Piłka nożna
Plusy i minusy po Polonii
Jedynym pozytywem meczu z Polonią była wygrana. Gra niestety momentami była dramatyczna, więc tak naporawdę dopisać trzy punkty i zapomnieć.
Plusy:
+ Zwycięstwo w meczu z bezpośrednim rywalem – GKS tym samym odskoczył Polonii na 6 punktów.
+ Przemysław Pitry – to jest prawdziwy paradoks, że w tak słabym meczu wyrosła jedna gwiazda. Cztery gole tego zawodnika po raz kolejny potwierdziły, że umiejętnościami góruje nad większością swoich partnerów.
Minusy:
– Słaba gra ze słabym przeciwnikiem – dzieciaki z Polonii momentami dominowały na boisku w walce z doświadczonymi ligowcami. Wyglądało to koszmarnie. Błędy techniczne, w ustawieniu, strata dwóch bramek…
– Masa stałych fragmentów gry dla rywali – auty, wolne i rożne – było ich pewnie ze 20 w pobliżu pola karnego. Taka niefrasobliwość nie ma prawa się przydarzyć.
– Witold Sabela – z jego dobrych interwencji na początku nic nie pozostało. Z meczu na mecz gra coraz gorzej, a druga puszczona bramka, to był typowy babol.
– Morale – oczywiście można powiedzieć, że w końcówce GKS miał zryw itd., ale przez 77 minut na boisku widzieliśmy ludzi zagubionych i nierozumiejących się. Fatalna sytaucja w klubie miała i ma przełożenie na boisko.
Piłka nożna Wywiady
Wasielewski: Tutaj się odnalazłem
Po wysokiej wygranej z Termalicą porozmawialiśmy z Marcinem Wasielewskim, reprezentującym w przeszłości barwy Termalici oraz z Mateuszem Kowalczykiem, wracającym na boisko po kontuzji.
Długo zastanawiałeś się nad przedłużeniem kontraktu?
Marcin Wasielewski: Zależy od punktu widzenia. Fajnie, że się po prostu dogadaliśmy i przedłużyłem kontrakt. Jest mi tutaj dobrze, świetnie się czuję. Fajnie, że będzie więcej o dwa lata.
Po twojej przygodzie z Termalicą dziennikarze mówili, że niekoniecznie się sprawdziłeś, a…
Nie lubię mówić o przeszłości. Są to pewne rzeczy, których wiele osób nie rozumie i nie wie. Tutaj się po prostu odnalazłem, dostałem większą szansę. Byłem w stanie pokazać na co mnie stać i myślę, że teraz nieźle to wygląda.
Teraz wiele osób ocenia cię jako najlepszego wahadłowego ligi.
Czy najlepszy? Znam swoją wartość, każdym meczem próbuję robić swoje i nie odpuszczać. Przede wszystkim nie mieć żadnych pretensji do siebie, robić wszystko, co w mojej mocy. Jeżeli to tak fajnie wygląda, to się cieszę. Mam nadzieję, że będę to powielał w każdym kolejnym występie.
Fassbender już pewnie widział tę piłkę w siatce, a ty wyskoczyłeś mu zza pleców i wybiłeś za linię końcową.
Taktyka jest na początku trudna do zrozumienia, ale po okresie wdrożenia to są już automatyzmy. Robi się to automatycznie, intuicyjnie, nie zastanawia się nad tym. Po prostu to wychodzi – jeśli gra się ciągle tym systemem, to jest znacznie łatwiej. Mnie on odpowiada, bo mogę pokazać w całej krasie moje umiejętności, w grze do przodu i z tyłu.
Wybiegasz już myślami w europejskie puchary?
Przede wszystkim następny mecz. Piast Gliwice – to jest najważniejsze. Żadne puchary i myślenie gdzieś w przód. Najważniejszy jest zawsze następny rywal.
Pierwsza bramka w tym sezonie, od razu po powrocie po kontuzji.
Mateusz Kowalczyk: Dokładnie. Nie ukrywam, że siedziało mi gdzieś w głowie to, że nie strzeliłem, ale w końcu się udało. Wygraliśmy wysoko, chociaż wydaje mi się, że mecz nie porywał piłkarsko zarówno w moim wykonaniu, jak i drużyny. Cieszę się, że ta bramka przyszła, lekka ulga.
Jaki był plan na ten mecz?
Chcieliśmy zagrać swoje i strzelić jak najszybciej bramkę i cieszy, że to się udało w pierwszej połowie. Termalica naprawdę wyglądała dobrze piłkarsko, ale mieliśmy gdzieś łatwość z dochodzeniem do sytuacji, to był klucz.
Jaki był przekaz w szatni po tym, jak straciliście bramkę, która mogła dać wiatru w żagle rywalowi?
To nie było potrzebne. W szatni sobie powiedzieliśmy, że musimy zacząć lepiej grać w piłkę i więcej się przy niej utrzymywać, bo w pierwszej połowie za szybko się jej pozbywaliśmy, to nie było potrzebne.
Długo byłeś poza grą, jak czułeś się dziś na boisku?
Pogoda nie pomagała. W 60-70. minucie odczuwałem ten mecz, ale miałem dużo ćwiczeń dodatkowych, biegania. Też trenuję z drużyną ostatnie 1,5 tygodnia, fizycznie jest coraz lepiej. Te ostatnie trzy mecze będą jeszcze lepsze fizycznie.
Od początku był taki plan, że grasz te 60-70 minut?
Nie mam pojęcia *śmiech*. Trenera trzeba spytać.
Jesteśmy na trzecim miejscu, chyba możemy o tym mówić głośno, że w tym momencie, na tym etapie sezonu, europejskie puchary to jest cel GKS-u Katowice.
Patrzymy w górę. Teraz wygraliśmy ważne mecz z Termalicą, za tydzień jedziemy na Piasta. Ta liga jest taka, że nie można nic zlekceważyć. Jedna porażka może cię zepchnąć w dół, a jedna wygrana wywindować do góry. Musimy być skupieni na kolejnym zadaniu.
Dzisiaj fantastyczna atmosfera na Arenie Katowice, czuliście to na boisku?
Super było. Mimo tego, że gramy o 12 w niedzielę, to kibice dali radę. To niesie się, doping po każdym wślizgu czy udanym zagraniu pomaga zawodnikowi na boisku.
Piłka nożna
Rafał Strączek: To duża sprawa
Przed spotkaniem z Jagiellonią Białystok miała miejsce konferencja, w której udział wzięli trener Rafał Górak oraz bramkarz Rafał Strączek.
Michał Kajzerek: Witam wszystkich bardzo serdecznie na konferencji przed meczem 33. kolejki z Jagiellonią Białystok. Wszystkie bilety sprzedane, dlatego apelujemy o przekazanie/odsprzedanie biletów przez kibiców nie mogących przyjść na mecz, aby jak najwięcej pojawiło się nas na arenie.
Czego trener się spodziewa pod kątem tego meczu? O wielką rzecz walczą także piłkarki.
Rafał Górak: Kobiety mają pierwszeństwo, więc zacznijmy od nich. Trzymamy kciuki, liczymy na następne trofea i medale w gablocie. Piękna sprawa, fajnie, że udało się to przenieść bliżej. Trzymamy kciuki bardzo mocno. My mamy swoje sprawy do załatwienia, musimy się koncentrować na spotkaniu z Jagiellonią – godzinę przed finałem mamy trening. My z racji tego, gdzie jesteśmy w tabeli, po prostu musimy być jak najlepiej przygotowani do rywala trudnego, wymagającego. Mieliśmy okazję się już spotkać w tym roku, graliśmy bardzo dobrze momentami. Jeśli zagramy tak przez cały mecz, zawiesimy poprzeczkę bardzo wysoko.
Zostałeś nominowany do nagrody dla najlepszego bramkarza sezonu.
Rafał Strączek: To duża sprawa, jest to dla mnie ogromne wydarzenie. Cieszę się, że ta praca została doceniona.
Wczoraj Jagiellonia grała w rytmie niejako europejskich pucharów.
Rafał Górak: Drużyna grająca w środę nie czuje żadnego zmęczenia, jest wystarczająco czasu do niedzieli na regenerację. Dla Jagiellonii wypadł bardzo ważny zawodnik, doświadczony. Trener Siemieniec ma w kim jednak wybierać.
Raków nie wykorzystał sytuacji, ale stłamsił Jagiellonię.
Było widać duży napór Rakowa, brakowało bramki. To też świadczy o jakimś braku. Jagiellonia wygrała zasłużenie, nie ma co dyskutować.
Mówicie o szansie na awans do pucharów?
Rafał Strączek: Mamy świadomość tego, że zostały dwa mecze i jakie miejsce zajmujemy. Ta liga jest mega szalona, różnice między miejscami są bardzo małe. Patrzymy w górę i robimy wszystko, by zająć jak najwyższe miejsce.
Była obawa po powrocie?
Trzy mecze, bark mi doskwierał. W miarę szybko to wyleczyłem i dałem znać trenerowi, że dobrze się czuję.
Spodziewaliście się, że tak blisko będzie do podium?
Nikt o takich rzeczach nawet w Katowicach nie myślał. Tym bardziej się cieszymy z takiej okazji, spinamy się wszyscy w szatni, motywujemy. Musimy poświęcić całych siebie, by osiągnąć jak najlepszy wynik.
W Gliwicach nie grał Klemenz.
Rafał Górak: Lukas dzisiaj zaczyna proces treningowy, będziemy się zastanawiać, czy wróci w niedzielę. Pozostali zawodnicy, poza Paluszkiem i Trepką, są do mojej dyspozycji.
Jak oglądasz takie mecze z nadchodzącym rywalem?
Rafał Strączek: Podchodzę trochę zawodowo, trochę jednak na spokojnie. Staram się patrzeć na zachowania zawodników, poruszanie systemowe. Fajnie, że grali wczoraj, można się przypatrzeć i wyciągnąć więcej wniosków.
Jest presja na zwycięstwo?
Rafał Górak: To nie presja, że chcemy wygrać. Chcemy podjąć rywalizację sportową. Od kilkunastu dni nie ma biletów, to daje do myślenia. Wczoraj z zawodnikami i zawodniczkami mieliśmy wielką imprezę, radosne dzieci, kobiety i mężczyźni. To jest wyzwanie, żeby tym ludziom zrobić fajny dzień. Po tym ile otrzymaliśmy od nich miłych słów… Zawodnicy byli pod wrażeniem. Ludzie kupują koszulki z ich nazwiskami, potem jeszcze chcą ich autograf. Dawno tego nie było, to niesamowite.
Odczuwacie mentalne zmęczenie na finiszu sezonu?
Nie będziemy się porównywać ze słowami piłkarzy Jagiellonii, oni mają swoje problemy. My w ogóle nie jesteśmy zmęczeni, na pewno każdy w jakiś sposób o wakacjach marzy. Zawodnicy się realizują, doskonale zdają sobie sprawę, że teraz czas świetnej, ciężkiej roboty.
Motywować drużyny nie trzeba, a trzeba im mówić, by cieszyli się grą?
Jest pula do zdobycia. Sześć punktów załatwi nam wszystko – będziemy grać w europejskich pucharach, taka jest prawda. Nie ma co kalkulować, przemotywowywać. Oni wypracowali to miejsce, wielu z nich nigdy tam nie grało. Dzisiaj mogą w nich zagrać, nie ma mowy o wakacjach, o zmęczeniu. Nie wolno się też presować, trzeba się radować. Musimy wykonywać nasze zadania taktyczne, pokazać momenty i błyski – wtedy będzie mnóstwo zabawy.
Jest pomysł na wymóg Polaków w kadrze, jak pan na to patrzy?
Wszystko, co związane z limitami, zaczyna mi się to robić niezgodne z tym, jak lubię żyć. To jakbym kazał dzieciom uczyć się polskiego, mówić po angielsku, a przy śniadaniu po francusku. To w klubie powinniśmy brać odpowiedzialność za to, jak one wyglądają. Ja swoją ideę mam i wiem, od jakich piłkarzy zyskujemy najwięcej. Wiem, co dają nasi piłkarze, chcę, by szatnia mówiła w języku polskim. Ja sam się uczę języka angielskiego, mam deficyty, ale jesteśmy u siebie.
Piłka nożna
LIVE: Remis cenniejszy niż złoto
17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki:
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651


grubas76
24 września 2012 at 18:58
shellu gdzie sa oceny i noty zawodnikow ile mozna czekac
młoda
24 września 2012 at 19:24
wreszcie ktoś zapytał o oceny,ty grubas76 jeszcze troche to my zaraz będziemy prowadzić tą stronę,hehe:D
grubas76
24 września 2012 at 19:34
spoko niema sprawy mozemy prowadzic ta strone wzgryziemy shella i bedzie wporzadeczku
Shellu
24 września 2012 at 19:52
Zapraszamy do redakcji. Nigdy za mało rąk do pracy. Oceny będą za kilkadziesiąt minut, niestety ciężko czasem wyrobić się czasowo.
grubas76
24 września 2012 at 20:05
czekam czekam mam nadzieje ze nie klamiesz i mimo wzgranej oceny zawodnikow beda surowe bo nalezy im sie to
młoda
24 września 2012 at 20:11
grubas76 załóże się że bedą napewno 5,4,dwie 6 i jedna 9
AdiGKS
24 września 2012 at 20:51
Sabele na ławce powinien posadzic Górak w meczu z Sandecja bo już za dużo w chu.a tnie chce być pierwszym to niech walczy o to a nie po raz kolejny wpuszcza szmaty!
grubas76
24 września 2012 at 21:04
no napewno mloda bo to juz jest standard bo na wyzsze nie zasluguja
grubas76
24 września 2012 at 21:10
mloda duzo sie nie pomylilas dla wolkiewicza 10,5 hhhahahhahaha jak mozna wyjsc na boisko i taka kiche zagrac
grubas76
24 września 2012 at 21:16
shelu napisz cos o kruczku co tam sie stalo ze rozwiazal kontrakt z gieksa
młoda
24 września 2012 at 21:16
widzisz grubas76 mi wystarczy tylko jeden mecz żeby zobaczyć w tv(bo nie jeżdże na mecze)jak grają nasi:)
młoda
24 września 2012 at 21:17
albo fragmenty w necie
Starzik
25 września 2012 at 02:56
Sabela to szmaciorz jakich mało…cóz zrobic
młoda
25 września 2012 at 10:09
nie powiedziałabym,że jest szmaciarzem,bo jednak czasem też broni dobrze,co innego,jakby każdą akcję spieprzył,a tu zdarza się różnie,oczywiście zdarzają się rażące błędy,ale nikt nie jest idealny,skoro ty tak go krytykujesz,to może ty zamień z nim miejscami i zobaczymy jak ty byś sobie poradził:)
AdiGKS
25 września 2012 at 11:54
Gorczyce zgłosić do pierwszej drużyny na mecz z Sandecją !! 😉
młoda
25 września 2012 at 14:17
ooo tak Gorczyca jest najlepszy:)jestem za
młoda
25 września 2012 at 14:50
ale Sabela też nie jest zły
Zielo
25 września 2012 at 15:04
Jacek Gorczyca do 1 Skladu bo Sabela siega dna niech potrenuje moze troszke z Jackiem to sie czegos nauczy
Mandrej
25 września 2012 at 15:05
jestem jak najbardziej za Jacek do 1 Skladu ;D
Mandrej
25 września 2012 at 15:07
Przydalo by sie wiecej tak ambitnie grajacych zawodnikow jak Przemek Pitry bardzo go doceniam
młoda
25 września 2012 at 15:54
teraz jeszcze wraca Sadowski tak wiec zobaczymy ale nie oczekujmy cudu
mózG
26 września 2012 at 16:46
młoda a wybierzesz się na mecz czy będziesz oglądała powtórki w necie?
Jacek w bramce? Wy jesteście jacyś niepoważni 🙂
młoda
26 września 2012 at 19:57
wiesz co mózg ja nigdy nie będe na meczu więc tylko zostają powtórki z netu bądź w orange sport
młoda
26 września 2012 at 20:05
a jacek jest najlepszy
młoda
26 września 2012 at 21:32
i doświadczony
MoDy
27 września 2012 at 10:14
Mozg ty sie raczej powinienes nazywac bez mogz.. jak sie nie orientujesz nie udzielaj sie