Dołącz do nas

Siatkówka

Pierwszy mecz GKS-u w 2018 roku w Szopienicach

Avatar photo

Opublikowany

dnia

GKS KATOWICE – CERRAD CZARNI RADOM 6 stycznia (sobota) godz. 17.00

 

{RZECZYWISTOŚĆ}

Nowy, 2018 rok siatkarska GieKSa rozpoczyna meczem w Szopienicach z Czarnymi Radom.

Czy największy kryzys w krótkiej historii występów GKS-u w PlusLidze dobiegnie końca w najbliższą sobotę? Siedem przegranych z rzędu spotkań to niechlubny rekord ligowy, już dawno temu pobity z zeszłej kampanii, gdy mieliśmy wtedy raz, pasmo czterech porażek pod rząd. Wszyscy kibice naszego zespołu mieli nadzieję na przełamanie GieKSy w spotkaniu z Cuprum. Przebieg pierwszego seta dawał realną nadzieję, że tak się stanie. Niestety w następnych trzech wróciły demony z wcześniejszych spotkań, czyli problemy ze skończeniem pierwszej akcji oraz nadmierna ilość błędów własnych. Kolejna szansa pojawiła się w wyjazdowym meczu w Olsztynie, kiedy to w tie-breaku prowadziliśmy już 12:10, by mieć potem piłkę meczową przy stanie 15:14. Niestety znów musieliśmy obejść się smakiem, bo wciąż nasza gra „faluje”, zbyt dużo trafia się przestojów i prawdziwa zmora tego sezonu to błędy na zagrywce. 250 zepsutych serwisów w całej rundzie to koszmarny wynik (czwarty, najgorszy z całej ligi) i marnym pocieszeniem jest to, że obecny rywal ma… najwięcej błędów serwisowych ze wszystkich ekip ligowych (aż 278). Jeśli chodzi o nasz skład wyjściowy na to spotkanie, to zagadką jest kogo Piotr Gruszka desygnuje do gry w ataku. Nasz kapitan, Dominik Witczak bez wątpienia wykorzystał swoją szansę otrzymaną w meczu z AZS-em Olsztyn i raczej znów otrzyma kredyt zaufania, a Karol Butryn poczeka na rozwój wypadków. Kolejne niewiadome, to kto będzie partnerował na środku Kohutowi oraz na przyjęciu Quirodze. Ostatnio mieliśmy rotację na tych pozycjach i tak naprawdę nikt nie dał trenerowi podstaw, aby otrzymywać szansę gry w kilku kolejnych spotkaniach.

Radomianie mający ten sam bilans (6 wygranych i 9 przegranych) co nasza GieKSa, ma podobne kłopoty ze skompletowaniem odpowiedniego składu. Co prawda wrócili już po kontuzjach Dejan Vincić oraz Kamil Kwasowski, ale wciąż nie jest zdolny do gry atakujący Michał Filip. Cała gra Czarnych oparta jest na Dmytro Teremience i Wojciechu Żalińskim oraz Tomaszu Fornalu, którymi „rozporządza” młody rozgrywający Kamil Droszyński. Brakuje temu zespołowi pozostałych dwóch ogniw, że o wartościowych zmiennikach nie wspomnę. W ostatnim meczu poprzedniego roku, Czarni postawili się rewelacji tego sezonu, zespołowi ONICO Warszawa, przegrywając jednak ostatecznie 1:3. W kilku ostatnich seriach gier, radomianie jak wygrywali, a raz przegrywali, więc będą chcieli zapewne utrzymać ten trend, a my…

Po ostatnich przegranych meczach trudno o optymizm, ale prawdziwy kibic zespołu, wciąż wierzy… i wierzy… i wierzy, że przyjdzie to przełamanie. Mamy idealnego przeciwnika, aby tego dokonać i można powiedzieć, że… jak nie teraz to kiedy?! Najwyższa pora…

 

Przewidywane wyjściowe szóstki:

GKS: Komenda, Witczak, Kohut, Pietraszko, Quiroga, Kapelus, Mariański (libero).
Czarni: Droszyński, Ziobrowski, Teremienko, Huber, Żaliński, Fornal, Watten (libero).

 

{CO PISZĄ O MECZU NASI RYWALE?}

wksczarni.pl – Czas na rundę rewanżową w PlusLidze! Wojskowi powalczą o zwycięstwo w Katowicach!

(…)  Przed nami 16.kolejka w siatkarskiej PlusLidze mężczyzn. W tej serii spotkań Cerrad Czarni Radom staną przed pierwszą okazją na wywalczenie triumfu w 2018 roku. Na początek rundy rewanżowej Wojskowi zmierzą się na wyjeździe z GKS-em Katowice, z którym przegrali na inaugurację obecnego sezonu 3:1. GKS Katowice po bardzo obiecującym początku sezonu 2017/2018 mocno obniżył swoje „loty” w PlusLidze. Podopieczni Piotra Gruszki nie mogą jak na razie odnaleźć wysokiej formy z początku ligi. Ostatni raz siatkarze GKS-u cieszyli się ze zwycięstwa z 4 listopada, kiedy to pokonali 3:1 BBTS Bielsko-Biała. Katowiczanie od tego momentu nie tylko spadali w ligowej tabeli, ale zaczęli budować niechlubną serię meczy bez zwycięstwa. Kolejno porażki z ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle, PGE Skrą Bełchatów, Aluron VIrtu Wartą Zawiercie, Jastrzębskim Węglem, Asseco Resovią Rzeszów, Indykpol AZS-em Olsztyn oraz Cuprum Lubin, sprawiły że GKS z wysokiego 3. miejsca w tabeli znalazł się na odległej 12. lokacie. – Do każdego pojedynku oraz rywala podchodzimy z szacunkiem. Wiemy jednak, że GKS ma swoje problemy. Zespół z Katowic nie wygrał od bardzo długiego czasu i musimy zrobić wszystko, aby nie odbudowali się podczas spotkania z nami. – powiedział na przedmeczowej konferencji prasowej, Robert Prygiel. Jak zapowiada libero Cerrad Czarnych Radom Kacper Wasilewski, kluczem do zwycięstwa będzie nie tylko skuteczność w polu zagrywki, ale przede wszystkim element przyjęcia. – GKS jest bardzo dobrym zespołem, jednak są w lekkim dołku. Przypominając sobie nasz pierwszy mecz w tym sezonie, pamiętam dużo niedokładności z naszej strony w przyjęciu. Jeżeli zagramy w tym elemencie lepiej, na pewno z Katowic jesteśmy w stanie przyjechać ze zwycięstwem – zapowiada popularny „Wasyl”.  (…)

 

{HALA SPORTOWA}

GKS w zeszłym sezonie nie miał zbyt dobrego bilansu – 6 zwycięstw i 10 porażek w meczach „u siebie”, a w meczach rozegranych w Spodku, to 3 wygrane i 2 porażki – z Effectorem Kielce 0:3, BBTS-em Bielsko-Biała 3:0, LOTOS-em Treflem Gdańsk 3:2, Jastrzębskim Węglem 2:3 oraz na zakończenie kampanii z AZS-em Politechniką Warszawską 3:1. W tym sezonie katowiczanie zagrali trzy razy w tej hali przegrywając niespodziewanie 1:3 z Łuczniczką Bydgoszcz oraz 0:3 z mistrzem Polski, ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle i ostatnio 0:3 z Resovią Rzeszów.
W hali w Szopienicach w poprzedniej kampanii mieliśmy bilans – 3 wygranych przy 8 przegranych – a więc bardzo słabo. W tym sezonie odnieśliśmy jedyne 2 zwycięstwa przy również 2 porażkach, kolejno z MKS-em Będzin 3:0, z Dafi Społem 3:0, z Wartą Zawiercie 0:3 oraz z Cuprum 1:3.
Czarni Radom w meczach wyjazdowych poprzedniego sezonu mieli bilans remisowy po 8 zwycięstw oraz porażek. W bieżącej kampanii radomianie na wyjazdach osiągnęli następujące wyniki: z MKS-em Będzin 3:1, z Dafi Społem 2:3, z ZAKSĄ 0:3, z Wartą 3:2, z Resovią 1:3, z Cuprum 3:2 i z ONICO 1:3, czyli 3 wygrane przy 4 przegranych.

{HISTORIA}

Pierwszy mecz między tymi drużynami odbył się 10 grudnia 2016 roku w hali Szopienice i GKS przegrał ten mecz 0:3 (23:25, 19:25, 27:29). Punkty – GKS: Kapelus 13, Van Walle 10, Butryn 9, Krulicki 8, Sobański 7, Kalembka 5, Fijałek 1. Czarni: Bołądź 14, Kohut 11, Żaliński 10, Smith 10, Kędzierski 5, Fornal 5, Wiese 3.
Rewanż w Radomiu miał miejsce 17 marca 2017 roku i Czarni przegrali z GieKSą 2:3 (24:26, 14:25, 25:18, 25:23, 22:24). Punkty – Czarni: Żaliński 17, Bołądź 16, Kohut 16, Urbanowicz 11, Ostrowski 6, Ziobrowski 5, Kędzierski 3, Smith 2, Gonciarz 1. GKS: Butryn 24, Kapelus 20, Krulicki 12, Sobański 10, Pietraszko 9, Fijałek 3, Stelmach 2, Kalembka 1, Van Walle 1.

Trzeci mecz w tej rywalizacji bieżącego sezonu odbył się dnia 30 września 2017 roku w hali MOSiR Radom i został wygrany przez GieKSę 1:3 (15:25, 16:25, 25:19, 23:25). Punktowali dla Czarnych: Żaliński 13, Fornal 10, Ziobrowski 9, Filip 9, Teremienko 4, Huber 4, Ostrowski 3, Droszyński 3. Dla GKS-u: Quiroga 12, Butryn 11, Pietraszko 11, Kapelus 10, Kohut 10, Komenda 4.

 

{STATYSTYKI W PLUSLIDZE} – {GKS – CZARNI}

[Bilans meczów] – 2:1
[Bilans punktów] – 5:4
[Bilans setów] – 6:6
[Bilans małych punktów] – 279:268

[Rozegrane mecze – 3] – GKS: 3- Stańczak, Butryn, Kapelus, Pietraszko, Fijałek, 2- Krulicki, Falaschi, Kalembka, Van Walle, Sobański, Mariański, Stelmach, 1- Błoński, Witczak, Komenda, Kohut, Quiroga,
Czarni: 3- Ostrowski, Żaliński, Fornal, 2- Bołądź, Kędzierski, Watten, Kohut, Smith, Ziobrowski, 1- Wiese, Urbanowicz, Filipowicz, Gonciarz, Teremienko, Vincić, Wasilewski, Filip, Droszyński, Rybicki, Huber, Kwasowski,

[Rozegrane sety – 12] – GKS: 12- Stańczak, Butryn, Kapelus, 10- Pietraszko, 9- Fijałek, 8- Krulicki, Sobański, 6- Falaschi, Kalembka, 5- Van Walle, 4- Komenda, Kohut, Stelmach, Quiroga, 3- Mariański, 2- Witczak, 1- Błoński,
Czarni: 12- Żaliński, 10- Fornal, 8- Kędzierski, Watten, Kohut, 7- Bołądź, Ostrowski, 5- Smith, Ziobrowski, 4- Urbanowicz, Teremienko, Droszyński, Huber, 3- Filip, Kwasowski, 2- Wiese, Gonciarz, Vincić, Wasilewski, 1- Filipowicz, Rybicki,

[Czas trwania spotkań] – 81:229 = łącznie 310 minut
[Widzów] – 750:2800
[Punkty zdobyte z błędów przeciwnika] – GKS 86 – Czarni 78

[Ilość zdobytych punktów] – GKS 193 – Czarni 190
GKS – Butryn 44, Kapelus 43, Krulicki 20, Pietraszko 20, Sobański 17, Quiroga 12, Van Walle 11, Kohut 10, Kalembka 6, Fijałek 4, Komenda 4, Stelmach 2.
Czarni – Żaliński 40, Bołądź 30, Kohut 27, Fornal 15, Ziobrowski 14, Smith 12, Urbanowicz 11, Ostrowski 9, Filip 9, Kędzierski 8, Teremienko 4, Huber 4, Wiese 3, Droszyński 3, Gonciarz 1.

[Ilość zdobytych punktów w fazie zagrywki] – GKS 76 – Czarni 62
GKS – Butryn 17, Kapelus 15, Krulicki 11, Pietraszko 7, Kohut 6, Fijałek 4, Van Walle 3, Sobański 3, Komenda 3, Quiroga 3, Kalembka 2, Stelmach 2.
Czarni – Żaliński 12, Kohut 11, Kędzierski 6, Bołądź 4, Smith 4, Ziobrowski 4, Filip 4, Wiese 3, Ostrowski 3, Urbanowicz 2, Teremienko 2, Droszyński 2, Huber 2, Fornal 2, Gonciarz 1.

[Ilość punktów zdobytych po przyjęciu zagrywki] – GKS 117 – Czarni 128
GKS – Kapelus 28, Butryn 27, Sobański 14, Pietraszko 13, Krulicki 9, Quiroga 9, Van Walle 8, Kalembka 4, Kohut 4, Komenda 1,
Czarni – Żaliński 28, Bołądź 26, Kohut 16, Fornal 13, Ziobrowski 10, Urbanowicz 9, Smith 8, Ostrowski 6, Filip 5, Kędzierski 2, Teremienko 2, Huber 2, Droszyński 1,

[Bilans punktów zdobytych do straconych] – GKS 77 – Czarni 60
GKS – Kapelus 20, Butryn 15, Krulicki 15, Quiroga 9, Kohut 8, Pietraszko 7, Van Walle 6, Fijałek 1, Stelmach 1, Kalembka 0, Błoński -1, Stańczak -1, Sobański -3.
Czarni – Kohut 21, Bołądź 18, Żaliński 16, Ostrowski 7, Smith 6, Kędzierski 5, Gonciarz 1, Filip 1, Droszyński 1, Teremienko -1, Huber -1, Ziobrowski -1, Fornal -1, Wasilewski -2, Urbanowicz -3, Rybicki -3, Watten -4.

[Ilość zagrywek] – GKS 279 – Czarni 268
GKS – Pietraszko 44, Kapelus 39, Butryn 39, Krulicki 33, Sobański 22, Kalembka 18, Fijałek 17, Kohut 17, Komenda 16, Van Walle 13, Quiroga 12, Falaschi 5, Stelmach 3, Błoński 1.
Czarni – Żaliński 41, Kędzierski 33, Ostrowski 26, Fornal 24, Kohut 24, Smith 23, Bołądź 20, Urbanowicz 18, Droszyński 13, Huber 12, Ziobrowski 11, Teremienko 7, Filip 7, Wiese 4, Gonciarz 3, Rybicki 1, Kwasowski 1,

[Ilość błędów na zagrywce] – GKS 50 – Czarni 62
GKS – Pietraszko 11, Butryn 7, Sobański 7, Kalembka 6, Kapelus 4, Krulicki 3, Komenda 3, Van Walle 2, Fijałek 2, Kohut 2, Quiroga 2, Błoński 1.
Czarni – Żaliński 9, Ziobrowski 8, Urbanowicz 7, Fornal 6, Teremienko 5, Kohut 5, Bołądź 4, Smith 4, Filip 3, Droszyński 2, Huber 2, Wiese 2, Ostrowski 2, Kędzierski 2, Rybicki 1,

[Ilość asów serwisowych] – GKS 16 – Czarni 15
GKS – Kapelus 3, Krulicki 2, Pietraszko 2, Komenda 2, Butryn 2, Kohut 1, Van Walle 1, Kalembka 1, Fijałek 1, Stelmach 1.
Czarni – Żaliński 3, Wiese 2, Kohut 2, Urbanowicz 2, Smith 1, Kędzierski 1, Gonciarz 1, Ostrowski 1, Droszyński 1, Huber 1,

[Ilość przyjęć] – GKS 206 – Czarni 229
GKS – Kapelus 67, Sobański 55, Stańczak 54, Quiroga 11, Mariański 9, Błoński 3, Stelmach 2, Fijałek 2, Krulicki 1, Komenda 1, Kohut 1,
Czarni – Żaliński 81, Watten 45, Fornal 34, Urbanowicz 24, Wasilewski 15, Kwasowski 13, Kohut 6, Huber 4, Wiese 3, Rybicki 2, Kędzierski 1, Ziobrowski 1,

[Ilość błędów w przyjęciu] – GKS 15 – Czarni 16
GKS – Kapelus 7, Sobański 4, Krulicki 1, Stelmach 1, Stańczak 1, Fijałek 1,
Czarni – Żaliński 5, Urbanowicz 4, Watten 4, Wasilewski 2, Rybicki 1,

[Procent przyjęcia dokładnego] – GKS 47,25% – Czarni 37%
GKS – Kohut 100%, Stańczak 58,75%, Mariański 56%, Quiroga 55%, Sobański 44,5%, Kapelus 39,75%, Błoński 33%, Krulicki 0%, Fijałek 0%, Stelmach 0%, Komenda 0%,
Czarni – Kohut 67%, Watten 46%, Kwasowski 46%, Żaliński 38%, Fornal 37,75%, Wiese 33%, Urbanowicz 33%, Wasilewski 27%, Huber 25%, Kędzierski 0%, Ziobrowski 0%, Rybicki 0%,

[Procent przyjęcia perfekcyjnego] – GKS 20,25% – Czarni 18,25%
GKS – Quiroga 36%, Mariański 33%, Sobański 27,5%, Stańczak 23,25%, Kapelus 13,75%, Krulicki 0%, Błoński 0%, Fijałek 0%, Stelmach 0%, Komenda 0%, Kohut 0%,
Czarni – Kohut 50%, Wiese 33%, Watten 26,5%, Fornal 24,25%, Urbanowicz 21%, Żaliński 16,5%, Kwasowski 15%, Kędzierski 0%, Wasilewski 0%, Ziobrowski 0%, Rybicki 0%, Huber 0%,

[Ilość ataków] – GKS 303 – Czarni 292
GKS – Butryn 83, Kapelus 76, Sobański 44, Quiroga 27, Pietraszko 20, Van Walle 18, Krulicki 16, Kohut 9, Kalembka 5, Komenda 4, Błoński 1.
Czarni – Żaliński 68, Bołądź 57, Fornal 40, Ziobrowski 29, Kohut 28, Urbanowicz 16, Filip 14, Smith 12, Ostrowski 9, Huber 9, Kędzierski 3, Teremienko 3, Droszyński 2, Wiese 1, Rybicki 1,

[Ilość błędów w ataku] – GKS 23 – Czarni 21
GKS – Butryn 11, Kapelus 5, Sobański 4, Pietraszko 2, Van Walle 1.
Czarni – Żaliński 4, Fornal 4, Bołądź 4, Filip 2, Ziobrowski 2, Urbanowicz 1, Kędzierski 1, Wiese 1, Rybicki 1, Huber 1,

[Ilość ataków zablokowanych] – GKS 28 – Czarni 31
GKS – Butryn 11, Kapelus 7, Sobański 5, Van Walle 2, Krulicki 1, Komenda 1, Quiroga 1,
Czarni – Żaliński 6, Fornal 6, Ziobrowski 5, Bołądź 4, Filip 3, Huber 2, Urbanowicz 2, Smith 2, Kohut 1.

[Ilość zdobytych punktów w ataku] – GKS 146 – Czarni 147
GKS – Butryn 37, Kapelus 35, Sobański 17, Pietraszko 15, Quiroga 12, Van Walle 10, Krulicki 9, Kohut 6, Kalembka 3, Komenda 2,
Czarni – Żaliński 34, Bołądź 28, Kohut 22, Fornal 14, Ziobrowski 13, Smith 9, Urbanowicz 8, Filip 7, Ostrowski 5, Teremienko 3, Huber 2, Kędzierski 1, Droszyński 1,

[Procent punktów w stosunku do wszystkich ataków] – GKS 48,5% – Czarni 50%
GKS – Kohut 67%, Krulicki 56,5%, Pietraszko 56%, Van Walle 53%, Komenda 50%, Kapelus 47,25%, Quiroga 44%, Butryn 43%, Sobański 40,5%, Kalembka 37,5%, Błoński 0%.
Czarni – Teremienko 100%, Kohut 79%, Smith 69%, Żaliński 51,75%, Bołądź 51%, Kędzierski 50%, Urbanowicz 50%, Filip 50%, Droszyński 50%, Ziobrowski 46%, Ostrowski 46%, Fornal 30,5%, Huber 22%, Wiese 0%, Rybicki 0%,

[Ilość bloków punktowych] – GKS 31 – Czarni 28
GKS – Krulicki 9, Butryn 5, Kapelus 5, Fijałek 3, Pietraszko 3, Kohut 3, Kalembka 2, Stelmach 1.
Czarni – Kędzierski 6, Ostrowski 3, Kohut 3, Żaliński 3, Smith 2, Bołądź 2, Filip 2, Wiese 1, Urbanowicz 1, Teremienko 1, Ziobrowski 1, Droszyński 1, Huber 1, Fornal 1,

[Ilość błędów własnych „innych”] – GKS 5 – Czarni 3
[MVP] – GKS 2: Kapelus 1, Komenda 1 – Czarni 1: Kędzierski 1

Kliknij, by skomentować
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Felietony Piłka nożna

Plusy i minusy po Lechii

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

GieKSa pokonała Lechię Gdańsk 2:0 i dopisała kolejne zwycięstwo w lidze. Zapraszam na plusy i minusy.

Plusy:

+ Bartosz Nowak

Dobre wyjście z piłką już w pierwszej minucie, wywalczony rzut wolny, z którego zaczęła się akcja bramkowa, świetne wyprowadzenie przy golu Wdowiaka i podanie do Szkurina przy drugim trafieniu. Do tego dośrodkowania po stałych fragmentach i ciągła aktywność przez cały mecz.

+ Rafał Strączek

Kluczowa interwencja w 20. minucie po strzale z wolnego Zhelizko, który był zupełnie niepilnowany. Gdyby ta piłka wpadła, mecz mógłby potoczyć się inaczej. Do tego pewne wyjście w 69. minucie i spokojne łapanie w końcówce pierwszej połowy.

+ Skuteczność przy niskim posiadaniu

38% posiadania piłki i prowadzenie 1:0 po pierwszej połowie mówi samo za siebie. Lechia więcej kreowała, ale to my byliśmy konkretniejsi. Warto zauważyć też to, że znowu strzeliliśmy bramkę prawie, że do szatni.

Minusy:

– Zmarnowane okazje

Nowak nie wykorzystał błędu bramkarza Lechii, który zagrał mu piłkę dosłownie w nogi. Do tego zmarnowana szybka kontra w 32. minucie. Przy lepszym wykończeniu wynik mógł być wyższy dużo wcześniej.

Podsumowanie:

2:0 z Lechią i trzy punkty w lidze. Pierwsza połowa wyrównana, Lechia miała więcej z gry, ale to my byliśmy konkretniejsi. Druga połowa to sprawniejsze zarządzanie wynikiem, choć nie bez nerwowych momentów.

GieKSiarz

Kontynuuj czytanie

Felietony Piłka nożna

Betonowy Urban

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Nie doczekaliśmy się powołania dla Bartka Nowaka. Nie wystarczy, że od samego początku sezonu wiążesz krawaty w tej lidze, indywidualnie piłkarsko jesteś jednym z najlepszych zawodników w ostatnich latach. Że masz liczby, jesteś równy, a twoja drużyna dzięki tobie co mecz ma gola.

Ani to, że potrafisz znaleźć taką mysią dziurę na zatłoczonym boisku i wykorzystać ją do ultraprecyzyjnego podania, że partnerowi wystarczy tylko dołożyć nogę. Że stałe fragmenty bijesz tak, że koledzy tylko dostawiają głowę i jest gol.

Nie, to panu Urbanowi nie wystarczy. Dlatego plecie banialuki o tym, jak to Bartek rozgrywa „znakomity sezon, znakomity. Ale to tylko polska ekstraklasa”. Chłopie, to po kiego grzyba ty w ogóle w ostatnim czasie się kilka razy pojawiałeś na Nowej Bukowej? Właśnie po to, żeby zobaczyć kapitalnego zawodnika i go nie powołać? A może po prostu chodziło o to, żeby poskubać słonecznik i obejrzeć meczyk?

Nie wiem, co jeszcze miałby Nowak zrobić, żeby to powołanie dostać. Stanąć na (…) i zatańczyć breakdance’a?

Nie mówimy o zawodniku, który ma dobry miesiąc. Mówimy o piłkarzu, który od ponad pół roku tydzień w tydzień pokazuje naprawę bardzo wysoki poziom, przerastający na ten moment większość reprezentantów. I tak – można powiedzieć, że to tylko ekstraklasa. Tyle, że przecież po pierwsze nie jest to żadna ujma, a po drugie przez całe lata do polskiej kadry powoływane były te wszystkie Kapustki, Wszołki i inne piłkarskie wynalazki.

Mimo mojej całej sympatii do Grosika, to teraz mam pytanie, jakim prawe on jest w kadrze, a Nowak nie? Co niby takiego specjalnego robi Wiśniewski, żeby w tej kadrze się znajdować? Drągowski to co prawda bramkarz, ale… bramkarz, który na początku wiosny puszczał każdy celny strzał do bramki.

Jakim prawem w kadrze jest wiecznie kontuzjowany Moder, który poza jedną bramką strzeloną Anglii nie dał reprezentacji kompletnie nic? W czym lepsze są te wszystkie Rózgi czy Slisze? Poza tym, że – jak w przypadku tego ostatniego – przyklejony został do kadry niczym rzep i nie da się go odkleić. Jak mniemam, tylko dlatego, że grał w Legii, bo gdyby nie pograł kilka lat u Wojskowych, to pewnie nikt by w Polsce o nim nie pamiętał.

I tu nawet nie chodzi o to, że Bartosz Nowak miałby grać, wyjść w pierwszej jedenastce. To kwestia symboliki, sygnału dla piłkarskiej polski. Że to właśnie to powołanie pokazuje, że jak zawodnik przez tyle miesięcy gra nie tylko bardzo dobrze, ale wręcz kapitalnie, to logiczną nagrodę jest powołanie do reprezentacji Polski. Choć swoją drogą, uważam, że piłkarz w takiej formie realnie mógłby pomóc tej drużynie.

W mediach padały jeszcze od niektórych ekspertów argumenty typu, że Nowak nie powinien być powołany, bo „gdzie niby wcisnąć Nowaka?”. Tyle, że jak przez wiele lat do kadry były powoływane różne wynalazki, to nikt się o to nie pytał. To jest tak z dupy argument, że szkoda nawet strzępić języka.

Trudno nie odnieść wrażenia, że Urban ma po prostu mentalność typowo polskiego piłkarskiego betonu. Jak mu wszyscy truli, że powinien powołać Pietuszewskiego, to gadał jakieś swoje dziwne argumenty. Teraz w końcu powołał. O co najmniej jedno zgrupowanie za późno, ale dobrze, że w ogóle.

Pamiętam, jak kiedyś w szkole graliśmy trochę w piłkę ręczną. Zawsze byłem zwinny i w tę ręczną dobrze grałem. Przyszedł jakiś turniej międzyszkolny, nauczyciel WF wybrał zawodników do reprezentacji szkoły. Mnie nie „powołał” – bo według niego byłem za niski. Tak się wkurwiłem, że gdy na następnej lekcji graliśmy jakiś krótki mecz „niepowołani vs reprezentacja szkoły” moja drużyna wygrała 5:4, a ja strzeliłem wszystkie 5 bramek. Gdy potem nauczyciel wychodził z roboty, minął mnie tylko na korytarzu i rzucił „Michał, dobrze grałeś”. Pamiętam to do dziś. Widział najwidoczniej, jak mi zależy i że byłem zły. Ale decyzji nie zmienił. Więc gdzieś mógł sobie wsadzić swoje pochwały, tak jak gdzieś Urban może wsadzić swoje zdanie, że Nowak gra „niesamowity, sezon, niesamowity”.

Nie wiem, czy to jakiś osobisty uraz selekcjonera czy właśnie wspomniana betonowa mentalność rodem Zdziśków Kręcinów czy innych tzw. leśnych dziadków z PZPN. Fajnie, że trener taki zabawny, taki śmieszny i taki wyluzowany jest na swoich konferencjach, a nie bucowaty jak Czesiu Michniewicz. Ma jednak w sobie coś z tego PRL-owskiego betonu.

Bartek zapytany przy okazji meczu z Jagą przez Kubę Jeleńskiego o kadrę powiedział, że „jak dostanie powołanie to będzie najszczęśliwszy, a jak nie dostanie – to też będzie najszczęśliwszy”. Chciałbym, żeby tak było, bo nie tylko na boisku, ale i poza nim pokazuje, że to jest po prostu znakomity facet, skromny, a jeśli chodzi o grę – piekielnie dobry.

Od lat nie było w Katowicach piłkarza, który doczekałby się skandowania swojego nazwiska nie przy okazji gola czy dopingowania bramkarza przy rzucie karnym. Kibiców GieKSy niełatwo zachwycić. A Bartek to usłyszał po hat-tricku z Wisłą Płock, słyszał to po zmianie w Lubinie oraz przed meczem z Lechią, gdy dostawał nagrodę Piłkarza Miesiąca.

Osobiście nie mam nic do trenera Urbana. Choć uważam, że był przehajpowany jeśli chodzi o wybór na stanowisko selekcjonera, to z drugiej strony z polskich szkoleniowców nie było nikogo specjalnie lepszego. Jeśli chodzi o Górnik – uważam, że skandalem było zwolnienie go. Osobiście go w sumie nawet lubię.

Ale tu mnie wkurwił niemożebnie. Swoim uporem, swoim sztywnym trzymaniem się nie wiadomo czego.

Grosika powołał kuźwa jego mać…

Oczywiście to nie jest sprawa życia i śmierci. Życzę polskiej reprezentacji bardzo dobrych meczów barażowych i awansu na Mundial. Nie widzę powodu, dlaczego nie miałby się tak stać – ostatecznie poziom tej kadry jest dobry, więc nic nie stoi na przeszkodzie, choć – jeśli przejdziemy Albanię – to finał na wyjeździe ze Szwecją czy Ukrainą będzie wyrównany. Szanse oceniam 50/50, no może lekko na korzyść Polaków.

A za Bartka niesamowicie trzymamy kciuki. To piękne, że dożyliśmy czasów, kiedy piłkarz potrafi tak zachwycać i rozkochać w sobie katowicką publiczność. Tak jak napisałem, Bartek robi dobrą minę do złej gry, ale nie wierzę, że gdzieś go wewnętrznie to nie zabolało. Masz poczucie, że jesteś aktualnie jednym z najlepszych polskich piłkarzy, jeśli chodzi o formę i musisz obejść się smakiem. Życzyłbym sobie, żeby zawodnik wyszedł z tego po prostu silniejszy. I jak nie w kadrze, to w GieKSie miał swoje momenty radości.

A Panu Panie Urban zacytuję słowa piosenki:

„W domach z betonu nie ma wolnej miłości”

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

Górak: To nasz bardzo szczęśliwy dzień

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Na pomeczowej konferencji pojawili się trenerzy obu drużyn – Rafał Górak i John Carver. Poniżej spisane główne wypowiedzi szkoleniowców, a na dole zapis całej konferencji prasowej w wersji audio.

John Carver (trener Lechii Gdańsk):
Ten mecz miał dwie połowy. Mam na myśli różnicę, między połowami, bo w pierwszej połowie byliśmy w dobrej formie i stworzyliśmy 1-2 klarowne sytuacje, ale druga połowa była skrajnie przeciwna. Mecz wygrała drużyna lepsza i jest to trudne do zaakceptowania. Musieliśmy dokonać kilku zmian w naszym zespole, szczególnie w przerwie dokonaliśmy zmiany Rodina, jedynego doświadczonego zawodnika w naszej obronie, który dostał w żebra i miał problemy z oddychaniem. Jak się traci takiego zawodnika, to ma to duży wpływ na nasz zespół. W mojej opinii graliśmy za bardzo bezpiecznie w ataku, bez ryzyka, bez prób zagrania w pole karne. Gratulujemy trenerowi GKS-u, lepsza drużyna wygrała. Musimy się podnieść, bo mamy dziewięć meczów do końca.

Rafał Górak (trener GKS Katowice):
Zdawaliśmy sobie sprawę z siły przeciwnika, bo startowali z dyskomfortem minus pięciu punktów. Wyobrażam sobie tę trudność, jednocześnie kapitalnie Lechia z tego wyszła. Strzelili do dzisiaj 49 bramek, więc wiedzieliśmy, że musimy się mieć na baczności. Oczywiście można dywagować na temat składu, ale przecież jedna i druga strona była w jakiś sposób nie tyle osłabiona, ale jednak absencje po jednej i po drugiej stronie były.

Widzieliśmy więc mecz, w której rywal próbował w pierwszej połowie nas zepchnąć – trochę przy wrzutach z autu za nisko się ustawialiśmy. W związku z tym, było parę niebezpiecznych prób rywali zza pola karnego, staraliśmy to skorygować w przerwie, żeby stanąć wyżej i kiedy przeciwnik nie rzuca z autu długiej piłki, nie możemy być tak nisko w polu karnym – zneutralizowaliśmy to i dzięki temu się to trochę oddaliło.

Zawodnicy wykonali kupę mrówczej pracy. Nie dość, że orali, to wykonywali zadania taktyczne, że jestem zadowolony. A mieliśmy przecież trochę przebudowanych rzeczy – cała linia obrony była wywrócona do góry nogami. Każdy zdał egzamin na piątkę. I to mnie bardzo cieszy, że jesteśmy gotowi na to, że w perspektywie natłoku meczów, kapela, którą mamy jest szeroka i mocna. To jest klucz, by budować trening i atmosferę, a zawodnicy się też sami dobrze nakręcają. Każdy z nich czuje ważność tego momentu. Zdobyliśmy strasznie ważne punkty, u siebie, na zero z tyłu z Lechią. To są rzeczy, które budują. I to tyle o meczu, bo już w głowie mam to, co będzie się działo we wtorek.

W wielosekcyjnej GieKSie dużo się dzieje, mocno czekamy na półfinały i Jackowi Płachcie będziemy bardzo mocno trzymać kciuki w rywalizacji z Unią Oświęcim. Mam nadzieję, że kolejne finały przed nami. Dziewczyny również grają w Pucharze Polski – wygrały w Warszawie, a dzisiaj w Krakowie – gratuluję trenerce, gratuluję dziewczynom. Mam ogromną frajdę, że pracuję w tym wielosekcyjnym klubie i naprawdę trzymam za wszystkich kciuki. To jest dzisiaj nasz bardzo szczęśliwy dzień.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga