Siatkówka
Pierwszy mecz GKS-u w 2018 roku w Szopienicach
GKS KATOWICE – CERRAD CZARNI RADOM 6 stycznia (sobota) godz. 17.00
{RZECZYWISTOŚĆ}
Nowy, 2018 rok siatkarska GieKSa rozpoczyna meczem w Szopienicach z Czarnymi Radom.
Czy największy kryzys w krótkiej historii występów GKS-u w PlusLidze dobiegnie końca w najbliższą sobotę? Siedem przegranych z rzędu spotkań to niechlubny rekord ligowy, już dawno temu pobity z zeszłej kampanii, gdy mieliśmy wtedy raz, pasmo czterech porażek pod rząd. Wszyscy kibice naszego zespołu mieli nadzieję na przełamanie GieKSy w spotkaniu z Cuprum. Przebieg pierwszego seta dawał realną nadzieję, że tak się stanie. Niestety w następnych trzech wróciły demony z wcześniejszych spotkań, czyli problemy ze skończeniem pierwszej akcji oraz nadmierna ilość błędów własnych. Kolejna szansa pojawiła się w wyjazdowym meczu w Olsztynie, kiedy to w tie-breaku prowadziliśmy już 12:10, by mieć potem piłkę meczową przy stanie 15:14. Niestety znów musieliśmy obejść się smakiem, bo wciąż nasza gra „faluje”, zbyt dużo trafia się przestojów i prawdziwa zmora tego sezonu to błędy na zagrywce. 250 zepsutych serwisów w całej rundzie to koszmarny wynik (czwarty, najgorszy z całej ligi) i marnym pocieszeniem jest to, że obecny rywal ma… najwięcej błędów serwisowych ze wszystkich ekip ligowych (aż 278). Jeśli chodzi o nasz skład wyjściowy na to spotkanie, to zagadką jest kogo Piotr Gruszka desygnuje do gry w ataku. Nasz kapitan, Dominik Witczak bez wątpienia wykorzystał swoją szansę otrzymaną w meczu z AZS-em Olsztyn i raczej znów otrzyma kredyt zaufania, a Karol Butryn poczeka na rozwój wypadków. Kolejne niewiadome, to kto będzie partnerował na środku Kohutowi oraz na przyjęciu Quirodze. Ostatnio mieliśmy rotację na tych pozycjach i tak naprawdę nikt nie dał trenerowi podstaw, aby otrzymywać szansę gry w kilku kolejnych spotkaniach.
Radomianie mający ten sam bilans (6 wygranych i 9 przegranych) co nasza GieKSa, ma podobne kłopoty ze skompletowaniem odpowiedniego składu. Co prawda wrócili już po kontuzjach Dejan Vincić oraz Kamil Kwasowski, ale wciąż nie jest zdolny do gry atakujący Michał Filip. Cała gra Czarnych oparta jest na Dmytro Teremience i Wojciechu Żalińskim oraz Tomaszu Fornalu, którymi „rozporządza” młody rozgrywający Kamil Droszyński. Brakuje temu zespołowi pozostałych dwóch ogniw, że o wartościowych zmiennikach nie wspomnę. W ostatnim meczu poprzedniego roku, Czarni postawili się rewelacji tego sezonu, zespołowi ONICO Warszawa, przegrywając jednak ostatecznie 1:3. W kilku ostatnich seriach gier, radomianie jak wygrywali, a raz przegrywali, więc będą chcieli zapewne utrzymać ten trend, a my…
Po ostatnich przegranych meczach trudno o optymizm, ale prawdziwy kibic zespołu, wciąż wierzy… i wierzy… i wierzy, że przyjdzie to przełamanie. Mamy idealnego przeciwnika, aby tego dokonać i można powiedzieć, że… jak nie teraz to kiedy?! Najwyższa pora…
Przewidywane wyjściowe szóstki:
GKS: Komenda, Witczak, Kohut, Pietraszko, Quiroga, Kapelus, Mariański (libero).
Czarni: Droszyński, Ziobrowski, Teremienko, Huber, Żaliński, Fornal, Watten (libero).
{CO PISZĄ O MECZU NASI RYWALE?}
wksczarni.pl – Czas na rundę rewanżową w PlusLidze! Wojskowi powalczą o zwycięstwo w Katowicach!
(…) Przed nami 16.kolejka w siatkarskiej PlusLidze mężczyzn. W tej serii spotkań Cerrad Czarni Radom staną przed pierwszą okazją na wywalczenie triumfu w 2018 roku. Na początek rundy rewanżowej Wojskowi zmierzą się na wyjeździe z GKS-em Katowice, z którym przegrali na inaugurację obecnego sezonu 3:1. GKS Katowice po bardzo obiecującym początku sezonu 2017/2018 mocno obniżył swoje „loty” w PlusLidze. Podopieczni Piotra Gruszki nie mogą jak na razie odnaleźć wysokiej formy z początku ligi. Ostatni raz siatkarze GKS-u cieszyli się ze zwycięstwa z 4 listopada, kiedy to pokonali 3:1 BBTS Bielsko-Biała. Katowiczanie od tego momentu nie tylko spadali w ligowej tabeli, ale zaczęli budować niechlubną serię meczy bez zwycięstwa. Kolejno porażki z ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle, PGE Skrą Bełchatów, Aluron VIrtu Wartą Zawiercie, Jastrzębskim Węglem, Asseco Resovią Rzeszów, Indykpol AZS-em Olsztyn oraz Cuprum Lubin, sprawiły że GKS z wysokiego 3. miejsca w tabeli znalazł się na odległej 12. lokacie. – Do każdego pojedynku oraz rywala podchodzimy z szacunkiem. Wiemy jednak, że GKS ma swoje problemy. Zespół z Katowic nie wygrał od bardzo długiego czasu i musimy zrobić wszystko, aby nie odbudowali się podczas spotkania z nami. – powiedział na przedmeczowej konferencji prasowej, Robert Prygiel. Jak zapowiada libero Cerrad Czarnych Radom Kacper Wasilewski, kluczem do zwycięstwa będzie nie tylko skuteczność w polu zagrywki, ale przede wszystkim element przyjęcia. – GKS jest bardzo dobrym zespołem, jednak są w lekkim dołku. Przypominając sobie nasz pierwszy mecz w tym sezonie, pamiętam dużo niedokładności z naszej strony w przyjęciu. Jeżeli zagramy w tym elemencie lepiej, na pewno z Katowic jesteśmy w stanie przyjechać ze zwycięstwem – zapowiada popularny „Wasyl”. (…)
{HALA SPORTOWA}
GKS w zeszłym sezonie nie miał zbyt dobrego bilansu – 6 zwycięstw i 10 porażek w meczach „u siebie”, a w meczach rozegranych w Spodku, to 3 wygrane i 2 porażki – z Effectorem Kielce 0:3, BBTS-em Bielsko-Biała 3:0, LOTOS-em Treflem Gdańsk 3:2, Jastrzębskim Węglem 2:3 oraz na zakończenie kampanii z AZS-em Politechniką Warszawską 3:1. W tym sezonie katowiczanie zagrali trzy razy w tej hali przegrywając niespodziewanie 1:3 z Łuczniczką Bydgoszcz oraz 0:3 z mistrzem Polski, ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle i ostatnio 0:3 z Resovią Rzeszów.
W hali w Szopienicach w poprzedniej kampanii mieliśmy bilans – 3 wygranych przy 8 przegranych – a więc bardzo słabo. W tym sezonie odnieśliśmy jedyne 2 zwycięstwa przy również 2 porażkach, kolejno z MKS-em Będzin 3:0, z Dafi Społem 3:0, z Wartą Zawiercie 0:3 oraz z Cuprum 1:3.
Czarni Radom w meczach wyjazdowych poprzedniego sezonu mieli bilans remisowy po 8 zwycięstw oraz porażek. W bieżącej kampanii radomianie na wyjazdach osiągnęli następujące wyniki: z MKS-em Będzin 3:1, z Dafi Społem 2:3, z ZAKSĄ 0:3, z Wartą 3:2, z Resovią 1:3, z Cuprum 3:2 i z ONICO 1:3, czyli 3 wygrane przy 4 przegranych.
{HISTORIA}
Pierwszy mecz między tymi drużynami odbył się 10 grudnia 2016 roku w hali Szopienice i GKS przegrał ten mecz 0:3 (23:25, 19:25, 27:29). Punkty – GKS: Kapelus 13, Van Walle 10, Butryn 9, Krulicki 8, Sobański 7, Kalembka 5, Fijałek 1. Czarni: Bołądź 14, Kohut 11, Żaliński 10, Smith 10, Kędzierski 5, Fornal 5, Wiese 3.
Rewanż w Radomiu miał miejsce 17 marca 2017 roku i Czarni przegrali z GieKSą 2:3 (24:26, 14:25, 25:18, 25:23, 22:24). Punkty – Czarni: Żaliński 17, Bołądź 16, Kohut 16, Urbanowicz 11, Ostrowski 6, Ziobrowski 5, Kędzierski 3, Smith 2, Gonciarz 1. GKS: Butryn 24, Kapelus 20, Krulicki 12, Sobański 10, Pietraszko 9, Fijałek 3, Stelmach 2, Kalembka 1, Van Walle 1.
Trzeci mecz w tej rywalizacji bieżącego sezonu odbył się dnia 30 września 2017 roku w hali MOSiR Radom i został wygrany przez GieKSę 1:3 (15:25, 16:25, 25:19, 23:25). Punktowali dla Czarnych: Żaliński 13, Fornal 10, Ziobrowski 9, Filip 9, Teremienko 4, Huber 4, Ostrowski 3, Droszyński 3. Dla GKS-u: Quiroga 12, Butryn 11, Pietraszko 11, Kapelus 10, Kohut 10, Komenda 4.
{STATYSTYKI W PLUSLIDZE} – {GKS – CZARNI}
[Bilans meczów] – 2:1
[Bilans punktów] – 5:4
[Bilans setów] – 6:6
[Bilans małych punktów] – 279:268
[Rozegrane mecze – 3] – GKS: 3- Stańczak, Butryn, Kapelus, Pietraszko, Fijałek, 2- Krulicki, Falaschi, Kalembka, Van Walle, Sobański, Mariański, Stelmach, 1- Błoński, Witczak, Komenda, Kohut, Quiroga,
Czarni: 3- Ostrowski, Żaliński, Fornal, 2- Bołądź, Kędzierski, Watten, Kohut, Smith, Ziobrowski, 1- Wiese, Urbanowicz, Filipowicz, Gonciarz, Teremienko, Vincić, Wasilewski, Filip, Droszyński, Rybicki, Huber, Kwasowski,
[Rozegrane sety – 12] – GKS: 12- Stańczak, Butryn, Kapelus, 10- Pietraszko, 9- Fijałek, 8- Krulicki, Sobański, 6- Falaschi, Kalembka, 5- Van Walle, 4- Komenda, Kohut, Stelmach, Quiroga, 3- Mariański, 2- Witczak, 1- Błoński,
Czarni: 12- Żaliński, 10- Fornal, 8- Kędzierski, Watten, Kohut, 7- Bołądź, Ostrowski, 5- Smith, Ziobrowski, 4- Urbanowicz, Teremienko, Droszyński, Huber, 3- Filip, Kwasowski, 2- Wiese, Gonciarz, Vincić, Wasilewski, 1- Filipowicz, Rybicki,
[Czas trwania spotkań] – 81:229 = łącznie 310 minut
[Widzów] – 750:2800
[Punkty zdobyte z błędów przeciwnika] – GKS 86 – Czarni 78
[Ilość zdobytych punktów] – GKS 193 – Czarni 190
GKS – Butryn 44, Kapelus 43, Krulicki 20, Pietraszko 20, Sobański 17, Quiroga 12, Van Walle 11, Kohut 10, Kalembka 6, Fijałek 4, Komenda 4, Stelmach 2.
