Dołącz do nas

Piłka nożna Podcasty

[PODCAST] Czas podsumowań – Trójkolorowa połowa #42

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Zapraszamy do odsłuchania czterdziestego drugiego odcinka podcastu „Trójkolorowa połowa”. Tym razem Błażej z Shellem starali się podsumować minioną rundę. Każdy z nas chciałby o niej zapomnieć, ale dobrze wiemy, że tak się nie da… Nasi redaktorzy spróbowali odpowiedzieć na pytanie: co się stało z GieKSą na jesieni tego roku?

Dajcie znać, jak Wam się podobał odcinek. Prosimy także o pomoc w wypromowaniu podcastu poprzez lajki, udostępnienia, oceny w aplikacjach itd. Nie obrazimy się także na dyskusję w komentarzach. Z góry dzięki!

.
Polecamy subskrybować nas w Spreaker.com (kliknij tutaj).

Możesz nas wesprzeć finansowo (odsłuchanie kosztuje 5 zeta, a komentowanie 19,64 ;)):

Konto:
BZ WBK
87 1090 1186 0000 0001 2146 9533
SK 1964
ul. Moniuszki 4/3, 40-005 Katowice
Tytułem: Podcast

PAY PAL:
E-mail: [email protected]
Tytułem: Podcast

Podcast „Trójkolorowa połowa” możesz ściągnąć w formacie mp3 z poniższych linków:

-> odcinek #42 13.12.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #41 5.12.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #40 13.11.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #39 5.11.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #38 1.11.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #37 25.10.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #36 10.10.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #35 3.10.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #34 27.09.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #33 23.09.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #32 19.09.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #31 15.09.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #30 3.09.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #29 27.08.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #28 23.08.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #27 19.08.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #26 6.08.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #25 6.08.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #24 30.07.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #23 23.07.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #22 18.07.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #21 5.07.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #20 28.06.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #19 21.06.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #18 14.06.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #17 29.05.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #16 21.05.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #15 14.05.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #14 10.05.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #13 7.05.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #12 29.04.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #11 25.04.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo)
-> odcinek #10 22.04.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo)
-> odcinek #9 19.04.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #8 14.04.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #7 10.04.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #6 4.04.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #5 28.03.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #4 21.03.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #3 14.03.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #2 8.03.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #1 2.03.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo).

Podcast „Trójkolorowa połowa” możesz odsłuchać także z poziomu strony GieKSa.pl, klikając żółty przycisk w poniższych okienkach. Poniżej przedostatni odcinek:

.
Jesteśmy dostępni także na YouTubie, gdzie również możecie słuchać naszych podcastów.

30 komentarzy
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

30 komentarzy

  1. Avatar photo

    Irishman

    14 grudnia 2018 at 17:44

    Dzięki Shellu, Błażej, Kosa za te wszystkie podcasty i całą resztę. Tym większy szacunek, że daliście radę wytrwać w tym dziadowskim piłkarsko roku. Podsumowywać już nie ma co, bo już chyba każdy takie podsumowanie gdzieś tam napisał. Oby przyszły rok był o wiele lepszy, bo tak jak mówicie, jak będzie tylko trochę lepszy to zabraknie nam do utrzymania.

  2. Avatar photo

    PanGoroli

    14 grudnia 2018 at 19:19

    Pozostawienie Bartnikowi misji ratowania przed spadkiem, to jest po prostu skandal. Słuchałem wypowiedzi Bartnika na stronie klubowej. Przecież on sam na tacy podaje, że obecna sytuacja jest konsekwencją jego decyzji. Zero zarządzania ryzykiem, myślenia w przód, przygotowania. Zupełny brak planów awaryjnych. Jego decyzje, to nie zarządzanie, ale partyzantka. Wywala cały zespół, a nie ma gotowych kandydatów w ich miejsce. Sam przyznaje, że plan był, by poczekac z zakupami i zobaczyć co, komu od pyska odpadnie. Czyli zarządzanie zasobami osobowymi, to u niego loteria. Wywalił całą sekcję nie wiedząc, czy w ogóle ktoś będzie dostępny w ich miejsce. Plus z góry elementem jego planu było, że zespół będzie skompletowany na ostatnią chwilę i przystąpi do sezonu nieprzygotowany. No to na co on kurwa liczył?? Na cud??? Przecież gdyby nie kosmiczna dyspozycja bramkarzy, to teraz mielibyśmy 8, 9 punktów i już teraz murowany spadek! A to miał być plan na walkę o awans! No, ale jak słyszę, że to prawnik, no to dziwią jego idiotyczne decyzje. Tylko, że w takim razie co on robi w GieKSie na stanowisku menedżera??? Przecież to zupełnie inne kwalifikacje, inna wiedza, umiejętności, niż ma prawnik. Ja pieprzę, ale burdel! Przecież nie tylko trzymanie go na stanowisku, ale samo powierzenie mu takiej funkcji, która jest opłacana z funduszy społecznych, no to jest sprawa dla prokuratora! To ma swoją nazwę – defraudacja.
    No w tym momencie nie dziwi, że ma gadane, ale zero umiejętności. Kurcze, ale wałki teraz odchodzą w GieKSie.

  3. Avatar photo

    PanGoroli

    14 grudnia 2018 at 19:23

    mialo być – 'nie dziwią jego idiotyczne decyzje’

  4. Avatar photo

    Mecza

    14 grudnia 2018 at 21:07

    Padło pytanie dlaczego nam niewierzycie? Mandrysz się nie nadawał, uwierzcie nam ale nie powiedzą dlaczego. Nie bo nie (na samym końcu podcastu padło tylko że był smutny na konferencjach) Śmiałem się jak były ostatnio sugestie, że redakcja siedzi w kieszeni klubu ale jak uważają siebie za niezależnych to nie powinni się bać mówić a tym bardziej o kimś kogo już nie ma w klubie. Argument że sprawiał wrażenie zmęczonego jest słaby, zresztą zastał drużynę taką że dużo zdrowia stracił ale dał rade. Podobno w styczniu ma się ukazać wywiad z Paszulem jak już będzie mógł mówić, pojawia się wątek złego prowadzenia drużyny. Dudek też to wspomniał, ciekawe. Jeśli to prawda to ja bym mógł się pomylić zatrudniając zawodników będąc spoza środowiska ale nasi „zarządzający”? W sumie co w tym dziwnego jak odludek nie ma kontaktów to kogo mógł spytać. Nie ma funduszy dla zatrzymania fizjo bo klub płaci dużą kasę Mandryszowi (2020?! i po co ma się pchać do nowej) Paszulowi, byłym zawodnikom i obecnym niepotrzebnym z których chciał zrezygnować miesiàc bo angażu. Cyrk.

  5. Avatar photo

    KaTe

    14 grudnia 2018 at 22:01

    Nie lubię tego grypserskiego określenia, ale w przypadku pana Bartnika pasuje jak ulał – „Papuga”.
    Adwokackie gadanie, niekończący się słowotok, zasypywanie odbiorców mnóstwem wyszukanych słów, aż dochodzenie ich treści i sensu staje się karkołomne.
    Dla wszystkich zainteresowanych sprawa jest jasna: pan Bartnik miał największy wpływ na spierdzielony piłkarsko rok 2018. Zawalił z Mandryszem. Zadziwił wyborem dwóch trenerów wywalonych przez swoich pracodawców. Oraz namieszał fatalną polityką transferową (z jednym skautem – łoł!). Zatem: powinien obecnie zacząć zajmować się czymś innym, a nie eksperymentować dalej na żywym organizmie – jakim jest drużyna Gieksy.

  6. Avatar photo

    blazej

    14 grudnia 2018 at 22:01

    @mecza przypomnij się przed następym podcastem to Ci powiem czemu się nie pasował itd. Nie to że nie chcemy mówić tylko poprostu czasem się o wielu rzeczach zapomina. Wydawało mi się, że kiedyś to już poruszaliśmy

  7. Avatar photo

    PanGoroli

    15 grudnia 2018 at 01:49

    Poza tym, jeśli Bartnik byłby rzeczywiście lotnym umysłem, to byłby teraz… prawnikiem. A nie odwalałby państwową fuche załatwioną pewnie dzięki jakimś układom. Koncepcja oczyszczenia szatni była słuszna, ale realizacja kretyńska. Jestem ciekawy, jak to on sobie wyobrażał, że to miało się udać.
    Decyzja o pozostawieniu Bartnika dyskredytuje rownież Janickiego. Jego strategia 'nie znam się, ale otaczam się fachowcami’ w tym momencie leży i kwiczy, gdyż na przykładzie Bartnika widać, że aby móc dobierać faktycznych fachowców, to należy mieć na tyle wiedzy, by móc odróznić kto jest fachowcem, a kto nie. Janicki jej nie ma.
    No więc tak, prezes GieKSy, to amator. Dyrektor sportowy – również amator-hobbysta. Bawi się GieKSą za ciężkie miliony Katowic. A jedyne osoby, na których faktycznie spoczywa teraz ratunek przed spadkiem w obliczu paskudnego rozkładu gier, to trener nowicjusz, dopiero co wywalony za kiepskie wyniki, i nieprzygotowani, niewyszkoleni piłkarze, którzy u nas się znaleźli, bo przez cały sezon transferowy nikt nie chciał za nich zapłacić.
    No, i taka ostatnia myśl, która mi przyszła słuchając podcastu, to że w świetle tego, co usłyszałem, wychodzi, że Cygan, to… cygan.

  8. Avatar photo

    Irishman

    15 grudnia 2018 at 09:34

    @PanGoroli, zgadzam się z Tobą. Do tego, że Bartnik właściwie sam w wywiadach odpowiedział na pytanie dlaczego powinien odejść dodałbym jeszcze jedną kwestię. Mówił, że drużyna grała źle, bo trenowało ją w rundzie trzech trenerów i grała pięcioma stylami gry. A czyja to jest wina??? Co szkodziło, aby trener Dziółka poprowadził drużynę do końca jesieni? Tymczasem zatrudniono Dudka, który kompletnie nie ogarnął zastanej sytuacji, postawił fatalne diagnozy i w efekcie stracił bardzo ważne punkty z Wartą i Garbarnia! Beztroska taktyka na Tychy też była tego pokłosiem. Właśnie to mnie najbardziej martwi, że sekcja piłkarska prowadzona jest w taki….. no niech będzie, że beztroski sposób. Podejmowane są nieprzygotowane decyzje kadrowe jakbyśmy zamiast mieć jakąś strategię, jakiś plan łapali tylko okazje, podejmowane jest niepotrzebne ryzyko. Czytam po ostatnim meczu, że trener Dudek chce na wiosnę grać bardziej ofensywnie, bo on woli remisować 3:3 niż 1:1. Kurcze, już widzę, jak ta przebudowana, nowa defensywa (a tym bardziej gdyby miała zostać obecna) będzie takim monolitem, że pozwoli nam na „ładną”, ofensywną grę! Przecież takie Wigry i Jastrzębie u nich oraz Raków u nas, z którymi zagramy pierwsze mecze tylko na to czekają! Ja mam wrażenie, że w naszym klubie ciągle panuje beztroskie przekonanie, że jakoś to będzie, że w końcu przyjdzie ta koniunktura (kolejny kwiatek z wywiadu dyrektora Bartnika) i będzie dobrze.
    @PanGoroli zgadzam się też, że ostatecznie za to wszystko odpowiada dyrektor Janicki. Ale oprócz tego jest pytanie dlaczego prezydent Krupa pozwala, na wydawanie poważnej, miejskiej kasy na coś takiego.

  9. Avatar photo

    Irishman

    15 grudnia 2018 at 09:35

    @Błażej, ja oczywiście mam do Was zaufanie ale tak jak @Mecza, też chciałbym poznać jakieś konkretne powody, dla których pożegnano trenera Mandrysza. Kiedyś tam mówiliście czy pisaliście, że on zdaje się „nie żył klubem, nie angażował się” czy jakoś tak. Ale to nie jest dla mnie poważny argument. Trener I drużyny odpowiada za jej wyniki i tyle. Od całej reszty jest dyrektor sportowy, który ma zapewnić temu pierwszemu komfort pracy, a nie odwrotnie. Jeśli nie ma wyników to trener won, jeśli są, to wszystko inne się nie liczy. Bo inaczej dochodzimy do paradoksów, że niby wszystko pięknie, klub jest niby cudownie zorganizowany tylko, że zaraz poleci do II ligi….. no bo kurcze niema koniunktury i nic nie zrobimy!
    No chyba, że to co mówiliście o ciężkiej depresji trenera Mandrysza to nie było uproszczenie tylko on faktycznie był chory. Jeśli tak, to i tak ogromny szacunek za wyniki, które osiągnął w tej sytuacji ale jest to jakiś konkretny argument.
    A zresztą, stało się i się już nie odstanie, a teraz mamy znacznie większe problemy.

  10. Avatar photo

    PanGoroli

    15 grudnia 2018 at 12:11

    Co mnie najbardziej zaniepokoiło w wypowidedzi szkodnika – jesli się dobrze przysłuchać temu, co on bełkocze, to okazuje się, ze cała ta wypowiedź, to faktycznie już budowanie alibii dla niego na wypadek spadku. To oznacza, że w ocenie władz klubu druga liga jest bardzo realna, jednak nawet w takim wypadku szkodnik nadal się widzi na stołku…
    Przykre to jest, co się dzieje z GieKSą. Najpierw toczył ją nowotwór w szatni. Teraz wygląda na to, ze klub jest pionkiem w rękach jakiejś koteryjki miejskiej…

  11. Avatar photo

    mariusjno

    15 grudnia 2018 at 12:52

    Panowie mówi sie LIVERPOOLU A NIE LIVERPORZE

  12. Avatar photo

    mixer1964

    16 grudnia 2018 at 02:59

    Co do Mandrysza to na tamten czas większość kibiców chciała jego odejścia i myślę, że spowodowane to było narastającą frustracją po przegranych derbach z ruchem, tyskimi.
    Wychodzi na to, że trzeba go było wtedy zostawić, bo raz, że pod koniec rundy zaczęli zdobywać punkty, dwa teraz musimy płacić trzem trenerom, trzy mimo zarzucaniu mu depresji itp. to on miał lepsze wyniki. I jest to kolejny kamyczek do ogródka Bartnika.

  13. Avatar photo

    Irishman

    16 grudnia 2018 at 06:08

    A z chorzowskimi i dzbanami i tak przegraliśmy rewanże.
    Zaś czary wstydu i goryczy dopełniły porażka u siebie z Jastrzębiem oraz z jednymi z najsłabszych drużyn jakie gościły na Bukowej czyli Garbarnia i Wartą.

  14. Avatar photo

    Irishman

    16 grudnia 2018 at 06:38

    To jest dla mnie po prostu N I E P O J Ę T E, że po tych wszystkich kompromitacjach i upokorzeniach nic się nie dzieje. Właściciel milczy, prezes stawia na stabilizację, dyrektor swobodnie mówi o swoich błędach, za chwilę rozdamy Złote Buki (no po prostu impreza jak na tonącym Titanicu) – jednym słowem sielanka. Ale najgorsze, że z naszym, kibicowskim udziałem, którzy nadal popierają ludzi, którzy do tego doprowadzili, głosują w tym plebiscycie, który z przyzwoitości i szacunku dla poprzednich zwycięzców trzeba by zawiesić w tym roku. Chyba przez te wszystkie lata już tak zdziadzieliśmy i zobojętnialiśmy, że nas to nie rusza. Jak człowieka zniszczonego przez życie, któremu jeden cios więcej od losu, jeden mniej już nie sprawia różnicy…

  15. Avatar photo

    PanGoroli

    16 grudnia 2018 at 13:28

    W cywilizowanym świecie standardy, jakie obowiązują przy powierzaniu jakiegoś stanowiska, a co za tym idzie, odpowiedzialności, to – po pierwsze kwalifikacje. Należy się wykazać, że się posiada odpowiednie wykształcenie, wiedzę, plus doświadczenie, aby dać gwarancję, że powierzone zadania będą wykonywane w sposób kompetentny i profesjonalny. Po drugie – doświadczenie, referencje. Samo wykształcenie nie wystarcza – musi byc jeszcze dowód, że dana osoba potrafi robić właściwy użytek z wiedzy, którą posiada. W absolutnie wyjątkowych sytuacjach dopuszcza się wykształcenie poniżej wymaganego minimum, ale wyłącznie w sytuacji, gdy jest mocna ewidencja, że kandydat na stanowisku ma bogate doświadczenie i OSIĄGNIĘCIA w dziedzinie, która dotyczy satanowiska, o które się ubiega.
    A teraz spójrzmy na Bartnika. Czy ma odpowiednie wykształcenie, czy ma kwalifikacje zawodowe? Absolutnie nie. Nie jest ani menedżerem, nie ma również ani grama kwalifikacji sportowych, z tego co wiem. Jest prawnikiem, w dodatku miernym. inaczej, to by był sędzią adwokatem, notariuszem, czy radcą prawnym. Czy ma doświadczenie, osiągnięcia? Nie, jest ewidencja, że kiepsko sprawdza się w kierowaniu klubem piłkarskim. jego historia zawodowa pokazuje, że w poprzednim (i nadal obecnym, co jest już w ogóle pogwałceniem elementarnych zasad!) miejscu pracy klub, którym zarządza nie radzi sobie 3 ligi niżej. I przykład Bartnika pokazuje, że taki sposób selekcji ma sens. Bartnik nigdy nie miał prawa znaleźć się na stanowisku menedżerskim w GieKSie – nie ma kwalifikacji, doświadczenia, osiągnięć. To, co się dzieje z GieKSą teraz, to musiało nastąpić. Bartnik, to jest eksperyment, który tylko na zasadzie cudu mógł się udać. Ale cud nie nastąpił. Bartnik popełnia katastrofalne błędy, bo na tej robocie się nie zna. Jednak inna kwestia, to jakim cudem on się znalazł na tym stanowisku, skoro nie spełniał ani jednego kryterium? kolejne pytanie, to skoro nastąp[iło to, co musiało nastąpić – nasz klub się wykoleja w wyniku prowadzenia przez niekompetentne osoby, to dlaczego te osoby są nadal na swoich stanowiskach? Bartnik otrzymuje pensję pochodzącą z funduszy społecznych, gdzie powinny obowiązywać cywilizowane standardy, o których pisałem wcześniej. To, co widzimy, to prywata, kumoterstwo, układziki. To jest sprzeniewierzanie publicznych pieniędzy, gdyż Bartnik nie powinien otrzymywać ani złotówki, gdyż nie spełnia ŻADNEGO kryterium niezbednego do zajmowania stanowiska, na którym się znajduje. Bartnik w GieKSie, to jest gruby wałek!

  16. Avatar photo

    PanGoroli

    16 grudnia 2018 at 13:54

    To jest mój apel do SK1964:
    W chwili obecnej jesteśmy świadkami rażącego łamania standardów zarządzania podmiotu publicznego. GKS Katowice, ktore jest takim podmiotem, jest zarządzany przez osoby niewykwalifikowane, niespełniające podstawowych kryteriów. Konsekwencją tego jest postępujący upadek sekcji piłkarskiej w klubie.
    Apeluję do Was, jako oficjalnych przedstawicieli społeczności kibicowskiej i sympatyków GKS Katowice, byście tak jak kiedyś, podjęli kroki w celu ratowania piłki nożnej w naszym klubie, takie, jak interwencja u Prezydenta Krupy, zaangażowanie i zainteresowanie śroków masowego przekazu.

    Proszę Was, kibiców i sympatyków, o wyrażenie opinii, kto się podpisuje pod tym apelem.

  17. Avatar photo

    kosa

    16 grudnia 2018 at 15:03

    @PanGoroli

    Mariusz zapraszamy w nasze szeregi. Z Zabrza nie masz przecież daleko.

  18. Avatar photo

    PanGoroli

    16 grudnia 2018 at 15:36

    Dziękuję Kosa, jest mi bardzo miło. Niestety, mieszkam na stałe w Glasgow, a to trochę dalej, niż Zabrze.. Ale przy obecnie dostępnych środkach technicznych odległość nie musi być problemem. Jeśli moge w jakiś sposób wesprzeć SK1964 swoimi umiejętnościami i doświadczeniem, to bardzo chętnie. Proponuję przenieść dalszą rozmowę na drogę mailową. Pozdrawiam.

  19. Avatar photo

    Irishman

    17 grudnia 2018 at 07:09

    @PanGoroli trochę przesadziłeś. Dyrektor Bartnik ma za sobą karierę zawodniczą podczas której, zapewne zebrał doświadczenie sportowe. Zdaje się, że gdy jeszcze był piłkarzem podjął studia prawnicze co z kolei świadczy o jego pracowitości i inteligencji. Natomiast nie da się ukryć, że to wszystko okazało się niewystarczające, bo sobie nie poradził na swoim stanowisku w GieKSie, zamieniając drużynę walcząca o awans na jednego z kandydatów do spadku. Niestety brak reakcji jego zwierzchników rodzi różne domysły – zupełnie niepotrzebnie, bo szkodzi to tak im jak i klubowi.
    Natomiast raczej nie licz na jakąś reakcją SK1964, bo ludzie z nim związani (z Kosą na czele) mają jednak zupełnie inne zdanie odnoście dyrektora Bartnika. Moim zdaniem całkowicie niesłusznie ale mam wielką nadzieje, że to jednak oni maja rację, bo jeśli nie to…..

  20. Avatar photo

    PanGoroli

    17 grudnia 2018 at 12:02

    @Irishman, wywaliło mi odpowiedź, a nie mam czasu drugi raz pisać, więc krótko – inteligencja, wiedza, mądrość, to nie to samo, jednak powszechnie mylone. Można zajebiście grać w szachy (świadczy o inteligencji), być napakowany wiedzą, i być skończonym głupkiem równocześnie.
    W każdym razie proponuję w miejsce Bartnika wziąć kogoś po seminarium. Fachowość ta sama, ale może będzie większa szansa na cud, którego potrzebujemy. Pozdrawiam

  21. Avatar photo

    Mecza

    17 grudnia 2018 at 14:45

    Pomijając wszystko to co zdarzyło się później dla mnie Bartnik przekreślił się 11 miesięcy temu. Pamiętam jak dzisiaj że chciałem nazwać go głupkiem w komentarzu ale powstrzymałem się. Facet który zrywa umowę obowiązującą jeszcze 1,5 roku nie mając tak naprawdę powodu oprócz swoje zdania marnotrawi środki zamiast przeczekać. Nawet grając w FM chcąc kogoś zwolnić z długim kontraktem zarząd nie wyrażał na to zgody. Ciekawy jestem gdyby to były prywatne pieniądze Bartnika czy zrobiłby to samo, po prostu wyrzucił pieniądze w błoto.

  22. Avatar photo

    kosa

    17 grudnia 2018 at 19:30

    Stowarzyszenie kibiców nie jest od tego, by się wpierdalać w rządzenie prezesom. Jesteśmy od działań kibicowskich i tak pozostanie. Jak klub upadał, to go broniliśmy, ale tutaj nie upada (nawet przy spadku), a pieniędzy nikt w klubie nie kradnie. Nawet wśród kibiców są różne opinie na to, co się dzieje, więc tym bardziej stowarzyszenie nie będzie zajmowało się tym tematem. Swoje robimy, ale dla kibiców. Poza tym każdy może zapisać się do stowarzyszenia i mieć wpływ na jego działanie.

    Co do GieKSa.pl to uogólnianie i wmawianie nam, że mamy jedno zdanie jest głupotą. Wystarczy posłuchać i poczytać, że zdanie kosy i Shella jest diametralnie różne, a mamy w redakcji prawie 30 osób. Piszcie więc personalnie swoje uwagi, ale nie na „wy”. Zresztą — każdy może napisać u nas swój tekst, ale chętnych od dawna nie ma.

    Zarzucanie komuś brania pieniędzy i przez to rzekomego milczenia na jakiś temat, jest już poważnym zarzutem i w świecie kibicowskim, gdy okazuje się zwykłym pierdoleniem, kończy się nie zawsze miło. Nikt tutaj nie jest anonimowy. Naprawdę. Piszący też nie – można do nich podejść i powiedzieć im, że biorą kasę z klubu.

  23. Avatar photo

    PanGoroli

    18 grudnia 2018 at 04:24

    @Kosa, każda organizacja społeczna, a taką jest jakiekolwiek stowarzyszenie, w tym również stowarzyszenie kibiców, MA PRAWO i PRZYWILEJ do kontroli i informacji w gwarantowany przez FoI – Freedom of Information. Jest to europejski akt prawny, którego z tego co wiem, Polska jest również sygnatariuszem. Wraz z Aktem o Ochronie Danych Osobowych, prawem prasowym, itd, jest to jeden z ogólnoeuropejskich fundamentów prawnych gwarantujący jedną z podstawowych zasad funkcjonowanie społeczeństw obywatelskich (demokratycznych), jaką jest prawo do obywatelskiej kontroli i dostępu do informacji. Tak, jak masz prawo głosować w wyborach, dochodzić sprawiedliwościach w sądach, tak każdy obywatel, czy organizacja społeczna ma prawo do sprawowania kontroli nad instytucjami i podmiotami publicznymi (takim jest GieKSa) w ramach określonych przez prawo. Pan Bartnik jest prawnikiem, więc spytany o to z pewnością to potwierdzi. I nie jest to „wpierdalanie się”, tylko Wasze święte prawo, czy to się komu podoba, czy nie. Inna sprawa, że oczywiście to nie jest obowiązkiem…
    Pozdrawiam.

  24. Avatar photo

    PanGoroli

    18 grudnia 2018 at 04:43

    Jako oficjalne stowarzyszenie macie siłę, z której, jak widze nawet sobie nie zdajecie sprawy..

  25. Avatar photo

    Irishman

    18 grudnia 2018 at 12:20

    @Kosa, nie chcecie się wpieprzać prezesom – Wasza decyzja, być może słuszna, ja tam i tak mam psinco do gadanie bo nie jestem w Stowarzyszeniu. Z drugiej strony gdyby kibice, wtedy gdy współrządzili GieKSą mieli oddłużony klub i taką pomoc ze strony miasta jaką ma dzisiaj prezes Janicki z dyrektorem Bartnikiem to prawdopodobnie gralibyśmy w ekstraklasie.
    I oczywiście, że klub nie upadnie nawet jak spadniemy. Tylko, ze stanie się klubem hokejowo-siatkarskim ze zmarginalizowaną sekcją piłkarska, występująca gdzieś tam w TRZECIEJ(!!!) klasie rozgrywkowej. Rozumiem, że nie ma na to Waszej zgody?

    Natomiast jeśli pisałeś do mnie, to ja bynajmniej nie uważałem i nie uważam że mówicie jednym głosem. Zresztą wystarczy poczytać forum, żeby zobaczyć jakie macie różne zdania i to na rożne tematy. Zgadzam się też, że zarzucanie komuś jakichś bzdur jest po prostu pomówieniem i też mnie wkurza jak niektórzy, szczególnie w komentarzach mogą sobie bezkarnie to robić. Pewnie gdyby stanęli oko w oko z kimś, o którym piszą sobie bezpiecznie zza monitorka to nie byliby tacy „odważni”. Twierdze natomiast, że Wy, z Redakcji macie często bezpośredni kontakt z ludźmi z klubu, więc oceniacie ich nie tylko poprzez efekty ich pracy ale także poprzez to jacy są na co dzień, jak się do Was odnoszą, może poprzez jakieś prywatne sympatie – co też jest naturalne.

  26. Avatar photo

    Greg

    18 grudnia 2018 at 12:33

    Super panowie jak zawsze profesja

  27. Avatar photo

    Błażej

    18 grudnia 2018 at 13:46

    @Irish

    Z ręka na sercu – Z Bartnikiem dłużej gadałem dwa razy

    1. Wywiad na stronę
    2. Byliśmy z Kosą na spotkaniu można powiedzieć Organizacyjnym przed sezonem 2018/19 by wyjaśnić pare kwestii, dopytac o formę kontaktów na linii klub – redakcja itd. Spotkanie trwało jakąś godzinę.

    Podejrzewam ż Kosa z Bartnikiem też duzo więcej nie gadał a Shellu to już w ogóle. To nie są nasze animozje czy też kwestia a chuj lubie Bartnika bo mi zawsze Czesc na meczu mówi ( zawsze witamy się na dzień dobry) to poprostu kwestia tego jak ktoś kogoś ocenia. Ja mimo wszystko wierzę że Bartnik się ogarnie, że dostał po dupie i wyciągnie wnioski. Czy mam racje zobaczymy najwcześniej za pol roku.

  28. Avatar photo

    Mecza

    18 grudnia 2018 at 21:53

    Otóż to, co innego pisać anonimowo co tydzień „jadąc” po kimś a pisać o kimś i raz na tydzień spotkać się, spojrzeć w oczy i powiedzieć dzień dobry. Z drugiej strony Shellu kilka razy pojechał z piłkarzami a później były wpisy że jest zerem (zapewne nie od kibiców)

  29. Avatar photo

    Irishman

    19 grudnia 2018 at 09:31

    Jak będzie, zobaczymy, obyście obaj (Kosa, Błażej) mieli racje, bo jak nie to czarno widzę naszą przyszłość. Nie, nie upadniemy ale znajdziemy się prawie na miejscu gdzie byliśmy, gdy zaczynała się kibicowska akcja ratowania klubu. I będziemy tam co prawda z kasą ale już bez tych nadziei, bez tego zapału i energii, które wtedy wszystkich mobilizowały. A co gorsze nasi „rywale” nie będą tylko na zewnątrz ale będą też nimi pozostałe sekcje, które CAŁKIEM SŁUSZNIE będą się domagały, aby stać się oczkiem w głowie klubu.
    Bardzo bym chciał, aby to było tylko takie moje czarnowidztwo, które mnie dopadło bo tym całorocznym dziadostwie i to bez żadnych konsekwencji dla tych, którzy nas w to wepchnęli, a którzy dalej będą zarządzać klubem i piłką nożną…..
    Cóż, skoro jednak nie ma innego wyjścia i dyrektor Bartnik koniecznie musi pozostać na swoim stanowisku (a prezes Janicki na swoim) to nie ma co dalej ciągać tej dyskusji tylko trzeba im życzyć, aby się faktycznie obaj ogarnęli. Dla dobra nas wszystkich.

  30. Avatar photo

    Gieksiorz

    19 grudnia 2018 at 18:30

    Niestety, ale myślę, że w naszym przypadku nasz spadek=upadek klubu. Nikt poważny nie będzie chciał nas sponsorować II lidze, miasto też w końcu się wkurwi i przykręci kurek. Kpiną jest, że odpowiedzialna za to osoba utrzymała stołek i prawdopodobnie dokończy dzieła spuszczając nas z ligi.

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Piłka nożna

Osłabiony Raków przed meczem z GieKSą

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Raków Częstochowa chce wrócić do swoich sukcesów z początku lat 20 XXI wieku w Pucharze Polski. W trzech kolejnych sezonach Medaliki grały w finale rozgrywek, dwukrotnie zdobywając Puchar Polski (w 2021 i 2022 roku).

Obecny sezon jest bardzo „obfity” dla RKSu. Drużyna brała udział w rozgrywkach Ligi Konferencji, Ekstraklasy i oczywiście w Pucharze Polski. W europejskich rozgrywkach (razem z eliminacjami) zespół rozegrał 14 spotkań (bilans: 9-2-3, bramki: 22-9) i odpadł w 1/8 finału po dwóch porażkach z Fiorentiną. W rodzimej lidze Raków po 27 rundach zajmuje 6. lokatę (tuż nad GiekSą, z tą samą liczbą punktów co nasza drużyna). Zespół wygrał w 11 meczach, zremisował w 6 i przegrał w 10, bramki: 36-34. W STS Pucharze Polski Medaliki trzy mecze wygrały: kolejno z Cracovią 3:0 (u siebie), na wyjazdach ze Śląskiem 2:1 i Avią Świdnik 2:1 (po dogrywce). Wyniki osiągane w lidze na wiosnę są słabsze od oczekiwanych – w 9 meczach drużyna zdobyła 10 punktów (bilans: 2-4-3, bramki: 10-11) i za ten okres zespół zajmuje 12. miejsce w tabeli. Z kolei w spotkaniach ligowych rozgrywanych u siebie Raków w 13 meczach zdobył 19 punktów (bilans: 5-4-4, bramki: 14-12). Na wiosnę Medaliki po dwa spotkania wygrały (z Termalicą 1:0 i Pogonią 2:0) i dwa zremisowały (z Radomiakiem 0:0 i Widzewem 1:1). Ostatnią ligową porażkę w Częstochowie RKS poniósł 14 grudnia, w meczu z Zagłębiem (0:1).

W grudniu ubiegłego roku Marka Papszuna zastąpił na stanowisku trenera 38-letni Łukasz Tomczyk. Tomczyk wcześniej prowadził samodzielnie Victorię Częstochowa, był asystentem trenera w Resovii, następnie trenerem analitykiem w GieKSie (od października 2022 roku do czerwca 2023). Po GieKSie związał się z Polonią Bytom, w której przez 3 miesiące ponownie był trenerem analitykiem, aby z końcem września 2023 roku zostać trenerem. W 2024 roku awansował z Polonią na zaplecze Ekstraklasy.

Trener Tomczyk może mieć ból głowy przed meczem z GieKSą: w drużynie Rakowa na pewno nie zobaczymy na boisku Władysława Koczerchina, Ericka Otieno, Tomasza Pieńko oraz Frana Tudor, którzy od dłuższego czasu leczą kontuzje. 25 minut przed zakończeniem ostatniego meczu ligowego został zmieniony bramkarz Kacper Trelowski, który zgłaszał kontuzję i raczej nie zagra w czwartek. Nie wiadomo też czy zagra Adriano Amorim, który przed ostatnim meczem nabawił się kontuzji.

We wszystkich rozgrywkach najwięcej goli zdobył Jonatan Braut Brunes – 21, następny na tej liście jest Lamine Diaby-Fadiga – 13.

W drużynie Medalików występuje były zawodnik GieKSy – Oskar Repka. Repka wystąpił w 42 z 44 spotkaniach Rakowa (nikt nie wystąpił w Rakowie w większej liczbie spotkań) i strzelił 4 bramki.

Kontynuuj czytanie

Felietony Piłka nożna

„Jesteś tak piękna, jak gol w 90. minucie”

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Mam wrażenie, że pięknie mi się ułożyło spotkanie GieKSy z Wisłą Płock po felietonie przedmeczowym. Tam pisałem o tym, jak to wiele aspektów w piłce odgrywa rolę, a nie tylko to, że optycznie wyglądasz lepiej. W piłce trzeba przewagę po prostu udokumentować, a nade wszystko – jeśli ją masz – nie przegrać meczu. Inaczej diabli wszystko biorą. Tak było w meczu w Krakowie, tak było w spotkaniu Szwecja – Polska. I tak mogło być wczoraj. Ale jak mawiał klasyk – zadecydowały detale. I brak piłkarskiej nonszalancji. Co też jest kluczowe.

Wisła nie była łatwym przeciwnikiem. Powiedziałbym nawet, że piłkarze Mariusza Misiury zagrali naprawdę dobry mecz. Bez fajerwerków, ale bardzo solidny. Na remis mogło wystarczyć, bo było bardzo blisko. Przy splocie kilku okoliczności, mogło się to zakończyć nawet zwycięstwem Płocczan, bo swoje sytuacje – i to bardzo dobre – przecież mieli.

I to był taki jeden z moich ulubionych rodzajów meczów, a także takich, po którym bardzo często wszyscy wokół płaczą, że „byliśmy lepsi, a przegraliśmy”. Mowa o typowym meczu na remis, który remisem się nie kończy – tylko zwycięstwem jednej ze stron. Kiedy decyduje szczegół, moment, łut szczęścia. GieKSa i Wisła miały zupełnie inny pomysł na ten mecz, ale oba te pomysły były dobre. Wisła schowana, defensywna, ale żelaźnie realizująca swój plan, natomiast nie grająca w żadnym wypadku „obrony Częstochowy”. I Katowiczanie, grający swój atak pozycyjny i próbujący, próbujący – z uporem i w nieskończoność…

Obie drużyny miały swoje znakomite sytuacje. To Łukasz Sekulski trafił w słupek, to Bartek Nowak robił wkrętkę jak Adam Kucz na Benfice, to w końcówce Wiktor Nowak miał swoją piłkę meczową, a wcześniej po dośrodkowaniu Mateusza Wdowiaka, Mijusković tak odbił piłkę, że ta również odbiła się od słupka. No jak nic – tu każdy mógł wygrać i tak naprawdę zarówno zwycięstwo Wisły byłoby zasłużone, jak i nasz triumf. I remis tak samo.

Grunt właśnie, żeby takie mecze przeciągnąć na swoją korzyść. A jeśli nie to przynajmniej zremisować. Tego nam czasem brakowało. Ale nie tym razem.

Naprawdę Wisła była ciężka do sforsowania. Nie popełniali błędów, byli bardzo dobrze zdyscyplinowani i naprawdę realizowali te swoje założenia świetnie. Wiadomo – można powiedzieć, że lepsza drużyna niż GKS znalazłaby szybciej sposób na Rafała Leszczyńskiego i spółkę. Ale z perspektywy ekstraklasy był to defensywnie świetny mecz. I naprawdę należy się w związku z tym uznanie dla naszych zawodników, że walczyli do końca o tę bramkę i wywalczyli.

Niesamowite jest to, że w akcji tej brało udział czterech z pięciu obrońców. Wywalczył piłkę kapitan. Odegrał do Wasyla. Te przerzucił wszerz pola karnego do Borjy. Ten kapitalnie piętą zagrał do Bartka Nowaka, a potem już było wstrzelenie do Lukasa i gol. Naprawdę wielkie słowa uznania dla naszego Hiszpana, że zagrał po piłkarsku, a nie na aferę, podając do lepiej ustawionego Bartka. Wcześniej – po wprowadzeniu Galana i Emana Markovića – ta dwójka próbowała, próbowała, ale trochę bili głową w płocki mur. W końcu Borja dał efekt – wymierny efekt.

Pochwalić też należy Rafała Strączka. Był czujny, skoncentrowany i bezbłędny. Naprawdę wyrasta z niego – w GieKSie – świetny bramkarz i ostoja zespołu. Dawał też spokój w końcówce. Miałem nawet wrażenie, że spowalnia nieco grę, bo końcówka ze strony Wisły była bardzo żwawa i goście chcieli grać o zwycięstwo.

Co się działo po tym golu… euforia. Ja sam byłem przekonany, że będzie 0:0. Bo po prostu GieKSa rzadko strzela zwycięskiego gola w doliczonym czasie. A już żeby to był gol na 1:0, to trzeba się cofnąć do wygranego z Lechią Gdańsk meczu w pierwszej lidze. Ale w ostatnich wielu latach to są totalnie incydentalne sprawy. Choć oczywiście doliczony czas gry – na 2:1 czy 3:2 dawał nam tak potrzebne punkty do awansu.

Ten stadion odleciał. Rok temu otwieraliśmy Nową Bukową spektakularnie, golem Filipa Szymczaka w 100. minucie meczu z Górnikiem Zabrze. Przez te 12 miesięcy obiekt ten przeżył tyle, co Bukowa przez wiele lat razem wziętych. Tyleż emocji, tyle świąt piłkarskich i zwycięstw z uznanymi markami. Pokonywaliśmy dwa razy Górnik, dwa razy Widzew, Jagiellonię, Pogoń, Lechię. Poległy już tu Arka, Cracovia, Radomiak, Korona. Lech świętował remis, który dawał im nadzieję na mistrzostwo. Do tego awanse w Pucharze Polski, masa wybuchów radości i świętowania po meczu pod Blaszokiem. Ogrom szczęścia po tych wielu latach na peryferiach piłki.

Nie mogła to być lepsza Wielka Sobota z tak spektakularnym zakończeniem meczu. Nic tak nie smakuje jak zwycięstwo w doliczonym.

Patrząc z perspektywy ostatniego czasu remis nie byłby zbyt dobrym wynikiem. Bo poprzednie dwa mecze przegraliśmy. Jeden punkt w trzech meczach i zaraz perspektywa wyjazdu do Poznania – to by było dość kiepsko. A tak wróciliśmy na zwycięską ścieżkę i znów doskoczyliśmy do czołówki, oddalając się od dołu tabeli. A z racji tego, że sezon wkracza w finalną fazę – jest to coś kapitalnego.

Wedle moich założeń – GieKSa przekroczyła liczbę punktów potrzebną do utrzymania – 38 oczek. Jednak sezon jest tak specyficzny, że rzeczywiście wyjątkowo chyba trzeba założyć 40. Jeśli tak, to do końca sezonu wystarczy bilans 0-1-6. Do zrobienia. Tym bardziej, że punkty punktami, ale liczy się też liczba drużyn, która jest pod nami.

I teraz uwaga – po 27 meczach rok temu mieliśmy 36 punktów, dzisiaj 39. Nasze bramki to było 35-36, dzisiaj 36-35. Można więc powiedzieć, że na ten moment „przeskoczyliśmy” poprzedni sezon, choć po następnej kolejce może to się znów zrównać. Nieważne. Ważne jest to, że po początkowym fatalnym okresie rozgrywek (4 kolejki) GieKSa się otrząsnęła i cała reszta sezonu jest bardzo dobra. Wyjąwszy ten początek – GieKSa punktuje niemal na poziomie lidera ekstraklasy!

Ciekawa jest też tabela ekstraklasy od początku poprzedniego sezonu. Wyobraźcie sobie, że zeszłoroczny beniaminek GKS Katowice od startu poprzednich rozgrywek zajmuje szóste miejsce! Wygraliśmy już 26 ekstraklasowych spotkań. Chyba nikt, absolutnie nikt nie spodziewał się, że po awansie nasz zespół będzie miał takie statystyki. Przecież rok temu mieliśmy zlecieć z hukiem. W tym bez huku, ale jednak też. A tu wielkanocne jajco. GieKSa jest po prostu zwykłym ekstraklasowiczem, który ostatecznie – wychodzi na to – o utrzymanie martwić się specjalnie nie musi.

Naszej drużynie należą się wielkie brawa za wczorajszy mecz. Wyrwali to zwycięstwo konsekwentnym dążeniem do zdobycia bramki. Wierzyli do ostatnich sekund i na pół minuty przed końcem dopięli swego. Właśnie o to chodzi w piłce. Żeby z uporem dążyć do końca. Ale jest jeszcze ten aspekt rozwagi. Tu nie było szaleństwa i pójścia na hurra, tak żeby nadziać się na zabójczą kontrę. Tu było zabezpieczenie tyłów. I opracowany stały fragment – z nutką (?) improwizacji Galana. A potem wybuch radości.

Teraz chwila odpoczynku. Niech (jutro) o punkty walczą inni. Będziemy śledzić wyniki i jak to się układa w tabeli. A już w czwartek czeka nas wielkie święto i gra o marzenia. To będzie mecz szczególny, najważniejsze spotkanie od czasu awansu do ekstraklasy. GieKSa walczy o trofeum. O wyjazd na Narodowy. O marzenia.

Wesołych Świąt!

PS Chciałbym też wyrazić uznanie dla gości, bo Łukasz Sekulski, który trafił w słupek nie machał rękami i nie rozpaczał, tylko z kulturką wziął kępkę trawy, ułożył ją na miejsce i przyklepał. A trener Misiura po meczu na konferencji z klasą złożył wszystkim świąteczne życzenia. Po przegranym w takich okolicznościach meczu. Brawo.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

Górak: Powrót króla na złote miejsce

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Przed meczem z Wisłą Płock odbyła się konferencja prasowa, w której udział wzięli trener Rafał Górak oraz Damian Rasak.

Michał Kajzerek: Spotkanie odbędzie się w sobotę o 12:15, a o godzinie 11:00 w kościele nieopodal stadionu będzie miało miejsce święcenie pokarmów.

Dla wielu piłkarzy mecze przeciwko byłym zespołom to dodatkowe emocje.
Damian Rasak:
Wiadomo, spędziłem tam wiele czasu i dużo fajnych momentów. Grałem szalony mecz w Zabrzu, z moja bramką i dobrym występem.

Jak pan scharakteryzuje rywala?
Rafał Górak:
To bardzo solidny zespół w tym sezonie. Długo byli liderem, zdajemy sobie sprawę, że to bardzo dobrze ułożona drużyna i mają dużo atutów. Wracamy do grania po przerwie, to lubimy najbardziej i nie możemy się już doczekać. W najbliższych dniach będzie się działo bardzo dużo.

Poproszę o ocenę dyspozycji rywala, kryzys już za nimi?
To trzeba by spytać trenera Wisły. Ten sezon jest specyficzny, można mieć serię zwycięstw i nagle jej nie mieć. Zawodnicy Wisły sobie ostatnio z tym poradzili i są już na 5. miejscu w tabeli. Mamy trzy punkty straty, to wszystko świadczy o tej tabeli.

Pana zespół był chwalony po dwóch porażkach, teraz dodatkowa presja na zwycięstwo?
Przed każdym meczem trzeba czuć presję, żeby to wszystko miało sens. Mamy taką wewnętrzną odpowiedzialność na tym stadionie, żeby dobrze się zaprezentować przed naszymi kibicami. Mimo, że te dwa mecze nie przyniosły nam tego, czego byśmy chcieli, jestem zadowolony z gry. Bardzo prosimy o doping, zaangażowanie na trybunach, żeby to był taki świąteczny nastrój i nam to pomogło.

Zaadaptowałeś się już w GieKSie?
Damian Rasak:
Starałem się. Sztab określa zadania, których muszę się trzymać. Są one określone bardzo indywidualnie, ja się muszę do nich dostosować. Wiem, czego trener ode mnie oczekuje – mieliśmy wiele rozmów. Moim zadaniem jest jak najlepiej moją rolę wypełniać, dostałem już kilka szans. Mam nadzieję, że dobrą grą odpłacę się za zaufanie i kolejne szanse. Najważniejsze jest dobro zespołu, a ostatnio przyszły dwie porażki, nie do końca zasłużone. Wisła się podniosła, miała swój dołek, ale to my mam nadzieję w sobotę te trzy punkty zdobędziemy.

Jak wygląda sytuacja Mateusza Kowalczyka?
Rafał Górak:
Naderwanie mięśnia dwugłowego, dwa-trzy tygodnie – to zależy od zawodnika, jak to będzie wyglądało. Przyglądamy się temu i podejmiemy decyzję.

Co dał ci wyjazd do Ujpestu? Coś się zmieniło?
Damian Rasak:
Nie było mnie tylko rok, ale Ekstraklasa się zmieniła, coraz lepsze pieniądze są wydawane. Kolejny krok do przodu w mojej przygodzie. Wyjazd dał mi kolejne doświadczenie, spojrzenie na inną stronę piłki. Inna liga, ciężka do grania, ale wracam do lepszej ligi niż liga węgierska. Cieszę się, że mogłem do GKS-u trafić i jestem dumny, że klub wykazał zainteresowanie. Szybko się wszystko rozwinęło i tutaj przyszedłem, więc super. Nie jestem zaskoczony, bo oglądałem Ekstraklasę, ale postęp tych rozgrywek jest budujący.

Twój transfer z Górnika stał się mocno publiczny.
Zostało pokazane dosyć dużo, oczywiście to oglądałem. Nic tam od ukrycia nie mieliśmy, więc dla kibiców to było fajne pokazanie, jak zakulisowe rozmowy i smaczki wyglądają. Osobiście uważam, że to pozytywne i fajne emocje wywołało.

Łatwo skupić się na pojedynczych zadaniach, gdy za chwilę mecz pucharowy?
Rafał Górak:
Największą sztuką jest skoncentrować się na tym, co najbliższe. Nawet chyba kosztem świąt będziemy myśleć o meczu w Częstochowie. Koncentrujemy się na meczu z Wisłą.

Reszta zespołu jest do dyspozycji?
W zasadzie tak, nawet Adam już dochodzi do siebie po urazie. Nie ma tych poważniejszych urazów, Alan Bród i Mateusz Marzec wrócili do pełnych obciążeń.

Coś udało się po węgiersku nauczyć?
Damian Rasak: Śmiałem się, że to język podobny do niczego. Chyba najtrudniejszy na świecie, nie ma co tu czarować. Podstawy jakieś poznałem, typu dzień dobry i dziękuję. Nie będę mówił, że się uczyłem, bo tak nie było. Mieliśmy szatnię anglojęzyczną, język angielski obowiązywał na odprawach i przemowach. Żadnej bariery językowej nie było.

Rafał Górak: Chciałbym nadmienić, że wręczałem nagrodę Wydarzenia Roku 2025 na tegorocznej gali Złotych Buków, a teraz hokeiści nakręcają nas pozytywną energią. Odwrócili losy półfinału, pokazali charakter. Trzymamy kciuki – w tamtym roku przegraliśmy z Tychami w finale, ale nie zaczynaliśmy u siebie. Chłopakom życzymy Powrotu Króla na swoje złote miejsce.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga