliwca – o kibicach, o drużynie, o Góraku. Wydaje się też, że mało było w tym kurtuazji, bo to nie było na zasadzie, że „GKS gra dobrze, u siebie są niezwykle groźni”, ale podał konkretne przykłady: schematy stałych fragmentów gry, pressowanie itd. Co do Bergiera to chyba i tak jego najlepszy występ w ESA, ale nie da się ukryć, że Zrelak jest dziś jedynką i to taką bardzo pewną. Dało się wyczuć w słowach Góraka, że to on by grał, gdyby był zdrowy. Ja chętniej zobaczyłbym w sumie Araka od początku niż Bergiera, ale to bardziej nie z tego powodu, że Arak jakoś super wygląda, tylko po prostu Bergier odstaje (choć już trochę mniej niż na początku, więc może się otrzaska). ***O dziwo, zaliczamy bardzo łagodne wejście do Ekstraklasy, cały czas jesteśmy gdzieś w środku tabeli (raz wyżej, raz niżej, kilka (!) razy mieliśmy nawet teoretyczną szansę na chwilowego lidera). Ogólnie przed sezonem uważałem, że mamy nieznacznie więcej szans na utrzymanie niż spadek, ale nie spodziewałem się, że będziemy tak dobrze grali i nie odstawali od rywali. A już w ogóle nie zakładałem, że będziemy mieli mniej punktów niż to wynikałoby z przebiegu meczów. Oczywiście, jak w następnych dwóch kolejkach znowu „zasługiwać” będziemy na sześć punktów, a zdobędziemy jeden, to sytuacja w tabeli stanie się gorsza, ale też – niezależnie od tego, jakie to będzie miejsce – to polecam się nie spinać. Zakładałem, że w strefie spadkowej spędzimy co najmniej kilka, jak nie kilkanaście kolejek, a na razie jest bardzo dobrze (tylko z tego powodu, że od razu tak zaczęliśmy, a nie od porażek po chujowej grze, to za mało to doceniamy). Najważniejsze, że jesteśmy w stanie wygrać dosłownie z każdym i wszędzie. Gorzej, że przegrać też ;)”
sajmonczan
„A teraz sobie przypomnijcie jak się baliśmy, że Antek nam wróci do lecha. A teraz to nawet nikt o tym nie myśli, bo to co Kowalczyk robi w środku pola jest niewiarygodne. Ile on piłke odbiera to jest niepojęte.”
Felietony Piłka nożna
Betonowy Urban
Nie doczekaliśmy się powołania dla Bartka Nowaka. Nie wystarczy, że od samego początku sezonu wiążesz krawaty w tej lidze, indywidualnie piłkarsko jesteś jednym z najlepszych zawodników w ostatnich latach. Że masz liczby, jesteś równy, a twoja drużyna dzięki tobie co mecz ma gola.
Ani to, że potrafisz znaleźć taką mysią dziurę na zatłoczonym boisku i wykorzystać ją do ultraprecyzyjnego podania, że partnerowi wystarczy tylko dołożyć nogę. Że stałe fragmenty bijesz tak, że koledzy tylko dostawiają głowę i jest gol.
Nie, to panu Urbanowi nie wystarczy. Dlatego plecie banialuki o tym, jak to Bartek rozgrywa „znakomity sezon, znakomity. Ale to tylko polska ekstraklasa”. Chłopie, to po kiego grzyba ty w ogóle w ostatnim czasie się kilka razy pojawiałeś na Nowej Bukowej? Właśnie po to, żeby zobaczyć kapitalnego zawodnika i go nie powołać? A może po prostu chodziło o to, żeby poskubać słonecznik i obejrzeć meczyk?
Nie wiem, co jeszcze miałby Nowak zrobić, żeby to powołanie dostać. Stanąć na (…) i zatańczyć breakdance’a?
Nie mówimy o zawodniku, który ma dobry miesiąc. Mówimy o piłkarzu, który od ponad pół roku tydzień w tydzień pokazuje naprawę bardzo wysoki poziom, przerastający na ten moment większość reprezentantów. I tak – można powiedzieć, że to tylko ekstraklasa. Tyle, że przecież po pierwsze nie jest to żadna ujma, a po drugie przez całe lata do polskiej kadry powoływane były te wszystkie Kapustki, Wszołki i inne piłkarskie wynalazki.
Mimo mojej całej sympatii do Grosika, to teraz mam pytanie, jakim prawe on jest w kadrze, a Nowak nie? Co niby takiego specjalnego robi Wiśniewski, żeby w tej kadrze się znajdować? Drągowski to co prawda bramkarz, ale… bramkarz, który na początku wiosny puszczał każdy celny strzał do bramki.
Jakim prawem w kadrze jest wiecznie kontuzjowany Moder, który poza jedną bramką strzeloną Anglii nie dał reprezentacji kompletnie nic? W czym lepsze są te wszystkie Rózgi czy Slisze? Poza tym, że – jak w przypadku tego ostatniego – przyklejony został do kadry niczym rzep i nie da się go odkleić. Jak mniemam, tylko dlatego, że grał w Legii, bo gdyby nie pograł kilka lat u Wojskowych, to pewnie nikt by w Polsce o nim nie pamiętał.
I tu nawet nie chodzi o to, że Bartosz Nowak miałby grać, wyjść w pierwszej jedenastce. To kwestia symboliki, sygnału dla piłkarskiej polski. Że to właśnie to powołanie pokazuje, że jak zawodnik przez tyle miesięcy gra nie tylko bardzo dobrze, ale wręcz kapitalnie, to logiczną nagrodę jest powołanie do reprezentacji Polski. Choć swoją drogą, uważam, że piłkarz w takiej formie realnie mógłby pomóc tej drużynie.
W mediach padały jeszcze od niektórych ekspertów argumenty typu, że Nowak nie powinien być powołany, bo „gdzie niby wcisnąć Nowaka?”. Tyle, że jak przez wiele lat do kadry były powoływane różne wynalazki, to nikt się o to nie pytał. To jest tak z dupy argument, że szkoda nawet strzępić języka.
Trudno nie odnieść wrażenia, że Urban ma po prostu mentalność typowo polskiego piłkarskiego betonu. Jak mu wszyscy truli, że powinien powołać Pietuszewskiego, to gadał jakieś swoje dziwne argumenty. Teraz w końcu powołał. O co najmniej jedno zgrupowanie za późno, ale dobrze, że w ogóle.
Pamiętam, jak kiedyś w szkole graliśmy trochę w piłkę ręczną. Zawsze byłem zwinny i w tę ręczną dobrze grałem. Przyszedł jakiś turniej międzyszkolny, nauczyciel WF wybrał zawodników do reprezentacji szkoły. Mnie nie „powołał” – bo według niego byłem za niski. Tak się wkurwiłem, że gdy na następnej lekcji graliśmy jakiś krótki mecz „niepowołani vs reprezentacja szkoły” moja drużyna wygrała 5:4, a ja strzeliłem wszystkie 5 bramek. Gdy potem nauczyciel wychodził z roboty, minął mnie tylko na korytarzu i rzucił „Michał, dobrze grałeś”. Pamiętam to do dziś. Widział najwidoczniej, jak mi zależy i że byłem zły. Ale decyzji nie zmienił. Więc gdzieś mógł sobie wsadzić swoje pochwały, tak jak gdzieś Urban może wsadzić swoje zdanie, że Nowak gra „niesamowity, sezon, niesamowity”.
Nie wiem, czy to jakiś osobisty uraz selekcjonera czy właśnie wspomniana betonowa mentalność rodem Zdziśków Kręcinów czy innych tzw. leśnych dziadków z PZPN. Fajnie, że trener taki zabawny, taki śmieszny i taki wyluzowany jest na swoich konferencjach, a nie bucowaty jak Czesiu Michniewicz. Ma jednak w sobie coś z tego PRL-owskiego betonu.
Bartek zapytany przy okazji meczu z Jagą przez Kubę Jeleńskiego o kadrę powiedział, że „jak dostanie powołanie to będzie najszczęśliwszy, a jak nie dostanie – to też będzie najszczęśliwszy”. Chciałbym, żeby tak było, bo nie tylko na boisku, ale i poza nim pokazuje, że to jest po prostu znakomity facet, skromny, a jeśli chodzi o grę – piekielnie dobry.
Od lat nie było w Katowicach piłkarza, który doczekałby się skandowania swojego nazwiska nie przy okazji gola czy dopingowania bramkarza przy rzucie karnym. Kibiców GieKSy niełatwo zachwycić. A Bartek to usłyszał po hat-tricku z Wisłą Płock, słyszał to po zmianie w Lubinie oraz przed meczem z Lechią, gdy dostawał nagrodę Piłkarza Miesiąca.
Osobiście nie mam nic do trenera Urbana. Choć uważam, że był przehajpowany jeśli chodzi o wybór na stanowisko selekcjonera, to z drugiej strony z polskich szkoleniowców nie było nikogo specjalnie lepszego. Jeśli chodzi o Górnik – uważam, że skandalem było zwolnienie go. Osobiście go w sumie nawet lubię.
Ale tu mnie wkurwił niemożebnie. Swoim uporem, swoim sztywnym trzymaniem się nie wiadomo czego.
Grosika powołał kuźwa jego mać…
Oczywiście to nie jest sprawa życia i śmierci. Życzę polskiej reprezentacji bardzo dobrych meczów barażowych i awansu na Mundial. Nie widzę powodu, dlaczego nie miałby się tak stać – ostatecznie poziom tej kadry jest dobry, więc nic nie stoi na przeszkodzie, choć – jeśli przejdziemy Albanię – to finał na wyjeździe ze Szwecją czy Ukrainą będzie wyrównany. Szanse oceniam 50/50, no może lekko na korzyść Polaków.
A za Bartka niesamowicie trzymamy kciuki. To piękne, że dożyliśmy czasów, kiedy piłkarz potrafi tak zachwycać i rozkochać w sobie katowicką publiczność. Tak jak napisałem, Bartek robi dobrą minę do złej gry, ale nie wierzę, że gdzieś go wewnętrznie to nie zabolało. Masz poczucie, że jesteś aktualnie jednym z najlepszych polskich piłkarzy, jeśli chodzi o formę i musisz obejść się smakiem. Życzyłbym sobie, żeby zawodnik wyszedł z tego po prostu silniejszy. I jak nie w kadrze, to w GieKSie miał swoje momenty radości.
A Panu Panie Urban zacytuję słowa piosenki:
„W domach z betonu nie ma wolnej miłości”
…
Felietony Piłka nożna
Plusy i minusy po Lechii
GieKSa pokonała Lechię Gdańsk 2:0 i dopisała kolejne zwycięstwo w lidze. Zapraszam na plusy i minusy.
Plusy:
+ Bartosz Nowak
Dobre wyjście z piłką już w pierwszej minucie, wywalczony rzut wolny, z którego zaczęła się akcja bramkowa, świetne wyprowadzenie przy golu Wdowiaka i podanie do Szkurina przy drugim trafieniu. Do tego dośrodkowania po stałych fragmentach i ciągła aktywność przez cały mecz.
+ Rafał Strączek
Kluczowa interwencja w 20. minucie po strzale z wolnego Zhelizko, który był zupełnie niepilnowany. Gdyby ta piłka wpadła, mecz mógłby potoczyć się inaczej. Do tego pewne wyjście w 69. minucie i spokojne łapanie w końcówce pierwszej połowy.
+ Skuteczność przy niskim posiadaniu
38% posiadania piłki i prowadzenie 1:0 po pierwszej połowie mówi samo za siebie. Lechia więcej kreowała, ale to my byliśmy konkretniejsi. Warto zauważyć też to, że znowu strzeliliśmy bramkę prawie, że do szatni.
Minusy:
– Zmarnowane okazje
Nowak nie wykorzystał błędu bramkarza Lechii, który zagrał mu piłkę dosłownie w nogi. Do tego zmarnowana szybka kontra w 32. minucie. Przy lepszym wykończeniu wynik mógł być wyższy dużo wcześniej.
Podsumowanie:
2:0 z Lechią i trzy punkty w lidze. Pierwsza połowa wyrównana, Lechia miała więcej z gry, ale to my byliśmy konkretniejsi. Druga połowa to sprawniejsze zarządzanie wynikiem, choć nie bez nerwowych momentów.
GieKSiarz
Piłka nożna
Górak: To nasz bardzo szczęśliwy dzień
Na pomeczowej konferencji pojawili się trenerzy obu drużyn – Rafał Górak i John Carver. Poniżej spisane główne wypowiedzi szkoleniowców, a na dole zapis całej konferencji prasowej w wersji audio.
John Carver (trener Lechii Gdańsk):
Ten mecz miał dwie połowy. Mam na myśli różnicę, między połowami, bo w pierwszej połowie byliśmy w dobrej formie i stworzyliśmy 1-2 klarowne sytuacje, ale druga połowa była skrajnie przeciwna. Mecz wygrała drużyna lepsza i jest to trudne do zaakceptowania. Musieliśmy dokonać kilku zmian w naszym zespole, szczególnie w przerwie dokonaliśmy zmiany Rodina, jedynego doświadczonego zawodnika w naszej obronie, który dostał w żebra i miał problemy z oddychaniem. Jak się traci takiego zawodnika, to ma to duży wpływ na nasz zespół. W mojej opinii graliśmy za bardzo bezpiecznie w ataku, bez ryzyka, bez prób zagrania w pole karne. Gratulujemy trenerowi GKS-u, lepsza drużyna wygrała. Musimy się podnieść, bo mamy dziewięć meczów do końca.
Rafał Górak (trener GKS Katowice):
Zdawaliśmy sobie sprawę z siły przeciwnika, bo startowali z dyskomfortem minus pięciu punktów. Wyobrażam sobie tę trudność, jednocześnie kapitalnie Lechia z tego wyszła. Strzelili do dzisiaj 49 bramek, więc wiedzieliśmy, że musimy się mieć na baczności. Oczywiście można dywagować na temat składu, ale przecież jedna i druga strona była w jakiś sposób nie tyle osłabiona, ale jednak absencje po jednej i po drugiej stronie były.
Widzieliśmy więc mecz, w której rywal próbował w pierwszej połowie nas zepchnąć – trochę przy wrzutach z autu za nisko się ustawialiśmy. W związku z tym, było parę niebezpiecznych prób rywali zza pola karnego, staraliśmy to skorygować w przerwie, żeby stanąć wyżej i kiedy przeciwnik nie rzuca z autu długiej piłki, nie możemy być tak nisko w polu karnym – zneutralizowaliśmy to i dzięki temu się to trochę oddaliło.
Zawodnicy wykonali kupę mrówczej pracy. Nie dość, że orali, to wykonywali zadania taktyczne, że jestem zadowolony. A mieliśmy przecież trochę przebudowanych rzeczy – cała linia obrony była wywrócona do góry nogami. Każdy zdał egzamin na piątkę. I to mnie bardzo cieszy, że jesteśmy gotowi na to, że w perspektywie natłoku meczów, kapela, którą mamy jest szeroka i mocna. To jest klucz, by budować trening i atmosferę, a zawodnicy się też sami dobrze nakręcają. Każdy z nich czuje ważność tego momentu. Zdobyliśmy strasznie ważne punkty, u siebie, na zero z tyłu z Lechią. To są rzeczy, które budują. I to tyle o meczu, bo już w głowie mam to, co będzie się działo we wtorek.
W wielosekcyjnej GieKSie dużo się dzieje, mocno czekamy na półfinały i Jackowi Płachcie będziemy bardzo mocno trzymać kciuki w rywalizacji z Unią Oświęcim. Mam nadzieję, że kolejne finały przed nami. Dziewczyny również grają w Pucharze Polski – wygrały w Warszawie, a dzisiaj w Krakowie – gratuluję trenerce, gratuluję dziewczynom. Mam ogromną frajdę, że pracuję w tym wielosekcyjnym klubie i naprawdę trzymam za wszystkich kciuki. To jest dzisiaj nasz bardzo szczęśliwy dzień.


Najnowsze komentarze