Czarni – Żaliński 40, Bołądź 30, Kohut 27, Fornal 15, Ziobrowski 14, Smith 12, Urbanowicz 11, Ostrowski 9, Filip 9, Kędzierski 8, Teremienko 4, Huber 4, Wiese 3, Droszyński 3, Gonciarz 1.
[Ilość zdobytych punktów w fazie zagrywki] – GKS 76 – Czarni 62
GKS – Butryn 17, Kapelus 15, Krulicki 11, Pietraszko 7, Kohut 6, Fijałek 4, Van Walle 3, Sobański 3, Komenda 3, Quiroga 3, Kalembka 2, Stelmach 2.
Czarni – Żaliński 12, Kohut 11, Kędzierski 6, Bołądź 4, Smith 4, Ziobrowski 4, Filip 4, Wiese 3, Ostrowski 3, Urbanowicz 2, Teremienko 2, Droszyński 2, Huber 2, Fornal 2, Gonciarz 1.
[Ilość punktów zdobytych po przyjęciu zagrywki] – GKS 117 – Czarni 128
GKS – Kapelus 28, Butryn 27, Sobański 14, Pietraszko 13, Krulicki 9, Quiroga 9, Van Walle 8, Kalembka 4, Kohut 4, Komenda 1,
Czarni – Żaliński 28, Bołądź 26, Kohut 16, Fornal 13, Ziobrowski 10, Urbanowicz 9, Smith 8, Ostrowski 6, Filip 5, Kędzierski 2, Teremienko 2, Huber 2, Droszyński 1,
[Bilans punktów zdobytych do straconych] – GKS 77 – Czarni 60
GKS – Kapelus 20, Butryn 15, Krulicki 15, Quiroga 9, Kohut 8, Pietraszko 7, Van Walle 6, Fijałek 1, Stelmach 1, Kalembka 0, Błoński -1, Stańczak -1, Sobański -3.
Czarni – Kohut 21, Bołądź 18, Żaliński 16, Ostrowski 7, Smith 6, Kędzierski 5, Gonciarz 1, Filip 1, Droszyński 1, Teremienko -1, Huber -1, Ziobrowski -1, Fornal -1, Wasilewski -2, Urbanowicz -3, Rybicki -3, Watten -4.
[Ilość zagrywek] – GKS 279 – Czarni 268
GKS – Pietraszko 44, Kapelus 39, Butryn 39, Krulicki 33, Sobański 22, Kalembka 18, Fijałek 17, Kohut 17, Komenda 16, Van Walle 13, Quiroga 12, Falaschi 5, Stelmach 3, Błoński 1.
Czarni – Żaliński 41, Kędzierski 33, Ostrowski 26, Fornal 24, Kohut 24, Smith 23, Bołądź 20, Urbanowicz 18, Droszyński 13, Huber 12, Ziobrowski 11, Teremienko 7, Filip 7, Wiese 4, Gonciarz 3, Rybicki 1, Kwasowski 1,
[Ilość błędów na zagrywce] – GKS 50 – Czarni 62
GKS – Pietraszko 11, Butryn 7, Sobański 7, Kalembka 6, Kapelus 4, Krulicki 3, Komenda 3, Van Walle 2, Fijałek 2, Kohut 2, Quiroga 2, Błoński 1.
Czarni – Żaliński 9, Ziobrowski 8, Urbanowicz 7, Fornal 6, Teremienko 5, Kohut 5, Bołądź 4, Smith 4, Filip 3, Droszyński 2, Huber 2, Wiese 2, Ostrowski 2, Kędzierski 2, Rybicki 1,
[Ilość asów serwisowych] – GKS 16 – Czarni 15
GKS – Kapelus 3, Krulicki 2, Pietraszko 2, Komenda 2, Butryn 2, Kohut 1, Van Walle 1, Kalembka 1, Fijałek 1, Stelmach 1.
Czarni – Żaliński 3, Wiese 2, Kohut 2, Urbanowicz 2, Smith 1, Kędzierski 1, Gonciarz 1, Ostrowski 1, Droszyński 1, Huber 1,
[Ilość przyjęć] – GKS 206 – Czarni 229
GKS – Kapelus 67, Sobański 55, Stańczak 54, Quiroga 11, Mariański 9, Błoński 3, Stelmach 2, Fijałek 2, Krulicki 1, Komenda 1, Kohut 1,
Czarni – Żaliński 81, Watten 45, Fornal 34, Urbanowicz 24, Wasilewski 15, Kwasowski 13, Kohut 6, Huber 4, Wiese 3, Rybicki 2, Kędzierski 1, Ziobrowski 1,
[Ilość błędów w przyjęciu] – GKS 15 – Czarni 16
GKS – Kapelus 7, Sobański 4, Krulicki 1, Stelmach 1, Stańczak 1, Fijałek 1,
Czarni – Żaliński 5, Urbanowicz 4, Watten 4, Wasilewski 2, Rybicki 1,
[Procent przyjęcia dokładnego] – GKS 47,25% – Czarni 37%
GKS – Kohut 100%, Stańczak 58,75%, Mariański 56%, Quiroga 55%, Sobański 44,5%, Kapelus 39,75%, Błoński 33%, Krulicki 0%, Fijałek 0%, Stelmach 0%, Komenda 0%,
Czarni – Kohut 67%, Watten 46%, Kwasowski 46%, Żaliński 38%, Fornal 37,75%, Wiese 33%, Urbanowicz 33%, Wasilewski 27%, Huber 25%, Kędzierski 0%, Ziobrowski 0%, Rybicki 0%,
[Procent przyjęcia perfekcyjnego] – GKS 20,25% – Czarni 18,25%
GKS – Quiroga 36%, Mariański 33%, Sobański 27,5%, Stańczak 23,25%, Kapelus 13,75%, Krulicki 0%, Błoński 0%, Fijałek 0%, Stelmach 0%, Komenda 0%, Kohut 0%,
Czarni – Kohut 50%, Wiese 33%, Watten 26,5%, Fornal 24,25%, Urbanowicz 21%, Żaliński 16,5%, Kwasowski 15%, Kędzierski 0%, Wasilewski 0%, Ziobrowski 0%, Rybicki 0%, Huber 0%,
[Ilość ataków] – GKS 303 – Czarni 292
GKS – Butryn 83, Kapelus 76, Sobański 44, Quiroga 27, Pietraszko 20, Van Walle 18, Krulicki 16, Kohut 9, Kalembka 5, Komenda 4, Błoński 1.
Czarni – Żaliński 68, Bołądź 57, Fornal 40, Ziobrowski 29, Kohut 28, Urbanowicz 16, Filip 14, Smith 12, Ostrowski 9, Huber 9, Kędzierski 3, Teremienko 3, Droszyński 2, Wiese 1, Rybicki 1,
[Ilość błędów w ataku] – GKS 23 – Czarni 21
GKS – Butryn 11, Kapelus 5, Sobański 4, Pietraszko 2, Van Walle 1.
Czarni – Żaliński 4, Fornal 4, Bołądź 4, Filip 2, Ziobrowski 2, Urbanowicz 1, Kędzierski 1, Wiese 1, Rybicki 1, Huber 1,
[Ilość ataków zablokowanych] – GKS 28 – Czarni 31
GKS – Butryn 11, Kapelus 7, Sobański 5, Van Walle 2, Krulicki 1, Komenda 1, Quiroga 1,
Czarni – Żaliński 6, Fornal 6, Ziobrowski 5, Bołądź 4, Filip 3, Huber 2, Urbanowicz 2, Smith 2, Kohut 1.
[Ilość zdobytych punktów w ataku] – GKS 146 – Czarni 147
GKS – Butryn 37, Kapelus 35, Sobański 17, Pietraszko 15, Quiroga 12, Van Walle 10, Krulicki 9, Kohut 6, Kalembka 3, Komenda 2,
Czarni – Żaliński 34, Bołądź 28, Kohut 22, Fornal 14, Ziobrowski 13, Smith 9, Urbanowicz 8, Filip 7, Ostrowski 5, Teremienko 3, Huber 2, Kędzierski 1, Droszyński 1,
[Procent punktów w stosunku do wszystkich ataków] – GKS 48,5% – Czarni 50%
GKS – Kohut 67%, Krulicki 56,5%, Pietraszko 56%, Van Walle 53%, Komenda 50%, Kapelus 47,25%, Quiroga 44%, Butryn 43%, Sobański 40,5%, Kalembka 37,5%, Błoński 0%.
Czarni – Teremienko 100%, Kohut 79%, Smith 69%, Żaliński 51,75%, Bołądź 51%, Kędzierski 50%, Urbanowicz 50%, Filip 50%, Droszyński 50%, Ziobrowski 46%, Ostrowski 46%, Fornal 30,5%, Huber 22%, Wiese 0%, Rybicki 0%,
[Ilość bloków punktowych] – GKS 31 – Czarni 28
GKS – Krulicki 9, Butryn 5, Kapelus 5, Fijałek 3, Pietraszko 3, Kohut 3, Kalembka 2, Stelmach 1.
Czarni – Kędzierski 6, Ostrowski 3, Kohut 3, Żaliński 3, Smith 2, Bołądź 2, Filip 2, Wiese 1, Urbanowicz 1, Teremienko 1, Ziobrowski 1, Droszyński 1, Huber 1, Fornal 1,
[Ilość błędów własnych „innych”] – GKS 5 – Czarni 3
[MVP] – GKS 2: Kapelus 1, Komenda 1 – Czarni 1: Kędzierski 1
Piłka nożna
Od Krakowa do Warszawy
Poznaliśmy terminarz Ekstraklasy na sezon 2026/27. GKS Katowice rozpocznie zmagania w niedzielę 26 lipca od meczu z Wisłą w Krakowie, a zakończy 22 maja z Legią w Warszawie.
Terminarz pierwszej kolejki zostanie podany po losowaniu europejskich pucharów (17 czerwca), ale już wiemy, że w Krakowie zagramy w niedzielę 26 lipca (do ustalenia została godzina). Z racji tego, że Arena Katowice jest jednym ze stadionów, na których rozgrywane będą Mistrzostwa Świata Kobiet U-20, to jesienią zagramy trzy mecze wyjazdowe z rzędu, z czego dwa bliskie (Zabrze i Gliwice). Nim GieKSa rozpocznie zmagania ligowe to w czwartek 23 lipca czeka nas pierwszy mecz w II rundzie eliminacyjnej do Ligi Konferencji.
Kluby uczestniczące w rozgrywkach UEFA będą mogły przełożyć dwa mecze ligowe: jeden podczas rund kwalifikacyjnych Q1–Q3 oraz jeden w okresie pomiędzy rundą play-off a fazą ligową. Na 5. kolejkę, pomiędzy fazą play-off europejskich pucharów, zaplanowano nasz domowy mecz z Wisłą Płock, który w razie przełożenia odbędzie się najwcześniej 15-16 września. Pozostałe terminy rezerwowe to 15-16 i 19-20 grudnia oraz 2-3 i 9-10 lutego. Przypomnijmy także, że GieKSa jako drużyna reprezentująca Polskę w Europie, rozgrywki Pucharu Polski rozpocznie dopiero od 1/16 finałów, które zaplanowano na 28 października.
Jesienią zostanie rozegranych 18 spotkań, z czego połowa na wyjeździe. Na wiosnę zaplanowano 16 kolejek i tutaj też połowę zagramy w delegacji. Tym razem Wielkanoc (28 marca) wypada w trakcie przerwy na reprezentację. Nie będzie też żadnej kolejki rozgrywanej w środku tygodnia (poza terminami rezerwowymi).
Terminarz GKS Katowice w Ekstraklasie w sezonie 2026/27 (dokładne daty i godziny spotkań zostaną dopiero ustalone):
1. kolejka, 26 lipca 2026 Wisła Kraków – GKS Katowice
2. kolejka, 1 sierpnia 2026 GKS Katowice – Radomiak Radom
3. kolejka, 8 sierpnia 2026 GKS Katowice – Wieczysta Kraków
4. kolejka, 15 sierpnia 2026 Motor Lublin – GKS Katowice
5. kolejka, 22 sierpnia 2026 GKS Katowice – Wisła Płock
6. kolejka, 29 sierpnia 2026 Górnik Zabrze – GKS Katowice
7. kolejka, 5 września 2026 Piast Gliwice – GKS Katowice
8. kolejka, 12 września 2026 KGHM Zagłębie Lubin – GKS Katowice
9. kolejka, 19 września 2026 GKS Katowice – Cracovia
10. kolejka, 10 października 2026 Raków Częstochowa – GKS Katowice
11. kolejka, 17 października 2026 GKS Katowice – Pogoń Szczecin
12. kolejka, 24 października 2026 Korona Kielce – GKS Katowice
13. kolejka, 31 października 2026 GKS Katowice – Widzew Łódź
14. kolejka, 7 listopada 2026 Jagiellonia Białystok – GKS Katowice
15. kolejka, 21 listopada 2026 GKS Katowice – Lech Poznań
16. kolejka, 28 listopada 2026 Śląsk Wrocław – GKS Katowice
17. kolejka, 5 grudnia 2026 GKS Katowice – Legia Warszawa
18. kolejka, 12 grudnia 2026 GKS Katowice – Wisła Kraków
19. kolejka, 30 stycznia 2027 Radomiak Radom – GKS Katowice
20. kolejka, 6 lutego 2027 Wieczysta Kraków – GKS Katowice
21. kolejka, 13 lutego 2027 GKS Katowice – Motor Lublin
22. kolejka, 20 lutego 2027 Wisła Płock – GKS Katowice
23. kolejka, 27 lutego 2027 GKS Katowice – Górnik Zabrze
24. kolejka, 6 marca 2027 GKS Katowice – Piast Gliwice
25. kolejka, 13 marca 2027 GKS Katowice – KGHM Zagłębie Lubin
26. kolejka, 20 marca 2027 Cracovia – GKS Katowice
27. kolejka, 3 kwietnia 2027 GKS Katowice – Raków Częstochowa
28. kolejka, 10 kwietnia 2027 Pogoń Szczecin – GKS Katowice
29. kolejka, 17 kwietnia 2027 GKS Katowice – Korona Kielce
30. kolejka, 23 kwietnia 2027 Widzew Łódź – GKS Katowice
31. kolejka, 1 maja 2027 GKS Katowice – Jagiellonia Białystok
32. kolejka, 8 maja 2027 Lech Poznań – GKS Katowice
33. kolejka, 15 maja 2027 GKS Katowice – Śląsk Wrocław
34. kolejka, 22 maja 2027 Legia Warszawa – GKS Katowice
Piłka nożna Wywiady
Co matematyka mówi o futbolu? Szanse GieKSy na LKE
Choć Mundial nabiera tempa, my w przyszłym tygodniu bardziej niż zza Wielkiej Wody nasłuchiwać będziemy wieści ze Szwajcarii, bo 17 czerwca w Nyonie odbędzie się losowanie drugiej rundy kwalifikacyjnej Ligi Konferencji, podczas którego swojego rywala pozna GKS Katowice. Czego możemy się spodziewać w tej i kolejnych rundach i jak nasze szanse widzi jeden z najlepszych ekspertów od piłkarskich cyferek na polskim Twitterze? Zapytaliśmy Piotra Klimka o drogę GieKSy do Europy przez pryzmat matematycznych modeli i scenariusze na najbliższe tygodnie w kwalifikacjach do europejskich pucharów.
Twoje konto na Twitterze obserwuje ponad 35 tysięcy ludzi, głównie ze środowiska futbolowego. Tymczasem, jak sam zaznaczasz w opisie konta, nie znasz się na kopaniu piłki.
Faktycznie sądzę, że się nie znam. Przez większą część sezonu uważałem na przykład, że Raków będzie mistrzem Polski, typowałem też, że Motor zakręci się koło miejsc spadkowych, tymczasem praktycznie wcale nie był zagrożony degradacją. „Na czuja” nie udaje mi się trafiać konkretnych rozstrzygnięć skuteczniej niż przeciętnemu twitterowiczowi. Nie jest więc tak, że zarabiam miliony u bukmachera. Jeśli natomiast chodzi o trendy poparte danymi, na pewnym etapie sezonu można było np. zakładać, że Termalica już się nie odkręci i spadnie.
W przeciwieństwie do wielu kibiców patrzących na futbol przez pryzmat emocji, ty próbujesz go definiować za pomocą liczb. Da się wytłumaczyć piłkę nożną językiem matematyki?
Próbuję, ale piłka nożna jest jednym z najbardziej losowych sportów. Zupełnie inny jest na przykład baseball, gdzie rzadko zdarza się, aby niżej notowany zespół pokonywał faworyta. Tymczasem u nas niespodzianki zdarzają się praktycznie w każdej kolejce, np. Termalica wygrywa w Białymstoku albo ktoś niespodziewany awansuje do Ekstraklasy, tak jak Warta Poznań kilka lat temu. W innych sportach nie zdarza się to tak często – czołówka bywa zwykle stabilna i rzadko trafiają się niespodzianki.
O niedawno zakończonym sezonie Ekstraklasy mówiło się jako o szczególnie zwariowanym. Tymczasem cofnąłem się do pierwszej z twoich tabel, publikowanych na Twitterze jeszcze przed pierwszą kolejką. Chciałbym przytoczyć dwa komentarze tego posta. Pierwszy: „Coś Panu styki przegrzało. Motor, Widzew i Lechia będą znacznie wyżej!”. Ty typowałeś je odpowiednio na 12., 13. i 16. miejscu, a sezon zakończyli odpowiednio na 12., 14., i 16. Drugi ciekawy komentarz: „Przewidywanie Widzewa na 13. miejscu pokazuje tylko, że cyferki z komputera są bez sensu”. Jak to skomentować?
Trafił się chyba dobry sezon pod kątem przewidywań. Pamiętam za to, że we wrześniu próg utrzymania wychodził mi na poziomie 35/36 punktów. Ta prognoza skompromitowała się już w okolicach listopada.
Na czym więc opierasz swoje wyliczenia? Na każdym kroku pojawia się tajemnicze słowo Elo, które mnie kojarzy się bardziej z podwórkowym zawołaniem sprzed 15 lat.
Do sporządzenia kalkulacji pobierana jest baza wyników mniej więcej 50 poprzednich meczów każdego zespołu. Na tej podstawie wyliczana jest „moc” poszczególnych klubów. Stąd najsilniejszą drużyną w Polsce jest Lech, dalej Jagiellonia i Raków, a Górnik na drugim miejscu to w tym sezonie pewna anomalia, grający ponad swój potencjał. Z kolei najsłabsze w Ekstraklasie są Termalica i Arka, co znalazło potwierdzenie w tabeli. W ten sposób powstaje baza do procentowych wyliczeń wyników starcia np. GieKSy z Zagłębiem Lubin. Na podstawie pojedynczych meczów powstaje oczekiwane zestawienie ligowe – co by było, gdyby wszyscy grali tak jak do tej pory. Takie zestawienie jest aktualizowane po każdej kolejce. Stąd wspomniane wcześniej trafienia, np. Motor grał dokładnie tak jak do tej pory – nie zrobił ani kroku w przód, ani w tył. Tutaj najwłaściwszym parametrem bardziej niż miejsce w tabeli jest oczekiwana liczba punktów.
Michał Trela z Canal+ robi podobne zestawienie według swojego przekonania, a na koniec sezonu zestawia je z twoimi wyliczeniami. Tym razem zdecydowanie dokładniejszy był model matematyczny.
Michał Trela jako jedyny z ekspertów, których obserwuję, ma odwagę podjąć się takiego typowania. Lubię takie zabawy – na ile bazowanie na rankingu Elo ma sens w porównaniu z obserwacjami ekspertów, którzy na co dzień śledzą i analizują Ekstraklasę. W tym roku wyliczenia były wyjątkowo dokładne, nie jest jednak tak, że mój model wygrywa co sezon. O ile dobrze pamiętam, w ubiegłym roku górą był człowiek. Najlepszym przykładem jest tutaj drużyna awansująca do Ekstraklasy przez baraże – ją maszyna wskazuje zwykle jako najsłabszą. Tymczasem w ostatnich sezonach ekipy z trzecich miejsc w pierwszej lidze radzą sobie całkiem przyzwoicie na najwyższym poziomie. Z kolei zespół gromiący rywali w 1. Lidze często spada potem z Ekstraklasy, jak choćby Arka czy kilka lat temu Miedź Legnica.
Przed sezonem typowałeś GieKSę na 48 oczekiwanych punktów, więc pomyliłeś się niewiele. Dawało to ok. 21% szans na europejskie puchary. W miarę upływu kolejnych tygodni, jak zmieniało się twoje postrzeganie naszego klubu?
Pamiętam, że mieliście bardzo słaby start sezonu. W pewnym momencie byłem wręcz przekonany, że GKS będzie walczył o utrzymanie. Koło października widać było wasz wyraźny dołek i jeśli wtedy nie zaczęlibyście się odkręcać, to mogło być naprawdę gorąco. Tym bardziej nikt w Katowicach nie mówił wtedy o Europie. Tymczasem bardzo udana wiosna w tym dziwnym sezonie z wyjątkowo zagęszczonym środkiem tabeli, po kilku zwycięstwach pozwoliła wyskoczyć do góry. Można było zauważyć, że w pewnym momencie procenty dla GieKSy, szczególnie w kontekście szans na Europę, z kolejki na kolejkę rosły znacząco.
Na Twitterze ukuło się określenie „rankingorze” dla użytkowników śledzących europejskie rozgrywki pod kątem jak najmocniejszej pozycji Polski w rankingu UEFA. Niektórzy z nich ubolewali nad rozstrzygnięciami ostatniej kolejki Ekstraklasy. Jak ty patrzysz na sytuację Polski na progu nowych rozgrywek w Europie?
Śledzę ten ranking intensywnie, co widać na moim Twitterze, a każdy awans Polski jest dla mnie powodem do radości. Przekłada się to na fakt, że wypuszczamy do Europy coraz więcej klubów, dochodzących do coraz dalszych faz. Musimy jednak dostrzec także drugą stronę: ranking nie jest celem samym w sobie. Właśnie po to go nabijamy, aby dać szansę na europejską przygodę właśnie takim klubom jak GieKSa. Innym przykładem jest Jagiellonia, która dwa lata temu niespodziewanie została mistrzem i dzięki temu dostała mecze z FK Bodø/Glimt, a na stulecie klubu grała z Ajaxem. Kolejne karty tej historii zapisali w Lidze Konferencji, zwieńczone ćwierćfinałem z Betisem. Po to rok temu wywalczyliśmy piąty slot dla Polski, aby dać szansę innym klubom napisać podobną historię. Być może i GieKSa w sierpniu zagra z Ajaxem.
W ostatnich latach wiele napisano o rankingowym TOP15, które dało nam piąty slot w Europie. O co gramy w tym sezonie?
Dzięki TOP15 dziś w Europie gra GieKSa, a nie Brøndby, bo m. in. Duńczyków przeskoczyliśmy w rankingu. W tym sezonie osiągnęliśmy miejsce dwunaste, co w kolejnych rozgrywkach pozwoli zwycięzcy Pucharu Polski grać od razu w 4. rundzie kwalifikacji Ligi Europy. Zespół z dobrym współczynnikiem będzie więc miał jeden łatwy krok do tych rozgrywek, a gwarantowana będzie Liga Konferencji. Z kolei Mistrz Polski zacznie od ostatniej rundy kwalifikacji Ligi Mistrzów, z pełną oprawą Champions League, a w razie niepowodzenia ląduje w Lidze Europy. Gdzieś w tle są jeszcze pieniądze – w LE da się zarobić ok 15 mln euro, natomiast w Lidze Mistrzów kasa leje się już strumieniami. Wicemistrz tak jak dziś gra w drugiej rundzie kwalifikacji LM, czwarty w lidze gra w kwalifikacjach Ligi Europy, a piąty bez zmian. Teraz celujemy w miejsce dziesiąte, które dziś jest dla nas wyjściowe. Aby je utrzymać, nie możemy dać się wyprzedzić ani Czechom, ani Grekom, którzy będą większym zagrożeniem niż nasi południowi sąsiedzi. Nawet w przypadku gorszych scenariuszy powinniśmy utrzymać dwunaste miejsce, a piętnaste jest w zasadzie zapewnione na kilka lat do przodu.
Nabicie wysokiego współczynnika umożliwiła nam przede wszystkim reforma europejskich rozgrywek i utworzenie Ligi Konferencji. Dla ciebie są to wartościowe rozgrywki czy – jak mówią niektórzy – „puchar pasztetowej”?
Dla mnie jest to odpowiednie narzędzie do zbudowania siły naszej ligi w Europie. Dotychczas było tak, że o sile ligi nie świadczył hegemon dobrze radzący sobie w pucharach, np. Crvena Zvezda. Musiał być jeszcze równie silny Partizan i kolejne zespoły, które dokładały punkty w rankingu. Liga Konferencji pozwoliła wyrównać te szanse i uwypuklić znaczenie innych niż mocny mistrz zespołów w danych ligach. Nie mamy klubu na tyle silnego, aby regularnie kwalifikował się do Ligi Mistrzów, ale mamy kilka w miarę mocnych drużyn, które są w stanie zostawiać w tyle zespoły drugie, trzecie czy czwarte w swoich ligach. Nie odpadamy już ze słabeuszami, a na europejskich średniaków patrzymy jak na ekipy w naszym zasięgu. W moim odczuciu ten ranking jest dziś bardziej sprawiedliwy niż wcześniej.
Napisałeś niedawno, że druga runda kwalifikacji do Ligi Konferencji to w zasadzie runda amatorska. Co czeka GieKSę na tym etapie? Awans to nasz obowiązek?
Zdecydowanie jest to obowiązek zarówno Rakowa, jak i GieKSy. Potencjalnych rywali jest 44 i są wśród nich zespoły typowo amatorskie, np. z Gibraltaru, Andory, Walii czy Irlandii Północnej. Z drugiej strony są rywale z lig średnich, które mogą nam sprawić trochę kłopotów, ale i tak widzę tu polskie zespoły w roli faworyta. Tutaj wskazałbym np. węgierskie Paksi FC, ukraińskie Polissia Żytomierz i LNZ Czerkasy, rumuńskie Universitatea Cluj, a dalej Dunajska Streda ze Słowacji albo szkockie Motherwell. Gdyby GieKSa nie miała w losowaniu ani pecha, ani szczęścia, to trafiłaby na kogoś pokroju FK Železničar Pančevo – czwarty zespół serbskiej ekstraklasy, co nie brzmi specjalnie groźnie.
Spośród wspomnianych rywali nie będziemy mieli szansy trafić na wszystkich, bo tuż przed losowaniem UEFA dokona czegoś w rodzaju podziału geograficznego. Na czym będzie on polegał?
W dzień losowania UEFA dzieli wszystkie 86 zespołów na kilkanaście koszyków, według kryterium umownie nazywanego geograficznym. Dodatkowe znaczenie ma uniemożliwienie wylosowania się zespołów z tego samego kraju. Czynnik geograficzny teoretycznie też ma znaczenie, dlatego w ostatnich latach często trafialiśmy np. na Kazachstan czy Słowację. UEFA stara się również tak dobierać koszyki, aby ich poziom był względnie wyrównany, ale to wychodzi już różnie.
Nie zakładamy więc innego scenariusza niż zameldowanie się w komplecie w 3. rundzie kwalifikacji. Co nas tam czeka?
W tej rundzie GieKSa na 99% będzie nierozstawiona. Ten jeden procent to szansa trafienia w drugiej rundzie Sheriffa Tyraspol, który startuje od Q1 LE z ogromnym współczynnikiem, ale w tym sezonie jest bardzo słaby i może spaść do nierozstawionych Q2 LKE. Wtedy GieKSa przejęłaby współczynnik Sheriffa w losowaniu Q3. Szansa na to jest jednak marginalna i w trzeciej rundzie traficie na drużynę rozstawioną, z odpowiednim współczynnikiem. W razie pokonania tej przeszkody przejmujecie współczynnik rywala, który może dać rozstawienie w Q4.
Jak oceniasz nasze szanse w Q3?
GieKSa może trafić na rywala z czterech kategorii. Pierwsza to rywal z potężną marką i ogromnym współczynnikiem, którego raczej nie przejdziecie, ale jeśli wydarzy się cud, to w czwartej rundzie będziecie rozstawieni. Przykłady to Braga, Ajax, Kopenhaga albo Panathinaikos. Druga półka to rozstawieni, którzy ostatnimi laty nie radzą sobie najlepiej: Partizan Belgrad mający ogromne problemy finansowe, Rapid Wiedeń, który w zeszłym sezonie był najgorszy w LKE, a Raków i Lech wręcz ich zmiażdżyły, być może także Steaua Bukareszt, która rok temu odpadła z macedońską Shkëndiją Tetowo albo Lugano, choć ostatnio ciężko nam idzie ze Szwajcarami. Trzecia kategoria to zespoły, które nie dadzą rozstawienia w Q4, ale są wyraźnie słabsze od polskich drużyn, np. wspomniana Shkëndija, Żalgiris Wilno, Astana, Ryga czy Zrinjski Mostar. Ich po prostu trzeba przejść, bo nie możemy odpadać z drugim zespołem macedońskiej ekstraklasy.
Kogo jak kogo, ale zespołów z Macedonii w Katowicach lekceważyć nie będziemy, bo mamy do wyrównania pewne rachunki sprzed 23 lat…
Znam tę historię z opowieści, bo z racji wieku nie mam prawa jej pamiętać. Takie to były czasy, że odpadaliśmy wtedy z różnymi egzotycznymi rywalami. Wracając jednak do czekających nas rozgrywek, czwarta kategoria to chyba najgorszy scenariusz, bo są to zespoły na tyle mocne, że nie gwarantujące awansu, a jednocześnie nie dające rozstawienia w kolejnej rundzie. Tutaj wskazałbym Twente Enschede, Beşiktaş, Cluj, Rijekę lub Başakşehir. Z nimi GieKSa się namęczy, a i tak może potem polec w Q4.
Patrząc na te wszystkie zestawienia, którego z rywali byś nam życzył w danej fazie, a który byłby dla nas najgorszym trafem?
W drugiej rundzie jest to w zasadzie obojętne, bo tę przeszkodę po prostu trzeba pokonać. Najsłabszy wydaje się być Vestri Ísafjördur – drugoligowiec z Islandii, który niespodziewanie wygrał krajowy puchar. W trzeciej rundzie życzyłbym wam Partizana lub Rapidu, które są do przejścia i raczej dadzą rozstawienie w Q4. Nie życzyłbym natomiast Bragi, bo nie jest to marka z pierwszych stron gazet, a jednocześnie będzie trudnym do przejścia rywalem. Podobnie z Panathinaikosem nie widziałbym GieKSy w roli faworyta, a to właśnie z Grecją walczymy o TOP10 w rankingu.
W jednym z twitterowych komentarzy wyliczyłeś nam 21% szans, że przebrniemy wszystkie 3 rundy i zakwalifikujemy się do fazy ligowej LKE. Zważywszy, że takie same szanse mieliśmy przed sezonem na awans do Europy, a cel udało się osiągnąć, to nie brzmi to jak mission impossible. Wierzysz, że jesteśmy w stanie dojść do fazy grupowej? I jak będzie z pozostałymi ekipami z Polski?
Bez obrazy, ale nie postawiłbym pieniędzy na awans GieKSy do fazy ligowej. Mimo to nie jest to nierealny wariant. Czasem wystarczy jeden „cudowny” dwumecz i pokonanie rozstawionego rywala, które wprowadzi na łatwiejszą ścieżkę w ostatniej rundzie. Do Ligi Konferencji co roku kwalifikują się zespoły, od których GieKSa na pewno nie jest gorsza. Dwa lata temu grała tam choćby Mlada Boleslav, na której mecze w Czechach przychodzi po 500 widzów. Jeśli los będzie sprzyjał GieKSie, to awans do fazy ligowej może się udać. Obok GieKSy najtrudniejszą sytuację ma Raków, bo nie ma żadnego marginesu błędu. Jest wprawdzie rozstawiony, ale musi być bezbłędny. Szanse Górnika oceniam w miarę wysoko, bo ma do rozegrania sześć spotkań, każde z rywalem mocniejszym od siebie, ale wystarczy, że wyjdzie im jeden dwumecz. Byłoby idealnie, gdyby trafił na Sturm Graz. Jaga, jeśli spadnie do Q4 LKE, to na 90% będzie rozstawiona więc powinna sobie poradzić. Natomiast na wszystkie rozstawione zespoły w Q4 LKE czeka nierozstawione Getafe, które jest największą pułapką i może pokrzyżować nasze plany.
Jaki jest więc scenariusz dla polskich drużyn na te kwalifikacje – minimalny i realny?
Za dobry uznałbym scenariusz, gdy do faz ligowych wprowadzamy cztery zespoły – dwa w Lidze Europy i dwa w Lidze Konferencji. Byłby to kolejny krok do przodu. Minimum to trzy zespoły w Europie, w tym Lech w Lidze Europy, bo ma na tyle dobry współczynnik, że wręcz musi grać co najmniej w LE. W przypadku awansu dwóch zespołów będziemy musieli oglądać się za siebie w walce o TOP12.
Kibice Piłka nożna SK 1964
Mural śp. Adama Ledwonia
W czwartek uroczyście zaprezentowano mural poświęcony śp. Adamowi Ledwoniowi.
Wczoraj w godzinach porannych na ul. Gliwickiej przed pracą kibiców GieKSy pojawiła się rodzina Adam Ledwonia, prezes GKS Katowice Sławomir Witek, wiceprezydent Miasta Katowice Maciej Stachura, przedstawiciel Stowarzyszenia Kibiców GKS-u Katowice „SK 1964” oraz kibice GieKSy, w większości z trójkolorowej dzielnicy Załęże. Po krótkich przemowach oficjalnie przecięto wstęgę, a następnie swój czas dostali dziennikarze i fotografowie.
Mural powstał z inicjatywy Stowarzyszenia Kibiców GKS-u Katowice „SK 1964”, we współpracy z Urzędem Miasta oraz kibicami GieKSy z Trójkolorowego Załęża. Ściana została udostępniona przez Zielone Załęże, a fundatorem farb był każdy kibic, który zakupił w sklepie Blaszok koszulkę młynówkę, bo to zysk z jej sprzedaży (dzięki umowie z klubem) został przekazany na stworzenie tej imponującej pracy.
Adam Ledwoń reprezentował GKS Katowice w latach 1991-1997 i przyczynił się między innymi do zdobycia Pucharu Polski (1993) oraz dwóch wicemistrzostw Polski (1992, 1994). Występował także w reprezentacji Polski.
Jest to drugi tej wielkości mural stworzony przez kibiców GKS Katowice. Pierwszy z nich, poświęcony śp. Janowi Furtokowi, znajduje się na ulicy Granicznej. Katowiccy fani zapowiedzieli, że nie zamierzają na tym poprzestać.
Wczorajsze wydarzenie zostało uwiecznione na zdjęciach (tutaj) oraz wideo (tutaj) przez oficjalną stronę – www.GKSKatowice.eu, a także na portalu wKatowicach.eu (tutaj).
Foto: GKSKatowice.eu oraz wKatowicach.eu




Najnowsze komentarze