Hokej
Ostatni mecz w Satelicie – oby nie w całym sezonie
Po wygranej 3:1 w Tychach w sobotę wrócimy do Katowic na mecz nr 6. Bez względu na rezultat tego spotkania – będzie to ostatnie starcie w Satelicie w tym sezonie. Cel jest jeden – doprowadzić do siódmego spotkania.
Choć sytuacja katowiczan wciąż jest trudna, bo każde potknięcie oznacza koniec sezonu i mistrzostwo Polski dla GKS-u Tychy, to wciąż możemy marzyć o odwróceniu losów tej rywalizacji. Przed meczem nr 5 w zapowiedzi przypominaliśmy finał z 2017 roku, kiedy to Cracovia ostatecznie triumfowała nad tyszanami, mimo że ci prowadzili już 3:1. Teraz natomiast możemy wspomnieć także o sezonie 2015/2016 – wtedy także mieliśmy tysko-krakowski finał. Pierwsze mecze odbyły się w Krakowie i oba padły łupem gospodarzy, później Tychy wygrały 3 mecze z rzędu… ale także nie potrafiły wygrać po raz 4. Zamiast tego Cracovia najpierw wygrała na Stadionie Zimowym 3:2, a następnie po zwycięstwie 2:1 u siebie świętowała mistrzostwo.
My sami również dobrze wiemy, że prowadzenie 3:2 w serii to jeszcze nie mistrzostwo – w końcu przed rokiem byliśmy dokładnie w takiej sytuacji. Jechaliśmy do Oświęcimia na mecz nr 6 z myślą, o zapewnieniu sobie ostatecznego triumfu, a zamiast tego przez ponad 120 minut gry nie zdobyliśmy ani jednego gola – najpierw Unia wygrała 5:0, a w siódmym meczu zadecydował jedyny gol w dogrywce.
Obie drużyny mają za sobą 15 meczów fazy play-off. Na czele klasyfikacji kanadyjskiej widać nazwiska zawodników z Tychów, jednak trzeba wziąć pod uwagę, że w 1. rundzie STS Sanok był znacznie mniej wymagającym rywalem, niż Zagłębie Sosnowiec – i tak np. Dominik Paś, który łącznie zanotował w play-offach 16 oczek, w finale punktował tylko dwukrotnie – strzelił w meczu nr 4 i asystował w drugim starciu, a co więcej – tak samo skromny bilans uzyskał także w półfinale. Nieco lepiej to wygląda u Filipa Komorskiego, który także zanotował 16 punktów, ale strzelał w ostatnich dwóch meczach. Najlepszym strzelcem jest natomiast Alanen z 9 trafieniami, ale jego także dosyć skutecznie defensywa GieKSy wyłączyła z gry – w finale jego jedyny punkt to gol w drugim meczu.
Po stronie GieKSy tradycyjnie na czele widnieje nazwisko Grzegorza Pasiuta, któremu towarzyszy Patryk Wronka – obaj mieli udział przy 13 trafieniach. Lepiej w finale radzi sobie nasz kapitan: nie punktował tylko w meczu nr 2, a łącznie z półfinałem było to jedyne spotkanie spośród ostatnich 7, kiedy nie miał udziału przy golu. Warto docenić też postawę Pontusa Englunda, który punktował w trzech meczach z rzędu. Doczekaliśmy się przebudzenia Stephena Andersona, który po świetnych seriach z Zagłębiem i Unią, w finale zapunktował dopiero w czwartek – ale za to od razu dubletem goli. Wciąż czekamy jeszcze na gole od jednej formacji – bez punktu w finale są Sokay, Kallionkieli, Magee czy Mroczkowski.
5.04.2025 (sobota, 17:00) GKS Katowice – GKS Tychy – mecz nr 6 finału fazy play-off
Piłka nożna
Potencjalni rywale w Lidze Konferencji
Dziś o 14:00 w szwajcarskim Nyonie odbędzie się losowanie drugiej rundy kwalifikacyjnej Ligi Konferencji. Własnie poznaliśmy sześciu potencjalnych rywali GKS Katowice.
GieKSa została przydzielona do grupy 5, w której jest rozstawiona. Na tym etapie wylosować możemy jeden z poniższych klubów: FK Panevėžys (Litwa), przegranego z pary pierwszej rundy kwalifikacyjnej Ligi Europy HNK Hajduk Split (Chorwacja) – MŠK Žilina (Słowacja), ŁNZ Cherkasy (Ukraina), Zimbru Kiszyniów (Mołdawia) lub Auda Ķekava (Łotwa).
ŁNZ Czeraksy swoje mecze ma rozgrywać na stadionie Wisły Płock.
Mecze drugiej rundy kwalifikacyjnej zostaną rozegrane w czwartki – 23 i 30 lipca.
Piłka nożna
Hajduk lub Żilina rywalem GieKSy
GKS Katowice w II rundzie eliminacji Ligi Konferencji trafił na przegranego z pary I rundy eliminacji Ligi Europy – Hajduk Split/MSK Żilina.
Mecze tej rundy odbędą się 23 i 30 lipca.
Pierwsze spotkanie GieKSa rozegra na wyjeździe.
W zakończonym sezonie Hajduk zajął drugie miejsce w lidze chorwackiej z dorobkiem 68 punktów w 36 meczach, na który złożyło się 20 zwycięstw, 8 remisów i 8 porażek (bramki: 61-36)
MSK Żilina natomiast zajęła w lidze słowackiej miejsce czwarte, zdobywając 52 punkty w 32 meczach – 15 zwycięstw, 7 remisów i 10 porażek (bramki: 59-41). Zespół zdobył również Puchar Słowacji w finale pokonując Koszyce 3:1.
Piłka nożna
Gabriel Kobylak 2028
GKS Katowice zdecydował się na transfer definitywny Gabriela Kobylaka z Legii Waszawa. 24-letni bramkarz podpisał z nami umowę do końca czerwca 2028 roku. Kontrakt zawiera opcję przedłużenia o kolejny sezon.
Kobylak występował w podkarpackich drużynach młodzieżowych (Zgoda Zarszyn, Orzeł Bażanówka, Ekoball Sanok i Karpaty Krosno). W 2018 roku trafił do Legii, gdzie najpierw grał w rezerwach a następnie został wypożyczony do Puszczy Niepołomice (2020-22) oraz Radomiaka Radom (2022/23 i wiosna 2024). Po sezonie 2023/24 wrócił do Legii Warszawa, ale nie przebił się na stałe do pierwszej jedenastki. Ze stołeczną drużyną zdobył Puchar i SuperPuchar Polski.
W ostatnim sezonie wystąpił w 8 spotkaniach (6 w rezerwach Legii w III lidze, 1 w Lidze Konferencji i 1 w Pucharze Polski). Na poziomie Ekstraklasy ma rozegrane 47 spotkań, a na jej zapleczu – 50. Ma także skromne doświadczenie pucharowe – wystąpił w 6 meczach w Lidze Konferencji (w tym 1 w eliminacjach).
Życzymy powodzenia w naszych barwach!
Foto: GKSKatowice.eu


Najnowsze komentarze