Piłka nożna Podcasty
[PODCAST] Do młodzieży Puchar Polski należy – Trójkolorowa Połowa #34
Zapraszamy Was do odsłuchania trzydziestego czwartego odcinka podcastu „Trójkolorowa połowa”. GieKSa w odmienionym i młodym składzie pokonała ekstraklasową Pogoń Szczecin po rzutach karnych. Był to spotkanie, które trzymało w napięciu do samego końca, a ostateczny sukces poprawia humory zepsute fatalnymi występami w lidze. Chciałoby się powiedzieć: „dlaczego dopiero teraz?”, ale… my wolimy zastanawiać się nad tym, co należy zrobić, by nie zejść ze zwycięskiej ścieżki.
Dajcie znać, jak Wam się podobał odcinek. Prosimy także o pomoc w wypromowaniu podcastu poprzez lajki, udostępnienia, oceny w aplikacjach itd. Nie obrazimy się także na dyskusję w komentarzach. Z góry dzięki!
-> cieszyli się z pokonania ekstraklasowego rywala,
-> zastanawiali się, kiedy ostatnio (i czy w ogóle) GieKSa wygrała konkurs rzutów karnych na Bukowej,
-> rozstrzygnęli konkurs,
-> opisali swoje wrażenia ze spotkania i spróbowali oddać dramaturgię widowiska,
-> zadowoleni byli ze składu, w którym aż roiło się od młodych zawodników,
-> wyrazili nadzieję, że to nie był jednorazowy wyskok młodzieży spowodowany pucharem, kontuzjami i pauzami, a stały trend,
-> zastanawiali się, jak długo trenerem GieKSy będzie Dziółka,
-> obawiali się, że na ligę może wyjść już stary i „starszy” skład, który zawalił ostatnie spotkania,
-> typowali na kogo trafimy w kolejnej rundzie Pucharu Polski,
-> ogłosili nowy konkurs,
-> mieli nadzieję, że po małym sukcesie nie będzie zimnego prysznica w lidze (jak to zdarzało się kilka razy w tym roku),
-> docenili grę Pogoni i dziwili się, jak wiele sytuacji potrafili zmarnować piłkarze gości,
-> docenili świetną atmosferę na stadionie.
Uwaga! Na stronie i w podcaście zapomnieliśmy wspomnieć, że Grzegorz Piesio pauzował za czerwoną kartkę, którą dostał w ostatnich rozgrywkach Pucharu Polski, a dokładnie w samym finale pomiędzy Legią Warszawa i Arką Gdynia. Przepraszamy!
Możesz nas wesprzeć finansowo (odsłuchanie kosztuje 5 zeta, a komentowanie 19,64 ;)):
Konto:
BZ WBK
87 1090 1186 0000 0001 2146 9533
SK 1964
ul. Moniuszki 4/3, 40-005 Katowice
Tytułem: Podcast
PAY PAL:
E-mail: [email protected]
Tytułem: Podcast
Podcast „Trójkolorowa połowa” możesz ściągnąć w formacie mp3 z poniższych linków:
-> odcinek #34 27.09.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #33 23.09.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #32 19.09.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #31 15.09.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #30 3.09.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #29 27.08.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #28 23.08.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #27 19.08.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #26 6.08.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #25 6.08.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #24 30.07.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #23 23.07.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #22 18.07.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #21 5.07.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #20 28.06.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #19 21.06.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #18 14.06.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #17 29.05.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #16 21.05.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #15 14.05.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #14 10.05.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #13 7.05.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #12 29.04.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #11 25.04.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo)
-> odcinek #10 22.04.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo)
-> odcinek #9 19.04.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #8 14.04.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #7 10.04.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #6 4.04.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #5 28.03.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #4 21.03.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #3 14.03.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #2 8.03.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #1 2.03.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo).
Trzy ostatnie odcinki podcastu „Trójkolorowa połowa” dostępne są także na naszym koncie w SoundCloud (kliknij tutaj).
Podcast „Trójkolorowa połowa” możesz odsłuchać także z poziomu strony GieKSa.pl, klikając żółty przycisk w poniższych okienkach. Poniżej przedostatni odcinek:
Piłka nożna Wywiady
Jędrych: Stempel mocnej wiary
Po wygranym meczu z Termalicą porozmawialiśmy z kapitanem GieKSy Arkadiuszem Jędrychem, który podkreślił znaczenie procesu i stabilności w klubie dla osiągania sukcesów, a także docenił doping ponad 13 tysięcy fanów.
Wszystko w porządku po tych dwóch sytuacjach?
Arkadiusz Jędrych: Tak. Trochę mi gdzieś wygięło nogę, później dostałem w brzuch, ale na gorąco myślę, że tak. Wiadomo, adrenalina jeszcze musi opaść i wtedy zobaczymy. Na tę chwilę wszystko jest okej i mam nadzieję, że jutro i pojutrze także wszystko będzie dobrze.
Po takich szalonych spotkaniach chyba już możecie powiedzieć, że pojawiają się myśli o europejskich pucharach?
Wiadomo, mając na koncie 47 punktów, czemu mamy nie marzyć? Tak to na razie zostawię.
Eman Marković dzisiaj dwukrotnie przekroczył prędkość przy tych trafieniach.
Jesteśmy świadomi, że Eman w miarę upływu sezonu czuje się coraz lepiej. Zresztą chyba nie tylko my, ale wszyscy, którzy chodzą i oglądają te mecze widzą, że w Emanie drzemią naprawdę ogromne możliwości. Pokusiłbym się wręcz o to, że on jeszcze swoich maksymalnych umiejętności nie pokazał. Zostały nam trzy mecze i życzmy sobie, żeby tymi swoimi wartościami nas jeszcze pozytywnie zaskoczył.
Przyszedłeś do GieKSy w trudnym momencie, wtedy zaraz spadek i druga liga, a niedługo mogą być puchary. Dla ciebie to też długa droga?
Nie da się ukryć, że moja droga w GKS-ie była dosyć kręta. Na chwilę obecną powtarzam, że ja mam takie podejście do tego wszystkiego: to, co się teraz dzieje wokół GieKSy to stempel mocnej wiary w to wszystko, w ten proces w którym tkwimy. Mamy nadzieję, że ten proces dalej będzie się napędzał, rozwijał i wszyscy ludzie wokół GKS-u będą tak ukierunkowani na Klub, na pomaganie, tak jak widzieliśmy dzisiaj na trybunach. Nie idzie o tym nie wspomnieć, jak stanęliśmy sobie chwilę przed meczem, to te trybuny powodują ciarki na całym ciele. Dwunasty zawodnik miał wpływ na to, że wygraliśmy dziś tak okazale.
Piłka nożna Wywiady
Wasielewski: Tutaj się odnalazłem
Po wysokiej wygranej z Termalicą porozmawialiśmy z Marcinem Wasielewskim, reprezentującym w przeszłości barwy Termalici oraz z Mateuszem Kowalczykiem, wracającym na boisko po kontuzji.
Długo zastanawiałeś się nad przedłużeniem kontraktu?
Marcin Wasielewski: Zależy od punktu widzenia. Fajnie, że się po prostu dogadaliśmy i przedłużyłem kontrakt. Jest mi tutaj dobrze, świetnie się czuję. Fajnie, że będzie więcej o dwa lata.
Po twojej przygodzie z Termalicą dziennikarze mówili, że niekoniecznie się sprawdziłeś, a…
Nie lubię mówić o przeszłości. Są to pewne rzeczy, których wiele osób nie rozumie i nie wie. Tutaj się po prostu odnalazłem, dostałem większą szansę. Byłem w stanie pokazać na co mnie stać i myślę, że teraz nieźle to wygląda.
Teraz wiele osób ocenia cię jako najlepszego wahadłowego ligi.
Czy najlepszy? Znam swoją wartość, każdym meczem próbuję robić swoje i nie odpuszczać. Przede wszystkim nie mieć żadnych pretensji do siebie, robić wszystko, co w mojej mocy. Jeżeli to tak fajnie wygląda, to się cieszę. Mam nadzieję, że będę to powielał w każdym kolejnym występie.
Fassbender już pewnie widział tę piłkę w siatce, a ty wyskoczyłeś mu zza pleców i wybiłeś za linię końcową.
Taktyka jest na początku trudna do zrozumienia, ale po okresie wdrożenia to są już automatyzmy. Robi się to automatycznie, intuicyjnie, nie zastanawia się nad tym. Po prostu to wychodzi – jeśli gra się ciągle tym systemem, to jest znacznie łatwiej. Mnie on odpowiada, bo mogę pokazać w całej krasie moje umiejętności, w grze do przodu i z tyłu.
Wybiegasz już myślami w europejskie puchary?
Przede wszystkim następny mecz. Piast Gliwice – to jest najważniejsze. Żadne puchary i myślenie gdzieś w przód. Najważniejszy jest zawsze następny rywal.
Pierwsza bramka w tym sezonie, od razu po powrocie po kontuzji.
Mateusz Kowalczyk: Dokładnie. Nie ukrywam, że siedziało mi gdzieś w głowie to, że nie strzeliłem, ale w końcu się udało. Wygraliśmy wysoko, chociaż wydaje mi się, że mecz nie porywał piłkarsko zarówno w moim wykonaniu, jak i drużyny. Cieszę się, że ta bramka przyszła, lekka ulga.
Jaki był plan na ten mecz?
Chcieliśmy zagrać swoje i strzelić jak najszybciej bramkę i cieszy, że to się udało w pierwszej połowie. Termalica naprawdę wyglądała dobrze piłkarsko, ale mieliśmy gdzieś łatwość z dochodzeniem do sytuacji, to był klucz.
Jaki był przekaz w szatni po tym, jak straciliście bramkę, która mogła dać wiatru w żagle rywalowi?
To nie było potrzebne. W szatni sobie powiedzieliśmy, że musimy zacząć lepiej grać w piłkę i więcej się przy niej utrzymywać, bo w pierwszej połowie za szybko się jej pozbywaliśmy, to nie było potrzebne.
Długo byłeś poza grą, jak czułeś się dziś na boisku?
Pogoda nie pomagała. W 60-70. minucie odczuwałem ten mecz, ale miałem dużo ćwiczeń dodatkowych, biegania. Też trenuję z drużyną ostatnie 1,5 tygodnia, fizycznie jest coraz lepiej. Te ostatnie trzy mecze będą jeszcze lepsze fizycznie.
Od początku był taki plan, że grasz te 60-70 minut?
Nie mam pojęcia *śmiech*. Trenera trzeba spytać.
Jesteśmy na trzecim miejscu, chyba możemy o tym mówić głośno, że w tym momencie, na tym etapie sezonu, europejskie puchary to jest cel GKS-u Katowice.
Patrzymy w górę. Teraz wygraliśmy ważne mecz z Termalicą, za tydzień jedziemy na Piasta. Ta liga jest taka, że nie można nic zlekceważyć. Jedna porażka może cię zepchnąć w dół, a jedna wygrana wywindować do góry. Musimy być skupieni na kolejnym zadaniu.
Dzisiaj fantastyczna atmosfera na Arenie Katowice, czuliście to na boisku?
Super było. Mimo tego, że gramy o 12 w niedzielę, to kibice dali radę. To niesie się, doping po każdym wślizgu czy udanym zagraniu pomaga zawodnikowi na boisku.
Piłka nożna
Rafał Strączek: To duża sprawa
Przed spotkaniem z Jagiellonią Białystok miała miejsce konferencja, w której udział wzięli trener Rafał Górak oraz bramkarz Rafał Strączek.
Michał Kajzerek: Witam wszystkich bardzo serdecznie na konferencji przed meczem 33. kolejki z Jagiellonią Białystok. Wszystkie bilety sprzedane, dlatego apelujemy o przekazanie/odsprzedanie biletów przez kibiców nie mogących przyjść na mecz, aby jak najwięcej pojawiło się nas na arenie.
Czego trener się spodziewa pod kątem tego meczu? O wielką rzecz walczą także piłkarki.
Rafał Górak: Kobiety mają pierwszeństwo, więc zacznijmy od nich. Trzymamy kciuki, liczymy na następne trofea i medale w gablocie. Piękna sprawa, fajnie, że udało się to przenieść bliżej. Trzymamy kciuki bardzo mocno. My mamy swoje sprawy do załatwienia, musimy się koncentrować na spotkaniu z Jagiellonią – godzinę przed finałem mamy trening. My z racji tego, gdzie jesteśmy w tabeli, po prostu musimy być jak najlepiej przygotowani do rywala trudnego, wymagającego. Mieliśmy okazję się już spotkać w tym roku, graliśmy bardzo dobrze momentami. Jeśli zagramy tak przez cały mecz, zawiesimy poprzeczkę bardzo wysoko.
Zostałeś nominowany do nagrody dla najlepszego bramkarza sezonu.
Rafał Strączek: To duża sprawa, jest to dla mnie ogromne wydarzenie. Cieszę się, że ta praca została doceniona.
Wczoraj Jagiellonia grała w rytmie niejako europejskich pucharów.
Rafał Górak: Drużyna grająca w środę nie czuje żadnego zmęczenia, jest wystarczająco czasu do niedzieli na regenerację. Dla Jagiellonii wypadł bardzo ważny zawodnik, doświadczony. Trener Siemieniec ma w kim jednak wybierać.
Raków nie wykorzystał sytuacji, ale stłamsił Jagiellonię.
Było widać duży napór Rakowa, brakowało bramki. To też świadczy o jakimś braku. Jagiellonia wygrała zasłużenie, nie ma co dyskutować.
Mówicie o szansie na awans do pucharów?
Rafał Strączek: Mamy świadomość tego, że zostały dwa mecze i jakie miejsce zajmujemy. Ta liga jest mega szalona, różnice między miejscami są bardzo małe. Patrzymy w górę i robimy wszystko, by zająć jak najwyższe miejsce.
Była obawa po powrocie?
Trzy mecze, bark mi doskwierał. W miarę szybko to wyleczyłem i dałem znać trenerowi, że dobrze się czuję.
Spodziewaliście się, że tak blisko będzie do podium?
Nikt o takich rzeczach nawet w Katowicach nie myślał. Tym bardziej się cieszymy z takiej okazji, spinamy się wszyscy w szatni, motywujemy. Musimy poświęcić całych siebie, by osiągnąć jak najlepszy wynik.
W Gliwicach nie grał Klemenz.
Rafał Górak: Lukas dzisiaj zaczyna proces treningowy, będziemy się zastanawiać, czy wróci w niedzielę. Pozostali zawodnicy, poza Paluszkiem i Trepką, są do mojej dyspozycji.
Jak oglądasz takie mecze z nadchodzącym rywalem?
Rafał Strączek: Podchodzę trochę zawodowo, trochę jednak na spokojnie. Staram się patrzeć na zachowania zawodników, poruszanie systemowe. Fajnie, że grali wczoraj, można się przypatrzeć i wyciągnąć więcej wniosków.
Jest presja na zwycięstwo?
Rafał Górak: To nie presja, że chcemy wygrać. Chcemy podjąć rywalizację sportową. Od kilkunastu dni nie ma biletów, to daje do myślenia. Wczoraj z zawodnikami i zawodniczkami mieliśmy wielką imprezę, radosne dzieci, kobiety i mężczyźni. To jest wyzwanie, żeby tym ludziom zrobić fajny dzień. Po tym ile otrzymaliśmy od nich miłych słów… Zawodnicy byli pod wrażeniem. Ludzie kupują koszulki z ich nazwiskami, potem jeszcze chcą ich autograf. Dawno tego nie było, to niesamowite.
Odczuwacie mentalne zmęczenie na finiszu sezonu?
Nie będziemy się porównywać ze słowami piłkarzy Jagiellonii, oni mają swoje problemy. My w ogóle nie jesteśmy zmęczeni, na pewno każdy w jakiś sposób o wakacjach marzy. Zawodnicy się realizują, doskonale zdają sobie sprawę, że teraz czas świetnej, ciężkiej roboty.
Motywować drużyny nie trzeba, a trzeba im mówić, by cieszyli się grą?
Jest pula do zdobycia. Sześć punktów załatwi nam wszystko – będziemy grać w europejskich pucharach, taka jest prawda. Nie ma co kalkulować, przemotywowywać. Oni wypracowali to miejsce, wielu z nich nigdy tam nie grało. Dzisiaj mogą w nich zagrać, nie ma mowy o wakacjach, o zmęczeniu. Nie wolno się też presować, trzeba się radować. Musimy wykonywać nasze zadania taktyczne, pokazać momenty i błyski – wtedy będzie mnóstwo zabawy.
Jest pomysł na wymóg Polaków w kadrze, jak pan na to patrzy?
Wszystko, co związane z limitami, zaczyna mi się to robić niezgodne z tym, jak lubię żyć. To jakbym kazał dzieciom uczyć się polskiego, mówić po angielsku, a przy śniadaniu po francusku. To w klubie powinniśmy brać odpowiedzialność za to, jak one wyglądają. Ja swoją ideę mam i wiem, od jakich piłkarzy zyskujemy najwięcej. Wiem, co dają nasi piłkarze, chcę, by szatnia mówiła w języku polskim. Ja sam się uczę języka angielskiego, mam deficyty, ale jesteśmy u siebie.


1964
27 września 2018 at 08:12
Zobaczcie na skrócie meczu co odpierd… Słomka przy utracie bramki!Totalnie miał wyjebane przy akcji pogoni!Widzi że wbiega mu chłop w pole karne a on postanowił stanąć i patrzał chu… wie gdzie!To eliminuje go totalnie zero ambicji i koncentracji.Wszedł świeży chłop na boisko i miał wyjebane.Tragedia!Mecz potwierdził że nazwiska nie grają!
1964
27 września 2018 at 10:06
Legia,Opole,Rozwój
Tosiek
27 września 2018 at 10:06
Poprzednie zwycięstwo na Bukowej w karnych:
20.11.1974 z Wisłą Kraków 0-0 karne 4-3 (też na początku było 0-2)
GieKSa wtedy w II lidze, w kolejnej rundzie PP przegrana u siebie z Górnikiem
Bomboo
27 września 2018 at 10:15
Gdzie byl Blad??
Mecza
27 września 2018 at 10:19
Miałem Deja vu oglądając ten mecz, przypomniał mi się smaczek europejskich pucharów z Benficą, Bordeaux(może przez obejrzenie Dekady Gieksy) Przyjechała drużyna z innego wymiaru która nas gniotła a GKS ofiarnie się bronił i wyprowadzał kontry. Fajne uczucie gdy nie jesteśmy faworytami i dajemy radę.
kosa
27 września 2018 at 12:24
@Tosiek zgłoś się do nas na maila [email protected] 🙂
Irishman
27 września 2018 at 12:40
Jasne dworujcie sobie z dziadka! Właśnie zacząłem sobie słuchać i… normalnie chwili spokoju! Już muszę się wpisać! 😉 😉 😉
A tak serio, to pamięć mnie ostatnio trochę zawodzi ale ostatnie wygrane w karnych jakie pamiętam to na Stadionie Śląskim z Ruchem II ale u siebie to nie.
Shellu
27 września 2018 at 13:12
Irish, jeszcze Aris był później niż Ruch II
Danielski
27 września 2018 at 14:22
Dobra, po kilku kolejkach i meczu pucharowym mogę się wypowiedzieć.
Piszę ten komentarz przed odsłuchaniem podcastu.
Mam wrażenie, że żarło w GieKSie do momentu zaciągu „drugiego”(tak roboczo to nazwę). Do momentu zaciągu „pierwszego” – czyli Ruminy, Andrzejczaki, Remisze itp GieKSie szło. Pewnie, Ruminowi zabrakło czasem szczęścia, czasem młodzianie się za bardzo napalali, ale gra była ciekawa.
Potem przyszli Śpiączka, Wawrzyniak, Woźniak, Puchacz gdzieś między nimi Anon (zaciąg „półtora”?).
Przyszli i praktycznie z miejsca dostali miejsce. Czy prezentowali aż taki poziom? Czy zasłużyli? Pytanie do Was chłopaki.
Ja się mega cieszyłem transferami, podobała mi się gra. Były niedoskonałości. I na pewno byłyby porażki czy słabsze mecze.
Ale od tego momentu zaczęło się sypać. I w tym momencie piłkarze chyba stracili zaufanie do trenera – gramy nieźle, jest ok, a tu w 11 gra za mnie chop, który dwa dni temu trafił do klubu.
I teraz mamy masę zawodników, po kilku na jedną pozycję. Po co nam tylu lewych obrońców?
Czy zawodnicy z drugiego zaciągu byli niezbędni? Wg mnie nie.
Zdecydowanie wolę zawodników z pierwszego zaciągu. Drugi zaciąg mnie nie przekonuje. Morale od tego momentu spadły w chłopakach. A potem dziwimy się, że zawodnicy nie mają czucia piłki i meczowego doświadczenia.
Łyszczarz – polski reprezentant młodzieżowy. Czy naprawdę jest za słaby na polską pierwszą ligę? Tabiś – GieKSiarz, ambitny, utalentowany, mega talent, w którego powinniśmy inwestować. Jeździ na dupie. Rumin – piłka go szuka, umie się zastawić, utrzymać przy piłce, znaleźć się w sytuacji. Pomyli się, nie trafi. Ale i tak wolę jego niż np. Śpiączkę. Wolę nawet Błąda niż Woźniaka.
Serio, największym błędem były transfery last minute, w ostatnich dniach okienka.
MORĄG SUPPORTERS
27 września 2018 at 15:38
TYLKO HURAGAN MORĄG!
bulwa84
27 września 2018 at 18:21
czesc, nie znacie mnie ale uwirzcie ze jesem kibicem GieKSy. mieszkam na polwyspie helskim gdzie niestety jest arka ale nie o tym chcialem pisac. bede w katowicach od 2 do 7 pazdziernika. co prawda bylem juz w stolicy sliaska ale parenascie lat emu. pytanie czy jest szansaspotkac sie i na zywo pogadac o GieKSie, np z meczee lub irisham bo wypowiedzi maja dobre i wiedza co pisza. najlepiej spotkc sie z prowadzacymi podcast ale nie wiem czy to mozliwe pozdrawiam
James
27 września 2018 at 18:55
@Danielski: w sam punkt! Widzę, tę sytuację tak samo. Gdyby nie było zakupów „last minute”, to wierzę w to, że byłoby inaczej.
Misiek
28 września 2018 at 00:10
Lech Poznań, Piast Gliwice,Rozwój Katowice.
koza
28 września 2018 at 08:16
Termalica,Olimpia Grudziadz, Legia.
karo
28 września 2018 at 08:17
Lech,Piast,Lechia
Gregor
28 września 2018 at 08:19
Rozwoj,Resovia,Cracovia
mariusjno
28 września 2018 at 09:28
Siedlce,legionovia, Śląsk wroclaw
Irishman
28 września 2018 at 11:01
@Shelu zgadza się. Ten z chorzowskimi wspomniałem bo był prawie u siebie, no i bardziej mi utkwił w pamięci, bo widziany na żywo, na stadionie!
@Tosiek, szacun, ze się dogrzebałeś do tych karnych z lajkonikami!
@Danielski masz rację, że to wszystko klękło po tym, tak jak piszesz – „drugim” zaciągu.
To musiało rozwalić morale drużyny, jak chłopaki bardzo ciężko zapierniczali całymi tygodniami na treningach, a tu przyszedł ktoś z zewnątrz i miał z marszu pewne miejsce w składzie!
Tym bardziej, że wcale niekoniecznie był lepszy. Różnica w umiejętnościach nie tylko miedzy młodszymi, a starszymi piłkarzami ale także między tymi z I ligi, a tymi z ekstraklasy nie jest tak duża, żeby nie można jej było zniwelować (i to z nawiązką) zapierdzielaniem na boisku. No więc jak taki ekstra-klasowy piłkarz „z nazwiskiem” schodzi do I ligi, to dopóki nie nauczy się i nie przyjmie specyfiki tej ligi jest przegrany. Dlatego zgadzam się całkowicie z tym co piszesz, że ten „drugi” zaciąg, W TAKIEJ ILOŚCI to był poważny, a co gorsza niestety kosztowny błąd, który prawdopodobnie do tego ograniczy nasze ruchy transferowe zimą. Pewnie, ze zamiast szastać kasą trzeba było pracować z tymi, którzy przyszli wcześniej. I najlepszym przykładem niech będzie tu Kupec, który oczywiście, że jeszcze popełnia błędy ale i tak poczynił ogromne postępy, co dobrze wróży mu na przyszłość.
Dlatego nie do końca zgadzam się ze zdaniem trenera Dziółki. Owszem, każdy jest mądry po meczu ale jednak po kilku meczach to można wyciągnąć jakieś konstruktywne wnioski.
Zgadzam się Panowie, że w ogóle polscy trenerzy reagują jakoś alergicznie na młodych piłkarzy. Podajecie za przykład Górnika, czy Zagłębia, a ja ciągle przywołuję nasz przykład z sezonu 2008/2009. A pamiętam jak chyba Błażej pisał mi kiedyś, przy okazji jakiejś dyskusji na naszym forum, że mistrz (choć wtedy jeszcze „czeladnik” 😉 ) Nawałka wcale nie chciał pozbyć się w przerwie zimowej tych starszych piłkarzy, których wcześniej sprowadziliśmy do nas z ekstraklasy, a którzy się totalnie nie sprawdzili. No ale Zarząd podziałał i nie miał wyjścia.
Irishman
28 września 2018 at 11:09
Jagiellonia Białystok – pewne info!
😉
Irishman
28 września 2018 at 12:28
Mogę tylko dodać, że wygramy ten pucharowy mecz 1:0, po bramce Piesio w 84 minucie, a na trybunach zasiądzie 3964 kibiców.
😀 😀 😀
kosa
28 września 2018 at 12:36
@Irish Ty trafiłeś, czy tak szybko wpisałeś po losowaniu? 😀
Irishman
28 września 2018 at 12:44
Nie no, wpisałem jak się tylko dowiedziałem. 😉 Mogę tylko zdradzić, że tajemnica tkwi w strefach czasu. Znasz ten kawał jak to Dzwoni Obama do Putina i mówi, że muszą zmienić te strefy czasowe na takie same?????
😉 😉 😉