Piłka nożna Wywiady
Pitry: Stracona bramka nas nie załamała
Po meczu rozmawialiśmy z Przemysławem Pitrym, który co prawda dziś gola nie strzelił, ale na pewno był jednym z wyróżniających się zawodników GieKSy.
Dzisiaj wyjątkowo tylko my cię zatrzymujemy po meczu, bo bohaterowie byli inni, ale nie chodzi ci chyba o to, by zawsze być bohaterem.
Bohaterem jest cała drużyna, wygraliśmy dzisiaj mecz zasłużenie. To nie jest istotne kto jest bohaterem, to jest gra zespołowa – jest nas jedenastu plus ławka rezerwowych czyli osiemnastu i sztab. Cieszę się, że pomimo straconej bramki graliśmy to co założyliśmy przed meczem, czego efektem były dwie kolejne bramki, które przypieczętowały nasze zwycięstwo.
Z ROW-em było średnio, ale zwycięsko, z Arką pierwsza połowa słaba, druga już na dobrym poziomie, a dziś doskonały mecz w waszym wykonaniu.
Zagraliśmy bardzo dobrze w defensywie, czego brakowało w poprzednich meczach. Dolcan miał jedynie jedną wrzutkę, po której straciliśmy bramkę. Cieszy to, że wykorzystaliśmy sytuacje, które stworzyliśmy.
Stracona bramka was nie załamała.
Pokazaliśmy na boisku, że nas ta bramka nie załamała. Postaraliśmy się szybko odpowiedzieć i z tego należy się cieszyć. Poszliśmy później za ciosem i zdobyliśmy trzecią bramkę. Kontrowaliśmy mecz i sprawiedliwie wygraliśmy.
Wygraliście z uznaną marką z Gdyni, teraz poradziliście sobie z liderem. Można stwierdzić, że w końcu GieKSa może grać o najwyższe cele w tej lidze?
Tak jak mówiliśmy na początku, gramy tak, aby mieć jak najlepszą pozycje po rundzie jesiennej. Chcemy w każdym meczu wygrywać i grać jak dzisiaj. Teraz czas na zdobywanie punktów na wyjazdach.
Z lekkim przekąsem zapytam, pogracie piłką w następnym meczu z Kolejarzem?
Będziemy się starali zachować nasz styl, wiadomo, że tam jest boisko takie, a nie inne. Natomiast jest jeszcze czas, aby o tym pomyśleć, mamy teraz tydzień spokojnej pracy przed Stróżami. Rywal też do prostych nie należy, wygrali już sporo spotkań ale będziemy walczyć o komplet punktów.
Twierdza Bukowa?
Cieszmy się ze zwycięstw, ale byłbym ostrożny z takimi sformułowaniami. Przegramy jeden mecz i już nie będzie tak jak miało być.
Galeria Piłka nożna
My im nie dali wygrać
Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.
Piłka nożna
LIVE: Remis cenniejszy niż złoto
17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki:
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651
Piłka nożna Wywiady
Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać
Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.
Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?
Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.
Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?
Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.
Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?
Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.
Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.
Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.
Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.
Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.
Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?
E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.


Najnowsze komentarze