GKS zremisował w Niepołomicach z Puszczą 2:2. Może w pucharach byłby to dobry wynik, ale w lidze – i to jeszcze przy tak kiepskiej postawie – furory nie robi, delikatnie mówiąc.
Plusy:
+ Szybkie odrabianie strat – najpierw po pięciu, a potem po zaledwie dwóch minutach od straty bramki, katowiczanie wyrównywali. I to na dobrą sprawę był jedyne dobre momenty w tym meczu.
+ GKS nie przegrywa – po porażce w Gdyni było zwycięstwo z ROW oraz remisy z Dolcanem, Kolejarzem i Puszczą. 4 mecze bez porażki.
Minusy:
– Choas w obronie – momentami był widoczny, gdy GKS nie za bardzo potrafił wyprowadzić piłkę z własnej strefy obronnej.
– Bramki kurioza – z Kolejarzem kuriozalne było zachowanie wszystkich obrońców, w Niepołomicach Łukasza Budziłka. Przyznamy, że takiej bramki to chyba nie widzieliśmy.
– Słabo w ofensywie – nie było szybkich i składnych akcji. Raczej dzidy do przodu ze strefy obronnej, a jak już coś na połowie przeciwnika, to bez efektów.
– Kwestie fizyczne – zawodnicy Puszczy w drugiej połowie „zjedli” naszych piłkarzy w tym temacie i przez długie okresy raz po raz atakowali, nie pozwalając wyjść GieKSie z własnej połowy.
– Kolejny kiepski wynik – GKS wygrał w tym roku tylko jedno na dziesięć spotkań. Ciężko nazwać ten dorobek inaczej niż tragicznym.
Najnowsze komentarze