Dołącz do nas

Piłka nożna Podcasty

[PODCAST] Spokój czy rewolucja? – Trójkolorowa Połowa #41

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Zapraszamy Was do odsłuchania czterdziestego pierwszego odcinka podcastu „Trójkolorowa połowa”. GieKSa w ostatnich trzech meczach w 2018 roku zdobyła zaledwie dwa punkty. Zaliczyliśmy pogrom w Tychach, a w spotkaniach z wiceliderami z Łodzi i Nowego Sącza padły remisy, z których na pewno nie możemy być zadowoleni. Wielu kibiców domaga się krwi prezesa, dyrektora sportowego, szefa skautingu, trenera i piłkarzy. Czy potrzebna nam jest rewolucja, czy może uratować może nas spokój?

Dajcie znać, jak Wam się podobał odcinek. Prosimy także o pomoc w wypromowaniu podcastu poprzez lajki, udostępnienia, oceny w aplikacjach itd. Nie obrazimy się także na dyskusję w komentarzach. Z góry dzięki!

.
Polecamy subskrybować nas w Spreaker.com (kliknij tutaj).

Możesz nas wesprzeć finansowo (odsłuchanie kosztuje 5 zeta, a komentowanie 19,64 ;)):

Konto:
BZ WBK
87 1090 1186 0000 0001 2146 9533
SK 1964
ul. Moniuszki 4/3, 40-005 Katowice
Tytułem: Podcast

PAY PAL:
E-mail: [email protected]
Tytułem: Podcast

Podcast „Trójkolorowa połowa” możesz ściągnąć w formacie mp3 z poniższych linków:

-> odcinek #41 5.12.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #40 13.11.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #39 5.11.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #38 1.11.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #37 25.10.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #36 10.10.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #35 3.10.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #34 27.09.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #33 23.09.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #32 19.09.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #31 15.09.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #30 3.09.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #29 27.08.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #28 23.08.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #27 19.08.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #26 6.08.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #25 6.08.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #24 30.07.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #23 23.07.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #22 18.07.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #21 5.07.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #20 28.06.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #19 21.06.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #18 14.06.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #17 29.05.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #16 21.05.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #15 14.05.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #14 10.05.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #13 7.05.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #12 29.04.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #11 25.04.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo)
-> odcinek #10 22.04.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo)
-> odcinek #9 19.04.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #8 14.04.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #7 10.04.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #6 4.04.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #5 28.03.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #4 21.03.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #3 14.03.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #2 8.03.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #1 2.03.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo).

Podcast „Trójkolorowa połowa” możesz odsłuchać także z poziomu strony GieKSa.pl, klikając żółty przycisk w poniższych okienkach. Poniżej przedostatni odcinek:

.
Jesteśmy dostępni także na YouTubie, gdzie również możecie słuchać naszych podcastów.

56 komentarzy
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

56 komentarzy

  1. Avatar photo

    Irishman

    5 grudnia 2018 at 18:34

    Tym razem nie zgadzam się z Waszym zdaniem Panowie. Bardzo dobrze podsumował obronę naszego dyrektora Mayek. Gdyby to chodziło o firmę, to po takich wynikach jej dyrektor zostałby zwolniony i to znacznie wcześniej, zanim doprowadziłby ją na skraj upadku. Ale jeśli chodzi o nasz klub to nie wiem z czego to wynika(?), może z jakichś prywatnych sympatii, czy czego innego ale trzeba dawać kolejne szanse. I tak to się działo jeśli chodziło o prezesów Cygana i Janickiego, jak teraz o dyrektora. Na, a tym bardziej Kosa jesteś niekonsekwentny, bo z jednej strony marzysz o tym, aby w polskim futbolu kluby miały prywatnych właścicieli, a z drugiej optujesz za działaniami dalekimi od takich jakie podejmowaliby tacy właściciele, szanujący swoje pieniądze.
    Na tej samej zasadzie nie rozumiem dlaczego uważacie w ogóle prawie za niedopuszczalną dyskusje o zwolnieniu prezesa Janickiego?
    O Dubasie się nie wypowiadam, bo nie wiem jak pracuje, jakie dostał wytyczne, jakie środki na ich realizacje itp.

    Jeśli chodzi o to, że ludzie zmieniają swoją opinie po czasie, to ja właśnie to zdanie zmieniłem i nie uważam tego za jakieś niedopuszczalne. Gdybym latem miał pisać jeszcze 100 razy o naszych transferach to napisałbym to samo, bo byłem nimi zachwycony. Z tym, ze do momentu rozpierduchy, jaka zrobiono z naszą defensywa pod koniec okienka transferowego, za którą płaciliśmy całą rundę. Jak można było rozpieprzyć zgrywający się od kilku tygodni blok defensywny i wprowadzić do niego piłkarza zupełnie nie przygotowanego do gry??? Gdyby chirurg przeprowadził genialną operację i ostatnim cięciem doprowadziłby pacjenta prawie do zgonu, to też nie można by go negatywnie oceniać?
    Natomiast jeśli chodzi o Mandrysza, to rozumiem, że chodzi Ci o mnie albo o Mecza, którzy chyba jako jedyni twierdzimy, że jego zwolnienie zaledwie po pół roku to był poważny (i do tego kosztowny, w sensie niepotrzebnych wydatków) błąd. Z tym, że my zdania nie zmieniliśmy, bo od początku tak twierdziliśmy. A czy klub przez to zapobiegł zmarnowaniu przez niego wiosny tego się już nie dowiemy. Wiemy natomiast, że jego następca zmarnował nie tylko wiosnę.

  2. Avatar photo

    Irishman

    5 grudnia 2018 at 18:45

    Jeszcze zapomniałem się odmieść do zgrupowania w Turcji. To nie ja wymyśliłem ale się zgadzam, że jeśli mamy od początku ostro punktować to należałoby przygotowywać się do tego w warunkach takich, w jakich będą toczyło się mecze, aby nie tracić cennego czasu na aklimatyzacje.
    Z drugiej strony, jako kontrargument można by podać, że przecież za Paszulewicza też wyjechaliśmy do Side, a jednak od początku punktowaliśmy aż miło więc przyjmuję waszą argumentacje.

  3. Avatar photo

    PanGoroli

    5 grudnia 2018 at 19:07

    Kurcze, Panowie. Od jakiegoś czasu słucham tego podcastu, niektore są świetne. Nao ale jak się już wypowiada publicznie, to albo się nie mówi nic, albo się nie mówi farmazonów. Ja odnosze takie wrażenie, jakby tu ktoś razem wódkę wypił z Bartnikiem i na siłę go broni. No do cholery – to jesteście w pierwszej kolejności kibicami, czy funflami Bartnika? Tzn jedna osoba, chyba Kosa, jeśli się nie mylę tu przoduje w bronieniu Bartnika. No bo nie przekraczajmy już granicy głupoty mówiąc, że Bartnik musi zostać, bo nowy przyjdzie i wywali pół zespołu i trenera i wtedy spadek mamy pewny. No a od czego jest prezes? Przecież to on jest ostatnią instancją i jeśli przyjdzie kolejna małpa bawiącsa się brzytwą, to prezes najpierw musiałby takie pomysły przyklepać, czyż nie? Ja wierzę, że Bartnik z pewnością jest do Was fajny, bo to podstawa strategii Dyzmów – zapewnić sobie przychylność osób opiniotwórczych, a Wy takimi jesteście. Zauważyliście, że z reguły jest tu sporo komentarzy, ale 2, albo 3 podcasty temu nie było ani jednego. Nie dało Wam to nic do myślenia. To było po podcaście, w którym jechaliście po kibicach, ze krytykują. Serio z kolesiami na stołkach Wam bardziej po drodze, niż z wieloletnimi kibicami z krwi i kości, mających tą drużynę od małego w sercu?

  4. Avatar photo

    PanGoroli

    5 grudnia 2018 at 19:16

    I jeszcze jedno – co jakiś czas tu się przytacza na obronę, ze z Paszulewiczem na początku było świetnie, że mieliśmy szansę na awans. Nie. Nie mieliśmy ani przez chwilę. To był tylko wypadek przy pracy naszej szatni, pokazujący, ze to prawda, że wynik idzie w świat, a nikt nie pamięta stylu. A ja pamiętam. Od początku tzw 'ekipa’ grała padakę. Wygrane były czystym przypadkiem. W 2, czy 3 meczach Błąd się wychylił – pewnie nie był w układzie i sp..lił scenariusz aktorom i strzelił bramki dające wygrane po indywidualnych rajdach. Sam w pojedynkę wygrał te mecze, bo reszta tylko markowała grę. No i niestety teraz uwierzył, że jest Messim. Potem wystrzelił Prokić, bo pracował na swój kontrakt. Obywatelstwo i kontrakt dostał, i po od meczu ze Stalą przestał istnieć. Tak więc nie było tu zadnej roli paszula, bo drużyna cały czas grała fatalnie. Wystarczy odświerzyć sobie relacje z tamtych meczów. Więc skończmy z tym mitem. Paszul ani przez chwilę nie pokazał w tym klubie pozytywnych efektów, poza kilkoma meczami na początku tego sezonu, gdzie potem wyp..lił z drużyny głównych napędowych dobrej gry zespołu.

  5. Avatar photo

    PanGoroli

    5 grudnia 2018 at 19:31

    I na koniec – ocenę zawodnika po jego cyferkach to możemy sobie robić my, kibice, pasjonaci. Ale tym się różni funkcja i zadania sportowego, że on ma obowiązek jeszcze zweryfikować te cyferki. A Ci zawodnicy pojawili się tu u progu sezonu, nieprzygotowani, niezgrania, i tych 'nie’ można by było mnożyć. Ta robota została wykonana źle. Bardzo źle. Kto jak kto, ale Wy tu jesteście elitą, i to Wy powinniście nam takie kwestie tłumaczyć, a nie na odwrót.. No jestem zawiedziony. Wydawało mi się, że jesteście w tematyce piłkarskiej 'obczaskani’ i akurat po Was to ja się spodziewam znacznie wyższego poziomu argumentacji.

  6. Avatar photo

    Robson

    5 grudnia 2018 at 23:39

    CO WY PIERDOLICIE !
    Kurwa mać przecież się tego nie da słuchać !
    Kosa brzmicie jak kukiełki nieudolnych włodarzy NASZEGO KOCHANEGO KLUBU !
    Kurwa czy my musimy spaść do 2 ligi byście przestali siedzieć w ich kieszeni ?! Od tej pory nie słucham więcej PODCAST w tym składzie a artykuły będę czytał i komentował jedynie SHELLA !
    PS: Gdzie jest artykuł o którym mówicie ? Gdzie ? Jakaś cenzura ? Wstyd mi za was panowie 🙁

  7. Avatar photo

    Mecza

    6 grudnia 2018 at 06:45

    Jeszcze nie słuchałem ale już się nie mogę doczekać czytając komentarze jednak jedna rzecz mi się rzuciła w oczy. Trzeba wyluzować, to jest tylko piłka… Tak sobie to tłumaczę szykując się psychicznie na najgorsze.

  8. Avatar photo

    Solski

    6 grudnia 2018 at 08:54

    To pierwszy podcast, którego nie wsłuchałem do końca. Teraz jeszcze Bartnikowi szkodnikowi pomnik wystawcie.

  9. Avatar photo

    Mecza

    6 grudnia 2018 at 08:59

    Wysłuchałem. Presja ?! Skończcie z tym. presja awansu, presja spadku, śmieszne. Presję to mają kibice patrząc na wyniki. Piłkarze mają wyjebane, jak nie GKS to przecież są inne kluby, problemu nie. Oni znajdà szybko kluby na poziomie 1 ligi a niektórzy wrócą do ekstraklasy. Bartnik? Plus – kadra, uważałem i nadal uważam że mamy najsilniejszą kadrę od lat a młodzieżowcy to już w ogóle kosmos porównując z tym co wcześniej. Minusy – bardzo nieodpowidzialne wejście do klubu poprzez zwolnienie trenera nie patrząc na konsekwencje finansowe i sportowe. Facet jest mega niezdecydowany w tym co robi.

  10. Avatar photo

    Irishman

    6 grudnia 2018 at 11:07

    Ja tu muszę trochę wziąć w obronę Kosę i Błażeja. No mówią to co myślą, takie mają zdanie i tyle. Co, mają myśleć jedno, a mówić co innego, pod publikę, żeby się to nam, wkurzonym kibicom podobało? Niewątpliwie są bliżej klubu, zapewne niejednokrotnie rozmawiali bezpośrednio i z dyrektorem Bartnikiem i z prezesem Janickim, no więc może w tych swoich ocenach kierują się jakimiś sympatiami, albo po prostu trafiła do nich argumentacja jednego i drugiego, gdy mówili czym się kierowali przy podejmowaniu decyzji.
    Z drugiej strony Kosa i Błażej ewidentnie brakowało w tym podcaście zdania Shella, przez co faktycznie brzmieliście tak trochę….. hmmm….. jednostronnie. Mam wielką nadzieję, że to nadrobicie w tym następnym, podsumowującym mijający rok.

    @Mecza, ja bym też dobrze ocenił tą kadrę gdyby nie końcówka okienka transferowego. Tak jak pisałem o tym chirurgu, ostatnimi „cięciami” została spaprana cała dobra robota. Już kuriozum było to, co zrobiono z defensywą. Ale podobnie źle oceniam sprowadzenie Śpiączki, który zabrał miejsce coraz lepiej spisującemu się Ruminowi, a Woźniak wylądował na boku. Tym czasem Śpiączką obudził się (jak to brzmi 😉 😉 😉 ) dopiero w samej końcówce jesieni. Ale czy mogło być inaczej skoro wzięliśmy go (totalnie bez formy, tak jak Wawrzyniaka) z bodajże zamykającej tabelę Niecieczy? Niecieczanie zaczęli w końcu piąć się do góry, a my odwrotnie.

    • Avatar photo

      Mecza

      6 grudnia 2018 at 13:46

      Transfery i kadrę oceniam pozytywnie przy założeniu że są wszyscy optymalnie przygotowani a zespół taktycznie dobrze zestawiony. Brakowało tego.

  11. Avatar photo

    q2

    6 grudnia 2018 at 11:36

    Irishman skończ pieprzyć.

  12. Avatar photo

    Piotrek

    6 grudnia 2018 at 13:39

    A tymczasem Rozwój walczy w 1/8 PP z Górnikiem. Aktualnie jest 62min i wynik 1:1. Klub bez dotacji miejskich jest lepszy od Wielkiej GieKSy… Bartnik OUT!

  13. Avatar photo

    Piotrek

    6 grudnia 2018 at 13:40

    W tym roku wogóle nie powinno być piłki nożnej w złotych bukach. Nikt dosłonie nikt nie zasłużył nawet na nominacje

    • Avatar photo

      Mecza

      6 grudnia 2018 at 13:52

      100% zgody. Wybór piłkarza to potwarz dla tych co wcześniej zdobyli to okazuje się nic nie znaczące trofeum. Na siłę wyróżnienia rozdajemy przez co tracą na znaczeniu. Trzeba byłoby regulamin zmienić aby na siłę nie przyznawać. Nie chodzi mi o to że cały zespół grał słabo i dlatego tak uważam ale nominowani nie zasługują poprostu. Rok temu sportowa nadzieja Katowic Mandrysz, żenada.

  14. Avatar photo

    Mecza

    6 grudnia 2018 at 14:37

    Jeszcze wracając do Świra, on wydaje się całkowitym przeciwieństwem Bartnika. Napewno byłoby wesoło. Ciekawe jak by to było jakby dyrektorem został Jerzy Dudek. Wyluzujcie z komentarzami. To tak luźno rzucam bez namysłu. Napewno GKS zyskałby medialnie nawet na świecie co do reszty nie mam pojęcia. Plus jest taki że napewno nie przyszedłby dorobić a więc odpadają dziwne relacje np. z managerami. Chciałby coś zrobić fajnego.

  15. Avatar photo

    twardy

    6 grudnia 2018 at 21:39

    O boże wiekszych bzdur nie slyszalem. Nalezy zostawic nieudacznikow bo nie da sie nikogo zatrudnic. gratuluje glupoty. No chyba ze to nie jest glupota tylko kasa od janickiego za poparcie. Ludzie czy wy slyszycie jakie glupoty bredzicie. jestescie na poziomie meczy i irishmana. Tyle tylko ze oni za swoja naiwnosc i glupote nie biora kasy. W kazdej firmie w takiej sytuacji wywala sie zarzad i daje sie po prezesa ktory albo sie sprawdza albo w tym czasie szuka sie kogos. Znacie taki mechanizm.Wasze bzdury sa wyjatkowo szkodliwe i prowadza gks do drugiej ligi.

  16. Avatar photo

    Geraldinio

    7 grudnia 2018 at 07:46

    Już prawie tydzień od zakończenia ligi. W takim Mielcu już ogłosili liste transferową, Podbeskidzie i Tychy testują nowych graczy. A w Katowicach? Cisza, spokój bo przecież zajęliśmy super miejsce. A nowych będziemy szukac w lutym, marcu tzn kontraktować na siłe nonejmy albo 35+ tych co nikt nie chciał. Bartnik OUT!

  17. Avatar photo

    Irishman

    7 grudnia 2018 at 08:03

    @Mecza, no ale ponieważ nie ściągnięto do klubu ludzi w optymalnej formie tylko z kilkutygodniowymi (kilkumiesięcznymi?) zaległościami i to na kluczowe pozycje, nie można ich dobrze ocenić. A czy mamy silną kadrę? Biorąc pod uwagę, że mamy tylko jednego prawego stopera, w tym momencie kontuzjowanego to też się nie mogę zgodzić.

    Co do Świra, to dla mnie taki facet trochę pokroju Dudka, za to postać bardzo barwna i kontrowersyjna ze względu na rożne pozasportowe sprawy. Więc czy byłby dobrym dyrektorem to przede wszystkim właśnie zależy od tego czy się zmienił, bo na pewno nie jest nam potrzebny pracownik zamieszany w jakieś tam procesy sadowe. Nie wiem czy można jego wiedzę i umiejętności oceniać na podstawie jednego zdarzenia, o którym mówiono w podcaście??? Na plus jest to, że ma kontakty w świecie piłkarskim co mogłoby nam bardzo pomóc. Na pewno też nie patrzyłby spokojnie na to co działo się w tej, a także poprzedniej rundzie, gdy mieliśmy tą niby autostradę do ekstraklasy, a zjechaliśmy z niej na pierwszym parkingu.
    No i szkoda właśnie, że Kosa i Błażej nie pochylili się nad tym bardziej merytorycznie tylko tak samo jak w przypadku dyskusji o odejściu prezesa Janickiego, prawie wyśmiali temat, twierdząc, że nie ma o czym gadać.

    Natomiast całkowicie się zgadzam, że sekcja piłkarska mężczyzn (seniorów) nie zasłużyła na Złote Buki i że przyznanie ich obecnie komukolwiek z tego grona będzie deprecjonować ich wartość. Złote Buki przyznano w 2006, a później od 2009 roku i w tym okresie nie było tak fatalnego, wręcz poniżającego dla nas roku jeśli chodzi o wstydliwe „dokonania” panów piłkarzy.
    Ale ponieważ standardy w naszym klubie lecą na twarz, więc pewnie je komuś tam przyznają.

  18. Avatar photo

    Krzysztof

    7 grudnia 2018 at 11:25

    Tak wygląda gra jak w klubie pojawiają się grajki dla których to tylko przystanek!!!Inaczej by wyglądała gra gdyby było więcej młodzieży z Młodej Gieksy dla których to była by możliwość pokazania się i oddania serducha bo tu zostali wychowani.A tak muszą się tułać po innych klubach lub rezygnują z gry bo mimo tego że dobrze grają i się starają to i tak na końcu nikt z nich do pierwszej drużyny nie trafi!!!!

  19. Avatar photo

    Mecza

    7 grudnia 2018 at 13:00

    @Irishman, miałem na myśli ogólnie kadrę. Jak sobie przypomnę zestawienie drugiej linii: Zejdler, Kalinkowski, Foszmańczyk, Mandrysz – to naprawdę aż dziwne że nie zlecieliśmy wcześniej z ligi. Co do środka obrony. Na początku sezonu zaczęło to funkcjonować Kamiński, Midzierski (Remisz)ale Bartnik dostał głupawki. Różne opinie były o tych środkowych ale fakty są takie że Kamiński to nasz najlepszy środkowy obrońca a Midzierski no właśnie jeśli pion sportowy miał do niego zastrzeżenia dlaczego wcześniej nie było rozwiązanej umowy. To była kosztowna decyzja pod publiczkę. W ten sposób Bartnik działa. Działania na poklask, z tym że ma gościu pecha bo co nie zrobi to mu nie wychodzi.

  20. Avatar photo

    Mecza

    7 grudnia 2018 at 13:16

    @Krzysztof, też jestem za stawianiem na młodzież ale póki nasi młodzi nie będą sobie radzić na poziomie CLJ (jeszcze ich tam nie ma) to nie ma co mówić że mamy młodzież, co najwyżej na granie w rezerwach. Jeśli GKS spadnie to może będą z tego korzyści takie, że zajdą daleko idące zmiany. Ja bym wolał przeznaczyć 1/3 budżetu na funkcjonowanie pierwszej drużyny a 2/3 na szkolenie młodzieży. Może 50/50.Ten budżet pozwoliłaby utrzymywać się na powierzchni a z czasem bylibyśmy coraz mocniejsi bo zatrudniając co roku drogich a nieefektywnych piłkarzy stoimy od lat w miejscu. Nawet gdyby udało się wejść do EX to będą zgliszcza bo drużynę trzeba nową zbudować.

  21. Avatar photo

    PanGoroli

    7 grudnia 2018 at 13:34

    Mnie trudno sobie wyobrazić łatwiejszą decyzję, jak rezygnacja z Bartnika. I taka obrona jego osoby w tym podcaście, to jest kompromitacja, Panowie.
    A co z Furtokiem? On był kiedyś u nas sportowym, jeśli się nie mylę, i z tego, co pamiętam, to robił to dobrze.

  22. Avatar photo

    Mecza

    7 grudnia 2018 at 14:34

    @PanGoroli, Furtok jest ikoną i tak pozostanie ale z całym szacunkiem nie ma predyspozycji do tego stanowiska. Jako skaut ok, ale nie do zarządzania. Generalnie ta nasz dyskusja jest jałowa, my nic nie możemy i może się nic nie zmienić ale podyskutować o tym czy innych wątkach zawsze można.

  23. Avatar photo

    Oberschlesien

    7 grudnia 2018 at 18:08

    jedyna osoba z grona pilkarzy zaslugujaca na jakiekolweik wyroznienie ,to nasz bramkarz Baran ,reszty pilkarzy nie powinni nawet na te impreze wpuszczac jako widzow

  24. Avatar photo

    Solski

    7 grudnia 2018 at 22:55

    @Oberschlesien
    Już mieliśmy kiedyś bramkarza o tym nazwisku, Marka Barana(zawsze drugi). Zmienił je później na Frańczuk. Starsi kibice pamietają 🙂
    Czy faktycznie zasługuje na wyróżnienie? Może faktycznie na tle przeciętności i marności był wyróżniającym się. Na 100% wykorzystał swoją szansę.

  25. Avatar photo

    PanGoroli

    7 grudnia 2018 at 23:12

    Jeśli już, to on wydaje się, że jest jedynym rozsądnym kandydatem. Gdyby dostał tę nagrodę Błąd, to wyrządziło by mu się krzywdę. Wyszło mu kilka akcji w tym roku, w pojedynkę wygrał 2, albo 3 mecze, gdy reszta drużyny miała to totalnie w dupie. Ale chyba za szybko uwierzył, że jest wielki i zaczyna na boisku gwiazdorzyć, i kto wie, ile meczy zakończyłoby się inaczej, gdyby pamiętał, że na boisku jest zespół, a nie sam Błąd. Zdecydowanie desygnowanie go do tej nagrody jest bardzo niemądrym ruchem. Niech wygra, i pewnie stracimy kolejnego gracza z potencjałem, tak, jak kiedyś Goncerza.

  26. Avatar photo

    q2

    8 grudnia 2018 at 00:27

    Patrząc po wpisach od kilku sezonów, najlepszy na prezesa będzie Irishman:)))))))

  27. Avatar photo

    Mecza

    8 grudnia 2018 at 06:58

    Piłka w Katowicach sięgnęła dna skoro na piłkarza roku kibice chcą wybrać kogoś kto jest w Katowicach od 4 miesięcy i zagrał 9 meczy tracąc 11 bramek. Krzysztof Baran pomógł nam w wielu meczach ale z całym szacunkiem dla niego nie zasługuje. Zresztą Pawełek wybronił nam tyle samo meczy co on na początku sezonu.

  28. Avatar photo

    Mecza

    8 grudnia 2018 at 07:00

    @PanGoroli, masz rację Błądowi porąbie się w główce. Wystarczy już że media klubowe zrobiły z Poczobuta jednego z najlepszych pomocników w lidze. Ankiety, video, wywiady. Facet odpłynął a jak go teraz wybiorą to już trzeba z nim kontrakt zrywać.

  29. Avatar photo

    Irishman

    8 grudnia 2018 at 07:20

    W ogóle te nominacje (za dosłownie KILKA w miarę udanych meczów w roku) pokazują w jakim jesteśmy miejscu.
    Teraz czytam, że Wojtek Herman odchodzi z GieKSy po 11 latach….. A winni tego wszystkiego ciągle na stanowiskach!

    Chyba trzeba poprosić Janka Skrzeka, żeby zmienił słowa swojej piosenki i zaśpiewał specjalnie dla nas, kibiców: „O moja GieKSo, umierasz mi w biały dzień!”

  30. Avatar photo

    blazej

    8 grudnia 2018 at 09:01

    @irishman

    Janek od 3 lat nie żyje więc nic nie zmieni.

  31. Avatar photo

    Irishman

    8 grudnia 2018 at 16:27

    Ano widzisz @Błazej, tyle się znam na najnowszej muzyce co ja na szpilach GieKSy poszczają…..

  32. Avatar photo

    Irishman

    8 grudnia 2018 at 16:28

    puszczają

  33. Avatar photo

    twardy

    9 grudnia 2018 at 20:51

    Zgadzam soe q2 skoro ma byc II liga to irishman na Prezesa a mecza na zastepce i sukces gwarantowany. Jak sie chlopaki rozpedza to w A klasie bedziemy

  34. Avatar photo

    PanGoroli

    9 grudnia 2018 at 23:18

    Twardy, sam ze sobą gadasz? masz kukunamuniu?

  35. Avatar photo

    Mecza

    10 grudnia 2018 at 08:13

    Zastanawiałem się co jest gorsze? Nie potrafić czytać ze zrozumieniem czy słuchanie tych co nie potrafią czytać ze zrozumieniem.

  36. Avatar photo

    cross

    10 grudnia 2018 at 14:25

    W 1lidze taki klub jak GIEKSA powinna grać zawodnikami z naszego regionu a połowa składu to powinni być wychowankowie.Tylko w naszym klubie nie ma szkolenia młodzieży.

  37. Avatar photo

    twardy

    10 grudnia 2018 at 17:52

    PanGoroli czy ty jestes idiota czy też gorolem z sosnowca bedzina itd

  38. Avatar photo

    PanGorolo

    10 grudnia 2018 at 19:01

    „W @GKSKatowice_eu na wiosnę bez zmian: zostają prezes, dyrektor sportowy i obecny sztab szkoleniowy”
    żenada…

  39. Avatar photo

    q2

    10 grudnia 2018 at 22:30

    Plebiscyt Pierwszoligowiec Jesieni…
    Największe rozczarowanie jako drużyna:
    1. GKS Katowice – 136 pkt
    2. Termalica – 51 pkt
    3. GKS Tychy – 34 pkt

  40. Avatar photo

    Irishman

    11 grudnia 2018 at 04:27

    Racja @PanGoroli! Ż E N A D A !!! Teraz, gdy idziemy na dno stawiają na stabilizację! Żeby stabilnie spaść do II ligi????? Niestety muszę bardzo przeprosić za mój tekst chwalących prezesa Janickiego. Dziś już wiem, dopóki nie zajdą zmiany na najwyższym szczeblu (i oby stało się to jak najszybciej, czego już teraz wszystkim serdecznie życzę na Nowy Rok)… szkoda się denerwować. GieKSa, umiera, a my możemy tylko na to bezsilnie patrzeć i słuchać… jak tam „ciągle gra muzyka”.

  41. Avatar photo

    PanGoroli

    11 grudnia 2018 at 10:21

    Czyli podsumujmy – mamy prezesa, który sam się chwali, ze się nie zna, ale ma zamiar transferować kompetencje w ręce tych, którzy się znają. Ten, który wg niego się zna, to prowincjonalny amator, który jedynym, czym sie wykazał, to tym, że 4 liga go przerasta i wszyscy go tam leją. Prawdziwi fachowcy, ktorzy tu jeszcze są, są podkupywani przez konkurencję i odpływają z klubu. Albo szkodnik-amator urządza sobie z nimi prywatne wojenki i ich wywala.
    I na końcu tego łańcuszka jest trener żółtodziób, który jest na samym początku zbierania doświadczenia i jak na razie, to płaci frycowe. Który ma do dyspozycji piłkarzy, którym życzę wszystkiego co najlepsze, ale którzy potrzebują duuużo pracy, potu i krwi na treningach, by się nauczyć rzeczy podstawowych,niezbędnych, których nie potrafią. Biorąc powyższe pod uwagę, to nie możemy mówić o żadnym rozczarowaniu, bo czy przy takiej ekipie może dziwić miejsce w tabeli?
    Mimo wszystko jestem niepoprawnym optymistą, i wierzę, że w 2 lidze może nie będziemy bez szans.
    Jedyne, czego się boję, to że to prawda, co niektórzy tu piszą, że to celowa strategia, by zniszczyć piłkę w Katowicach…
    A jakby tego było mało, to jeszcze te fany na meczach, że „Ślązacy, to też gorole”, czy jakoś tak… Ja p…dolę!

  42. Avatar photo

    PanGoroli

    11 grudnia 2018 at 11:29

    Tak się zastanawiam, czy to jest jeszcze GieKSa…

  43. Avatar photo

    gieksiarzz

    11 grudnia 2018 at 12:55

    Póki ten łysy szkodnik będzie w klubie to mnie nie zobaczą na bukowej. Śmieje sie z nas cała Polska.

  44. Avatar photo

    Irishman

    11 grudnia 2018 at 20:50

    @Twardy, no sory dopiero teraz doczytałem jak mnie „cenisz” 😉
    Ale co tam ja? Ja to jestem stary zgred. Ale uważam (bez cienia ironii), że Ty poprowadziłbyś lepiej nasz klub niż tandem Janicki-Bartnik.

  45. Avatar photo

    q2

    11 grudnia 2018 at 21:09

    Warto wspomnieć, że przed laty,
    przeciwnicy dostawali od nas baty.
    Rywale mieli minę nietęgą,
    klub przez dekadę był potęgą.
    Twierdza „Bukowa”, mur, obrona,
    pressing, atak, rywal kona.
    Piłkarze dla GieKSy serce oddali,
    cholernie twardzi, zdrowie ze stali.
    Grali starsi, grali młodzi,
    walczyli, nikt nie zawodził.
    Piękne czasy, mecze, puchary,
    wspomni nie jeden kibic stary.
    Dzisiejsza GieKSa to jakaś farsa,
    dyrektor ściąga piłkarzy z Marsa.
    Serwuje kontrakty kosmiczne,
    gramy jak laicy, jakoś anemicznie

  46. Avatar photo

    Irishman

    11 grudnia 2018 at 21:14

    No, a sam prezes ma Klub Biznesu
    Więc nie obejdzie sie bez sukcesu!
    Tylko, ze kurde… patrzę w tabelę
    A nasza GieKSa nie jest na czele.
    Szukam i szukam, a jej ciągle nie ma
    Czyżby ta presja tak nas złamała?

  47. Avatar photo

    twardy

    11 grudnia 2018 at 21:21

    Irishman poprowadzic lepiej klub od tych panow to zaden wyczyn. przykro mi ze czujesz sie urazony ale dobrze wiesz ze zapracowales na taka opinie.Na Boga nie mozna wykazywac sie taka naiwnościa bo potem przynosi to takie efekty. pewnie jestes dobrym czlowiekiem ale w zarzadzaniu nie o to chodzi. Zarządzam ponad 500 osobami i jestem rozliczany z wynikow. Kazdego dnia walcze o wynik bo od tego zalezy moj byt. Niestety w GKS tak nie jest i tych wynikow nie ma. Gdyby właściciel zorientowal sie ze jestem dyletantem albo nie maialbym wynikow to musialbym sobie szukac innego zajecia. Nikt nie wyda wlasnej kasy na projekt ktory przynosi same straty. W biznesie nie ma zmiluj sie. A jak slucham tej audycji i zaczyna sie pierdolenie nie ruszajmy niczego bo bedzie gorzej to smaic mi sie chce. Tak wlasciciel by czekal kilka lat na to az beda wyniki i wkladal w to kase. Pierdolenie ludzi bez pojecia o zarzadzaniu. Trzeba tez pamietac ze nieudacznicy zatrudniaja kolejnych nieudacznikow i efekty sa widoczne.Taki janicki dla mnie tak samo jak cygan to przyklady osob ktore nigdy nie powinny niczym zarzadzac. Zero charyzmy zero kompetencji kierowniczych gladkie gadki i tyle. Oni moga co najwyzej administrowac ale nie zarzadzac. Jakby mi kierownik przyszedl i wciskal kity i nie mial sensownych pomyslow to bym sie go pozbyl natychmiast. Niestety zawsze zaczyna sie to od prostych rzeczy. Ale w Gks prezes nie wie o co chodzi to zatrudnia idiote na swoje podobienstwo i twierdzi ze on sie zna a ten z kolei zatrudnia trenera na swoje podobienstwo i reszta juz sama sie toczy. potem zdziwko ze chuj z tego. Pytanie tylko czemu jak kazdy rozsadny czlowiek wie ze to musi doprowadzic do katastrofy. Ci ludzie sa jeszcze grozniejsi od krola a jego kibice umieli pogonic. to nie bylo znowu tak dawno.

  48. Avatar photo

    Irishman

    11 grudnia 2018 at 21:37

    @Twardy….. no przecież przeprosiłem. No ale taka jest moja, w tym wypadku okazuje się, że wada bo wierzę ludziom i uważam, ze każdy powinien dostać swoją szansę.]
    No, a po tym co napisałeś to twierdzę na 100%, że byłbyś lepszym menedżerem niż Janicki z Bartnikiem razem wzięci! Niestety….. prezydent Krupa Cię nie zna.

  49. Avatar photo

    twardy

    11 grudnia 2018 at 21:57

    Irishamn i tu sie mylisz znam krupę moze nie jakos super ale znam go tak samo jak uszoka. Tego drugiego lepiej bo wiele rzeczy razem robilismy. Jezeli jednak myslisz ze wzialbym sie za ten syf za drobne to jestes w bledzie. Mnie jest dobrze tam gdzie jestem mam dobra kase i jestem cenionym prezesem od wielu lat wiec w imie czego.U mnie sa przynajmniej jasne zasady a tu co. Wlasciciel zachowuje sie dziwnie jak nie wlasciciel wiec nie wiadomo o co biega. A moze wlasnie o to chodzi by tak bylo bo inaczej nie wyobrazam soebie braku reakcji ze strony miasta. Niestety ale wszystko wskazuje na to ze II liga nie jest nierealnym bytem. Tak bedzie jesli nie zmienia sie wladze. Wspomnisz moje slowa. Co najwyzej cufal w ostatniej kolejce jak wzniosa sie na wyzyny. Najgorsze jest to ze oni nie maja zadnej diagnozy problemu. To co mowi bartnik to sa bzdury na resorach. zapewniam cie ze nie o to chodzi. I tak na koniec nie mam nic do ciebie osobiscie. nawet mam wrazenie ze jestes fajnym facetem. problem w tym ze ja takiego rozumowania ktore prezentowales (cale szczescie ze zrozumiales swoj blad) nigdy nie zaakceptuje bo wiem ze jest bledne i szkodliwe. Zapewniam cie ze rozwiazanie problemow ktore tocza gks jest prostsze niz ci sie wydaje. O tym mozemy pogadac innym razem. Tak wiec bez urazy

  50. Avatar photo

    PanGoroli

    11 grudnia 2018 at 21:58

    Widzisz @Twardy, jak chcesz, to potrafisz napisać z sensem i od razu się inaczej czyta/rozmawia.
    W 99% się z Tobą zgadzam. Ten 1% procent, to dlatego, że nadal nie widzę związku, co mają prywatne wypowiedzi KIBICÓW Mecza i Irishman do skandalicznej niekompetencji, jaka jeszcze w GieKSie nie była widziana.

  51. Avatar photo

    twardy

    11 grudnia 2018 at 22:06

    PanGoroli na Boga mowisz serio

  52. Avatar photo

    PanGoroli

    11 grudnia 2018 at 22:19

    Na Boga serio.

  53. Avatar photo

    Irishman

    12 grudnia 2018 at 07:30

    No to fajnie, że się na końcu dogadaliśmy. Tyle dobrego w tym syfie, bo przecież im mniej kłótni wśród kibiców tym lepiej. Przecież i tak pewnie jak spadniemy to na nas spadnie ciężar ratowania piłki w Katowicach przed marginalizacją. A spaść oczywiście możemy. Co prawda sytuacja nie jest jeszcze beznadziejna czemu pomogły te punkty zdobyte pod koniec ale bardzo trudna nadal jest, a jak sobie uświadamiam, kto będzie nas ratował przed spadkiem to twierdze, ze trzeba zacząć się modlić.
    Przecież jak słucham albo czytam tych ludzi to mi ciśnienie tak skacze, że mało mnie nie wywali w kosmos!!! Oczywiście, żeby nie było oni biorą za swoje decyzja pełna odpowiedzialność (po raz który???) i pewnie w pełni odpowiedzialnie odejdą z DRUGOLIGOWEGO klubu jak spadniemy. Tylko co z tego jak już będzie po wszystkim? Ale może rację mają ci, którzy twierdzą, że o to chodzi, aby w Katowicach zmarginalizować piłkę nożną, bo przy okazji i stadionu nie trzeba będzie budować i odejdzie problem z tymi upierdliwymi kibicami piłkarskimi? No, bo jak inaczej zrozumieć bierność Miasta, przyzwolenie na to co się dzieje w klubie i pakowanie kolejnych milionów, które są tak wydawane jak w GieKSie? Chociaż nie, tego ostatniego to jednak nie rozumiem!
    Z drugiej strony, skoro Kosa czy Błażej dają na to swoje przyzwolenie to dlaczego mamy się dziwić prezydentowi? Oczywiście tak jak pisałem, mają prawo do swojego zdania (choć może mogli by to jednak szerzej uzasadnić poza nie ma o czym gadać albo „bo nie wiem jak pracuje”). Tylko mam nadzieję, ze mają świadomość, ze jeśli klub, kierowany nadal przez tych samych ludzi upadnie to oni, dając na to swoje przyzwolenie, także się do tego w jakiś sposób przyczynią. Bo jednak co innego nasze opinie – szarych, anonimowych, nic nie znaczących kibiców, a co innego zdanie szanowanego redaktora naszego portalu, a tym bardziej prezesa Stowarzyszenia Kibiców, będącego naszym reprezentantem na zewnątrz.

  54. Avatar photo

    Mecza

    12 grudnia 2018 at 08:04

    W całym zamieszaniu zauważyłem, że się jednak coś zmieniło w poczynaniach Nie ma ruchów pod publiczkę. Może jest tak dobrze (cel obrany) że faktycznie nie chcą zmieniać bo się może coś popsuć.

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Felietony Piłka nożna

#SzacunekDlaArbitra

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Jakoś tak się składa, że w swojej niemal 30-letniej „karierze” na GieKSie, gdy myślę o „skręconych” przez sędziów meczów na niekorzyść naszej drużyny – to do głowy przychodzą mi dwa spotkania… z Legią Warszawa.

Pierwszy, w 1996 roku, gdy katowiczanie do przerwy prowadzili przy Łazienkowskiej po golu Artura Adamusa, ale Legia ostatecznie wygrała 2:1. W bardzo kontrowersyjnych okolicznościach. Bramka Cezarego Kucharskiego padła po ewidentnym spalonym, a GieKSa nie dostała rzutu karnego za faul Piotra Mosóra na Janie Furtoku. Oprócz jedenastki zawodnik Legii powinien wylecieć z boiska. Decyzje niekorzystne dla GKS podejmował tego dnia sędzia Julian Pasek.

Możemy mieć pretensje do siebie, że nie pokaraliśmy Legii wcześniej, bo wiadomo było, że tego wyniku 1:0 nie dowieziemy do końca – pomstował trener GKS Piotr Piekarczyk.

– Sędzia pasek powinien dostać paska – wtórował mu Kazimierz Węgrzyn.

Drugie spotkanie to mecz z 2001 roku, również w Warszawie. Tam GKS przegrał 0:1. Po golu z rzutu karngo, podyktowanego za to, że Adam Majewski potknął się o własne nogi. Z drugiej strony Maciej Murawski sfaulował Krzysztofa Gajtkowskiego w polu karnym, ale jedenastki Ryszard Wójcik nie podyktował. I choć faul był ewidentny, to Gajtek dostał drugą żółtą za symulowanie i wyleciał z boiska.

Oba te mecze zostały tak ordynarnie skręcone, że naprawdę rzadko się to spotyka. Ale to tylko taki historyczny wstęp. W tamtych czasach nie było VAR-u. Gdyby wówczas ta technologia obowiązywała – GKS prawdopodobnie wygrałby oba te mecz. No chyba, że sędziowałby sędzia Sylwestrzak.

Ciągle trudno przejść obojętnie obok piątkowego meczu, choć mam nadzieję, że trener i drużyna już wyrzucili z głowy to spotkanie i skupiają się na meczu z Arką. Ja jednak muszę wrócić do tego, bo wzburzenie pozostaje żywe. Już nie dlatego, że stało się, jak się stało. Tylko dlatego, że taki Sylwestrzak nie poniesie żadnych konsekwencji i wszystko zostanie zamiecione pod dywan.

W każdym programie, w każdym magazynie prześwietlono sytuacje z meczu. Dodatkowo nałożyły się na to sędziowskie błędy z innych spotkań w tej kolejce. I naprawdę trudno uwierzyć, że w dobie VAR, takie byki są ciągle popełniane.

Adam Lyczmański przed rundą mówił o kolejnych, nowych już pierdyliardowych wytycznych odnośnie zagrania ręką. I co? I g…no. Ciągle sędziowie gwiżdżą jak chcą – nomen omen arbitralnie podchodzą do sprawy. Tu gwizdnie jakąś dziwną rękę po główce Bergiera, tu nie podyktuje ewidentnego karnego dla Jagiellonii. No i u nas, Kun – spryciula – tak niby chowa rękę, że intencjonalnie blokuje łokciem strzał. Ale żeby było, że niby cofa. Nie ma karnego.

Dodam tylko, że ta sytuacja miała miejsce bardzo krótko przed tym, jak Legia strzeliła gola…

Nad Szkurinem nie będę się już dłużej rozwodził. Zdania są podzielone, ale raczej przeważa opinia, że karnego nie powinno być. Ja tam widzę, że Tobiasz lewą ręką popycha Ilję i w dynamicznej sytuacji wytrąca go z biegu. Ale rozumiem argumenty drugiej strony.

No dobra, karny, nie karny – sędzia popełnił jeden lub dwa błędy, zdarza się. VAR powinien go zawołać, przynajmniej do tej ręki. Nie zawołał.

Natomiast ta sytuacja z Pankovem i Nowakiem to jest przecież przepotężny skandal, który prawdopodobnie zaraz ucichnie. Bo pokrzywdzonym zespołem jest tylko GieKSa. A przecież ten błąd jest naprawdę tak wielkiej rangi, jak brak czerwonej kartki w meczu Górnik – Jagiellonia. Ale pamiętamy co było wtedy – zaraz po meczu wielkie oburzenie, hurr durr, Frankowski tłumaczący się przed kamerą i wywalony na zbitą buzię przez Marcina Szulca. Choć i tak Frankowski wkrótce cichaczem wrócił. Szybko.

Natomiast tutaj? Cisza. A prześledźmy jeszcze raz, co tam się wydarzyło.

Bo tak, jak mówię. Błędy wynikające z niejasności interpretacji, miękkości faulu (tak jak niby ze Szkurinem) – jestem w stanie zrozumieć. Taka trochę jest piłka – nieewidentna, choć w przypadku rąk, to mam wrażenie, że te przepisy raz po raz zmienia jakieś kółko pijaków na rauszu. A potem i tak nikt nie egzekwuje wytycznych.

Czyli Pankov wjeżdża w nogi Nowaka. Z impetem, wyprostowaną nogą, korkami. Na złamanie nogi. Bandyckie wejście. I znów powiem – gdyby nie było VAR, powiedziałbym – trudno, sędzia nie widział dokładnie.

Tyle że Sylwestrzak podbiegł do monitora i mógł spokojnie, na obrazku, kilka razy zobaczyć, co tam się wydarzyło. Mógł zobaczyć, jak wygląda szkoleniowy faul na poważną kontuzję. Jak wygląda szkoleniowy faul na czerwoną kartkę, który powinien być pokazywany na kursach sędziowskich.

I nie zmienił swojej decyzji. Utrzymał wycenienie tego wejścia na żółtą kartkę.

Szczerze mówiąc, to się nie mieści w głowie. I naprawdę tego nie można w żaden sposób zrozumieć. Niestety – powtórzę – wtórował mu Kamil Kosowski, co jeszcze bardziej zwiększyło rangę absurdu tej sytuacji (w Lidze+Extra Kosa już nie był taki hardy w swojej pierwotnej wersji). Adam Lyczmański uznał tę sytuację za oczywistą czerwień. No ale ostatecznie nikt nie pochylił się nad tym, że jakkolwiek brak czerwonej kartki w pierwszym momencie to był błąd, ale brak zmiany decyzji po VAR-ze to po prostu jeden wielki skandal i kompromitacja sędziego.

Niektórzy próbowali to jakoś głupio tłumaczyć, że Pankov podwinął nogę w ostatniej chwili. Nie – w ostatniej chwili to nogi podwinął Nowak. Bo gdy zobaczył, że wpierdala się na niego z całą petą lokomotywa, to instynktownie próbował zrobić wszystko, żeby uniknąć czołowego zderzenia. Dobrze powiedział Paweł Paczul w Lidze Minus, że te teorie o podwinięciu nogi przez Pankova, to trochę jakby samochód przypierdzielił w ścianę, a kierowca potem pokazywał na zgnieciony przód i mówił „ale przecież hamowałem”.

No i tak to się kula w tej naszej kopanej. Z jednej strony sędziowie raz lepiej sędziują, raz gorzej, ale szkoda, że choć sprawa z błędami z piątkowego meczu stała się medialna, to i tak wszyscy o niej zapomną, a Sylwestrzak dalej sobie będzie sędziował w najlepsze.

A mecz ten zapisze kolejny rozdział w historii sędziowie przeciw GKS w potyczkach z Legią.

Kontynuuj czytanie

Felietony

Duma i wściekłość

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Zdania po wczorajszym meczu były raczej zgodne. Z gry GKS wszyscy byli zadowoleni, ale pozostawał niedosyt, że nie udało się tego spotkania wygrać. Katowiczanie znów zaprezentowali się dynamicznie, bardzo walecznie, pokazali też swoje atuty piłkarskie. Zabrakło „tego czegoś”, co dałoby naszemu zespołowi trzy punkty.

Przed meczami z Widzewem – patrząc na formę naszych nadchodzących rywali – wymyśliłem sobie zestaw punktów i moje ustosunkowanie do nich. Mieliśmy się bowiem zmierzyć z rywalami, którzy są w różnego rodzaju rozsypce – Widzew ze zbieraniną gwiazd i trenerem stand-uperem, gadającym takie banialuki na coraz to kolejnych konferencjach, że szkoda gadać. Oraz Legią, pogrążaną w kryzysie, której kibice krzyczą, że jak Legia spadnie, to ich „zajebią”. Tak więc ten zestaw punktów wyglądał następująco: „2 – chujowe minimum, 3 – minimum, 4 – dobrze, 6 – idealnie”.

Przy okazji wybaczcie, że dziś nie będę wykropkowywał przekleństw, ale im dalej od meczu, to zamiast się uspokajać, coraz się bardziej wkurwiam. Ale o tym później.

Wracając do punktów. Trochę słabo by to wyglądało, gdybyśmy z tą zbieraniną z Łodzi i zdołowaną Legią zdobyli jedno czy dwa oczka. Ale po Widzewie były już trzy, więc to minimum zostało wykonane. To nie oznaczało jednak, że gdybyśmy przegrali z Legią, byłbym zadowolony. Jednak musimy zdawać sobie sprawę, że wszystkich meczów wygrać się nie da. Więc jeśli nie da się – to przynajmniej zremisujmy po dobrej grze. A to miało miejsce wczoraj. Więc wyszedł moduł „4 punkty – dobrze”.

Oczywiście ta moja tabelka punktów odnosiła się TYLKO do dorobku punktowego. On się zgadza – i to jest super. Bo jakbym miał spojrzeć na samą postawę zawodników – to już bym powiedział, że było znakomicie. O meczu z Widzewem pisałem. Jeśli chodzi o Legię, to naprawdę nasz zespół znów spisał się bardzo dobrze. Obawiałem się, czy po aż tak „wojennym” meczu jak z Widzewem, katowiczanie będą potrafili na tej samej intensywności z Legią zagrać. Okazało się, że potrafią, więc surowe mięso jak widać jest najlepszej jakości. Do tego widać, że piłkarsko nasz zespół naprawdę ma swoją jakość, próbuje tę piłkę rozgrywać, przesuwa akcje do przodu, gramy krótko, a czasem długo (i celnie!). Brakuje czasem trochę ogarnięcia z przodu, jakiegoś dobrego rozwiązania. Eman Marković hasa na skrzydle, ale mógłby lepiej czasem dograć. Wierzę jednak, że ta efektywność w ofensywie przyjdzie, bo przyjść musi. Nie da się grać idealnie i błędy zawsze będą. I mimo, że właśnie wymieniam tu Emana w kontekście rozwiązywania sytuacji, to i tak uważam, że jego zmiany były bardzo dobre.

GieKSa trochę dała pograć Legii w pierwszej połowie. Z naciskiem na „trochę”. Legioniści też byli dynamiczni i waleczni, jakby naprawdę chcieli wyjść z tego swojego kryzysu. Więc podchodzili pod to nasze pole karne, raz kapitalnie interweniował Rafał Strączek po strzale głową Kuna. Ale nawet i tu – mimo, że przed przerwą było trochę gorzej z naszym pressingiem – GKS z samej gry miał więcej niż w pierwszej połowie meczu z Widzewem. Po przerwie Legia nie miała już praktycznie nic. Defensywne działania GKS zaczynają się już daleko od naszego pola karnego i Legia w dużej mierze została zneutralizowana. Co prawda był krótki moment chaosu w okolicach 70. minuty, ale z grubsza, cała ta połowa była bardzo dobra.

Musimy ten remis cenić też z innego powodu. GieKSa ten mecz przegrywała i wcale nie było oczywiste, że doprowadzimy do wyrównania. Sam gol – to błędy po naszej stronie, ale też trzeba docenić piękną akcję Legii. Poklepali i rozegrali to kapitalnie. Końcowa faza to wiadomo – dośrodkowanie i dał się Lukas Klemenz wyprzedzić małemu Biczachczjanowi, co raczej nie powinno mieć miejsca. Czy Strączek miał szansę odbić tę piłkę? Oczywiście, że miał, bo przecież widać, że próbował trafić dłonią w piłkę, ale nie trafił. Nie wiem, czy to błąd, ale kompletnie się tu golkipera nie czepiam. Było blisko, czas reakcji krótki, więc myślę, że w takiej sytuacji jak piłka przysłowiowo „śmiga koło ucha”, czyli dłoni, to jest w tym też element bramkarskiego szczęścia.

No ale do 45. minuty było 0:1 i na przerwę mogliśmy schodzić na debecie. Tymczasem Bartek Nowak i Borja Galan zrobili coś, co odmieniło losy tego meczu, a bramka miała znaczenie nie tylko wynikowe. Dając takiego „pancza”, jak mówi trener Igor Jovicević, siadło Legii na morale na całą drugą połowę. I Legia już nie była tą samą drużyną, o czym po meczu mówili trener Marek Papszun i Bartosz Kapustka. Gol był na wagę złota.

W tym sezonie to nam strzelano bramki do szatni. Swego czasu przez wiele meczów – co mecz. Wyliczaliśmy to, bo było to irytujące. Sytuacja jednak się zmieniła. My już tych goli do szatni nie tracimy, a na domiar dobrego – sami je strzelamy. I tak było i z Widzewem, i z Legią. Na przerwy dwóch ostatnich meczów schodziliśmy w wyśmienitych nastrojach.

Znów swoje zrobiły stałe fragmenty gry. Znów fenomenalnie wykonuje je Bartosz Nowak. Zawodnik ma fenomenalne liczby w tej rundzie. Brał udział przy każdej z czterech bramek. Jedną zdobył, a trzy razy tak bił rzuty rożne czy wolne, że koledzy zdobywali bramki. Absolutnie fenomenalne. I choć ja bym powiedział, że Bartek chce czasem coś zrobić… za ładnie, za elegancko i nie zawsze to wyjdzie, to stwierdzam, że… może, bo to nasz wybitny zawodnik.

Przejdźmy do spraw mniej przyjemnych i już chyba domyślacie się, o co chodzi. Przyznam szczerze, że sam jestem bardzo ostrożny w ocenianiu decyzji arbitrów – ostrożny w tym sensie, że chyba mam już tyle lat, że jak czarne jest czarne, to nie udaję, że jest białe. Oczywiście będąc kibicem mojego klubu wiadomo, że mam ulgę, gdy sędzia podjął błędną decyzję na korzyść mojej drużyny. Taki to już kibicowski szowinizm. Ale nie będę udawał czy ściemniał, że tego błędu nie popełnił. Miałem swoje zdanie na temat pewnych derbów Trójmiasta i decyzji sędziego w końcówce. Ale wyszło jak wyszło – i bardzo szczęśliwie dla nas.

W ekstraklasie de facto przez te półtora sezonu nie miałem jakichś uwag do sędziów. W naszych meczach wielkich kontrowersji nie było. Nie przypominam sobie meczu, w którym mogliśmy mieć pretensje. Raczej kontrowersje, które się przewijały w przestrzeni medialnej, dotyczyły decyzji sędziów na naszą korzyść. Pamiętamy gol N’Diaya z meczu z Motorem w poprzednim sezonie (tam faktycznie chyba powinien być uznany) czy wyrównująca bramka dla Radomiaka w obecnym.

Ale to co się odjebało wczoraj, to już było po prostu słabe. Ze stadionu tego aż tak nie widziałem, ale później oglądając sobie powtórki, złość zaczęła narastać. I dziś rano zamiast wstać spokojniejszym – było wręcz przeciwnie.

Trzy sytuacje. Pierwsza to łokieć Patryka Kuna przy próbie dośrodkowania Marcina Wasielewskiego. Sytuacja nietypowa i można ją różnie rozpatrywać. Przede wszystkim łokieć wystaje zdecydowanie poza obrys sylwetki Kuna, a zawodnik obraca się w taki sposób, że tę rękę wykorzystuje do zablokowania piłki. Wydaje się, że intencjonalnie. I osiągnął z tego korzyć.

Druga to sytuacja Tobiasza z Ilją. Przecież bramkarz centralnie lewą ręką popycha napastnika w plecy, gdy ten jest przed pustą bramką. Jeszcze na szybko puszczając powtórkę na meczu mogłem się zgodzić z komentatorami, że jest to „za miękkie” na karnego. Ale wygląda na to, że Kacper przeszkodził ewidentnie Ilji w zdobyciu gola.

O ile jednak te dwie sytuacje można jeszcze rozpatrywać interpretacyjnie, choć dziwi mnie, że sędzia nie podchodził do monitora, to jest jeszcze trzecia sytuacja. I tutaj uważam, że to jest kompletny skandal. Pankov niemal łamie nogi Nowakowi, sędzia jeszcze ogląda tę sytuację na VAR-ze i utrzymuje żółtą kartkę.

Powtórzmy to jeszcze raz – Pankov WPIERDALA się prostą nogą i korkami w nogi Nowaka i grozi naszemu pomocnikowi poważną kontuzją. I teraz komentatorzy Kamil Kosowski i Adam Marchliński wili się, żeby zawodnika Legii tłumaczyć – że podwinął nogę w ostatniej chwili. I bardzo chwalili sędziego za utrzymanie w mocy kartki żółtej. Przecież to jest niepojęte. Nawet jeśli Pankov minimalnie ugiął nogę w ostatniej chwili to zrobił to i tak zdecydowanie za późno. To jest tak ewidentna czerwona kartka, że tu nawet nie ma co dyskutować. I naprawdę śmiem twierdzić, że jeśli ktokolwiek bezstronny uważa, że żółta kartka to dobra decyzja – to świadomie lub nie, ale faworyzuje Legię.

Powiem tak, bo idealnie napisał Mariusz Polak na Twitterze: „Ciekawy mecz w Katowicach. Coś mi podpowiada, że większość kibiców w Polsce trzyma kciuki za gospodarzami, a większość dziennikarzy sportowych za gośćmi”.

Nic dodać, nic ująć. Daleki jestem od teorii spiskowych, ale nie zdziwię się, jak zaraz zacznie wyciąganie Legii za uszy ze strefy spadkowej. GieKSie wczoraj należał się z tych dwóch sytuacji przynajmniej jeden rzut karny. A czerwona kartka dla Pankova jest bezdyskusyjna. Niepokazanie jej, to było przyzwolenie na boiskowy bandytyzm.

Szkoda tego meczu, bo naprawdę można go było wygrać. W pewnym sensie przełamaliśmy fatum, w końcu nie przegraliśmy z Legią, która nam nie leżała w końcówce lat 90. i na początku lat 2000, nie leżała nam i teraz. W końcu w całości zagraliśmy mecz, jak równy z równym. Zabrakło tylko kropki nad i.

Miło, że przyczyniliśmy się do pobicia przez Legię niechlubnego rekordu 12 meczów z rzędu bez zwycięstwa w lidze. GKS kiedyś był często klubem na przełamanie dla innych. Teraz to już nie ma miejsca.

Katowiczanie dalej idą łeb w łeb z poprzednim sezonem, a konkretniej – z początkiem roku. Rok temu też w pierwszych trzech meczach wiosny mieliśmy 7 punktów. Tyle że rok temu trzeci mecz to była wojna, ale mało piłki z Piastem u siebie, a teraz wojna, z dobrą piłkarską kwestią.

Możemy być dumni z piłkarzy, spisali się na medal. Mamy piękną drużynę. Kibice też wczoraj zaprezentowali się kapitalnie – komplet, wspaniały doping, wszyscy nakręceni. Kolorytu oczywiście dodał wypełniony sektor gości i kibice Legii, którzy również świetnie dopingowali. To było kolejne piłkarskie święto na Nowej Bukowej.

Czekamy na Arkę. Wracamy do miejsca wielkiego triumfu. To jest historia, piękna historia. Ale teraz czas napisać kolejny jej rozdział.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna Wywiady

Czerwiński: To my graliśmy lepiej

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Po zremisowanym meczu z Legią porozmawialiśmy z Alanem Czerwińskim o atmosferze w klubie i na murawie, kontrowersjach sędziowskich, a także jego roli w szatni. Nie zabrakło również pytania o ulubionego krepla, a po odpowiedzi zapraszamy do lektury.

Ostatnie dwa mecze to twoje dwa udane strzały. Do trzech razy sztuka?
Alan Czerwiński: Mam taką nadzieję, dobrze się z przodu odnajduję. Szkoda, że obydwa strzały były na lewej nodze i nie mogłem pokazać mojej prawej, która jest dużo dokładniejsza. Naprawdę szkoda, że dzisiaj ta bramka nie wpadła, bo byłaby takim stemplem. To był idealny mecz na takiego gola, bo to byłoby po prostu piękne trafienie i szkoda, że nie wpadło.

Grałeś kilka meczów z dolegliwościami. Już wszystko w porządku?
Tak, dochodzę do siebie i jest coraz lepiej. W mojej głowie tak naprawdę nie ma tego urazu. Gdybym wychodził na mecz zastanawiając się, czy wszystko jest okej, miałbym spory problem. Dużo pracuję mentalnie nad przygotowaniami do meczu. W myślach nie mam żadnego urazu, nie kalkuluję nic, gram na 100% i to jest dla mnie najważniejsze w przygotowaniach. Gdy gram na 100%, mogę pokazać wszystkie umiejętności i to, co mam najlepsze.

Za twojego poprzedniego pobytu w Katowicach Legia walczyła w Lidze Mistrzów, a teraz drży o utrzymanie. To zmieniło podejście do tych spotkań?
Mecz z Legią zawsze wzbudza większe emocje wśród zawodników i kibiców. Atmosfera dzisiaj była… no fantastyczna. Nie ma co ukrywać, u nas kibice są tym dwunastym zawodnikiem. W poprzednim meczu żyli tym meczem, tak samo dzisiaj. Bardzo fajnie grać dla nich i zostawiać zdrowie dla kibiców, bardzo za to dziękujemy i to doceniamy. Co do Legii, są w fazie przebudowy, ale dalej mają dobrych zawodników i trochę jakości.

Ale tylko trochę?
Myślę, że to my dzisiaj graliśmy lepiej. Zasłużyliśmy na trzy punkty, taka jest moja opinia. Szanujemy ten remis i jeden punkt, ale staraliśmy się, a kibice też to myślę widzieli – nie grać na remis i powalczyć o trzy punkty. Walczyliśmy do końca, stworzyliśmy kilka sytuacji i zabrakło jedynie centymetrów.

Lukas Klemenz ostatnio powiedział piękne słowa, że zaangażowania i takiej zgranej ekipy nie da się po prostu kupić.
Charakterologicznie jest to świetnie dobrane. Trener sobie to układa i to się dobrze zazębia. Mam nadzieję, że będziemy to trzymać, bo przed nami trudne mecze. Będziemy potrzebować wsparcia kibiców jak dzisiaj, czy tydzień temu z Widzewem. To nas niesie i razem możemy walczyć w każdym meczu o punkty.

Kogo nie spytać, wyróżni Alana Czerwińskiego jako tego, który coś potrafi powiedzieć w szatni.
Generalnie staram się nie mówić za dużo, rozluźniać atmosferę. Nie jestem spiętym zawodnikiem, ale nie boję się wygłaszać swojego zdania. Zawsze chcę pomóc młodym chłopakom, ze starszymi zawodnikami mam dobre relacje. Po prostu nie boję się powiedzieć swojego zdania, w piłce przeżyłem już bardzo dużo. Zagrałem wiele poważnych meczów o sporym ciśnieniu, w Lidze Europy czy Konferencji. Jeden błąd waży tam bardzo dużo. Nie boję się wypowiadać, oczywiście słucham też innych chłopaków – wymieniamy się poglądami i to jest fajne. Nie zamykam się na ich zdanie, a oni na moje. Doskonale to wszystko funkcjonuje. Jeżeli chodzi o odzywanie się w szatni, bardzo to lubię. Rozluźniam atmosferę, żartem czy też dobrym słowem do naszej kochanej młodzieży.

Masz jakieś sposoby na kontrowersyjne decyzje sędziego, czy już się po prostu tym nie przejmujesz?
Totalnie nie, na mnie to już nie wpływa. Dostałem żółtą kartkę i musiałem grać ostrożnie, bo czasem to przypadek decyduje o tym, czy obejrzysz drugi kartonik. Kontrowersje sędziowskie? Pewnie jakieś były, tak mi się wydaje. Wydaje mi się, że nawet mogliśmy dostać rzut karny?

Można było dopatrzeć się nawet trzech potencjalnych jedenastek.
No to naprawdę szkoda, taki karny by nam dzisiaj bardzo pomógł. W tej szesnastce się kotłowało, a to z kolei świadczy o tym, że dochodziliśmy do sytuacji. Legia miała dzisiaj z nami problem.

Było widać przy jednej z ostatnich akcji, że instynktownie chciałeś odpychać rywala, a później cofnąłeś ręce.
Tak, tak. Wyszedłem bardzo wysoko, on sobie dzióbnął tę piłkę. W pierwszym odruchu normalnie bym akcję od razu kasował, bo wolę dostać żółtą kartkę. W ostatnim momencie, naprawdę ostatnim, zaświeciła mi się lampka i odsunąłem ręce. Przybiłem sobie brawo za tę decyzję, bo czerwona kartka mogłaby zupełnie zmienić oblicze meczu w samej końcówce.

Końcówki na Arenie Katowice faktycznie należą do was, łapiecie flow z kibicami. Mocniejszy doping to lepsza akcja i odwrotnie.
Dokładnie tak, w meczu z Widzewem to bardzo mocno odczułem. Jeden z nas zrobił wślizg, trybuny się jeszcze bardziej ożywiły i to nas dalej napędzało. Dawno nie miałem tak, by kibice żyli z drużyną, a drużyna z kibicami. Mega mi się to podoba, to naprawdę pomaga.

Jak radzą sobie nowi zawodnicy?
System nie jest najłatwiejszy, ale mamy taką drużynę, że od razu czują się bardzo dobrze. Jesteśmy otwarci. Kiedyś nie widziałem takich rzeczy, gdy przychodził nowy zawodnik, jak mu pomóc czy doradzić. Teraz staramy się, ja się staram, być bardzo dobrym kolegą. Służyć żartem, pomocą, żeby jak najszybciej się odnaleźli i dobrze czuli. Całej drużynie to wychodzi na dobre, że szybko się wkomponowują. Warunek jest jeden: będziesz się czuł dobrze, jeśli dasz z siebie 100%. Jeśli nie dasz z siebie wszystkiego, będziesz się tu czuł źle i tyle.

Tłusty czwartek za nami, jaki twój ulubiony pączek? Lukier czy cukier puder?
Zdecydowanie lukier. Ulubiony z czekoladą, jadłem z moją córką. Ja sobie takiego sprawiłem i jej też takiego przywiozłem, bardzo takie lubi. Polany czekoladą i z czekoladą w środku, nie odmówiłem sobie (śmiech).

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga