Dołącz do nas

Piłka nożna

Plusy i minusy po Stomilu

Avatar photo

Opublikowany

dnia

GKS Katowice zakończył fatalną passę siedmiu spotkań bez wygranej w lidze i wygrał mecz. Zwycięstwo tym bardziej cenne, bo na trudnym dla trójkolorowych terenie – w Olsztynie nie wygraliśmy od… 1995 roku. Zapraszamy na tradycyjne plusy i minusy. 

Plusy:
+ Wreszcie wygrana – będziemy to podkreślać jeszcze wiele razy, ale trzy punkty naprawdę cieszą. Jesteśmy obecnie w takiej sytuacji, że musimy po prostu punktować. I to najlepiej seryjnie.
+ Zakończenie fatalnej passy – GieKSa nie wygrała w siedmiu (!) poprzednich spotkaniach w pierwszej lidze (a licząc z pucharem w ośmiu, bo w regulaminowym czasie było 1:1), a na dodatek aż 5 z nich przegrała. Nareszcie udało się przełamać fatum.
+ Zaangażowanie młodzieżowców – nasi młodzi piłkarze pokazali się dziś z naprawdę dobrej strony. Tymoteusz Puchacz był jednym z najlepszych naszych zawodników, a Adrian Łyszczarz swój występ okrasił zwycięską bramką, która na dodatek była jego pierwszą w naszych barwach.
+ Zmiana stylu gry – GieKSa nie grała ciągle tego samego, ale reagowała na to, co działo się na boisku. Jak nie szło w jednym rozwiązaniu, to próbowaliśmy innych. Kilka razy pograliśmy też kombinacyjnie i wyglądało to obiecująco.
+ Asekuracja w obronie – w poprzednich spotkaniach szczególnie mocno kulały boki bloku defensywnego, ale w Olsztynie było już dużo lepiej.

Minusy:
– Dośrodkowania – niestety dalej wygląda to słabo. Wczoraj praktycznie każde było niecelne. Element zdecydowanie do poprawy.
– Krycie na radar – w niektórych momentach nasza obrona dość poważnie się gubiła i kryła na radar, ale na szczęście rywale nie potrafili tego wykorzystać.
– Panika przy dośrodkowaniach – nasi obrońcy zbytnio panikowali przy wrzutkach w nasze pole karne. W przyszłości potrzeba więcej spokoju.

24 komentarze
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

24 komentarze

  1. Avatar photo

    Mecza

    7 października 2018 at 09:11

    Jest jeszcze jeden plus (dotyczący kibiców) +Cisza na forum+ Zwycięstwo nic nie zmienia ale dużo „kibiców?” wczorajszym wynikiem jest zawiedzionych bo nie mogli znowu wylać swojego jadu będąc niezadowolonym ze swojego życia, Janickiego, Bartnika itd.itp.

  2. Avatar photo

    StarA Gwardia

    7 października 2018 at 09:42

    Mecza ALE TY PIER… chyba tak ma być żeby wygrywali i żeby była cisza , wielu kibiców ma cie dosyć !

  3. Avatar photo

    Chrisu

    7 października 2018 at 10:59

    Nie ma się czym podniecać narazie… Stomil to prawdopodonie najsłabsza drużyna w lidze… nasze zwyciestwo nie było super przekonujące

  4. Avatar photo

    q2

    7 października 2018 at 11:47

    Mecza Nie pisz więcej. Przestań się kompromitować. Razem z Irishmanem piszesz niebywałe głupoty.

  5. Avatar photo

    baxxi77

    7 października 2018 at 11:56

    Wczoraj na flashscore w zakładce składy naszym treneiro był Petr Nemec,można sprawdzić jest do teraz…aż mi ciary przeszły po plecach…

  6. Avatar photo

    GieKSiorz

    7 października 2018 at 12:54

    Mecza dupisz fleki,po 1 wygranej mamy popadać w euforię? Dobrze że wygraliśmy, przełamaliśmy się ale ten sezon jest rozczarowaniem, jedynie trzeba mieć nadzieję że zaczniemy punktować i odbijemy się od dna,a prezes, dyrektor itd i tak do wymiany po tym co zrobili

    • Avatar photo

      Mecza

      7 października 2018 at 18:06

      Czytaj ze zrozumieniem, napisałem że to zwycięstwo nic nie zmienia.

  7. Avatar photo

    Mecza

    7 października 2018 at 13:00

    Są i tacy co lubią podyskutować bo z niektórymi się nie da. Sami nic nie napiszą poza krytyką innych, tylko szczekanie zero jakiegokolwiek przekazu ale co mogą napisać jak na Bukowej dawno nie byli i tylko czekają na porażkę aby żygnąć ciesząc się że dokonali słusznego wyboru nie idąc na mecz. Bez odbioru frustraci.

  8. Avatar photo

    fridek76

    7 października 2018 at 13:12

    Staram sie nie krytykowac nikogo ale faktycznie mecza ma niezly odlot. Chlopie zmien lekarza

  9. Avatar photo

    1964

    7 października 2018 at 15:45

    Nemec z tego co się orientuje jest trenerem warty poznań!

  10. Avatar photo

    q2

    7 października 2018 at 21:28

    MECZA to, że duża część kibiców mówi negatywnie o całej sytuacji jaka aktualnie panuje, to nie oznacza, że pluje na swój herb, sra do swojego gniazda itd. itp. Otóż osoby te zauważają, że dzieje się w klubie źle, pod względem sportowym, jak i pod względem zarządzania. Na Twoją obronę mogę napisać, że nie tylko ty tego nie rozumiesz ale cała redakcja Gieksy.pl, też tego pojąć nie umiała przez ostatnie 3 sezony. To, że ktoś zauważa problem stanowi sygnał do naprawy, nie zaś jest przyjęciem tego na klatę i wmawianie sobie, że lepsze lata nadejdą. Zauważ )też to piszę do „ślepych” redaktorów), że w każdym klubie, wszystko ma swoje granice. Nawet w piknikowej Barcelonie czy Realu kibice wyrażają swoje niezadowolenie. (Mecza dla ciebie niebywałe ale tak to wygląda). To, że jest się z klubem na dobre i na złe nie oznacza, że przyjmuje się strzały w ryj, co tydzień. (Przecież w końcu kiedyś przyjdzie złość i postawisz się). Niestety nie u nas. Na forum dalej jesteśmy niezwyciężeni (słynne organizacyjnie bijemy innych na głowę lub inni mogą się od nas uczyć :)))) Natomiast ci co piszą że jest inaczej, są banowani, posty są kasowane. (dzięki kosa). Finalnie to przynosi przeciwny skutek. Ludzie spieprzają w podskokach z Blaszoka i zostawiają go naiwniakom (Więcej ludzi na głównej niż na Blaszoku w ostatnim czasie??? wina piłkarzy ?? nie sądzę. KIEDY TAK BYŁO?? Kasowanie postów na forum też zrobiło swoje. Teksty „ kto nie jest z nami ten jest przeciwko nam” i co? Nagle blaszok pusty. Gadki o tym, że będą się prosić kibice o bilety mecz derbowy z Ruchem i co?? Trzeba było specjalnie reklamować.
    Po przegranym meczu z gimnazjum z chorzowa, oklaski na B1 i doping. (paradoks – tylko w Katowicach przyjęło się, że wpierdol w derbach jest cool, ( dla nie wtajemniczonych znaczy się „ fajnie”). Tyko ludzie niespełna rozumu mogli coś takiego zrobić. Farsa i dno. Ktoś pomylił miłość do klubu z naiwnością. Po największej porażce w każdym innym klubie, kibice zrobiliby protest. U nas naiwniacy dostają w mordę i mówią, że nic się nie stało- Inni mają gorzej:). Sprawa stadionu: jak UM czyta wypociny z forum i naszej strony, to musi mieć bekę. Padają słowa o rozliczaniu, po czym UM idealnie sprawdza czy jakieś skargi wpłyną. Cisza? Rozgrywają kibiców GKS jak dzieci. Sprawa się przeciąga? UM sprawdza po raz kolejny dorosłych ludzi kibicujących GKS, czy są poważni. Zero reakcji więc UM dokręca śrubę.
    Jak to mówią na forum jest fajnie i przyjdzie czas rozliczeń:)) tzn co? Zrobimy kolejną kartoniadę czy napiszemy coś na murze???
    Sportowo leżymy, miastu nie zależy na awansie. To wiadome, po co się oszukiwać.

  11. Avatar photo

    q2

    7 października 2018 at 21:39

    jeszcze sprawa podcastów. Jeśli Panowie chcecie być obiektywni, zaproście kogoś, kto widzi sprawę inaczej, jest w opozycji ale na to Was nie stać. Dalej „trójka będzie bredzić”. Zero obiektywizmu no ale co ja tam wiem, skoro Shellu miał hardcorowe wejścia w Beskidach.

  12. Avatar photo

    q2

    7 października 2018 at 23:03

    Czekam na środę i na kolejny głupkowaty artykuł Irishmana, będzie z czego zbijać przy piwie w pubie. Będzie się chłop mądrzył, tak jak z Kosą przed sezonem z Kluczborkiem. Finalnie Irish przegrał zakład o piwka w Jugolu. Niestety nic go nie nauczyło i dalej swoje fantazje będzie pisać. Czekamy!

  13. Avatar photo

    BANan

    7 października 2018 at 23:41

    Z tymi bananami na forum to masz rację, koło wzajemnej adoracji, jeszcze trzeba się prosić żeby bana zdjeli łaskawie, tylko dla tego że ktoś może mieć inne zdanie na temat naszej GieKSy

  14. Avatar photo

    PanGoroli

    7 października 2018 at 23:46

    Góralczyk nowym trenerem!

