Kibice Piłka nożna SK 1964
Pierwszy numer „GieKSa.pl Plus”!
Na dzisiejszym meczu z Puszczą Niepołomice przy wejściach na Trybunę Główną oraz Blaszok będą stały dziewczyny i sprzedawały pierwszy numer nowego programu meczowego „GieKSa.pl Plus”. Gazetka jest w pełnym kolorze i ma 12 stron formatu A5. Zawartość typowa dla programu meczowego – składy, tabela, historia rywala, przewidywany skład GieKSy, weekendowy rozkład jazdy etc. W tym numerze znajdziecie także plakat oraz wywiad z trenerem Kazimierzem Moskalem. Oprócz tego będziecie mogli poczytać o sektorze 2, czyli wspólnej inicjatywie klubu i kibiców. Do każdej gazetki dołożymy Wam małą niespodziankę o którą prosiło wiele osób na naszym forum. Przygotowaliśmy 500 numerów w cenie 2 złote. To co nam zostanie trafi do przedszkoli i szkół na akcję Female Elite.
***
Wiele osób prosiło nas by wrócić do „Bukowej”. My, znając temat od środka, wzbranialiśmy się. Znaliśmy koszta druku, czas jaki trzeba poświęcić na napisanie artykułów oraz inne techniczne kwestie. Nie mamy obecnie możliwości wydawania gazety o objętości 40 stron – głównie dlatego, że skupiamy się na stronie GieKSa.pl. Niestety Internet zabija papier. Niemniej ostatnio po głowie chodziło nam coś mniejszego. Coś czego nie będziemy się wstydzić (bo poziom merytoryczny jest dla nas najważniejszy), a co znowu da Wam szansę zapełnić pustkę po „Bukowej”. Padło na program meczowy – 12 stron, czyli tak akurat. Ma to być lekkie, do poczytania przed meczem, a po spotkaniu do wyrwania plakatu i powieszenia go na ścianie. Pamiętajcie też, że te 2 złote to taka zrzutka na całą Grupę Medialną SK 1964! Teraz tylko od Waszego zainteresowania zależy jak długo przetrwa „GieKSa.pl Plus”.
Duże podziękowania należą się Marcinowi z firmy Let-dom – to on był iskrą, która wznieciła ten „pożar”.
PS Numer tworzy nie tylko redakcja GieKSa.pl – pomagają nam w wywiadach pracownicy klubu GKS Katowice, a zdjęcia udostępnia nam Tomson robiący fotki dla UltrasGieKSa.pl i Lovefootball.pl. Znak dobrych czasów, że wszystkie najważniejsze serwisy i redakcje GieKSy potrafią ze sobą współpracować. Dzięki że nam pomagacie!
PS2 W głowie mam już kolejne pięć „papierowych” projektów jakie w niedługim czasie można zrealizować na GieKSie. Kupujcie, więc „GieKSa.pl Plus”, bym widział że warto rozwijać trójkolorową prasę!
Piotr Koszecki
Piłka nożna
LIVE: Remis cenniejszy niż złoto
17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki:
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651
Piłka nożna Wywiady
Wasielewski: Tutaj się odnalazłem
Po wysokiej wygranej z Termalicą porozmawialiśmy z Marcinem Wasielewskim, reprezentującym w przeszłości barwy Termalici oraz z Mateuszem Kowalczykiem, wracającym na boisko po kontuzji.
Długo zastanawiałeś się nad przedłużeniem kontraktu?
Marcin Wasielewski: Zależy od punktu widzenia. Fajnie, że się po prostu dogadaliśmy i przedłużyłem kontrakt. Jest mi tutaj dobrze, świetnie się czuję. Fajnie, że będzie więcej o dwa lata.
Po twojej przygodzie z Termalicą dziennikarze mówili, że niekoniecznie się sprawdziłeś, a…
Nie lubię mówić o przeszłości. Są to pewne rzeczy, których wiele osób nie rozumie i nie wie. Tutaj się po prostu odnalazłem, dostałem większą szansę. Byłem w stanie pokazać na co mnie stać i myślę, że teraz nieźle to wygląda.
Teraz wiele osób ocenia cię jako najlepszego wahadłowego ligi.
Czy najlepszy? Znam swoją wartość, każdym meczem próbuję robić swoje i nie odpuszczać. Przede wszystkim nie mieć żadnych pretensji do siebie, robić wszystko, co w mojej mocy. Jeżeli to tak fajnie wygląda, to się cieszę. Mam nadzieję, że będę to powielał w każdym kolejnym występie.
Fassbender już pewnie widział tę piłkę w siatce, a ty wyskoczyłeś mu zza pleców i wybiłeś za linię końcową.
Taktyka jest na początku trudna do zrozumienia, ale po okresie wdrożenia to są już automatyzmy. Robi się to automatycznie, intuicyjnie, nie zastanawia się nad tym. Po prostu to wychodzi – jeśli gra się ciągle tym systemem, to jest znacznie łatwiej. Mnie on odpowiada, bo mogę pokazać w całej krasie moje umiejętności, w grze do przodu i z tyłu.
Wybiegasz już myślami w europejskie puchary?
Przede wszystkim następny mecz. Piast Gliwice – to jest najważniejsze. Żadne puchary i myślenie gdzieś w przód. Najważniejszy jest zawsze następny rywal.
Pierwsza bramka w tym sezonie, od razu po powrocie po kontuzji.
Mateusz Kowalczyk: Dokładnie. Nie ukrywam, że siedziało mi gdzieś w głowie to, że nie strzeliłem, ale w końcu się udało. Wygraliśmy wysoko, chociaż wydaje mi się, że mecz nie porywał piłkarsko zarówno w moim wykonaniu, jak i drużyny. Cieszę się, że ta bramka przyszła, lekka ulga.
Jaki był plan na ten mecz?
Chcieliśmy zagrać swoje i strzelić jak najszybciej bramkę i cieszy, że to się udało w pierwszej połowie. Termalica naprawdę wyglądała dobrze piłkarsko, ale mieliśmy gdzieś łatwość z dochodzeniem do sytuacji, to był klucz.
Jaki był przekaz w szatni po tym, jak straciliście bramkę, która mogła dać wiatru w żagle rywalowi?
To nie było potrzebne. W szatni sobie powiedzieliśmy, że musimy zacząć lepiej grać w piłkę i więcej się przy niej utrzymywać, bo w pierwszej połowie za szybko się jej pozbywaliśmy, to nie było potrzebne.
Długo byłeś poza grą, jak czułeś się dziś na boisku?
Pogoda nie pomagała. W 60-70. minucie odczuwałem ten mecz, ale miałem dużo ćwiczeń dodatkowych, biegania. Też trenuję z drużyną ostatnie 1,5 tygodnia, fizycznie jest coraz lepiej. Te ostatnie trzy mecze będą jeszcze lepsze fizycznie.
Od początku był taki plan, że grasz te 60-70 minut?
Nie mam pojęcia *śmiech*. Trenera trzeba spytać.
Jesteśmy na trzecim miejscu, chyba możemy o tym mówić głośno, że w tym momencie, na tym etapie sezonu, europejskie puchary to jest cel GKS-u Katowice.
Patrzymy w górę. Teraz wygraliśmy ważne mecz z Termalicą, za tydzień jedziemy na Piasta. Ta liga jest taka, że nie można nic zlekceważyć. Jedna porażka może cię zepchnąć w dół, a jedna wygrana wywindować do góry. Musimy być skupieni na kolejnym zadaniu.
Dzisiaj fantastyczna atmosfera na Arenie Katowice, czuliście to na boisku?
Super było. Mimo tego, że gramy o 12 w niedzielę, to kibice dali radę. To niesie się, doping po każdym wślizgu czy udanym zagraniu pomaga zawodnikowi na boisku.
Galeria Piłka nożna
My im nie dali wygrać
Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.


KruchY
5 października 2013 at 17:09
Urzadzimy pozar w puszczy,beniaminek splonie na B1 B-)