Dołącz do nas

Siatkówka

PlusLiga: 16 kolejka – Sensacyjna porażka Resovii w Kielcach!

Avatar photo

Opublikowany

dnia

W najciekawszym meczu kolejki Trefl nie sprostał Skrze Bełchatów, choć każdy z setów był na tyle zacięty i wyrównany, że mecz mógł skończyć się odwrotnym wynikiem. W pierwszym secie prowadzenie którejś z ekip zmieniało się kilkukrotnie, np. od 10:8 do 13:16 i w samej końcówce to była już walka „punkt za punkt”. Pierwszej szansy na wygranie tej partii nie wykorzystał Mika myląc się w ataku, potem Wlazły dał szansę gościom, ale wybronił Trefla skutecznym atakiem Schulz, następnie Szalpuk posłał asa i seta zamknął blok Grzyba na Lisinacu. W drugiej partii to bełchatowianie od początku przejęli inicjatywę i prowadzili kilkoma punktami (najwięcej 9:14). Gospodarze nie poddali się jednak łatwo i zaczęli odrabiać straty dość szybko doprowadzając do wyrównania po 17, by nawet na chwilkę wyjść na prowadzenie 21:20. Nerwową końcówkę tym razem wygrali goście, a ostatni punkt zdobył środkowy z Iranu, Ebadipour. W trzeci set znów lepiej weszli bełchatowianie prowadząc już 2:6, ale bardzo szybko gracze Trefla się pozbierali i wyrównali na po 10. Od tego momentu to gdańszczanie starali się kontrolować przebieg tej partii i prowadzili aż do stanu 20:19. Potem ich gra się zacięła, co natychmiast wykorzystali wicemistrzowie Polski odskakując z wynikiem (20:22), by seta domknąć za sprawą środkowego Nedeljkovicia. Czwartą partię lepiej zaczęli gospodarze – licząc na doprowadzenie do tie-breaka – prowadząc 7:6, ale potem to gracze Skry przejęli inicjatywę osiągając trzy oczka przewagi (9:12, 12:15, 15:18 aż do stanu 18:21). Dzięki świetnej grze blokiem (trzy punkty z rzędu – Szalpuka, Schulza i Nowakowskiego), gracze Trefla doprowadzili do remisu po 22, by nawet po błędzie w ataku Penczewa wyjść na oczko przewagi! Znów w zaciętej końcówce po skutecznym ataku Wlazłego, przy drugiej piłce meczowej, pomylił się w ataku Nowakowski i to goście zgarnęli komplet punktów do tabeli. Mimo wszystko 5,5 tys. kibiców mogło być w jakimś stopniu zadowoleni z obejrzenia ciekawego i zaciętego spotkania.

 

ZAKSA wygrała kolejny mecz, tym razem z Wartą, choć trzeba przyznać, że beniaminek łatwo nie sprzedał skóry, wygrywając nawet jednego seta, a dwie partie przegrał na przewagi. MKS Będzin po wygraniu pierwszej partii miał nadzieję na urwanie jakichś punktów ekipie z Lubina. Siatkarze Cuprum po wyrównaniu stanu meczu, w kolejnych dwóch setach panowali już niepodzielnie i pewnie zgarnęli trzy punkty.

Miało nie być niespodzianek, a tu proszę. Wpierw Łuczniczka urwała punkt w meczu wyjazdowym graczom ONICO. Bydgoszczanie zagrali nadspodziewanie dobrze, sprawiając sporo problemów warszawianom, choć ostatecznie to oni odnieśli swoje siódme zwycięstwo z rzędu. Jeszcze bliżej sensacji byliśmy w Bielsku, gdzie niespodziewanych kłopotów doświadczyli gracze Jastrzębskiego. Siatkarze BBTS-u prowadzili już 2:1 w setach, ale w czwartej partii, która mogła zakończyć ten mecz, wyszło większe doświadczenie brązowych medalistów z poprzedniego sezonu, którzy od początku utrzymywali dwu-trzypunktowe prowadzenie aż do samego końca, gdy tie-break był już czystą formalnością dla gości.

To co wydarzyło się w Kielcach nie można nazwać inaczej niż „sensacją”. Najgorsza (dotychczas) drużyna PlusLigi, Dafi Społem ograła za trzy punkty faworyzowaną Resovię! Kielczanie pod wodzą nowego trenera Dariusza Daszkiewicza zagrali „jak nigdy” (w tym sezonie), wygrywając dwa, pierwsze bardzo długie sety na przewagi. Po wygraniu w trzeciej partii wydawało się, że rzeszowianie spróbują jeszcze uratować wynik tego meczu, ale w kolejnej kielczanie nie dali rywalom najmniejszych szans, kontrolując jej przebieg od początku do końca. Tym sposobem pierwsza sensacja 2018 roku stał się faktem.

Kolejka zakończyła się meczem sąsiadów z tabeli w Szczecinie. Wyjątkowo łatwo poradzili sobie olsztynianie z Espadonem, mając problemy tylko w jednym z setów.

Rezultaty tej pierwszej serii gier w rundzie rewanżowej pokazały, że nikt łatwo nie odda miejsca w PlusLidze i walka w dole tabeli zapowiada się bardzo atrakcyjnie. Tym bardziej musimy być zadowoleni z przełamania naszej GieKSy, które się dokonało w starciu z Czarnymi. W tej pierwszej części II rundy rozgrywek (teoretycznie łatwiejszej z uwagi na nasz terminarz) musimy wygrać jak najwięcej spotkań, aby nie przysporzyć sobie nie potrzebnych kłopotów. Dopiero potem, w jej drugiej części będzie można spojrzeć w górę tabeli i ocenić realną szansę na poprawę miejsca z zeszłej kampanii.

 

W środę 10 stycznia odbędą się ćwierćfinałowe mecze w Pucharze Polski:

APP Krispol Września – ZAKSA Kędzierzyn-Koźle  godz. 18.00 –  sędziowie Agnieszka Michlic / Zbigniew Wolski

Stal AZS PWSZ Nysa – Trefl Gdańsk  godz. 18.00 –  sędziowie Waldemar Niemczura / Maciej Kolendowski

PGE Skra Bełchatów – Asseco Resovia Rzeszów  godz. 18.00 –  sędziowie Paweł Ignatowicz / Waldemar Kobienia

ONICO Warszawa – Jastrzębski Węgiel  godz. 20.30 –  sędziowie Piotr Skowroński / Marek Heyducki

 

Wyniki 16 kolejki: 5, 6 i 7 stycznia

Trefl Gdańsk – PGE Skra Bełchatów 1:3 (28:26, 25:27, 21:25, 24:26)

Trefl: Sanders (2), Schulz (21), Nowakowski (9), Grzyb (14), Szalpuk (15), Mika (9), Olenderek (libero) oraz Kozłowski, Gunter, Niemiec, Ferens (1), Jakubiszak (1). Trener: Andrea Anastasi.
Skra: Łomacz, Wlazły (30), Lisinac (7), Kłos (7), Bednorz (15), Ebadipour (12), Piechocki (libero) oraz Janusz, Romać (2), Czarnowski (2), Nedeljković (1), Penczew, Milczarek (libero). Trener: Roberto Piazza. MVP: Mariusz Wlazły.

Dafi Społem Kielce – Asseco Resovia Rzeszów 3:1 (30:28, 29:27, 20:25, 25:21)

Społem: Stępień (3), Dokić (26), Nalobin (6), Morozow (15), Wachnik (15), Pawliński (9), Czunkiewicz (libero) oraz Adamski, Superlak (1), Schamlewski, Łapszyński (2), Biniek (libero). Trener: Dariusz Daszkiewicz. MVP: Przemysław Stępień.
Resovia: Tichacek, Schoeps (8), Lemański (12), Dryja (5), Rossard (9), Śliwka (20), Masłowski (libero) oraz Kędzierski (2), Jarosz (7), Możdżonek (7), Depowski (1), Krastins (1). Trener: Andrzej Kowal.

ONICO Warszawa – Łuczniczka Bydgoszcz 3:2 (25:17, 23:25, 25:15, 21:25, 15:12)

ONICO: Brizard (5), Gjorgiew (15), Wrona (15), Nowakowski (5), Kwolek (23), Włodarczyk (14), Wojtaszek (libero) oraz Firlej, Vernon-Evans (3), Kowalczyk (2), Warda (2), Samica (1), Gruszczyński (libero). Trener: Stephane Antiga: MVP: Andrzej Wrona.
Łuczniczka: Goas, Filipiak (25), Jurkiewicz (7), Szalacha (5), Ananiew (12), Gorczaniuk (14), A. Kowalski (libero) oraz Bieńkowski, Gryc, Rohnka (3), Bobrowski (1). Trener: Jakub Bednaruk.

ZAKSA Kędzierzyn-Koźle – Aluron Virtu Warta Zawiercie 3:1 (22:25, 25:17, 25:23, 26:24)

ZAKSA: Toniutti (2), Torres (21), Wiśniewski (10), Bieniek (3), Buszek (7), Deroo (11), Zatorski (libero) oraz Jungiewicz (1), Rejno (5), Szymura (7). Trener: Andrea Gardini. MVP: Maurice Torres.
Warta: Pająk (1), Bociek (19), Zajder, Smith (13), Żuk (7), Guimaraes (13), Koga (libero) oraz Kaczorowski (1), Swodczyk (10), Długosz, Patak (3). Trener: Emanuele Zanini.

BBTS Bielsko-Biała – Jastrzębski Węgiel 2:3 (25:19, 19:25, 25:21, 23:25, 8:15)

BBTS: Peacock (2), Bucki (15), Gaca (9), Cedzyński (9), Łukasik (25), Janeczek (14), Czauderna (libero) oraz Macionczyk (1), Krikun (1), Siek (1), Tarasow, Jaglarski (libero). Trener: Paweł Gradowski.
Jastrzębski: Kampa (7), Muzaj (17), Kosok (7), Sobala (6), De Rocco (3), Oliva (23), Gdowski (libero) oraz Strzeżek, Boruch (3), Quiroga (8). Trener: Mark Lebedew. MVP: Lukas Kampa.

GKS Katowice – Cerrad Czarni Radom 3:1 (25:21, 25:21, 21:25, 25;19)

GKS: Fijałek (1), Witczak (16), Pietraszko (15), Kohut (6), Kapelus (14), Quiroga (16), Mariański (libero) oraz Komenda, Butryn (3), Krulicki, Sobański (1). Trener: Piotr Gruszka. MVP: Maciej Fijałek.
Czarni: Vincić (4), Ziobrowski (18), Teremienko (9), Huber (8), Żaliński (1), Kwasowski (13), Watten (libero) oraz Droszyński, Fornal (9). Trener: Robert Prygiel.

MKS Będzin – Cuprum Lubin 1:3 (25:20, 23:25, 11:25, 19:25)

Będzin: Seif (1), Araujo (23), Kowalski (8), Grzechnik (7), Waliński (19), Klobucar (5), Potera (libero) oraz Kozub, Faryna (1), Peszko, Jordanow (2). Trener: Stelio De Rocco.
Cuprum: Masny (4), Kaczmarek (14), Gunia (15), Hain (9), Pupart (6), Taeht (18), Kryś (libero) oraz Gorzkiewicz, Patucha, Makoś (libero). Trener: Patrick Duflos. MVP: Dawid Gunia.

Espadon Szczecin – Indykpol AZS Olsztyn 0:3 (14:25, 23:25, 18:25)

Espadon: Tervaportti (2), Kluth (13), Duff (8), Gawryszewski, Ruciak (1), Wika (2), Mihułka (libero) oraz Kowalski, Malinowski (2), Gałązka (2), Menzel (8), Jaskuła (libero). Trener: Michal Gogol.
Olsztyn: Woicki (2), Hadrava (16), Zniszczoł (5), Kochanowski (14), Buchowski (9), Rousseaux (8), Żurek (libero) oraz Pliński. Trener: Roberto Santilli. MVP: Paweł Woicki.

 

tabela po 16. kolejce

miejsce drużyna mecze punkty sety małe punkty
1 ZAKSA KĘDZIERZYN-KOŹLE 16 46 48:11 1444:1191
2 PGE SKRA BEŁCHATÓW 16 39 43:13 1356:1222
3 ONICO WARSZAWA 16 33 38:22 1388:1319
4 JASTRZĘBSKI WĘGIEL 16 30 35:25 1362:1296
5 Trefl Gdańsk 16 29 35:24 1377:1290
6 Asseco Resovia Rzeszów 16 29 34:25 1354:1312
7 Indykpol AZS Olsztyn 16 27 35:29 1447:1369
8 Cuprum Lubin 16 25 31:31 1384:1358
9 Espadon Szczecin 16 23 33:35 1486:1497
10 GKS KATOWICE 16 21 27:32 1303:1334
11 Aluron Virtu Warta Zawiercie 16 19 28:38 1424:1466
12 Cerrad Czarni Radom 16 18 28:36 1422:1428
13 MKS Będzin 16 15 23:38 1307:1430
14 Łuczniczka Bydgoszcz 16 12 17:40 1157:1336
15 BBTS Bielsko-Biała 16 9 18:43 1281:1433
16 Dafi Społem Kielce 16 9 12:43 1123:1343

 

Kolejność w tabeli po każdej kolejce rozgrywek (tabela) ustalana jest według liczby zdobytych punktów meczowych. W przypadku równej liczby punktów meczowych o wyższym miejscu w tabeli decyduje:

a) liczba wygranych meczów,
b) lepszy (wyższy) stosunek setów zdobytych do straconych,
c) lepszy (wyższy) stosunek małych punktów zdobytych do małych punktów straconych.

Jeżeli mimo zastosowania powyższych reguł nadal nie można ustalić kolejności, o wyższej pozycji w tabeli decydują wyniki meczów rozegranych pomiędzy zainteresowanymi drużynami w danym sezonie.

Miejsca 1-2 – 1/2 finału fazy play-off
Miejsca 3-6 – baraże o 1/2 finału play-off
Miejsca 13-14 – pokonany zagra baraż z drużyną I ligi
Miejsca 15-16 – spadek do I ligi

Kliknij, by skomentować
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Galeria Piłka nożna

My im nie dali wygrać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

LIVE: Remis cenniejszy niż złoto

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki: 
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna Wywiady

Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.

Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?

Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.

Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?

Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.

Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?

Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.

Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.

Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.

Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.

Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.

Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?

E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga