Piłka nożna kobiet
Ostatni krok uKochanych
W sobotni poranek, nim jeszcze grille zapłoną, GieKSa podejmie na własnym terenie Pogoń Dekpol Tczew. Stawką jest tytuł mistrzowski, a mecz można śledzić także spoza stadionu – dzięki kamerom TVP SPORT.
Sceptyczni kibice muszą wziąć pod uwagę także to, że tego samego dnia (o 11:30) Czarni Sosnowiec zmierzą się ze Śląskiem Wrocław. Jest jednak jedna dobra informacja już przed samym meczem: Julia Langosz podpisała nowy, trzyletni kontrakt. Wychowanka Młodej GieKSy w obecnym sezonie dostała szansę na debiut i radzi sobie naprawdę dobrze, co udowodniła bramką z Rekordem Bielsko-Biała.
GieKSa zaznała ostatnio smaku pierwszej porażki ligowej z fenomenalnym tej wiosny Górnikiem Łęczna. Mecz stał pod znakiem błędów indywidualnych katowiczanek, gra zupełnie się nie układała. Nie oznacza to jednak, że czas na wielki remont i przebudowę taktyczną – czasem po prostu takie mecze się zdarzają, szczególnie pod presją mistrzowską. Trener Koch ma obszerny materiał do analiz, a i zawodniczki najlepiej uczą się na błędach i w spotkaniach z mocnymi zespołami. Widoczny był brak Klaudii Maciążki, która potrafi skupiać na sobie uwagę rywalek swoją dynamiką i techniką. Czas zapomnieć o tym meczu i zrobić swoje we własnej fortecy, by móc wraz z kibicami cieszyć się z tytułu najlepszej drużyny sezonu.
Teraz czas nadszedł na zauważalnie słabszą ekipę z Tczewa, która w tym roku uciułała zaledwie cztery oczka. Zespół można próbować docenić za niezłą organizację w grze obronnej i przebłyski ofensywne, jednak fakty są nieubłagane. Bilans 16:48, zaledwie 14 punktów i 10. pozycja w tabeli. Wydaje się, że na przestrzeni całej kampanii przydarzyło im się nieco pecha, a końcowa lokata poniżej Stomilanek Olsztyn będzie sporym niedosytem. W Katowicach przyjezdne czeka niesamowicie trudne zadanie, bowiem Trójkolorowe będą chciały celebrować mistrzostwo przed własną publicznością. Ostatnie starcia jasno wskazują faworyta: GieKSa pięć ostatnich bezpośrednich spotkań wygrała.
3.05 (sobota, 10:45) GKS Katowice – Pogoń Dekpol Tczew
Bukowa 1A – wstęp wolny, transmisja TVP SPORT
Galeria Piłka nożna
My im nie dali wygrać
Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.
Piłka nożna
LIVE: Remis cenniejszy niż złoto
17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki:
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651
Piłka nożna Wywiady
Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać
Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.
Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?
Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.
Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?
Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.
Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?
Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.
Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.
Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.
Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.
Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.
Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?
E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.


Najnowsze komentarze