Dołącz do nas

Piłka nożna Podcasty

[PODCAST] Smutni po Stali, z nadziejami o Chojnicach – Trójkolorowa połowa #8

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Zapraszamy Was do odsłuchania ósmego odcinka podcastu „Trójkolorowa połowa”, w którym humory niezbyt nam dopisywały. GieKSa przegrała po słabym meczu ze Stalą Mielec, a dodatkowo nasza drużyna wykartkowała się przed bardzo ważnym spotkaniem w Chojnicach. Kolejny raz spotkaliśmy się w trójkę, czyli Błażej, Shellu i kosa. Dajcie znać, czy Wam się podoba taka forma podcastu.

.
Polecamy subskrybować nas w Spreaker.com (kliknij tutaj). W ósmym odcinku „Trójkolorowej połowy” Błażej, kosa i Shellu:

-> rozstrzygnęli konkurs i zapowiedzieli nowy,
-> omówili wyniki 26. kolejki pierwszej ligi,
-> analizowali tabelę pierwszej ligi,
-> omówili mecz ze Stalą, 
-> zasmucili się przegraną po słabym meczu,
-> docenili taktykę Stali,
-> zastanawiali się nad zmianami trenera Paszulewicza,
-> uznali, że ciągle jest szansa na awans, 
-> zdołowali się, że w drużynie nie ma napastnika,
-> zastanawiali się, kto będzie grał zamiast Poczobuta,
-> pomstowali (trochę) na sędziego,
-> uznali, że w Chojnicach nie można przegrać,
-> porównali sytuację Chojniczanki do GieKSy,
-> odlecieli w końcówce (nie da się tego opisać).

Podcast „Trójkolorowa połowa” możesz ściągnąć w formacie mp3 z poniższych linków:

-> odcinek #8 14.04.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #7 10.04.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #6 4.04.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #5 28.03.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #4 21.03.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #3 14.03.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #2 8.03.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #1 2.03.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo).

Trzy ostatnie odcinki podcastu „Trójkolorowa połowa” dostępne są także na naszym koncie w SoundCloud (kliknij tutaj).

Podcast „Trójkolorowa połowa” możesz odsłuchać także z poziomu strony GieKSa.pl klikając żółty przycisk w poniższych okienkach.

.
.
.
.
.
.
.
.
Jesteśmy także obecni na YouTube (kliknij tutaj, by nas subskrybować), a dokładnie na specjalnej playliście podcast „Trójkolorowa połowa” (kliknij tutaj).

.
.
 

.
 

 

 

8 komentarzy
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

8 komentarzy

  1. Avatar photo

    mariusjno

    15 kwietnia 2018 at 11:32

    Abramowicz-Franczak Kaminski Klemenz Słaby Skrzecz Kalinkowski Zejdler Błąd Prokic Kędziora.

  2. Avatar photo

    mody

    15 kwietnia 2018 at 12:33

    Abramowicz Franczak Kaminski Klemenz Słaby Mandrysz Kalinkowski Zejdler Błąd Prokic Kędziora

  3. Avatar photo

    Irishman

    16 kwietnia 2018 at 03:08

    Cóż Smółka, po prostu znakomicie rozszyfrował Paszulewicza i jego defensywny styl gry. Na pressing zagrał pressingiem, z którego nie potrafiliśmy się otrząsnąć przez znaczną część I połowy i na początku II. Sprawę ułatwił Stali fakt, że zawodnicy, na których opieraliśmy nasze kontrataki, a przede wszystkim Prokić zagrali słabo. Powtórzę, Andreja w ogóle nie powinien wystąpić w tym meczu! Niestety zagrał i nie dość, że nam się prawie w ogóle nie przydał (myślę, że chyba nie było to celowe), to teraz mamy jeszcze niepotrzebny smród (wystarczy poczytać forum) i zjechane morale.
    Po przypadkowym, choć słusznym karnym byliśmy już zupełnie bezradni, nie mięliśmy w ogóle pomysłu jak ugryźć dobrze grającego przeciwnika. Przypuszczam, że już w meczach z Zagłębiem, a na pewno z Wigrami scenariusz mógł być podobny gdybyśmy pierwsi stracili bramkę.
    Nie rozumiem też, co trener (tak jak poprzednicy) widzi w Goncerzu, że ciągle na niego stawia??? Aż prosiło się, że o ile w ogóle mieliśmy zmieniać Błąda (który czasem mimo, że gra słabo to potrafi błysnąć), to powinien zastąpić go Plizga czy Cerimagić. Tylko, że ich w ogóle nie było na ławce…..

    No nic, lecimy dalej! Tak jak wcześniej niepotrzebnie zaczęliśmy się napalać tak teraz nie ma się co przesadnie załamywać! Ale z Chojnic to już trzeba koniecznie wywieźć jakieś punkty, a przynajmniej punkt. Bo jeśli nie, to nasze szanse na awans powoli zaczną się zamieniać już tylko w nasze nadzieje.

  4. Avatar photo

    Irishman

    16 kwietnia 2018 at 03:23

    Jeśli chodzi o skład, to myślę, że nie ma co za dużo mieszać po zaledwie jednej wpadce, tym bardziej, że w Chojnicach powinno nam się grać łatwiej „naszym” stylem i już z lepiej grającym Prokiciem.
    Ale, że nie chcę powielać odpowiedzi @mariusjno, to wytupuję… może trochę na wyrost 🙂
    Abramowicz – Słaby, Kamiński, Klemenz, Słomka – Mandrysz, Zejdler, Plizga, Cerimagić, Błąd – Prokić

  5. Avatar photo

    Radek

    16 kwietnia 2018 at 23:24

    Abramowicz – Franczak Kaminski Klemenz Słaby – Słomka Kalinkowski Zejdler Błąd Prokic Volas

  6. Avatar photo

    rocho

    17 kwietnia 2018 at 14:15

    może nie w temacie ale chciałem się odnieść do budowy nowego stadionu a raczej przeniesienia go z bukowej.kurde ludzie nie mogę się z tym pogodzić ze stadion moglby zostać przeniesiony.mowi się ze na bukowej jest zla komunikacja a ja wcale tak nie uważam z centrum katowic można dojechać bezproblemowo.ma być budowana hala i stadion a po co komu hala niech sobie siatkarze graja a Szopienicach a pozadny stadion wybudują na bukowej.mogli by to robic etapami trybuna po trybunie.kurde ludzie tam jest historia gieksy nie dajcie jej zmarnować.wszystkie kluby buduja stadionu na tum samym miejscu ino tu się kyos wymyslil ze należy to przenieść.Ludzie kibice zrobcie cos zanim będzie za pozno.STADION TYLKO NA BUKOWEJ przydala by się taka akcja ja jestem za.

  7. Avatar photo

    koles1989

    18 kwietnia 2018 at 09:22

    Obstawiam taki skład:

    Abramowicz – Frańczak, Kamiński, Klemenz, Słaby – Skrzecz, Kalinkowski, Zejdler, Prokić, Błąd – Kędziora

  8. Avatar photo

    Mateusz

    18 kwietnia 2018 at 13:29

    Abramowicz – Frańczak, Kamiński, Klemenz, Słaby – Słomka, Kalinkowski, Zejdler, Prokić, Błąd – Kędziora

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Felietony Piłka nożna

Trudność w podejściu do średniawki

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Aaaa qrwa jego mać…

To moja reakcja na gola Rakowa w doliczonym czasie gry w Gdańsku. Bo zaczynam pisać zaraz po. I tak, jak kolejka zaczęła się dobrze, bo Termalica wygrała w Lubinie, to potem pewnie lepszy byłby dla nas remis z Białymstoku, ale OCZYWIŚCIE Górnik musiał strzelić w doliczonym, lepszy byłby remis lub porażka Rakowa, ale OCZYWIŚCIE Raków musiał strzelić w doliczonym. I luj Bobcki strzelił, bo dwie drużyny się od nas oddaliły w tabeli.

Ktoś powie – trzeba było wygrać w Kielcach. No pewnie, że trzeba było, ale nie wygraliśmy. A nasze zdobywane punkty – zwłaszcza w tej fazie sezonu – mają taką samą wagę jak straty punktów przez przeciwników.

Przechodząc do naszego meczu. Nie wiem, jak to ugryźć szczerze mówiąc. Bo mam wrażenie, że Korona była do zdobytej bramki po prostu słaba. Potem się rozkręcili i w końcówce mogli strzelić zwycięskiego gola. Więc summa summarum remis jest sprawiedliwy. Bo gdy piszę, że Korona była słaba, to trzeba zaznaczyć, że my nie byliśmy jakoś specjalnie lepsi. Uważam, że do straconej bramki trochę lepsi byliśmy. Ale tylko trochę, to nie był jakiś wielce dobry mecz GKS Katowice. Był średni.

O ile defensywa tym razem dała radę i dopuściła do utraty tylko jednej bramki, to w ofensywie byliśmy bezbarwni. Niby kilka razy podeszliśmy pod bramkę przeciwnika, niby jakieś sytuacje się pojawiły, ale tym razem wykończenie czy ostatnie podanie były słabe. I tu mam pretensje do naszych zawodników, bo zalążki tych akcji były znowuż bardzo dobre. Naprawdę potrafimy pod to pole karne podchodzić i wszystko tkwi w tym, czy dobrze wykończymy akcję – najlepiej celnym strzałem. W poprzednich meczach wyglądało to kapitalnie. Tym razem – mizernie.

Znowu będę się czepiał. Bartka Nowaka. Znów nasz najlepszy zawodnik ligi, mając dobre sytuacje wyglądał, jakby chciał wykończyć czy zagrać ostatnie podanie „pięknie”. Czasem tej zabawy jest po prostu za dużo. Oczywiście te niekonwencjonalne zagrania dały kilka wspaniałych asyst. Ale jeśli chodzi o gole, to już tak nie było. Przecież z tej wyjątkowej techniki naprawdę idzie skorzystać, jednocześnie zachowując prostotę. Uderzyć po długim rogu temu Dziekońskiemu, gdy praktycznie cała bramka jest odsłonięta. Ewentualnie nawinąć przeciwnika i strzelić. Bartek wysoko zawiesił poprzeczkę, dlatego mam uwagi. Przecież on krawaty potrafi wiązać na tym boisku, ale w związku z tym zdarza mu się przedobrzyć.

Ale tak jak napisałem – cała ofensywa była jakaś niemrawa. Ilja znów zmarnował jedną kapitalną sytuację. I czasem sam już nie wiem, co sądzić o tym zawodniku. Bo mało strzela goli i sporo sytuacji marnuje. Znów doceniam jego pracę w środku boiska, przy rozegraniu. Z Koroną choćby kapitalnie wypuścił Nowaka. Z Motorem też miał wielki udział przy rozprowadzeniu akcji bramkowej. Ale tak jak mówię, nie mam uwag co do gry w środku boiska. Problem pojawiał się przed i w polu karnym.

Korona w tym czasie frustrowała raz po raz swoich kibiców. Psioczyli oni dość mocno na piłkarzy. Kielczanie raz po raz bowiem tracili piłki i nie potrafili rozegrać dobrej ofensywnej akcji zakończonej strzałem. Nie wyglądali jak swoja wersja z jesieni.

Cieszy kolejny gol Arkadiusza Jędrycha. Capitano – wzorem Radomiaka – asystował sam sobie od słupka. Chyba lubi halówkę i grę od bandy. Po raz kolejny trafił do siatki i myśleliśmy, że ten gol da nam zwycięstwo, a najlepiej gdybyśmy potem strzelili drugą bramkę.

Patrząc na to z drugiej strony, to znów trzeba powiedzieć, że stara GieKSa taki mecz by przegrała w końcówce. Można powiedzieć, że w Krakowie – z mega słabą Cracovią – nie ugraliśmy nawet punktów. Aż tak słaba jak Pasy Korona wczoraj nie była. Więc remis na wyjeździe z solidną drużyną z ekstraklasy oczywiście nie jest złym wynikiem. Oczywiście należy wziąć pod uwagę też nasze osłabienia kadrowe. Przecież nie było Strączka, Klemenza, Kowalczyka, Galana, Zrelaka. Trener musi odkrywać i dostosowywać szerszą kadrę. I znowuż jak na to, że mamy tyle osłabień – wyniki są bardzo w porządku.

Tylko ten niedosyt. Naprawdę można było w tym spotkaniu ugrać więcej i poprawić swoją sytuację w tabeli dopisując trzy punkty. Tak dopisujemy jeden. Co oczywiście też jest zdobyczą. Każdy punkt jest na wagę złota.

Po tej fatalnej porażce z Cracovią GieKSa rozegrała cztery mecze – dwukrotnie u siebie wygrywając i dwa razy remisując na wyjeździe. Ostatecznie jest to układ bardzo dobry. Grając w taki sposób przez cały sezon zdobywa się 68 punktów. W obecnych rozgrywkach wystarczyłoby do mistrzostwa. Ostatecznie więc ostatnia tzw. forma katowiczan jest bardzo dobra.

Każdy był po tym meczu niepocieszony. Jacek Zieliński – znany ze swojego marudzącego tonu – tak właśnie trochę pomarudził na konferencji prasowej. Rafał Górak też nie był przeszczęśliwy, ale też mówił, żeby nie utyskiwać aż tak bardzo na ten remis. No i te nastroje szkoleniowców chyba oddają, to co widzieliśmy w Kielcach. Każdy był trochę rozczarowany po tym remisie, a jednocześnie wiedział, że można było ten mecz przegrać. Więc nie narzekam aż tak bardzo, ale trochę narzekam.

Patrząc teraz na perspektywę gry w pucharach – myślę, że Raków i Górnik znajdą się w czwórce. Jeśli tak, to piąte miejsce da przepustkę do Europy, bo obie ekipy zagrają w finale Pucharu Polski w najbliższą sobotę. Wychodzi więc na to, że o to piąte miejsce w pucharach rywalizować będzie GieKSa, Wisła Płock i Zagłębie. Lubinianie dali ciała z ekipą z Niecieczy i wygląda jakby spuchli, choć lekceważyć ich nie można. Dzisiaj z zapartym tchem będziemy obserwować mecz Wisła – Radomiak i musimy kibicować gościom – od wyniku tego spotkania będzie zależeć bardzo, bardzo wiele. Natomiast żadna z wymienionych trzech drużyn kompletu punktów raczej nie zdobędzie, więc trzeba zminimalizować punktowe straty. Na plus jest to, że i z Zagłębiem, i z Płockiem mamy lepsze bilanse bezpośrednie.

Świat się nie zawali, jeśli GieKSa do pucharów nie wejdzie. Przecież jeszcze niedawno walczyliśmy o utrzymanie. Ale nie ma się co oszukiwać, matematyka mówi, że udział w Europie jest po prostu realny. Jeśli na przykład GieKSa zdobyłaby w ostatnich czterech kolejkach 7-8 punktów, to gra w eliminacjach Ligi Konferencji będzie bardzo możliwa. To jest bonus, szansa, która się nadarza. I grzechem byłoby nie powalczyć.

Jest jednak jeden warunek. Z Termalicą za tydzień trzeba bezwzględnie wygrać. Jakkolwiek nie jest to typowy outsider prezentujący się beznadziejnie, to jednak jest to ostatnia drużyna ligi, którą będziemy podejmować. W kolejnych trzech spotkaniach o punkty będzie dużo trudniej. Trzeba więc sobie ustawić sytuację tak, żeby z 47 punktami startować do trzech ostatnich kolejek.

Kontynuuj czytanie

Galeria Kibice Piłka nożna

Kibicowskie święto w Kielcach

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Zapraszamy do galerii z Kielc, gdzie GieKSa podzieliła się punktami z Koroną. Zdjęcia zrobił dla Was Misiek. 

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna Wywiady

Jędrych: Stempel mocnej wiary

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Po wygranym meczu z Termalicą porozmawialiśmy z kapitanem GieKSy Arkadiuszem Jędrychem, który podkreślił znaczenie procesu i stabilności w klubie dla osiągania sukcesów, a także docenił doping ponad 13 tysięcy fanów.

Wszystko w porządku po tych dwóch sytuacjach?
Arkadiusz Jędrych: Tak. Trochę mi gdzieś wygięło nogę, później dostałem w brzuch, ale na gorąco myślę, że tak. Wiadomo, adrenalina jeszcze musi opaść i wtedy zobaczymy. Na tę chwilę wszystko jest okej i mam nadzieję, że jutro i pojutrze także wszystko będzie dobrze.

Po takich szalonych spotkaniach chyba już możecie powiedzieć, że pojawiają się myśli o europejskich pucharach?
Wiadomo, mając na koncie 47 punktów, czemu mamy nie marzyć? Tak to na razie zostawię.

Eman Marković dzisiaj dwukrotnie przekroczył prędkość przy tych trafieniach.
Jesteśmy świadomi, że Eman w miarę upływu sezonu czuje się coraz lepiej. Zresztą chyba nie tylko my, ale wszyscy, którzy chodzą i oglądają te mecze widzą, że w Emanie drzemią naprawdę ogromne możliwości. Pokusiłbym się wręcz o to, że on jeszcze swoich maksymalnych umiejętności nie pokazał. Zostały nam trzy mecze i życzmy sobie, żeby tymi swoimi wartościami nas jeszcze pozytywnie zaskoczył.

Przyszedłeś do GieKSy w trudnym momencie, wtedy zaraz spadek i druga liga, a niedługo mogą być puchary. Dla ciebie to też długa droga?
Nie da się ukryć, że moja droga w GKS-ie była dosyć kręta. Na chwilę obecną powtarzam, że ja mam takie podejście do tego wszystkiego: to, co się teraz dzieje wokół GieKSy to stempel mocnej wiary w to wszystko, w ten proces w którym tkwimy. Mamy nadzieję, że ten proces dalej będzie się napędzał, rozwijał i wszyscy ludzie wokół GKS-u będą tak ukierunkowani na Klub, na pomaganie, tak jak widzieliśmy dzisiaj na trybunach. Nie idzie o tym nie wspomnieć, jak stanęliśmy sobie chwilę przed meczem, to te trybuny powodują ciarki na całym ciele. Dwunasty zawodnik miał wpływ na to, że wygraliśmy dziś tak okazale.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga