Dołącz do nas

Piłka nożna

Minusy po Pruszkowie

Avatar photo

Opublikowany

dnia

GKS Katowice musi skupić się na meczu z Miedzią, ale nie możemy zapominać o fatalnej postawie naszej drużyny w Pruszkowie. Plusów nie było. Minusów – aż nadto…

Minusy:
– Znów obniżenie lotów po dobrym meczu – GKS nie potrafi ustabilizować formy na wysokim poziomie. Choć dyskusyjne jest, czy chodzi tylko o formę sportową czy może także mentalność naszych zawodników. Bo z Kluczborkiem widzieliśmy zespół walczący, z Pogonią jedenastu (plus trzech) wylęknionych i niemających wiary ludzi.

– Chaos przy bramkach – Pietrzak, Kuchta, Kamiński… takiego zagubienia się naszych zawodników nie widzieliśmy. Pietrzak i bramkarz mijają się z piłką, Kamyk stoi i patrzy.

– Zero sytuacji – katowiczanie nie stworzyli sobie praktycznie bramkowych sytuacji. Goncerz odcięty od podań, pomocnicy bez pomysłu i fatalnie grający technicznie.

– Skrzydła żenady – znów nie było zagrożenia z bocznych stref, zarówno z wchodzenia bokiem, jak i dośrodkowań.

– Im dalej, tym gorzej – GKS zamiast w końcówce przycisnąć, tym razem z każdą minutą gasł. Przykro było na to patrzeć.

– Zawiedzione nadzieje kibiców – wszyscy liczyliśmy, że po bardzo dobrym meczu z Kluczborkiem, a także w momencie innych dobrych dla GKS wyników, i my pomożemy szczęściu. Zespół znów zagrał jak zwykle – czyli zawiódł wszystkich…

– Żenujący poziom – można zagrać słabo czy bardzo słabo – raz na jakiś czas. GKS zaliczył jednak już żenadę z Zagłębiem, drugą połowę z Arką i teraz. Za często…

3 komentarze
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

3 komentarze

  1. Avatar photo

    kibic64

    28 sierpnia 2015 at 15:08

    Zenada powinniscie kary zaplacic i jebac w prywatnych firmach s…. . szkoda mi ino Gonza z kim on ma k… Bale rozgrywac? Ma sie cofac do obrony i sam pilke wyluskiwac aby sobie cos po grac. Pytam sie k… Po raz kolejny gdziemsa wzmocnienia????
    Moze tak kurek miejski przykrecic i zimna wode puscic wam pod prysznic. Mamy prawo od was wymagac duzo wiecej!!!
    Moze trenerzy wam nie pasuja znowu???
    Bede bronil Orzecha i Jojke.

  2. Avatar photo

    kibic

    28 sierpnia 2015 at 16:59

    trzeba wypierdolic zarzad to oni pod wzgledem sportowym oslabiaja klub,a Proksa ciagle we wywiadach bredzi o jego ciezkiej pracy,to ja sie go pytam gdzie konkretne wzmocnienia skim prowadzisz rozmowy,tylko bez bajek jak twierdziles o nie kturych rozmowach a sami sami zawodnicy twierdzili ze nikt z gks z nimi nie rozmawial,jak masz ciulac to rub to w domu a jak nic nie umiesz to zajmij sie tym co potrafisz,bo po takim wstydzie ilu ludzi przyjdzie na kolejny mecz ogladac tych dziadow

  3. Avatar photo

    mari

    29 sierpnia 2015 at 11:39

    po co się wysilać i szarpać skoro przy tym minimum można nieźle prosperować, tym bardziej jak miasto płaci, sam Kuchta powiedział że tak organizacyjnie poukładanego zespołu jak GieKSa to dawno nie widział, niestety świadomość naszych przeciętnych grajków o ich możliwościach piłkarskich jest taka że na tę ligę to oni sobie jeszcze poradzą, a przy ewentualnym awansie to już nie koniecznie, i po co się wysilać i szarpać dla tego klubu jeszcze mogło by się to ambicjonalnie udać i fajna posadka poszła by się j………?

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Galeria Piłka nożna

My im nie dali wygrać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

LIVE: Remis cenniejszy niż złoto

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki: 
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna Wywiady

Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.

Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?

Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.

Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?

Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.

Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?

Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.

Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.

Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.

Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.

Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.

Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?

E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga