Hokej
Pierwsze koty za płoty
Tego gorącego popołudnia każdy szukał ochłody. Na szczęście dzisiaj okazja do tego nadarzyła się na Stadionie Zimowym w Sosnowcu, gdzie nasi hokeiści rozegrali pierwszy tego lata sparing. Przeciwnikiem GieKSy była kadra Polski U20. Niestety lodowisko Spodka chętniej jest wykorzystywane do imprez innych niż mecz hokeja, dlatego najbliższy czas będziemy musieli korzystać z innych pobliskich obiektów.
Lekko zostały odsłonięte karty dotyczące kadry, którą można przedstawić studiując zestawienie drużyny.
Nasz zeszłoroczny pierwszy bramkarz – Zane „Zenek” Kalemba podpisał kontrakt ze słowackim klubem HC 05 Bańska Bystrzyca. Dzisiaj w bramce występował znany z zeszłego roku Nikifor Szczerba, jako drugi bramkarz pojawił się występujący ostatnio w Zagłębiu Sosnowiec 19-letni Łukasz Białek.
Pierwsza piątka to znani wszystkim gracze: Daniel Galant, Mateusz Bepierszcz, Marcin Frączek – występujący jako kapitan i Filip Drzewiecki. Do tej czwórki dodano Słowaka Zoltan’a Kubat’a, który przez ostatnie trzy lata występował w drużynie z Sanoka.
Piątka nr dwa: Szymon Urbańczyk, Tobiasz Bigos, Petr Valusiak oraz Marcin Słodczyk, który występował już w GieKSie – a ostatnio był zawodnikiem Jastrzębia – oraz Jarosław Dołęga, który także przybył do nas z Zagłębia.
Piątka trzecia – Michał Krokosz oraz: Adam Żogała – kolejny powrót do Katowic, ostatni sezon spędził w Unii Oświęcim, Maciej Szewczyk i Łukasz Podsiadło – znowu z Zagłębia, oraz miejmy nadzieję zapowiedź większej Amerykańskiej ofensywy – Roscoe Sweeney – 23 letni napastnik, który przybył do nas z Bostonu.
Ostatnia formacja składała się z samych nowych zawodników: Remigiusz Gazda – 18 latek z Torunia, Łukasz Kulik, Adam Jaskólski, Maciej Stehlik i Dominik Nahuńko – wszyscy z Zagłębia.
Tyle z protokołu meczowego. Dodatkowo na tafli pojawił się Adam Domogała, który w wakacje postanowił sobie pograć w macierzystym klubie.
Wynik spotkania otworzył Adam Domagała, który pokonał bramkarza Reprezentacji już w trzeciej minucie. Po tej bramce nastąpił lekki zastój ze strony katowickich hokeistów. Bramkę wyrównującą Kadra zdobyła pod koniec 13 minuty wykorzystując rzut karny. Jak się później okazało była to pierwsza i ostatnia kapitulacja Nikifora Szczerby.
Spotkanie nabrało rumieńców w drugiej tercji. Dwie szybkie bramki – najpierw Roscoe’a Sweeney’a, później Mateusza Bepierszcza – dość mocno pobudziły naszą drużynę. Powoli zaczynały się pojawiać pierwsze – lekkie na razie – popychani i szarpaniny. Dość aktywny w tym temacie był Filip Drzewiecki, który po opuszczeniu ławki kar sam wpisał się na listę strzelców.
W ostatniej tercji bramki dla GieKSy zdobyli kolejno – Jarosław Dołęga, Maciej Stehlik i – ponownie – Mateusz Bepierszcz. Gra w ostatniej odsłonie nadal nabierała charakteru, na kilka chwil przed końcem doszło do walki pomiędzy Maciejem Stehlikiem i Karolem Kisielewskim – obiektywnie patrząc to zawodnik Kadry wyszedł zwycięsko z tego pojedynku.
Należy dodać, że drużyna cały czas czego na nowego trenera – który ma pojawić się już w poniedziałek.
HC GKS Katowice – Polska U-20 7-1 (1-1; 3-0; 3-0)
Piłka nożna
Mecz z Jagiellonią znów odwołany
Mecz Jagiellonia Białystok – GKS Katowice, który miał się odbyć w środę 4 lutego o 20:30 został odwołany na wniosek obu zainteresowanych klubów.
Pierwotnie spotkanie miało się odbyć w niedzielę 23 listopada, ale wówczas zostało odwołane ze względu na zalegającą na boisku warstwę świeżo napadanego śniegu.
„W Białymstoku panują i przez kilka najbliższych dni prognozowane są silne mrozy, sięgające w poniedziałek i wtorek nawet –25°C, a dodatkowo w dniu meczu możliwe są opady śniegu. To najgorsze przewidywane warunki, jeszcze bardziej niekorzystne niż panujące w weekend. Obecnie na terenie województwa podlaskiego obowiązuje ostrzeżenie drugiego stopnia IMiGW w związku z silnymi mrozami. Niestety, zapowiada się, w najbliższą środę warunki na Podlasiu będą nadal bardzo złe. Ponieważ GKS Katowice już raz nie ze swojej winy nie mógł rozegrać spotkania w terminie, a Jagiellonia Białystok potwierdziła, iż przychyli się do wniosku GKS, Departament Logistyki Rozgrywek, mając na uwadze zgodne stanowisko klubów, wyznaczy nowy termin zawodów. Mecz będzie rozegrany w pierwszym możliwym terminie, a jego data zależy od wyników obydwu klubów w rozgrywkach Ligi Konferencji UEFA i Pucharu Polski” – powiedział na łamach strony ekstraklasa.org Marcin Stefański, dyrektor operacyjny Ekstraklasy SA.
Nowy termin przekładanego już dwa razy meczu poznamy wkrótce.
Piłka nożna
Z Widzewem we wtorek
Po przerwie zimowej wznowione zostaną rozgrywki Pucharu Polski. GieKSa otworzy rundę ćwierćfinałową meczem przy Nowej Bukowej we wtorek 3 marca o godzinie 20:45.
Nasza poprzednia potyczka z Widzewem zakończyła się wyjazdową porażką 0:3.
STS Puchar Polski – 1/4 finału
wtorek, 3 marca 2026
20:45 GKS Katowice – Widzew Łódź
środa, 4 marca 2026
17:30 Zawisza Bydgoszcz – Chojniczanka Chojnice
20:30 Lech Poznań – Górnik Zabrze
czwartek, 5 marca 2026
13:30 Avia Świdnik – Raków Częstochowa
Przypominamy, że za tydzień, 8 lutego o godzinie 17:30 również rozegrany zostanie domowy mecz z Widzewem w ramach rozgrywek Ekstraklasy.
Felietony Piłka nożna
Plusy i minusy po Zagłębiu
Po meczu w Lubinie można było odnieść wrażenie, że GieKSa wreszcie weszła w tryb „kontrola, spokój, trzy punkty”. Z planem, konsekwencją i bardzo dojrzałym podejściem do spotkania. Wyjazd na stadion Zagłębia od lat był dla Katowiczan terenem wyjątkowo niewygodnym.
Zapraszam na plusy i minusy po meczu w Lubinie.
Plusy:
+ Wejście w mecz i pressing od pierwszej minuty
Pierwsza akcja ustawiła całe spotkanie. Kapitalny odbiór Milewskiego, szybkie rozegranie, spryt Nowaka i prowadzenie. To był modelowy przykład tego, jak GKS chciał grać w Lubinie. Wysoki pressing, agresja, odbiór na połowie rywala. Zagłębie zostało tym kompletnie zaskoczone.
+ Organizacja i spokój w defensywie
Jeśli ktoś przed meczem martwił się o napór gospodarzy, to po pierwszej połowie mógł spać spokojnie. Stałe fragmenty, wrzutki, zamieszanie – wszystko było kasowane. Klemenz, Jędrych, Milewski każdy wiedział, gdzie ma być. Strączek praktycznie nie musiał wyciągać „setek”. To był bardzo dojrzały występ całej formacji defensywnej.
+ Bartosz Nowak – lider na boisku
Gol, asysta, kreatywność, ciągłe szukanie gry. Nowak znów pokazał, dlaczego jest kluczową postacią tego zespołu. Brał odpowiedzialność, próbował nieszablonowych rozwiązań, potrafił przyspieszyć akcję jednym kontaktem. Bez niego ten mecz wyglądałby zupełnie inaczej.
+ Stałe fragmenty – wreszcie broń
Rzut rożny i główka Jędrycha na 2:0 to moment, który mentalnie „zamknął” mecz. Wcześniej GKS często marnował takie sytuacje. Tym razem było konkretnie, precyzyjnie i skutecznie. A przy wyniku 2:0 Zagłębiu zaczęło wyraźnie brakować wiary.
+ Dojrzałość zespołu
To nie był mecz efektowny. To był mecz mądry. GKS wiedział, kiedy przyspieszyć, kiedy zwolnić, kiedy wybić piłkę, a kiedy ją przytrzymać. Nie było głupich strat, niepotrzebnych szarż, nerwowości.
Minusy:
– Niewykorzystane momenty na podwyższenie wyniku
Galán, Kowalczyk, Nowak – było kilka sytuacji, w których można było „zabić” mecz wcześniej. Zbyt lekki strzał, złe podanie, minimalnie niecelne uderzenie. Przy bardziej wymagającym rywalu takie okazje mogą się zemścić.
– Krótkie fragmenty nerwowości po przerwie
W okolicach 55–65. minuty pojawiło się trochę chaosu w rozegraniu. Niedokładności, straty, problemy z wyjściem spod pressingu. Zagłębie nie potrafiło tego wykorzystać, ale to sygnał ostrzegawczy na przyszłość.
Podsumowanie:
To był jeden z najbardziej „dorosłych” meczów GieKSy w ostatnich miesiącach. Bez romantyzmu, bez chaosu, za to z chłodną głową i realizacją planu od A do Z. Szybki gol, kontrola gry, cios po przerwie i spokojne dowiezienie wyniku do końca.
Wygrana na wyjeździe z niepokonanym dotąd u siebie Zagłębiem ma ogromną wagę – sportową, mentalną i symboliczną. Przełamana została wieloletnia niemoc w Lubinie.
To spotkanie nie było piękne. Było skuteczne. A w obecnej sytuacji tabeli właśnie takich meczów GKS potrzebuje najbardziej. Jeśli ta drużyna będzie grała z podobną dyscypliną, koncentracją i odpowiedzialnością wiosna może być naprawdę spokojna. A może nawet… lepsza, niż wielu się dziś spodziewa.
GieKSiarz


znawca
3 sierpnia 2013 at 00:37
Kulik, Szewczyk i Nahunko nie grali w tym sparingu!