Felietony Piłka nożna
Plusy i minusy po Cracovii
Spotkanie z Cracovią miało być momentem odbicia. Graliśmy u siebie, po serii niepowodzeń na wyjazdach, licząc, że przy Bukowej wróci COŚ, co można nazwać GieKSą. I faktycznie – pierwsze 30 minut wyglądały obiecująco. Wysoki pressing, kilka okazji, dominacja w polu karnym.
Problem w tym, że nie strzeliliśmy. Cracovia przetrwała napór, a potem nas zabiła – dosłownie i mentalnie. Po golu na 0:1 zeszło z nas powietrze. Drugi cios przyszedł szybko, a trzeci był tylko formalnością. Z każdą minutą nasza gra gasła. W drugiej połowie nie pokazaliśmy już absolutnie nic.
Plusy:
+ Pierwsze 30 minut
Zespół dobrze wszedł w mecz. Pressing był wysoki, momentami bardzo skuteczny – Cracovia miała problem z utrzymaniem piłki, a my wygrywaliśmy większość pojedynków. Zamknęliśmy ich w polu karnym, mieliśmy cztery rzuty rożne z rzędu, kilka niebezpiecznych wejść. Gdyby padł gol, ten mecz wyglądałby inaczej.
+ wejście Wędrychowskiego
Taki mini plusik, ale warto docenić. Wszedł z energią, oddał jeden strzał i zrobił kilka rajdów. Próbował robić wiatr, kiedy reszta drużyny grała na stojąco.
Minusy:
– Brak konkretów pod bramką
Dziewięć rzutów rożnych i żadnej poważnej sytuacji. Mnóstwo gry po obwodzie, ale bez ostatniego podania. Cracovia pozwalała nam grać szeroko, bo wiedziała, że środkiem nic nie zrobimy. Tę niemoc widać było aż do końca.
– Indywidualne błędy w obronie
Przy pierwszym golu Czerwiński zmienił tor lotu piłki po uderzeniu Stoinkovicia. Przy drugim – złe ustawienie Milewskiego po stałym fragmencie. Trzeci gol to efekt zbyt dużej przestrzeni w środku pola i kapitalnego podania Klicha. Do tego dochodziło fatalne wybicie Kudły i straty Czerwińskiego.
– Fatalne wejście w drugą połowę
W 53. minucie nie było już widać żadnej woli walki. Oddaliśmy piłkę, czekaliśmy, co zrobi Cracovia. Środek pola nie istniał, pressing był niedokładny, skrzydła nie wracały. Cały zespół wyglądał na złamany.
– Brak pomysłu, chęci i wiary
Od około 70. minuty mieliśmy piłkę, ale nie wynikało z tego nic. Graliśmy po obwodzie, nie zbliżając się do pola karnego. Strzał Rosołka był efektem akcji Wędrychowskiego, ale poza tym – kompletna pustka. Nawet ciężko było coś zanotować.
– Zmiany bez realnego wpływu
Wędrychowski coś próbował, ale reszta? Bosch żółta kartka minutę po wejściu, Rosołek bezsensowny strzał, reszta zniknęła. Brak impulsu i jakości.
Podsumowanie
To miał być mecz, po którym znowu się odbijemy. Paradoksalnie to właśnie dobry początek nas pogrążył. Nie wykorzystaliśmy swojej przewagi, a po stracie bramek zabrakło energii, mentalu i jakiegokolwiek pomysłu na grę. Cracovia grała dojrzale i spokojnie. My wyglądaliśmy na zespół zagubiony i bez planu.
GieKSiarz
Hokej
Kompromitacja w Sosnowcu
W ramach zaległego meczu z 35. kolejki Tauron Hokej Ligi zmierzyliśmy się na wyjeździe z drużyną ECB Zagłębie Sosnowiec. Tak jak w piątkowym meczu również i dziś musieliśmy przełknąć gorycz porażki.
Początek należał do gospdarzy, którzy w pierwszych minutach sprawdzili dyspozycję Kielera. Nasz bramkarz skapitulował w 4. minucie po strzale z bliskiej odległości Chmielewskiego. Kolejne minuty nie przyniosły wiele emocji. W połowie tercji precyzyjnym uderzeniem pod poprzeczkę do wyrównania doprowadził Monto. Tuż po wznowieniu gry po przerwie reklamowej wyszliśmy z dwójkową akcją Bepierszcz-Pasiut, jednak strzał naszego kapitana bez problemu obronił Halonen. Sosnowiczanie spokojnie czekali na swoje okazje i dwie z nich zamienili na kolejne trafienia. Najpierw strzałem w okienko gola zdobył Alanen, a niespełna trzy minuty później Sozanski ze stoickim spokojem „położył” Kielera i z bliskiej odległości umieścił krążek w bramce.
W drugiej tercji obie drużyny grały kilkukrotnie w liczebnych przewagach, których nie potrafiły zamienić na gola. W 22. minucie Fraszko strzelił nad poprzeczką. Po drugiej stronie aktywny był Jokinen, ale jego uderzenia obronił Kieler. W 32. minucie strzał Dupuya z bliskiej odległości obronił Halonen. Pod koniec tercji mocniej zaatakowali Katowiczanie, którzy mimo gry w pełnych składach, zamnknęli miejscowych we własnej tercji. Niestety nie udało nam się tej przewagi zamienić na gola, a co więcej na 44 sekundy przed syreną kończącą drugą tercję Sosnowiczanie wyprowadzili kontrę 2 na 1, którą na gola zamienił Chmielewski.
W trzeciej tercji niewiele się działo w tym spotkaniu. W 46. minucie grający w osłabieniu gospodarze zdobyli szóstą bramkę, a jej autorem był Hamalainen, który wykorzystał sytuację sam na sam z Kielerem. Cztery minuty później drugą bramkę dla GieKSy zdobył Monto. W 58. minucie meczu Biłas w sytuacji sam na sam pokonał naszego bramkarza i tym samym ustalił wynik meczu.
ECB Zagłębie Sosnowiec – GKS Katowice 6:2 (3:1, 1:0, 2:1)
1:0 Aron Chmielewski (Miike Roine) 6:27
1:1 Joona Monta (Bartosz Fraszko, Travis Verveda) 10:01, 5/4
2:1 Jere-Matias Alanen (Joni Piiponen) 13:59
3:1 Matthew Sozanski (Vaino Sirkia, Sebastian Brynkus) 16:52
4:1 Aron Chmielewski (Adrian Gromadzki, Matthew Sozanski) 39:16
5:1 Aleksi Hamalainen (Vaino Sirkia) 45:09
5:2 Joona Monto 49:16
6:2 Karol Biłas (Eric Kaczyński, Adrian Gromadzki) 57:02
ECB Zagłębie Sosnowiec: Halonen (Miarka) – Sozanski, Ciura, Jokinen, Hamalainen, Piiponen – Naróg, Wanacki, Chmielewski, Roine, Gromadzki – Biłas, Bjorkung, Sirkia, Alanen, Brynkus – Krawczyk, Kotlorz, Bernacki, Kaczyński, Sołtys.
GKS Katowice: Kieler (Eliasson) – Runesson, Lundegard, Bepierszcz, Pasiut, Fraszko – Varttinen, Verveda, Dupuy, Anderson, Wronka – Chodor, Hoffman, McNulty, Monto, Hofman Jonasz – Maciaś, Hornik, Michalski, Dawid, Koivusaari.
Piłka nożna
Mecz z Jagiellonią znów odwołany
Mecz Jagiellonia Białystok – GKS Katowice, który miał się odbyć w środę 4 lutego o 20:30 został odwołany na wniosek obu zainteresowanych klubów.
Pierwotnie spotkanie miało się odbyć w niedzielę 23 listopada, ale wówczas zostało odwołane ze względu na zalegającą na boisku warstwę świeżo napadanego śniegu.
„W Białymstoku panują i przez kilka najbliższych dni prognozowane są silne mrozy, sięgające w poniedziałek i wtorek nawet –25°C, a dodatkowo w dniu meczu możliwe są opady śniegu. To najgorsze przewidywane warunki, jeszcze bardziej niekorzystne niż panujące w weekend. Obecnie na terenie województwa podlaskiego obowiązuje ostrzeżenie drugiego stopnia IMiGW w związku z silnymi mrozami. Niestety, zapowiada się, w najbliższą środę warunki na Podlasiu będą nadal bardzo złe. Ponieważ GKS Katowice już raz nie ze swojej winy nie mógł rozegrać spotkania w terminie, a Jagiellonia Białystok potwierdziła, iż przychyli się do wniosku GKS, Departament Logistyki Rozgrywek, mając na uwadze zgodne stanowisko klubów, wyznaczy nowy termin zawodów. Mecz będzie rozegrany w pierwszym możliwym terminie, a jego data zależy od wyników obydwu klubów w rozgrywkach Ligi Konferencji UEFA i Pucharu Polski” – powiedział na łamach strony ekstraklasa.org Marcin Stefański, dyrektor operacyjny Ekstraklasy SA.
Nowy termin przekładanego już dwa razy meczu poznamy wkrótce.
Piłka nożna
Z Widzewem we wtorek
Po przerwie zimowej wznowione zostaną rozgrywki Pucharu Polski. GieKSa otworzy rundę ćwierćfinałową meczem przy Nowej Bukowej we wtorek 3 marca o godzinie 20:45.
Nasza poprzednia potyczka z Widzewem zakończyła się wyjazdową porażką 0:3.
STS Puchar Polski – 1/4 finału
wtorek, 3 marca 2026
20:45 GKS Katowice – Widzew Łódź
środa, 4 marca 2026
17:30 Zawisza Bydgoszcz – Chojniczanka Chojnice
20:30 Lech Poznań – Górnik Zabrze
czwartek, 5 marca 2026
13:30 Avia Świdnik – Raków Częstochowa
Przypominamy, że za tydzień, 8 lutego o godzinie 17:30 również rozegrany zostanie domowy mecz z Widzewem w ramach rozgrywek Ekstraklasy.


Hhh
21 września 2025 at 05:48
Myślę że te super transfery w końcu odpalą .. nikt tego nie chciał to znaleźli jeleni w Katowicach
dzbanek
21 września 2025 at 22:31
Nic dodac, nic ujac. Tak to wyglada.
Kazdy wie jak gramy, wiec daja nam pokopac balonik az sie zmeczymy i zrobimy blad.