  15. Avatar photo

    Mecza

    8 października 2018 at 08:38

    @q2 dzięki za wyrażenie swojego poglądu. Szanuję to. @abel patrząc na twoje ograniczone inteligencją wpisy powtarzam sobie: „Nie dyskutuj z debilem! Najpierw sprowadzi Cię do swojego poziomu, a potem pokona doświadczeniem”

  16. Avatar photo

    PanGoroli

    8 października 2018 at 10:36

    Synki, a nie moglibyście pójść się wadzić kajś indziej? ino bajzel tu robicie.

  17. Avatar photo

    PanGoroli

    8 października 2018 at 11:36

    A z tym nowym trenerem, to znowu tylko plota.

  18. Avatar photo

    GieKSiorz

    8 października 2018 at 14:55

    Mi zależy na tym żeby GieKSa była znowu silna,ale widząc nastawienie władz miasta, prezesa, kibiców młodszych, którzy posiadali wszystkie rozumy to wątpię że nadejdą lepsze czasy,blaszok dramat,oprawy,doping żenada,ale wszyscy wokoło winni, głaskanie ciągle po plecach kopaczy, zarząd,prezydenta miasta ludzie wy ślepi jesteście że tego nie widzicie? kiedyś GKS był marką,a teraz jest pośmiewiskiem,mecz pucharu z Pogonią czytałem na ich forum wpisy,teraz my jesteśmy ogórkami dla innych,tak zarznieto ten klub.pozdrawiam stara ekipę i myślących Gieksiarzy

  19. Avatar photo

    abel

    8 października 2018 at 17:01

    Panie mecza ograniczona inteligencje to raczej pan posiada bo ona jest immanentna cecha ludzi naiwnych. Jaka jest ocena twoich mądrości chyba widisz a jesli nie to poczytaj. Swoja drogą jak mozna napisac cos takiego ze tym co maja krytyczny stosunek do tego co sie dzieje w gks zalezy na tym zeby gieksie szlo jak najgorzej to nie wiem. Panie mecza jest wrecz odwrotnie to wlasnie tym ludziom zalezy na rozwoju gieksy a tobie pasuje to wszystko co sie dzieje czyli powolny upadek i posmiewisko na caly kraj. Wlasnie tacy ludzie jak ty kreujacy sie na medrcow szkodza temu klubowi. Zamiast konkretnej reakcji srodowiska kibicow jest dokladnie nic. Tymczasem patologia rozwija sie cały czas. paszulewicza juz nie ma i co jest jego nastepca. Brak jakiejkolwiek decyzji. Tak sie zachowuje profesjonalny zarzad. Prosze cie mecza nie opowiadaj juz tych swoich bezwartosciowych bajek bo totalnie sie kompromitujesz. Pisz jak masz sensowne przemyslenia poparte argumentami. Jak do tej pory niestety nic sie z twych bajek nie sprawdzilo

  20. Avatar photo

    Mecza

    8 października 2018 at 17:46

    Nie pozjadałem wszystkich rozumów ale to co jest teraz w GKS (m.in walka o utrzymanie) zapowiedziałem 10 stycznia 2018, można tu sprawdzić http://gieksainfo.pl/piotr-mandrysz-odchodzi-z-gieksy/ Twoich wpisów w ogóle nie kojarzę bo się uaktywniłeś 10 miesięcy później pisząc co się stało po fakcie.

  21. Avatar photo

    Solski

    8 października 2018 at 18:25

    @PanGoroli Góralczyk został trenerem, ale III ligowym. Tak więc GieKSy już nie poprowadzi – przynajmniej nie teraz.

  22. Avatar photo

    abel

    8 października 2018 at 18:52

    Oj mecza zal mi ciebie

  23. Avatar photo

    Jacas

    8 października 2018 at 22:27

    @q2
    Napisz do Kosy, na pewno dostaniesz zaproszenie do udziało w podcascie.

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Piłka nożna Wywiady

Klemenz: Wygraliśmy mimo prowokacji

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Po meczu z Widzewem porozmawialiśmy także ze strzelcem bramki – Lukasem Klemenzem.

Powiedzieliście sobie kilka ostrzejszych słów z Bergierem?

Było kilka spięć, ale to jest mój dobry kolega, byłem u niego w szatni. Dziś byliśmy rywalami, czasami nerwy puszczają. To był mecz o dużą stawkę. Wiemy, w jakim miejscu jest Widzew, my za to jesteśmy w dobrej formie. Mój wywiad po ostatnim meczu z Widzewem też pewnie podgrzał atmosferę przed tym starciem. Kilku zawodników Widzewa, nie tylko Bergier, próbowało mnie wyprowadzić z równowagi. Jak się okazało, to ja strzeliłem bramkę i wygraliśmy mecz, więc nie zdało to się im na nic. Cieszę się, że mimo tych prowokacji, udało się dokończyć ten mecz i go wygrać.

A jak podpuścić Radomiaka? Może też to pomoże.

Może, może (śmiech).  Nie no, nie będę nikogo podpuszczać. W momencie, kiedy dawałem tamten wywiad, nie miałem nic złego na myśli. Po prostu jest dużo nowych twarzy w Widzewie. Przy tym nakładzie finansowym, każdy od nich dużo wymaga, a wyniki jakie są, każdy widzi. Nie chciałem nikogo obrazić, tyle.

Skąd się bierze taka skuteczność obrony GieKSy? Ty i Arek Jędrych strzelacie, Alan Czerwiński asystuje. 

Każdy z nas broni, każdy atakuje. Mamy dobrą skuteczność, Arek potwierdza to już od dawna. Pytaliście, co jem przed meczami – nic ciekawego. Nie wiem, co się zmieniło, ale znajduję sytuacje i dobrze czuję się pod bramką rywala. Dobrze to wychodzi.

Czterdzieści lat minęło od pierwszego triumfu GieKSy w Pucharze Polski. Patrzycie już w stronę finału?

Mam wywieszony plakat Narodowego w szatni, wisi od samego początku. Zobaczymy, każdy ma na to apetyt. Musimy dobrze przygotować się do następnego meczu, niezależnie od drużyny, na jaką trafimy.

Awans do Ekstraklasy, przeprowadzka na Nową Bukową, potem najlepszy wynik wśród drużyn ze Śląska, teraz Puchar Polski. Tworzycie scenariusz pod film?

Tak nam to wychodzi. Trzeba się z tego cieszyć. Rozmawialiśmy tak z Arkiem Jędrychem, mamy po trzydzieści parę lat i każdy z nas zasuwa. Walczyliśmy o to, żeby być w Ekstraklasie. I my, i myślę, że kibice cieszymy się z tego, że doszliśmy do takiego momentu jako GieKSa.

To nie jest Anglia, puchar rozgrywa się w środku tygodnia. Dzisiaj 120 minut, zaraz mecz z Radomiakiem. Dacie radę?

Podchodzimy do każdego meczu z marszu. Każdy z nas jest ważny, trener to podkreślał na odprawach. Mamy sześć spotkań w trzy tygodnie, to jest natłok. Zdarzają się jakieś kontuzje, jakaś słabsza forma akurat nie wyskoczyła ostatnio, bo wygrywamy. Każdy musi być gotowy.

A zdążycie przygotować nogi na mecz w niedzielę?

Czeka nas podróż, ale mamy super sztab medyczny, który nam bardzo pomoże.

W szatni myślicie, że Bartosz Nowak może być pewny powołania do kadry?

Bardzo mu kibicujemy. Wiemy, jaką jakość nam daje i jakie liczby dokłada. Fajnie, że jest w orbicie, ale to nie jest od nas zależne. Selekcjoner pewnie na wszystko patrzy chłodną głową.

Zazwyczaj na głowę dogrywa Bartosz Nowak, dziś ciasteczko dał Alan Czerwiński.

Ma najlepiej ze stoperów ułożoną stopę, często nam dogrywa na treningach.

Biło serce, jak sprawdzali spalonego?

Z mojej perspektywy wyglądało to jak typowa mijanka. Może to tak długo trwało przez rysowanie linii, ale raczej byłem spokojny.

Ćwiczycie na treningach grę bez nominalnej dziewiątki, na styl reprezentacji Hiszpanii?

Trenujemy takie warianty, czasem też tam występuje Eman Marković. Jest dużo tych wariantów.

Po tej żółtej kartce tylko raz popełniłeś ostrzejszy faul. Trener cię na to uczulał, czy to kwestia doświadczenia?

Rozmawiałem z chłopakami, że lepiej będzie, jak odpuszczę. Nie chciałem osłabić drużyny i cieszę się, że wytrzymałem. Chłopaki też mi w tym pomogli.

Po ostatnim meczu z Widzewem chwaliłeś drużynę. Dzisiaj Damian Rasak, który jest niedługo w zespole, wiedział, że musi zająć pozycję Arka Jędrycha, kiedy ten wybiegł do ataku. Trener mówił, że dużo rozmawiacie o piłce.

Tak, bardzo dużo rozmawiamy, wszystko analizujemy. Mamy świadomy zespół, nikt się za nic nie obraża. Chwała Damianowi za to, że też chce się uczyć. Jest z nami parę tygodni, ale już wie, kiedy ma gdzie się pojawiać.

Kontynuuj czytanie

Felietony Piłka nożna

Plusy i minusy po Lechii

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

GieKSa pokonała Lechię Gdańsk 2:0 i dopisała kolejne zwycięstwo w lidze. Zapraszam na plusy i minusy.

Plusy:

+ Bartosz Nowak

Dobre wyjście z piłką już w pierwszej minucie, wywalczony rzut wolny, z którego zaczęła się akcja bramkowa, świetne wyprowadzenie przy golu Wdowiaka i podanie do Szkurina przy drugim trafieniu. Do tego dośrodkowania po stałych fragmentach i ciągła aktywność przez cały mecz.

+ Rafał Strączek

Kluczowa interwencja w 20. minucie po strzale z wolnego Zhelizko, który był zupełnie niepilnowany. Gdyby ta piłka wpadła, mecz mógłby potoczyć się inaczej. Do tego pewne wyjście w 69. minucie i spokojne łapanie w końcówce pierwszej połowy.

+ Skuteczność przy niskim posiadaniu

38% posiadania piłki i prowadzenie 1:0 po pierwszej połowie mówi samo za siebie. Lechia więcej kreowała, ale to my byliśmy konkretniejsi. Warto zauważyć też to, że znowu strzeliliśmy bramkę prawie, że do szatni.

Minusy:

– Zmarnowane okazje

Nowak nie wykorzystał błędu bramkarza Lechii, który zagrał mu piłkę dosłownie w nogi. Do tego zmarnowana szybka kontra w 32. minucie. Przy lepszym wykończeniu wynik mógł być wyższy dużo wcześniej.

Podsumowanie:

2:0 z Lechią i trzy punkty w lidze. Pierwsza połowa wyrównana, Lechia miała więcej z gry, ale to my byliśmy konkretniejsi. Druga połowa to sprawniejsze zarządzanie wynikiem, choć nie bez nerwowych momentów.

GieKSiarz

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna Wywiady

Okiem rywala: damy radę nawet bez prądu

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

W niedzielne popołudnie GKS Katowice wybiegnie na boisko w Radomiu, gdzie uskrzydleni czwartkowym zwycięstwem gospodarze będą chcieli podtrzymać zwycięską passę. O nadziejach związanych zarówno z najbliższym meczem, jak i dalszą częścią sezonu, najmocniejszych punktach „Zielonych”, trenerze Feio i pozasportowych „przygodach” w meczach z Arką i Koroną porozmawialiśmy z Bartłomiejem Jędrzejczakiem z futbolowarebelia.com i podgolebnikiem.pl

W ostatnich dniach my emocjonowaliśmy się Pucharem Polski. Radomiak już jakiś czas temu pożegnał się z tymi rozgrywkami, mimo to jak oceniasz rozstrzygnięcia, do których doszło na boisku i w czasie losowania półfinałów?
Radomiak odpadł z Pucharu już w pierwszej rundzie, z tego powodu szybko przestałem się interesować tymi rozgrywkami. Dla was półfinał to na pewno duża rzecz. Wylosowano ciekawe pary, bo Zawisza będzie się mierzył z Górnikiem, a wy zagracie małe derby województwa w Częstochowie. Dla niezaangażowanych kibiców ciekawostką jest obecność na tym etapie 3-ligowca, choć tutaj Górnik jest zdecydowanym faworytem. Z kolei GKS jest niewygodnym rywalem dla Rakowa, więc ta rywalizacja będzie ciekawsza. Gdybym miał typować, to postawiłbym na śląski finał Górnika z GKS-em.

Wracając jednak do Ekstraklasy, w tym sezonie można powiedzieć, że nie ma środka tabeli – albo bijesz się o puchary, albo „walczysz o spadek”. W której grupie jest dziś Radomiak?
Przed każdym sezonem naszym podstawowym celem jest jak najszybsze zapewnienie sobie utrzymania. Znamy swoje miejsce w szeregu i wiemy, że nie jesteśmy ligowym krezusem pod względem finansów. Apetyt rośnie jednak w miarę jedzenia – jeśli w miarę regularnie punktujesz, to w pewnym momencie pojawia się chęć gry o coś więcej. Z drugiej strony liga się wyrównała i na przestrzeni 2-3 spotkań położenie zespołu może się radykalnie zmienić – będąc w czołówce nagle można zamieszać się w grę o utrzymanie. To utrzymanie Radomiaka jest więc celem minimum, a wszystko ponad będzie dodatkowym bonusem. Patrząc na ambicje włodarzy klubu i trenera Feio, a także indywidualną jakość sportową zawodników, mam nadzieję na szybkie utrzymanie, a wykorzystując sytuację w lidze możemy się zakręcić w okolicach strefy pucharowej. To jest takie ciche marzenie – moje, ale i pewnie każdego sympatyka Zielonych.

W ostatnim czasie w Radomiu tych punktów jednak brakowało, bo przez cztery kolejki nie potrafiliście wygrać. Przełamanie nastąpiło po nadrobieniu zaległości z Arką. Gdybyśmy tylko na jej tle mieli oceniać potencjał naszych zespołów, to w niedzielę bylibyście zdecydowanym faworytem.
W czwartek zadecydował bardzo dobry początek – prowadzenie 2:0 po ośmiu minutach ustawiło przebieg meczu pod dyktando Radomiaka. Z kolei Arka kreowała więcej po przerwie i w pewnym momencie wydawało się, że może wrócić do meczu, jednak dobra postawa Filipa Majchrowicza, który zrehabilitował się za błędy w poprzednich meczach, pozwoliła nam utrzymać, a następnie podwyższyć prowadzenie. Arka zdobyła wprawdzie bramkę kontaktową, a w pewnym momencie potrójna interwencja naszego bramkarza do spółki z Jankiem Grzesikiem uchroniła nas od straty drugiego gola. Gdyby ten padł, to moim zdaniem Radomiak by nie wygrał. Na szczęście dla nas gol Romário Baró z rzutu wolnego ostatecznie rozstrzygnął mecz na naszą korzyść.

Jesienią przed meczem z GieKSą do pełni formy wracał Capita Capemba – lider zespołu, strzelec jednego z goli w ostatnim meczu z Arką. W niedzielę zabraknie go z innego powodu: na ostatniej prostej jest jego transfer za ocean. Jaki będzie Radomiak bez niego?
Capita jest dla Radomiaka bardzo ważną postacią i jakość całego zespołu z nim w składzie idzie zdecydowanie do góry. Trzeba jednak mieć świadomość, że jego odejście było planowane od dłuższego czasu, więc nie jesteśmy tym ruchem zaskoczeni. Elves Baldé i Salifou Soumah to jego naturalni następcy, choć tego pierwszego w niedzielę zabraknie z powodu zawieszenia po wydarzeniach po meczu z Koroną Kielce. Szkoda, bo dał się wam już poznać jesienią zdobywając pierwszego gola. O Soumahu wiemy niewiele – dołączył do nas już po starcie rundy i czekamy, co pokaże na boisku. Wracając jednak do Capity uważam, że Ekstraklasa sporo traci na odejściu takich zawodników jak on. Mimo że liga rośnie, powstają piękne stadiony i coraz lepiej prezentujemy się w pucharach, to jeszcze nie jesteśmy w stanie konkurować z silniejszymi klubami o wyróżniających się zawodników. Oglądać Capitę na boisku było czystą przyjemnością, ale mam nadzieję, że uda się sprawnie i bezboleśnie zapełnić lukę po nim.

Wspomniałeś o meczu z Koroną zakończonym skandalem, który przełożył się m.in. na karę Baldé, ale i zawieszenie Gonçalo Feio na pięć meczów. Jak twoimi oczami wyglądały tamte wydarzenia?
Wiele negatywnych okoliczności nałożyło się na siebie przy okazji tego nieszczęsnego meczu z Koroną. Po pierwsze, błąd Filipa Majchrowicza przy rozegraniu piłki dał bramkę gościom, kolejny błąd przy stałym fragmencie gry i drugie trafienie. Z kolei Radomiak mimo mnóstwa sytuacji nie był w stanie zdobyć gola – albo zawodziła skuteczność, albo na wysokości zadania stawał Dziekoński. Słaba postawa sportowa Radomiaka przełożyła się na frustrację, zarówno na murawie, jak i na trybunach. Doszło do skandalicznych incydentów, które nie mają prawa dziać się na żadnym stadionie. Atmosfera była nerwowa, bo wiemy jakie stosunki panują między kibicami Korony i Radomiaka. Temperaturę dodatkowo podniosła decyzja Komisji Ligi o niewpuszczeniu kibiców gości. Atmosfera od początku była nerwowa, a porażka na własnym stadionie nie ostudziła emocji. Nie ulega jednak wątpliwości, że nigdy nie powinno dochodzić do wydarzeń, których świadkami byliśmy po meczu, a które zaowocowały surowymi karami.

A jak trener radzi sobie na „pracy zdalnej”?
Kara dla Gonçalo Feio jest surowa przede wszystkim ze względu jego przeszłość i łatkę, jaką mu przyklejono. On z tym mocno walczy, starając się przekonać wszystkich, że się zmienił. Osobiście nie znałem go wcześniej, natomiast gdyby nie doniesienia medialne, znając go teraz nigdy bym nie powiedział, że jest osobą konfliktową. Na co dzień jest otwartym i serdecznym gościem. W meczu z Koroną rzucił w stronę sędziów uwagę w stylu „zapłacili wam”, którą Komisja Ligi uznała za oskarżenia korupcyjne i surowo go ukarała. Tymczasem w tej samej kolejce trener Wisły Mariusz Misiura stwierdził, że wszystko jest ustawione pod Legię i Widzew, a nie spotkała go za to żadna kara. Trener Feio radzi sobie dobrze, bo w czasie meczów jest stale na łączach z asystentem Emanuelem Ribeiro. W Niecieczy miałem okazję siedzieć na trybunach obok niego i mimo że nic nie rozumiałem, bo panowie rozmawiali po portugalsku, to byłem pod wrażeniem, bo Gonçalo Feio mówił praktycznie bez przerwy i miałem odczucie, że słucham nie trenera, ale komentatora sportowego. W meczu z GKS-em jeszcze nie będzie go na ławce, ale jak sam podkreśla, perspektywa trybun też jest ciekawa i patrzy na mecz nieco inaczej niż z poziomu murawy.

Radomiak jest jedną z ekip, która zdecydowanie lepiej prezentuje się u siebie niż na wyjeździe. Co takiego jest przy Struga 63, co aż tak wam pomaga?
Kiedy w 2023 roku oddano do użytku nowy stadion Radomiaka, wówczas składający się z dwóch trybun, nie był naszym szczególnym atutem. Natomiast w tym sezonie, kiedy od listopada funkcjonują już cztery trybuny i po wielu latach oczekiwań wreszcie pojawiają się kibice gości, to atmosfera jest zupełnie inna. Doping jest fantastyczny – bywałem na wielu stadionach Ekstraklasy i w porównaniu do innych nie mamy się czego wstydzić. To na pewno motywuje piłkarzy i wpływa na ich dyspozycję. W tym sezonie tylko Jagiellonia i niestety Korona wygrały przy Struga. Zazwyczaj jednak jesteśmy bardzo mocni u siebie – wystarczy przypomnieć zwycięstwa 4:0 z Górnikiem, 5:1 z Pogonią, 3:0 z Cracovią i ostatnie 3:1 z Arką. Nikt nie ma łatwo w Radomiu i w niedzielę musicie się liczyć z ciężką przeprawą.

Od początku rundy wiele się mówi o kiepskim stanie murawy na większości stadionów Ekstraklasy. Jak będzie u was?
W porównaniu z czwartkowym meczem z Arką nie spodziewam się, aby stan murawy diametralnie się polepszył. Jest to problem wielu klubów, choć wiem, że wy możecie się pochwalić świetnie przygotowaną nawierzchnią i podobnie jest w Gliwicach. Gdzie indziej widać jednak trudy ciężkiej zimy – w Radomiu też nie jest idealnie, ale mogło być gorzej. W krótkim odstępie czasu gramy u siebie trzy mecze ligowe, a za chwilę będziemy gościć kadrę U-21 podczas meczu z Armenią. Nie wiem jak murawa to przetrzyma, ale mam nadzieję że z biegiem czasu będzie coraz lepiej. Nie można odmówić osobom zaangażowanym w utrzymanie boiska, że robią wszystko, co w ich mocy, aby w obecnych warunkach jak najlepiej przygotować boisko do gry. Radomiak jest zespołem technicznym, który lubi mieć piłkę przy nodze, więc boisko dobrej jakości jest naszym sprzymierzeńcem.

Kto będzie w niedzielę najlepszym piłkarzem z Radomia i dlaczego Bartek Nowak?
Bartek to piłkarz o olbrzymiej jakości piłkarskiej, mózg i serce GKS-u. Trener Górak powtarzał w wywiadach, że Nowak świetnie rozumie jego pomysł na grę i pomaga innym piłkarzom w realizowaniu go na boisku. Oby jak najwięcej zawodników, którzy do tego stopnia wyróżniają się na tle całej ligi. Bartek jest przecież Radomianinem, więc ten mecz może być dla niego inny niż wszystkie, bo przyjeżdża w rodzinne strony. Mimo to mam cichą nadzieję, że w niedzielę najlepszy piłkarz z Radomia zagra jednak w zielonej koszulce.

W ubiegłym sezonie to właśnie Radomiak witał nas w Ekstraklasie, jeszcze na starej Bukowej. Nie było to najmilsze powitanie.
Do tej pory nie miałem okazji zobaczyć waszego nowego stadionu, ale cieszę się, że tuż po waszym awansie mogłem zobaczyć mecz z wysokości trybun starego obiektu. Dość szybko na prowadzenie wyprowadził nas Rocha, dwukrotnie pokonując Kudłę i byłem wręcz zdumiony, jak duża jest różnica klas między naszymi zespołami. GKS zderzył się z Radomiakiem, który sezon wcześniej utrzymał się rzutem na taśmę, więc nie spodziewałem się takiej przewagi. W drugiej połowie obraz gry się zmienił, a Mateusz Marzec zdobył nawet gola po ładnym woleju i koniec końców GKS był bliski, aby tego meczu nie przegrać.

Jak oceniasz zmianę w postawie GKS-u, która od tamtego meczu zaszła na przestrzeni kolejnego 1,5 roku?
GKS był początkowo postrzegany jako typowy beniaminek, który jednak z pozycji underdoga punktował nadspodziewanie dobrze. Nie nazwałbym was czarnym koniem, ale przez cały sezon z powodzeniem utrzymywaliście się blisko środka tabeli. Podobnie radził sobie Motor, ale GKS był dla mnie większym zaskoczeniem. Pamiętam też nasz mecz rewanżowy, ostatni w 2024 roku, zakończony remisem 1:1 i to Radomiak musiał gonić wynik. Trener Górak mówił wtedy, że przyjmuje ówczesny dorobek GieKSy z całym dobrodziejstwem inwentarza. Z zadowoleniem śledziłem wasze dalsze losy, bo GKS to duża firma i dobrze, że zadomowiła się w Ekstraklasie. Początek nowego sezonu GKS miał jednak trudny i pamiętam, jak przed naszym meczem analizowałem tabelę. Pojedynek z Radomiakiem był dla was kluczowy i uważałem, że jeśli nie odbijecie się na nas, to mocno zakopiecie się w dolnych rejonach tabeli. Na szczęście dla was udało się odbić, zresztą po świetnym meczu. Macie dobrze skomponowany zespół: Rafał Strączek wygryzł ze składu Dawida Kudłę i radzi sobie bardzo dobre, solidna obrona na czele z Arkadiuszem Jędrychem, wspomniany wcześniej Nowak i – jak się z czasem okazało – jest też życie po Sebastianie Bergierze. W naszym ostatnim meczu z dobrej strony pokazał się też Marcin Wasielewski.

To właśnie on, do spółki z Nowakiem, przesądził o ostatecznym zwycięstwie z Radomiakiem przy Nowej Bukowej. Pamiętam ten pojedynek jako mecz pięknych goli i jeszcze lepszych parad bramkarzy. A jak ty wspominasz tamto spotkanie?
Mecz był rozgrywany w ramach Superpiątku jako świetna reklama Ekstraklasy. Z drugiej strony, oprócz pięknych goli były też kontrowersje, m.in. decyzja o nieuznaniu trzeciego gola Radomiaka. Jeśli dobrze pamiętam, w Lidze+ Ekstra uznano ją za błędną. Nasze mecze zwykle obfitują w gole, więc nie obraziłbym się, gdyby podobnie było w niedzielę. Radomiak u siebie jest drużyną usposobioną ofensywnie, więc w starciu z GKS-em, który jest uskrzydlony ostatnimi dobrymi wynikami, nie powinno być nudy i jestem przekonany, że w niedzielę przy Struga będzie się działo.

Którego z zawodników Radomiaka powinniśmy się obawiać najbardziej?
GKS musi uważać na Janka Grzesika i Rafała Wolskiego. Mam też nadzieję, że bardzo ładna bramka Romário Baró w meczu z Arką doda mu więcej pewności siebie. Jest też Vasco Lopes, który potrafi wypracować przewagę dryblingiem. Silnym punktem zespołu są grający z przodu Maurides i Abdoul Tapsoba. Nie będzie Capity, ale siłą Radomiaka jest to, że zespół wygląda coraz lepiej jako drużyna. Jeżeli mamy swój dzień, to jesteśmy groźni dla każdego w Ekstraklasie.

Jak twoim zdaniem będzie przebiegał niedzielny mecz i jakim wynikiem się zakończy?
Radomiak grający u siebie nie cofa się i nie czeka na kontry. Spodziewam się, że od początku ruszymy do ataku niesieni żywiołowym dopingiem. GKS być może zaczeka na to, co zaproponują gospodarze, natomiast w tej lidze trudno jest cokolwiek przewidzieć – jedna niespodziewana sytuacja może całkowicie wywrócić plan na mecz. Oczekuję dobrego widowiska i wielu goli, bo naprzeciw siebie stają bardzo dobre piłkarsko drużyny. Nigdy nie byłem dobry w typowanie wyników, ale biorąc pod uwagę formę Radomiaka u siebie stawiam na 2:1 dla gospodarzy.

Z rozbawieniem obserwowałem twitterowe zaczepki na oficjalnych kontach Radomiaka i Arki, nawiązujące do niedawnej awarii oświetlenia w Radomiu. W niedzielę prądu nie zabraknie?
To wstydliwa sytuacja dla Radomiaka, który jednak nie do końca miał na nią wpływ. Odbiór był jednak taki, a nie inny. Żałowaliśmy, że mecz z Arką nie odbył się w pierwotnym terminie, a szczególnie szkoda było kibiców z Gdyni, którzy na darmo przejechali przez pół Polski. Kolejne mecze w Radomiu przebiegły już jednak bez przeszkód i podobnie będzie w niedzielę. Ale dobrze, że gramy w miarę wcześnie, więc w razie czego damy sobie radę nawet bez prądu.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga