Piłka nożna
Pietrzak: Trzecią bramkę biorę na siebie
Po meczu z Sandecją porozmawialiśmy chwilę z Rafałem Pietrzak. Przeczytajcie, co miał do powiedzenia nasz obrońca.
GieKSa.pl: Rafał po raz kolejny zabrakło stabilizacji, jeśli chodzi o wynik.
Pietrzak: Chcieliśmy wygrać kolejny mecz, walczyliśmy dziś, ale niestety przegraliśmy. Znowu doprowadzamy do sytuacji gdzie kolejny mecz będzie dla nas meczem o wszystko, musimy wygrać kolejny mecz. Na pewno łatwiej by się nam grało w Grudziądzu na fali tych wygranych.
Najgorsze dziś było chyba to, że tracimy bramki, gdy drużyna miała dobre momenty gry.
Niestety, trzecią bramkę biorę na siebie, bo zaspałem i nie zablokowałem przeciwnika. Tracimy głupie bramki. Widocznie musimy strzelać więcej bramek by wygrywać.
Sytuacje z karnymi jak ocenisz?
U nas były trzy sytuacje gdzie można było zastanowić się nad karnymi. Ja wchodząc w pole karne zostałem wytrącony z gry, była też chyba ręka. W naszym polu karnym nie było faulu, takich karnych się nie gwiżdże moim zdaniem.
Galeria Piłka nożna
My im nie dali wygrać
Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.
Piłka nożna
LIVE: Remis cenniejszy niż złoto
17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki:
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651
Piłka nożna Wywiady
Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać
Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.
Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?
Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.
Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?
Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.
Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?
Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.
Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.
Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.
Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.
Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.
Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?
E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.


Misiek
11 września 2015 at 22:52
Masz Pan coś jeszcze do dodania… To się Pan streszczaj bo na libacje nie zdazysz… Wyp…
lukasz
12 września 2015 at 09:08
Nie zebym bronil pilkarzy ale … jestescie jak choragiewki … mecz jaki byl kazdy wie – nienajgorszy, hujowo stracone bramki wiadomo ale czego wy oczekujecie po tej druzynie ? Ze bedzie gromic wszystkich po kolei ? Zobaczcie najpierw na wyniki w tej „1 lidze” a potem oceniajcie gre. Smutne ale tam nie ma powtarzalnosci a rzadzi przypadek. Najlepiej napisac wypier…. i co dalej ?
a
12 września 2015 at 10:54
tak najlepiej pisac wypier…. bo graja słabo bez pomysłu! Popieram miska
a
12 września 2015 at 21:46
PIETRZAK KTÓRY TO JUZ MECZ ZAJEBAŁES GOROLU MECZU Z ZAGLEBIEM CI NIE ZAPOMNIMY.
Misiek
13 września 2015 at 08:33
Ktos mnie wywolal… Wyp…bo chłop powinien mieć przysłowiowe jaja… Spierdolile… wyciagam wnioski i tyle…
Zygzak
13 września 2015 at 19:52
Pietrzak jesteś słabym grajkiem i wypieprzaj tam gdzie jest Twoje miejsce,czyli do Sosnowca takich jak Ty goroli nie chcemy,który już mecz zajeb….,przez Ciebie w tym roku do II ligi lecimy.