Piłka nożna Podcasty
[PODCAST] Spokój czy rewolucja? – Trójkolorowa Połowa #41
Zapraszamy Was do odsłuchania czterdziestego pierwszego odcinka podcastu „Trójkolorowa połowa”. GieKSa w ostatnich trzech meczach w 2018 roku zdobyła zaledwie dwa punkty. Zaliczyliśmy pogrom w Tychach, a w spotkaniach z wiceliderami z Łodzi i Nowego Sącza padły remisy, z których na pewno nie możemy być zadowoleni. Wielu kibiców domaga się krwi prezesa, dyrektora sportowego, szefa skautingu, trenera i piłkarzy. Czy potrzebna nam jest rewolucja, czy może uratować może nas spokój?
Dajcie znać, jak Wam się podobał odcinek. Prosimy także o pomoc w wypromowaniu podcastu poprzez lajki, udostępnienia, oceny w aplikacjach itd. Nie obrazimy się także na dyskusję w komentarzach. Z góry dzięki!
Możesz nas wesprzeć finansowo (odsłuchanie kosztuje 5 zeta, a komentowanie 19,64 ;)):
Konto:
BZ WBK
87 1090 1186 0000 0001 2146 9533
SK 1964
ul. Moniuszki 4/3, 40-005 Katowice
Tytułem: Podcast
PAY PAL:
E-mail: [email protected]
Tytułem: Podcast
Podcast „Trójkolorowa połowa” możesz ściągnąć w formacie mp3 z poniższych linków:
-> odcinek #41 5.12.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #40 13.11.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #39 5.11.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #38 1.11.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #37 25.10.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #36 10.10.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #35 3.10.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #34 27.09.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #33 23.09.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #32 19.09.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #31 15.09.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #30 3.09.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #29 27.08.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #28 23.08.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #27 19.08.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #26 6.08.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #25 6.08.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #24 30.07.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #23 23.07.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #22 18.07.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #21 5.07.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #20 28.06.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #19 21.06.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #18 14.06.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #17 29.05.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #16 21.05.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #15 14.05.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #14 10.05.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #13 7.05.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #12 29.04.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #11 25.04.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo)
-> odcinek #10 22.04.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo)
-> odcinek #9 19.04.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #8 14.04.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #7 10.04.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #6 4.04.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #5 28.03.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #4 21.03.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #3 14.03.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #2 8.03.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #1 2.03.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo).
Podcast „Trójkolorowa połowa” możesz odsłuchać także z poziomu strony GieKSa.pl, klikając żółty przycisk w poniższych okienkach. Poniżej przedostatni odcinek:
Zapraszamy do galerii z Krynicy, gdzie GieKSa mierzyła się z Zagłębiem Sosnowiec w ramach Pucharu Polski. Niestety, kolejny raz odpadaliśmy w półfinale.
Felietony Piłka nożna
Runda pełna absurdów
Niesamowita była to runda jesienna, nie zapomnimy jej nigdy. Na zakończenie roku 2025 zapraszamy Was do przypomnienia sobie, z przymrużeniem oka, najbardziej absurdalnych zdarzeń z ostatnich miesięcy. Felieton przygotowałem wspólnie z redaktorem Flifenem. Jeśli coś jeszcze zasługuje na znalezienie się wśród tej listy – dajcie znać w komentarzu!
Tułający się po klubach Aleksander Buksa – według doniesień medialnych został wypchnięty z autokaru Górnika Zabrze wyjeżdżającego na zgrupowanie przedsezonowe wprost na listę wypożyczeń. Rzeczywistość brutalnie go zweryfikowała: w Katowicach rozegrał cztery fatalne spotkania i na tym jego wypożyczenie się zakończyło (może to był darmowy okres próbny?). Nie wniósł absolutnie nic do naszej gry i nawet Rafał Górak, znany z odbudowywania piłkarzy w dołku formy, nie był w stanie mu pomóc. Od czasów Sz.P. Daniela Krasuckiego jest to nasz najbardziej kuriozalny ruch na rynku transferowym. Tyle dobrze, że mieliśmy możliwość szybkiego zwrócenia zbędnego piłkarza.
Licznik wstydu redaktora Mietczyńskiego – Popularny Mietek prowadzący Uniwersum Ekstraklasy rok temu dostał solidną dwóję, typując 25 goli Makucha z Musiolikiem. Rozochocony swoimi farmazonami wypiął pierś, wskazał przed tym sezonem na Tsirigotisa z Barbossą i dumnie rzucił: “To będzie duet killerów!”. A jakie były tego efekty wszyscy wiemy… O komentarz poprosiliśmy samego przepowiadającego przyszłość: “Niestety nastąpiła fatalna pomyłka scoutingowa i wybrałem prawie najgorszy duet napastników, jaki tylko mogłem. W zasadzie bardziej ośmieszyć mógłbym się tylko wtedy, gdybym postawił na Aleksandra Buksę z Maciejem Rosołkiem. Serdeczne pozdrowienia dla redakcji!”. My również pozdrawiamy i życzymy powodzenia w świetlanej karierze tenisowej, z dala od typowania killerów.

Fot. Uniwersum Ekstraklasy na kanale Tetrycy
Dyrektorzy (ich brak) Legii – Pan Dariusz Mioduski zdołał niesamowicie uśrednić Legię Warszawa, jednak na pierwszy rzut oka ruchy dyrektorskie wyglądały rozsądnie, czego o trenerskich powiedzieć nie można. Fredi Bobić ma rozległe znajomości i podobnież angażuje się w obserwację młodych zawodników, naturalnie otwierając większość drzwi w Europie swoim nazwiskiem. Dyrektor Żewłakow z kolei świetnie radzi sobie w negocjacjach, a duet spisuje się razem doskonale, dzięki czemu udało się zakupić Rajovicia za okazyjne 3 miliony euro, sprowadzić wielki talent Kacpra Urbańskiego, wyciągnąć maszynę strzelecką Colaka i zatrudnić trenera na całe 15 minut przed wyjazdem na zgrupowanie. Dwie tak obeznane w dziedzinie osoby powinny sobie po prostu radzić znacznie lepiej, bo ksywka “dekodery” byłaby w tym momencie chyba nawet komplementem – decyzje nie wyglądają nawet na podjęte po zobaczeniu zatrudnionych osób w akcji.
Trenerzy (ich brak) Legii – Nieco więcej bitów poświęćmy wyborom trenerskim stołecznego klubu. Edward Niewyspanescu aka Iordanescu na szczęście miał do dyspozycji skład zbudowany w wakacje przez dwóch ekspertów. Prawda? Bynajmniej, z niektórymi piłkarzami miał czas jedynie na krótką rozmowę na gadu-gadu i już musiał wpisać ich na listę zgłoszonych do meczu. Przewijały się pogłoski, że zupełnie inaczej wyglądała Legia, którą mu obiecano… Inna sprawa jest taka, że do Legii liczącej (ależ to brzmi z perspektywy czasu) na walkę na trzech frontach zatrudniono człowieka, który historycznie absolutnie sobie z tym nie radził i było to jak najbardziej widoczne. Szybko postanowił publicznie wyrazić swój brak chęci do bycia w tym klubie i docenić trzeba fakt, iż mocno odpuścił swoją odprawę, walcząc o finansowe zabezpieczenie swojego sztabu. Duet dyrektorów postawił na własne rozwiązanie trenerskie, które nocą otrzymali z adresu [email protected]. Dzięki tej propozycji Inaki Astiz, kompletnie przerażony, został wrzucony na ławkę z jednym z najmniejszych sztabów, jakie ten klub widział i… zdołał pobić rekord Legii bez zwycięstwa oraz zaliczyć najgorszy wynik w historii klubu. A Marek Papszun, jak był w Rakowie, tak został tam aż do świąt. Nie ma to jak przemyślane decyzje!
Bojkot (jego brak) kibiców Legii Warszawa – W klubie stołecznym od jakiegoś czasu źle się dzieje i zauważają to nie tylko sympatycy Legii. Poza wynikami sportowymi, atmosferę psują relacje Nieznanych Sprawców z prezesem Dariuszem Mioduskim. Źli na brak aktywności transferowej fanatycy rozpoczęli tak zwany “Strajk ostrzegawczy”, w ramach którego mieli nie pojawiać się na domowych meczach, a tylko wspierać drużynę na wyjazdach. Początek bojkotu został ogłoszony 2 lipca, a informacja o zakończeniu wpłynęła na Facebooka NS 25 lipca. Sęk w tym, że bojkot potrwał cały jeden mecz, a dokładnie pierwsze spotkanie pierwszej rundy eliminacji do Ligi Europy. Domowe starcie z Piastem, zaplanowane na pierwszą kolejkę, zostało przełożone na grudzień. Ci, co nie oglądali pojedynku z Kazachami, mogliby pomyśleć, że piłkarze zagrali na tyle dobrze, że aż kibice odwołali bojkot, jednak test oka pokazywał, że wygrana 1:0 to był wynik bardzo na korzyść Legii. Strajk, tak czy inaczej, został przerwany i powrócił dopiero w ostatnim meczu roku, przeciwko pogromcom Lecha, czyli Lincoln Red Imps.
Kontrlogiczne odśnieżanie w Białymstoku – Ciągle pada śnieg, już zasypał nas… Tak w Białymstoku śpiewano arbitrowi Wojciechowi Myciowi i trenerowi Rafałowi Górakowi. Cały świat obiegł filmik Rafała Kędziora przedstawiający nowatorskie metody łopatowania wbrew zasadom fizyki, a więcej o tym zdarzeniu pisaliśmy w naszych ocenach z przymrużeniem oka.

Tłity (a każdy z nich niby felieton) pana Alexa Haditaghiego – Gdyby zrobić ankietę wśród fanów Ekstraklasy w poszukiwaniu najsłabszego elementu ligi, to prawdopodobnie na górze byłaby jakość piłkarzy, brak zaufania właścicieli do trenerów i tym podobne pierdoły. Nikt jednak nie zaznaczyłby haczyka przy opcji “Brak interesujących postaci”. W Szczecinie jednak nie wpadli na pomysł takiej ankiety przed sprzedaniem klubu i na czele Portowców w okolicach połowy marca stanął Alex Haditaghi. Wydawać by się mogło na początku, że to nic nadzwyczajnego. Ot, kolejny właściciel klubu, zdarza się. Kanadyjsko-irański 47-latek okazał się jednak chodzącą machiną do kręcenia contentu na X (dawniej Twitter). Nie starczyłoby nam znaków na artykuł, żeby opisać każdą rzecz, dzięki której pan Alex żyje w naszych głowach bez czynszu, wystarczy wymienić najciekawsze z nich:
- “With this new governance structure, the club will be managed with professionalism, accountability, and a commitment to excellence—both on and off the pitch” – wpis z początku jego pracy w Szczecinie
- W lipcu szanowny pan prezes przepowiadał wielką przyszłość przed Pogonią, a nadchodzący czas nazwał “Rokiem nieśmiertelności”.
- Zarzucał dziennikarzom krytykującym Pogoń służenie siłom ciemności oraz regularnie zabierał takimże łajdakom akredytacje.
- 26 lipca udzielił pełnego poparcia trenerowi Kolendowiczowi, niezależnie, czy ten przegra jeden mecz czy osiem, co jeszcze potwierdził w połowie sierpnia. I tak w zasadzie to nie skłamał, gdyż Robert Kolendowicz został zwolniony po… czwartej porażce. Jak to skomentował prezes Haditaghi? “Fenerbache zwolniło Mourinho po serii niezłych, ale nie świetnych wyników. Dlaczego? Bo wielkość wymaga więcej niż to.”.
- Obiecał, że Eftimis Koulouris nie odejdzie z klubu przynajmniej do końca kontraktu. Wychodzi na to, że to klub odszedł z Koulourisa, innego wytłumaczenia nie mamy. Przecież Alex Haditaghi nie mógł kłamać.
- Stwierdził, że jego 97-letnia babcia, która myśli, że “ofsajd” to zupa, lepiej poradziłaby sobie na VARze od sędziów (ale czy skłamał?).
- Wszystkie te wpisy przeplatał podawaniem dalej wszelakich propalestyńskich i antysyjonistycznych wpisów.
- Transfery Sama Greenwooda oraz Benjamina Mendy’ego nazwał zwycięstwami dla polskiej piłki. Polska piłka musiała zwyciężyć nad jakimś bardzo słabym rywalem, gdyż odgruzowanie Mendy’ego do stanu, w którym mógł zacząć grać jako tako w wyjściowym składzie, zajęło ponad dwa miesiące.
- Pan Alex Haditaghi poczuł potrzebę pogratulowania Mikaelowi Ishakowi setnej bramki dla Lecha i zrobił to, generując AI grafikę ze wcześniej wspomnianym sympatycznym brodaczem oraz nowym nabytkiem Portowców, Husseimem Alim. Husseim do tej pory rozegrał zatrważające 250 minut w lidze.
- W internetowej wojence oberwało się także znanemu koneserom piłkarskiego X’a (dawniej Twittera) kibicowi Lecha – Kevolowi. Tym razem poszło o użycie przez fana Kolejorza popularnego za oceanem słowa na “N”, określającego osoby czarnoskóre.
- Prawdopodobnie każdy fan Ekstraklasy słyszał o konflikcie pana Alexa oraz prezesa Cracovii, Mateusza Dróżdża. Zwyzywał on prezesa Cracovii od śmiecia bez kultury oraz patologicznych kłamców, klub od syjonistycznych organizacji, a kibiców od idiotów i środowiska znanego z dźgania ludzi nożami.
- W oświadczeniu krytykującym oczywistą symulkę Musy Juwary w meczu z Wisłą Płock poinformował, że porozmawia z zawodnikiem na ten temat i załatwi to wewnętrznie. Jak załatwianie spraw wewnętrznie ma się do publikowania postów na social mediach? To już wie sam pan prezes.
- Ujawnił szczegóły kontraktu Kamila Grosickiego oraz propozycję nowego kontraktu przygotowaną przez TurboGrosika – prawdopodobnie bez zgody drugiej strony konfliktu.
Rocha na X (dawniej Twitter) – Sympatyczny Portugalczyk od jakiegoś czasu upodobał sobie umilanie wolnego czasu, tworząc kolejne Tweety oraz odpisując pod nimi losowym kibicom. Większość jego twórczości pojawiała się w języku polskim, czym bardzo zbliżył się do fanów Rakowa oraz Zagłębia Lubin.


Kibice Pogoni o obrotach – intelektualnie angażujący elaborat gniazdowego Pogoni Szczecin mieli okazję wysłuchać piłkarze po zremisowanym 2:2 spotkaniu z Radomiakiem Radom. Podejdźmy do tego matematycznie – na trwającym 1,5 minuty filmiku padło 6 przekleństw, co daje jeden wulgaryzm na 15 sekund. Niezły wynik, a dodatkowo wszystkiemu przysłuchiwały się dzieci stojące przy barierkach. Całość w skrócie polegała na tym, że jeśli media obiegną jeszcze jakieś zdjęcia piłkarzy Pogoni bawiących się w klubach, to kibice przyjdą na trening i im… porachują kości. Ostatnią tak imponującą przemowę możemy pamiętać z treningu Arki, przed wiadomo jakim meczem.
Stabilność trenerska i projekt na lata w Widzewie – “Ja wiem, że inni bogaci dżentelmeni nie znają się na futbolu i podejmują pochopne decyzje – ja taki nie będę. Dlatego pan Zeljko Sopić ma moje pełne zaufanie, albowiem zatrudniliśmy go na lata, a budowa klubu łatwym zadaniem nie jest, i tak jak mówiłem, trenerem na lata będzie tylko Patryk Czubak. Pozwoliliśmy mu polecieć na wesele, ale dzisiaj mnie to oburzyło i wysłałem po niego mój prom kosmiczny, żeby mógł mi pokazać zdjęcia osobiście. Nie mam z tym żadnego problemu i w pełni popieram jego metody szkoleniowe, dlatego jeszcze raz powtarzam: moim trenerem jest Igor Jovicević i podejmuję tę jedną jedyną decyzję trenerską z chłodną głową” – mniej więcej tak mogłaby wyglądać wypowiedź Pana Dobrzyckiego obejmująca całą rundę jesienną. Dalej można się jednak nad tym głowić: po co ściągano trenera Czubaka z wesela, skoro wszystko było okej? Mamy telefony, można do siebie zadzwonić.
Wyrzucanie pieniędzy w transfermarkcie – Dodatkowo szanowany pan prezes wysyłał swój odrzutowiec tu i tam, co jest jak najbardziej wskazane przy negocjacjach z piłkarzami, reprezentując klub z biednej mimo wszystko ligi. Co było jednak niepokojące, to sama jakość (a raczej jej brak) tych sprowadzonych zawodników, wspomniana już rotacja trenerska i ponadprzeciętnie szeroki pion sportowy. Ostatecznie cztery litery wszystkim uratował Sebastian Bergier, bez którego Widzew spokojnie mógłby się już szykować na przyszłoroczne derby Łodzi. W zimowym okienku udało się już wydać 5 milionów euro i dzięki temu pozyskać jednego piłkarza, jakim jest pan Osman Bukari, a zawodnicy podobno ponadto dostają w kontraktach absurdalne kwoty na realia polskiej piłki. Ale kto bogatemu zabroni?
Lisy pola karnego – Czas na katastrofy transferowe do ofensyw “czołowych” klubów Ekstraklasy: Yannick Agnero, Musa Juwara, Mileta Rajewac aka Rajović, Andi Zeqiri i Mariusz Fornalczyk, a także Antonio Colak, który co prawda przyszedł bez kwoty odstępnego, ale Legia ściągnęła go z sesji zdjęciowej w Zabrzu za pomocą korzystniejszej oferty finansowej. Łączna kwota według portalu transfermarkt tych wzmocnień to 11.65 miliona euro, czyli około 50 milionów złotych. Łącznie wykręcili zabójcze liczby, przebijając wynik Pana Piłkarza Kacpra Sezonienko o jeden punkt w kanadyjce (uwaga) – 6 goli i 2 asysty. Na jeden punkt przypada zatem ponad 6 milionów złotych, a dysponując takimi środkami finansowymi możnaby było zakupić teoretycznie WSZYSTKICH zawodników Bruk-Betu Termalici i jeszcze pół zespołu Arki Gdynia – wtedy mielibyśmy 39 trafień i 29 oczek w tabeli… Zamiast tego sprowadzono piłkarzy, którzy absolutnie nie byli w stanie pokazać swoich umiejętności, a Julek Sipika wraz z resztą widzów co tydzień zalewali się łzami na wspomnienie o ich wyczynach boiskowych, choć częściej ze śmiechu.
Lis lisów (tylko że nie) – Sz.P. Mileta Rajewac aka Rajović zasłużył sobie na osobny podpunkt. W pudłowanie wkładał całego siebie i robił to nie tylko z uwagi na swoją pracę, ale po prostu z pasji. Z Motorem Lublin po spektakularnych dwóch pudłach aż kopnął w przypływie euforii bloczek reklamowy, swoją drogą to chyba jego najlepsze uderzenie rundy. Jasne, docenić trzeba fakt, iż dobrze porusza się po boisku i stąd jego sytuacje strzeleckie, ale nogi w piłce nożnej nie służą tylko do przemieszczania się – szczególnie za 3 miliony euro (tak, naprawdę tyle kosztował).

Rafał Gikiewicz – Zagrał jeden słaby i jeden przyzwoity mecz w Widzewie, ale nie za to go zapamiętamy. Po miesiącach absurdalnych wywiadów i kompromitujących występów (a także przedłużeniu umowy) pożegnano się z bramkarzem, a ten udał się na transfer medyczny do Zagłębia Lubin. Od razu wskoczył do bramki i pomógł swojej drużynie golem w ostatnich minutach awansować do kolejnej fazy puch… Wróć, to już było po przenosinach. Tak, w 112. minucie zdołał samodzielnie wyrzucić Zagłębie Lubin z Pucharu Polski, odbijając za siebie (i wprost w siatkę) wręcz żenujący strzał z dalekiego rzutu wolnego. Włodarze szybko uzmysłowili sobie swoją porażkę i zesłali go na piłkarską banicję, teraz z ławki może obserwować młodego i perspektywicznego Jasmina Buricia.
Szymon Marciniak twierdzący, że dziennikarze ustalają przepisy – Popularny sędzia o charakterystycznej fryzurze zaszokował opinię publiczną, twierdząc, że gdyby nie “dziennikarze i eksperci”, to nie byłyby gwizdane takie faule, jakie pan Marciniak gwiżdże teraz. Złośliwi zasugerowaliby, że to oznacza, że najbardziej znany polski sędzia nie gwiżdże według reguł gry, a pod publiczkę. Na szczęście my nie jesteśmy złośliwi!
PZPN wysyłający jednego maila ws. Maccabi – Z okazji trzeciej rundy kwalifikacyjnej Raków Częstochowa miał okazję dwukrotnie sprawdzić się przeciwko zespołowi z państwa, które w Europie znajduje się tylko futbolowo – Maccabi Hajfa. Niestety te mecze zapisały się w historii nie poziomem piłkarskim, a głupotą i ordynarnością kibiców klubu zza Morza Śródziemnego. Media obiegł kibic robiący niegodne rzeczy z lalką ubraną w polskie barwy, a relacje choćby Sz.P. Łukasza Ciony spotkały się z jednomyślnym odbiorem: niestety tylko w Polsce i tylko wśród osób niedecyzyjnych. Tomasz Kozłowski opowiedział o podjętych przez PZPN działaniach w rozmowie na kanale Weszło. Rzucił chyba trochę niechcący, że związek wysłał jednego maila i w sumie to nie wie, czy ktoś na niego odpowiedział… Tak, dyrektor ds. komunikacji nie wie, czy skomunikowano się z UEFA w sprawie o charakterze narodowym i historycznym, a nie tylko futbolowym. No bo po co.
Lechia pozywająca ligę i opowieści o transferowym zakazie-widmo – To nie był prosty off-sezon dla włodarzy Lechii. Nie dość, że zostali postraszeni utratą licencji i zakazem transferowym, to za niewypłacanie pensji zostali ukarani całymi pięcioma punktami ujemnymi w lidze. Docenić trzeba śmiałość osób decyzyjnych w klubie z Gdańska, gdyż wydało im się to i tak zbyt ostrą karą, w konsekwencji czego złożyli pismo do PKOI. Na całe szczęście ujemne punkty zostały podtrzymane – inna decyzja byłaby robieniem jeszcze większej parodii z naszej ligi. Warto przypomnieć, że problemy finansowe Lechistów nie zaczęły się nagle, bo już w lutym to Ekstraklasa musiała wyłożyć pieniądze za Tomasza Wójtowicza i stąd tytułowy zakaz transfeorwy. Lechia tak bardzo nie mogła przeprowadzać transferów, iż udało jej się jak dotąd ściągnąć dziesięciu zawodników (dane za Transfermarkt). Komisja licencyjna przyszła i powiedziała groźnym tonem: “Transferów ma nie być, chyba że będą bardzo fajne i pokażecie czek z pieniążkami: wtedy można”. Pół miliona euro za Kurminowskiego, całkiem nieźle jak na klub, który miał problemy z wypłacaniem pensji. Trybunał przy PKOl-u odwołał ten zakaz transferowy, inaczej Lechia znów musiałaby ograniczyć się do sprowadzania tylko takich zawodników, na których ją stać według komisji. Dawno już nie było na łamach naszej strony przypominane, że Lechia Gdańsk nie powinna znajdować się w Ekstraklasie, co niniejszym czynimy!
Lider dzięki 5 remisom (aka Remis Płock) – Tabela Ekstraklasy viralem obiegła Europę, gdy tylko runda miała się ku końcowi. Biedna trójka robiła, co mogła, by tylko spaść jak najniżej w klasyfikacji generalnej: niestety, reszta stawki była po prostu zbyt silna w takiej grze. Ostatnia w tabeli Termalica traci do lidera jedynie 11 punktów, zatem spokojnie jeszcze może walczyć o mistrzostwo.

Źródło: Aplikacja Superscore, forma drużyn Ekstraklasy 2025/26.
Iban Salvador aka człowiek-prowokacja – Gra tak, jak Włosi mówią: więcej w jego przypadku jest pracy rękami i gestykulacji niż robienia pożytku ze swoich nóg. Jest to piłka nożna i dobrze by było, gdyby jednak na tym się skupił, bo piłkarzem jest całkiem niezłym. Chyba wszyscy zgodni są co do tego, że jest to najbardziej denerwujący wszystkich piłkarz w naszej lidze – a on sam jeszcze jest dumny ze swojego zachowania i tłumaczy się dla Weszło tym, że robi wszystko dla swojego zespołu.
Drony szpiegowskie, szpiegi Arkowskie – Dawid Szwarga na największą scenę wrócił z przytupem. Sezon tak naprawdę nawet nie zdążył się zacząć, bo na dwa tygodnie przed pierwszymi starciami viralem stał się post Motoru Lublin, przedstawiający zaiwanionego drona Arki Gdynia, który miał filmować ich w trakcie przedsezonowych przygotowań. Internauci często wspominali, że Szwarga może wyjść z Rakowa, ale Raków z niego nie. Nie trzeba być ostoją moralności ani mistrzem intelektu, żeby wpaść na to, że od podglądania treningów rywala jest gorsze tylko podkradnięcie jego półprawego stopera. Niegodny ruch, jednak koniec końców podobno obie strony wszystko sobie wyjaśniły, a dron został przekazany pierwotnemu właścicielowi. Po wszystkim do Arki przylgnęło urocze przezwisko “Droniarze Szwargi”.
Sauny transferowe – Zostańmy jeszcze na chwilę w Gdynii. We wrześniu Arka nie mogła pochwalić się świetnym wynikiem, po ośmiu meczach miała osiem punktów. Ekipa Dawida Szwargi na wyjeździe w Łodzi zaliczyła kolejną porażkę, a szkoleniowiec nie krył swoich żalów przed zebranymi na sali dziennikarzami, mówiąc “Należy pamiętać, że Widzew Łódź dokonał transferów za 6 mln euro, a nasz najdroższy transfer to była sauna”. Plotki głosiły, że nie do końca spodobało się to władzom klubu znad Bałtyku i atmosfera była naprawdę gorąca nie tylko w saunie (przepraszamy za nieśmieszny żart).
Pan Kamil Kosowski i dzikie predykcje – W kwestii przewidywania przyszłości chyba nic nie jest w stanie przebić redaktora Mietczyńskiego, któremu poświęciliśmy cały osobny punkt. Rękawicę w rywalizacji o drugie miejsce podjął jednak Kamil Kosowski. Były reprezentant Polski, już po drugiej kolejce, wytypował zespół z największymi szansami na Mistrza Polski – Cracovię. Nazwać to pocałunkiem śmierci byłoby przesadą, gdyż do lidera zespołowi Luki Elsnera brakuje tylko trzech punktów. Tak czy siak, próba znalezienia złotego medalisty ligi na 32 kolejki przed końcem była bardzo odważna.
Pan Jakubas: Celem są puchary – Świetny pierwszy sezon Motoru w Ekstraklasie tylko podsycił apetyty kibiców oraz osób związanych z klubem. Czasem jednak przydatna jest chłodna głowa i rzetelna ocena sytuacji, której chyba zabrakło panu Jakubasowi, gdy ten zapowiadał, że z tą kadrą reprezentanci Lublina są w stanie osiągnąć top 4 w lidze. To nie pan Jakubas jest bogaty, to bogactwo jest panem Jakubasem, a Motor na transfery wydał niecały milion euro. Jeśli ten skład faktycznie osiągnie europejskie puchary, to Mateusz Stolarski powinien dostać ulicę swojego imienia oraz pomnik przed stadionem.
Sędzia Raczkowski kontra transparent – Podczas meczu Jagiellonii z Rakowem kibice dopuścili się karygodnego czynu, przekraczając wszelkie granice. Inscenizację tego zdarzenia przeprowadził kanał Weszło w swojej Lidze Minus. Transparenty wojenne, polityczne, prowokacyjne, nienawistne wobec innych narodów – to wszystko było zasadniczo akceptowane przez cały świat piłkarski (chyba że to sprawka Legii albo Evertonu, im zawsze się dostanie). Pojawiły się dwa transparenty: “Nie ma przypadków, są tylko znaki” okraszone karykaturą arbitra w trakcie popełnianego legendarnego już występku, a także drugi, nienadający się do cytowania, uderzający w tony lat przedustawowych nawiązujący do fatalnej decyzji sędziego Frankowskiego z poprzedniego spotkania. Insynuowanie czynów korupcyjnych jest oczywiście mocno nie na miejscu i umniejsza całym rozgrywkom, jednak zdarza się przy okazji każdego meczu. Zwalczać przemoc to rzecz słuszna, jednak nie można tego robić wybiórczo – wtedy jest to po prostu czysty absurd.

Zagubione kartki w meczu Jagielloni z Górnikiem – A za co tak kibice zdenerwowali się na pana Raczkowskiego? Na pewno powody mieli, gdyż podobno od razu po spotkaniu arbiter poszedł przeprosić zawodników z Białegostoku i nie był zbyt chętny do rozmowy. Josema po prostu powinien pożegnać się z murawą za faul taktyczny na wychodzącym sam na sam Rallisie, a odgwizdano… faul na bramkarzu kilka sekund później. Jak to mówi młodzież: XD. Josema, rozochocony takim obrotem spraw, postanowił zrównać z ziemią dryblującego go Mazurka kilka chwil później, sędzia i tym razem nie chciał wyciągnąć kartki. Szybki telefon od kolegi do Podolskiego i mistrz świata mocno poturbował Pietuszewskiego, zgodnie z Waszymi przewidywaniami: obyło się bez kartki.
Kontrakt Maxa Moldera na trzy lata – Pan Kleks, pseudonim “Max Molder”, swoją aparycją przywodził na myśli żeglugę i morze, jednak Piast pod jego banderą szybko osiadł na mieliźnie. W 10 ligowych spotkań sympatyczny brodacz wykręcił spektakularny wynik 0,7 punkta na mecz. Zwolnienia trenerów w Ekstraklasie zdarzają się regularnie, jednak nie każdy klub zdecydowałby się na trzyletni kontrakt z trenerem bez doświadczenia na najwyższym poziomie rozgrywkowym w… jakimkolwiek kraju. Co by jednak o nim nie mówić: posiadania piłki w kilka miesięcy nazbierał tyle, do ilu inni trenerzy potrzebowaliby całego kontraktu!
Saga Papszunowa – tu nie ma co pisać, tu trzeba… no właśnie, co? Cała sytuacja była skrajnie głupia: „Chcieć to połowa sukcesu. Niewystarczająca 😉”, malowanie po muralu (tak jakby Papszun nie wyciągnął tego klubu z 2. ligi), sam trener mówiący na miesiąc przed przenosinami, że chce być trenerem innego klubu. Cała ta saga to był czeski film, którego nie dało się śledzić inaczej niż z popcornem w ręku. Koniec końców Marek Papszun dopiął swego i trafił do Legii. Czas pokaże, komu to wyszło na dobre.
Wątpliwej moralności anegdota pana Świerczewskiego – “Kiedy żyjesz ze swoją partnerką, kochasz ją i nagle słyszysz od niej, że w zasadzie to chce odejść do innego i że w zasadzie to jej szkolna miłość, ta pierwsza, to jesteś zszokowany” oraz “Ale gdy wiesz, że twoja sąsiadka się w tobie od dawna podkochuje i jest atrakcyjna, no to bierzesz od razu i się nie zastanawiasz”. Nie wiemy, jaki jest aktualny stan matrymonialny właściciela Rakowa Częstochowa, ale jeśli ma żonę, to mogłaby być ona co najmniej delikatnie niezadowolona z tego tekstu. Oczywiście w tym kontekście partnerką był Marek Papszun, a atrakcyjną sąsiadką Łukasz Tomczyk.
Transfer Radomiaka z City – Nie regulujcie odbiorników! To nie FM, to nowe standardy Ekstraklasy. Jako liga jesteśmy już na takim poziomie, że zawodnicy z Manchesteru odbijają się od naszych klubów. Taki los spotkał Josha Wilsona-Esbranda, bocznego obrońcę, tułającego się po wypożyczeniach od dwóch lat. 23-latek rozegrał w Radomiaku tylko 113 minut, zaliczając w tym czasie jedną asystę. Fakty jednak pozostają faktami, zawodnicy The Citizens są za słabi na Ekstraklasę.
Feio podbija Europę (Polska jest w Europie) – Goncalo Feio chciał, by Legia Warszawa byłą jego ostatnim klubem w Polsce. Może chodziło mu po prostu o to, by znaleźć się tam jeszcze tuż przed emeryturą? W każdym razie Feio na zachodzie przepracował dwa tygodnie i na tym się jego wojaże zakończyły. Skończył jesienią niedaleko swojego poprzedniego pracodawcy, dołączając do Radomiaka Radom.
Honorable mentions
Powołanie Kapustki – Zgodzimy się wszyscy, że trener Jan Urban mógłby samodzielnie prowadzić dobranockę i swoim sympatycznym sposobem bycia (oraz rzecz jasna umiejętnościami) odbudował całą atmosferę i grę reprezentacji. Pomysł na Kapustkę przy formie mutant Bartosza Nowaka czy Oskara Repki słusznie spotkał się z negatywnym odbiorem kibiców, szczególnie przy jego występach w tonącej Legii.
Odebranie opaski Lewandowskiemu – Nie wiemy, czy trzeba coś tutaj dodawać. Michał Probierz spalił wszystkie mosty i został na wyspie, wytykany przez wszystkich palcami. Publicznie żaden z piłkarzy nie wziął jego strony i to, wraz ze słabymi wynikami, przekreśliło jego karierę selekcjonerską.
Tymoteusz Puchacz – Sprawić, by Rafał Górak publicznie wyjawiał swoje rozczarowanie, wcale nie jest łatwo. Wybrał zaskakujący kierunek zamiast szansy na odbudowę w solidnie budowanej ekipie, a umówmy się: to nasz trener wyciągnął rękę do zawodnika z kontrowersyjną prasą.
Odsprzedaż koszulek okolicznościowych Lecha – Pazerność ludzka nie zna granic: klub zrobił coś fajnego dla fanatyków, a skończyło się na reaktywacji instytucji bazarku. “Mam 15 koszulek z przebitką 2000 złotych i co mi pan zrobi” – klub na szczęście wypuścił kolejną serię i nieco okiełznał sytuację.
Pogoda w Słowenii – Armagedon pogodowy mocno opóźnił świętowanie naszych piłkarek po finale, takiej ulewy chyba nikt się nie spodziewał po wcześniejszych upalnych dniach. 30 minut po zakończeniu spotkania spokojnie można było rozpocząć trening pływacki na bocznym boisku, a biegi do autokaru i samochodów to niezapomniane przeżycie wszystkich obecnych podczas finału. W takich warunkach udało się przeprowadzić ponad minutowy wywiad z Klaudią Słowińską!
Wybór (ale taki nie za szybki) szefa sędziów – Marcin Szulc oczywiście przez te 113 dni był uznawany za szefa, ale jednak nie było to spisane na papierze i brakowało przez to nieco autorytetu. Z każdej strony dochodziły głosy, że takie bezkrólewie wpływa na pracę sędziów, którzy i bez problemów organizacyjnych mają sporo na głowie.
Głosowanie na organizatora Mistrzostw Europy kobiet – Polska otrzymała zawrotne 0 głosów, widać postęp: przynajmniej byliśmy wśród opcji do wyboru.
Przewidywane zwolnienie Leszka Ojrzyńskiego – Słynący z zabijania futbolu i wydobywaniu cech wolicjonalnych trener dokonał czegoś wręcz niemożliwego. Spora rzesza fanów nawet nie przewidywała przecież jego dłuższego pobytu w Lubinie i przyjmowano jego rychłe zwolnienie za drugi pewnik obok podatków. Strażak Sam Ojrzyński zamienił się w Boba Budowniczego i po prostu zrobił w Zagłębiu to, czego nie potrafili zrobić poprzednicy – zbudował solidnego średniaka w oparciu o młodych Polaków.
Mecz Pogoni z Jagiellonią i Górnika z Termalicą – Dwa niesamowicie podobne mecze. Jedne ekipy (Pogoń z Górnikiem) przeważały, i biły nawet nie jedną ale całym stadem głów w ścianę z kartonu, który miał jednak absurdalnego fuksa. Drugie drużyny, wcielające się w rolę kartonowej ściany, swoje spotkania wygrały, przecząc absolutnie optycznemu przebiegowi meczu.
Hokej
W Pucharze bez zmian – odpadamy
Ostatnim hokejowym akcentem 2025 roku jest tradycyjnie turniej o Puchar Polski. Półfinałowym rywalem GieKSy było ECB Zagłębie Sosnowiec, a miejscem rywalizacji Krynica-Zdrój.
Od początku meczu obie drużyny skupione były na walce i tworzeniu zamieszania pod bramkami. Nieco spóźniony do potencjalnej dobitki był Koivusaari, a po chwili sosnowiczanie wyszli na prowadzenie – Sozanski precyzyjnie przymierzył spod niebieskiej. W 8. minucie sędziowie podyktowali pierwszą karę – Sirkia wylądował na ławce za uderzanie. Formacja złożona z obcokrajowców na koniec swojej zmiany dotarła z krążkiem pod pole bramkowe Zagłębia, ale wszystkie próby parkanami blokował Halonen. Po zmianie na ,,polski atak” doprowadziliśmy do wyrównania – Fraszko wystawił Jonaszowi Hofmanowi krążek do pustej bramki. Kolejne minuty to brak klarownych sytuacji, choć nieco częściej w ofensywie aktywni byli sosnowiczanie. W 17. minucie Chmielewski trafił kijem Wronkę w twarz i otrzymał karę 2+2, gdyż doszło do rozcięcia skóry. Do końca tercji wynik jednak nie uległ zmianie.
Po rozpoczęciu drugiej odsłony spotkania niemal równo z zakończeniem kary Chmielewskiego groźnie na odsłoniętą bramkę uderzał Wronka, ale krążek nie dotarł do celu. W 25. minucie Ian McNulty postanowił powtórzyć wyczyn Hampusa Olssona z finału przeciwko Unii Oświęcim i uderzył rywala kijem w krocze, za co otrzymał karę meczu, a GKS musiał przez pełne 5 minut grać w osłabieniu. Przez pierwsze 2 minuty GieKSa broniła bezbłędnie, ale później sosnowiczanie wymanewrowali naszą formację, a na koniec Piiponen umieścił krążek obok leżącego już Eliassona. Na 55 sekund przed końcem kary McNulty’ego strzelec gola otrzymał karę, dzięki czemu siły na lodzie się wyrównały, a po chwili ręka sędziego znów powędrowała do góry – do Piiponena dołączył Sirkia za trafienie wysokim kijem Koivusaariego. Z bronienia niemal 5-minutowego osłabienia przeszliśmy więc do gry 5 na 3. Nie stworzyliśmy praktycznie żadnego zagrożenia w podwójnej przewadze, jednak po powrocie Piiponena na lód Dupuy wykorzystał fantastyczne podanie Andersona i znów mieliśmy remis. Taki stan nie trwał jednak długo – Enlund strzałem z bliska dał Zagłębiu trzecie prowadzenie w tym meczu. 35. minuta to kara dla Koivusaariego. Przetrwaliśmy osłabienie bez straty bramki, ale na 2 minuty i 2 sekundy przed końcem tercji na ławce kar wylądował Monto. Do syreny sygnalizującej 40. minutę meczu wynik nie uległ zmianie, ale w tym momencie ręka sędziego znów była w górze, co oznaczało, że trzecią tercję także rozpoczniemy od gry w osłabieniu.
W boksie kar ostatnie 20 minut rozpoczął Verveda, ale już po niecałej minucie gry Sozanski nieprzepisowo zatrzymywał Fraszkę, więc dalej graliśmy 4 na 4. Niewiele brakowało Andersonowi, by wykorzystał błąd Halonena, ale został przyblokowany przez obrońcę. Skupione na obronie korzystnego wyniku Zagłębie nie pozwalało na zbyt wiele we własnej tercji. GieKSa próbowala mniej groźnych strzałów z dalszych odległości. Halonen miał co prawda sporo pracy, ale spisywał się bardzo solidnie. Napór katowiczan pozwolił dojść do dobrej sytuacji w 55. minucie, ale strzał Wronki trafił w bark bramkarza. Później jednak kontrolę nad sytuacją przejęli sosnowiczanie – groźnie uderzał Bernacki, a chwilę później po naszej stracie w tercji ofensywnej kontra Zagłębia zakończyła się skuteczną dobitką Seppali, co praktycznie zakończyło mecz. Przegraliśmy 2:4 i zgodnie z „tradycją” odpadliśmy w półfinale Pucharu Polski.
ECB Zagłębie Sosnowiec – GKS Katowice 4:2 (1:1, 2:1, 1:0)
1:0 Matt Sozanski (Michał Bernacki, Dominik Nahunko) 4:49
1:1 Jonasz Hofman (Bartosz Fraszko, Patryk Wronka) 9:47 5/4
2:1 Joni Piiponen (Miika Roine, Aron Chmielewski) 26:59 5/4
2:2 Jean Dupuy (Stephen Anderson, Joona Monto) 30:35 5/4
3:2 Jonas Enlund (Aron Chmielewski, Miika Roine) 32:26
4:2 Erkka Seppala (Sebastian Brynkus, Jere Jokinen) 58:45
ECB Zagłębie Sosnowiec: Halonen – Sozanski, Ciura, Jokinen, Seppala, Piiponen – Naróg, Wanacki, Chmielewski, Enlund, Roine – Bjorkung, Biłas, Bernacki, Alanen, Brynkus – Sołtys, Kotlorz, Sirkia, Nahunko, Gromadzki
GKS Katowice: Eliasson – Runesson, Lundegard, Wronka, Pasiut, Fraszko – Maciaś, Verveda, Michalski, Anderson, Dupuy – Chodor, Hoffman, Bepierszcz, Monto, Koivusaari – Varttinen, Dawid, Hofman Jo., McNulty, Hofman Ja.


Irishman
5 grudnia 2018 at 18:34
Tym razem nie zgadzam się z Waszym zdaniem Panowie. Bardzo dobrze podsumował obronę naszego dyrektora Mayek. Gdyby to chodziło o firmę, to po takich wynikach jej dyrektor zostałby zwolniony i to znacznie wcześniej, zanim doprowadziłby ją na skraj upadku. Ale jeśli chodzi o nasz klub to nie wiem z czego to wynika(?), może z jakichś prywatnych sympatii, czy czego innego ale trzeba dawać kolejne szanse. I tak to się działo jeśli chodziło o prezesów Cygana i Janickiego, jak teraz o dyrektora. Na, a tym bardziej Kosa jesteś niekonsekwentny, bo z jednej strony marzysz o tym, aby w polskim futbolu kluby miały prywatnych właścicieli, a z drugiej optujesz za działaniami dalekimi od takich jakie podejmowaliby tacy właściciele, szanujący swoje pieniądze.
Na tej samej zasadzie nie rozumiem dlaczego uważacie w ogóle prawie za niedopuszczalną dyskusje o zwolnieniu prezesa Janickiego?
O Dubasie się nie wypowiadam, bo nie wiem jak pracuje, jakie dostał wytyczne, jakie środki na ich realizacje itp.
Jeśli chodzi o to, że ludzie zmieniają swoją opinie po czasie, to ja właśnie to zdanie zmieniłem i nie uważam tego za jakieś niedopuszczalne. Gdybym latem miał pisać jeszcze 100 razy o naszych transferach to napisałbym to samo, bo byłem nimi zachwycony. Z tym, ze do momentu rozpierduchy, jaka zrobiono z naszą defensywa pod koniec okienka transferowego, za którą płaciliśmy całą rundę. Jak można było rozpieprzyć zgrywający się od kilku tygodni blok defensywny i wprowadzić do niego piłkarza zupełnie nie przygotowanego do gry??? Gdyby chirurg przeprowadził genialną operację i ostatnim cięciem doprowadziłby pacjenta prawie do zgonu, to też nie można by go negatywnie oceniać?
Natomiast jeśli chodzi o Mandrysza, to rozumiem, że chodzi Ci o mnie albo o Mecza, którzy chyba jako jedyni twierdzimy, że jego zwolnienie zaledwie po pół roku to był poważny (i do tego kosztowny, w sensie niepotrzebnych wydatków) błąd. Z tym, że my zdania nie zmieniliśmy, bo od początku tak twierdziliśmy. A czy klub przez to zapobiegł zmarnowaniu przez niego wiosny tego się już nie dowiemy. Wiemy natomiast, że jego następca zmarnował nie tylko wiosnę.
Irishman
5 grudnia 2018 at 18:45
Jeszcze zapomniałem się odmieść do zgrupowania w Turcji. To nie ja wymyśliłem ale się zgadzam, że jeśli mamy od początku ostro punktować to należałoby przygotowywać się do tego w warunkach takich, w jakich będą toczyło się mecze, aby nie tracić cennego czasu na aklimatyzacje.
Z drugiej strony, jako kontrargument można by podać, że przecież za Paszulewicza też wyjechaliśmy do Side, a jednak od początku punktowaliśmy aż miło więc przyjmuję waszą argumentacje.
PanGoroli
5 grudnia 2018 at 19:07
Kurcze, Panowie. Od jakiegoś czasu słucham tego podcastu, niektore są świetne. Nao ale jak się już wypowiada publicznie, to albo się nie mówi nic, albo się nie mówi farmazonów. Ja odnosze takie wrażenie, jakby tu ktoś razem wódkę wypił z Bartnikiem i na siłę go broni. No do cholery – to jesteście w pierwszej kolejności kibicami, czy funflami Bartnika? Tzn jedna osoba, chyba Kosa, jeśli się nie mylę tu przoduje w bronieniu Bartnika. No bo nie przekraczajmy już granicy głupoty mówiąc, że Bartnik musi zostać, bo nowy przyjdzie i wywali pół zespołu i trenera i wtedy spadek mamy pewny. No a od czego jest prezes? Przecież to on jest ostatnią instancją i jeśli przyjdzie kolejna małpa bawiącsa się brzytwą, to prezes najpierw musiałby takie pomysły przyklepać, czyż nie? Ja wierzę, że Bartnik z pewnością jest do Was fajny, bo to podstawa strategii Dyzmów – zapewnić sobie przychylność osób opiniotwórczych, a Wy takimi jesteście. Zauważyliście, że z reguły jest tu sporo komentarzy, ale 2, albo 3 podcasty temu nie było ani jednego. Nie dało Wam to nic do myślenia. To było po podcaście, w którym jechaliście po kibicach, ze krytykują. Serio z kolesiami na stołkach Wam bardziej po drodze, niż z wieloletnimi kibicami z krwi i kości, mających tą drużynę od małego w sercu?
PanGoroli
5 grudnia 2018 at 19:16
I jeszcze jedno – co jakiś czas tu się przytacza na obronę, ze z Paszulewiczem na początku było świetnie, że mieliśmy szansę na awans. Nie. Nie mieliśmy ani przez chwilę. To był tylko wypadek przy pracy naszej szatni, pokazujący, ze to prawda, że wynik idzie w świat, a nikt nie pamięta stylu. A ja pamiętam. Od początku tzw 'ekipa’ grała padakę. Wygrane były czystym przypadkiem. W 2, czy 3 meczach Błąd się wychylił – pewnie nie był w układzie i sp..lił scenariusz aktorom i strzelił bramki dające wygrane po indywidualnych rajdach. Sam w pojedynkę wygrał te mecze, bo reszta tylko markowała grę. No i niestety teraz uwierzył, że jest Messim. Potem wystrzelił Prokić, bo pracował na swój kontrakt. Obywatelstwo i kontrakt dostał, i po od meczu ze Stalą przestał istnieć. Tak więc nie było tu zadnej roli paszula, bo drużyna cały czas grała fatalnie. Wystarczy odświerzyć sobie relacje z tamtych meczów. Więc skończmy z tym mitem. Paszul ani przez chwilę nie pokazał w tym klubie pozytywnych efektów, poza kilkoma meczami na początku tego sezonu, gdzie potem wyp..lił z drużyny głównych napędowych dobrej gry zespołu.
PanGoroli
5 grudnia 2018 at 19:31
I na koniec – ocenę zawodnika po jego cyferkach to możemy sobie robić my, kibice, pasjonaci. Ale tym się różni funkcja i zadania sportowego, że on ma obowiązek jeszcze zweryfikować te cyferki. A Ci zawodnicy pojawili się tu u progu sezonu, nieprzygotowani, niezgrania, i tych 'nie’ można by było mnożyć. Ta robota została wykonana źle. Bardzo źle. Kto jak kto, ale Wy tu jesteście elitą, i to Wy powinniście nam takie kwestie tłumaczyć, a nie na odwrót.. No jestem zawiedziony. Wydawało mi się, że jesteście w tematyce piłkarskiej 'obczaskani’ i akurat po Was to ja się spodziewam znacznie wyższego poziomu argumentacji.
Robson
5 grudnia 2018 at 23:39
CO WY PIERDOLICIE !
Kurwa mać przecież się tego nie da słuchać !
Kosa brzmicie jak kukiełki nieudolnych włodarzy NASZEGO KOCHANEGO KLUBU !
Kurwa czy my musimy spaść do 2 ligi byście przestali siedzieć w ich kieszeni ?! Od tej pory nie słucham więcej PODCAST w tym składzie a artykuły będę czytał i komentował jedynie SHELLA !
PS: Gdzie jest artykuł o którym mówicie ? Gdzie ? Jakaś cenzura ? Wstyd mi za was panowie 🙁
Mecza
6 grudnia 2018 at 06:45
Jeszcze nie słuchałem ale już się nie mogę doczekać czytając komentarze jednak jedna rzecz mi się rzuciła w oczy. Trzeba wyluzować, to jest tylko piłka… Tak sobie to tłumaczę szykując się psychicznie na najgorsze.
Solski
6 grudnia 2018 at 08:54
To pierwszy podcast, którego nie wsłuchałem do końca. Teraz jeszcze Bartnikowi szkodnikowi pomnik wystawcie.
Mecza
6 grudnia 2018 at 08:59
Wysłuchałem. Presja ?! Skończcie z tym. presja awansu, presja spadku, śmieszne. Presję to mają kibice patrząc na wyniki. Piłkarze mają wyjebane, jak nie GKS to przecież są inne kluby, problemu nie. Oni znajdà szybko kluby na poziomie 1 ligi a niektórzy wrócą do ekstraklasy. Bartnik? Plus – kadra, uważałem i nadal uważam że mamy najsilniejszą kadrę od lat a młodzieżowcy to już w ogóle kosmos porównując z tym co wcześniej. Minusy – bardzo nieodpowidzialne wejście do klubu poprzez zwolnienie trenera nie patrząc na konsekwencje finansowe i sportowe. Facet jest mega niezdecydowany w tym co robi.
Irishman
6 grudnia 2018 at 11:07
Ja tu muszę trochę wziąć w obronę Kosę i Błażeja. No mówią to co myślą, takie mają zdanie i tyle. Co, mają myśleć jedno, a mówić co innego, pod publikę, żeby się to nam, wkurzonym kibicom podobało? Niewątpliwie są bliżej klubu, zapewne niejednokrotnie rozmawiali bezpośrednio i z dyrektorem Bartnikiem i z prezesem Janickim, no więc może w tych swoich ocenach kierują się jakimiś sympatiami, albo po prostu trafiła do nich argumentacja jednego i drugiego, gdy mówili czym się kierowali przy podejmowaniu decyzji.
Z drugiej strony Kosa i Błażej ewidentnie brakowało w tym podcaście zdania Shella, przez co faktycznie brzmieliście tak trochę….. hmmm….. jednostronnie. Mam wielką nadzieję, że to nadrobicie w tym następnym, podsumowującym mijający rok.
@Mecza, ja bym też dobrze ocenił tą kadrę gdyby nie końcówka okienka transferowego. Tak jak pisałem o tym chirurgu, ostatnimi „cięciami” została spaprana cała dobra robota. Już kuriozum było to, co zrobiono z defensywą. Ale podobnie źle oceniam sprowadzenie Śpiączki, który zabrał miejsce coraz lepiej spisującemu się Ruminowi, a Woźniak wylądował na boku. Tym czasem Śpiączką obudził się (jak to brzmi 😉 😉 😉 ) dopiero w samej końcówce jesieni. Ale czy mogło być inaczej skoro wzięliśmy go (totalnie bez formy, tak jak Wawrzyniaka) z bodajże zamykającej tabelę Niecieczy? Niecieczanie zaczęli w końcu piąć się do góry, a my odwrotnie.
Mecza
6 grudnia 2018 at 13:46
Transfery i kadrę oceniam pozytywnie przy założeniu że są wszyscy optymalnie przygotowani a zespół taktycznie dobrze zestawiony. Brakowało tego.
q2
6 grudnia 2018 at 11:36
Irishman skończ pieprzyć.
Piotrek
6 grudnia 2018 at 13:39
A tymczasem Rozwój walczy w 1/8 PP z Górnikiem. Aktualnie jest 62min i wynik 1:1. Klub bez dotacji miejskich jest lepszy od Wielkiej GieKSy… Bartnik OUT!
Piotrek
6 grudnia 2018 at 13:40
W tym roku wogóle nie powinno być piłki nożnej w złotych bukach. Nikt dosłonie nikt nie zasłużył nawet na nominacje
Mecza
6 grudnia 2018 at 13:52
100% zgody. Wybór piłkarza to potwarz dla tych co wcześniej zdobyli to okazuje się nic nie znaczące trofeum. Na siłę wyróżnienia rozdajemy przez co tracą na znaczeniu. Trzeba byłoby regulamin zmienić aby na siłę nie przyznawać. Nie chodzi mi o to że cały zespół grał słabo i dlatego tak uważam ale nominowani nie zasługują poprostu. Rok temu sportowa nadzieja Katowic Mandrysz, żenada.
Mecza
6 grudnia 2018 at 14:37
Jeszcze wracając do Świra, on wydaje się całkowitym przeciwieństwem Bartnika. Napewno byłoby wesoło. Ciekawe jak by to było jakby dyrektorem został Jerzy Dudek. Wyluzujcie z komentarzami. To tak luźno rzucam bez namysłu. Napewno GKS zyskałby medialnie nawet na świecie co do reszty nie mam pojęcia. Plus jest taki że napewno nie przyszedłby dorobić a więc odpadają dziwne relacje np. z managerami. Chciałby coś zrobić fajnego.
twardy
6 grudnia 2018 at 21:39
O boże wiekszych bzdur nie slyszalem. Nalezy zostawic nieudacznikow bo nie da sie nikogo zatrudnic. gratuluje glupoty. No chyba ze to nie jest glupota tylko kasa od janickiego za poparcie. Ludzie czy wy slyszycie jakie glupoty bredzicie. jestescie na poziomie meczy i irishmana. Tyle tylko ze oni za swoja naiwnosc i glupote nie biora kasy. W kazdej firmie w takiej sytuacji wywala sie zarzad i daje sie po prezesa ktory albo sie sprawdza albo w tym czasie szuka sie kogos. Znacie taki mechanizm.Wasze bzdury sa wyjatkowo szkodliwe i prowadza gks do drugiej ligi.
Geraldinio
7 grudnia 2018 at 07:46
Już prawie tydzień od zakończenia ligi. W takim Mielcu już ogłosili liste transferową, Podbeskidzie i Tychy testują nowych graczy. A w Katowicach? Cisza, spokój bo przecież zajęliśmy super miejsce. A nowych będziemy szukac w lutym, marcu tzn kontraktować na siłe nonejmy albo 35+ tych co nikt nie chciał. Bartnik OUT!
Irishman
7 grudnia 2018 at 08:03
@Mecza, no ale ponieważ nie ściągnięto do klubu ludzi w optymalnej formie tylko z kilkutygodniowymi (kilkumiesięcznymi?) zaległościami i to na kluczowe pozycje, nie można ich dobrze ocenić. A czy mamy silną kadrę? Biorąc pod uwagę, że mamy tylko jednego prawego stopera, w tym momencie kontuzjowanego to też się nie mogę zgodzić.
Co do Świra, to dla mnie taki facet trochę pokroju Dudka, za to postać bardzo barwna i kontrowersyjna ze względu na rożne pozasportowe sprawy. Więc czy byłby dobrym dyrektorem to przede wszystkim właśnie zależy od tego czy się zmienił, bo na pewno nie jest nam potrzebny pracownik zamieszany w jakieś tam procesy sadowe. Nie wiem czy można jego wiedzę i umiejętności oceniać na podstawie jednego zdarzenia, o którym mówiono w podcaście??? Na plus jest to, że ma kontakty w świecie piłkarskim co mogłoby nam bardzo pomóc. Na pewno też nie patrzyłby spokojnie na to co działo się w tej, a także poprzedniej rundzie, gdy mieliśmy tą niby autostradę do ekstraklasy, a zjechaliśmy z niej na pierwszym parkingu.
No i szkoda właśnie, że Kosa i Błażej nie pochylili się nad tym bardziej merytorycznie tylko tak samo jak w przypadku dyskusji o odejściu prezesa Janickiego, prawie wyśmiali temat, twierdząc, że nie ma o czym gadać.
Natomiast całkowicie się zgadzam, że sekcja piłkarska mężczyzn (seniorów) nie zasłużyła na Złote Buki i że przyznanie ich obecnie komukolwiek z tego grona będzie deprecjonować ich wartość. Złote Buki przyznano w 2006, a później od 2009 roku i w tym okresie nie było tak fatalnego, wręcz poniżającego dla nas roku jeśli chodzi o wstydliwe „dokonania” panów piłkarzy.
Ale ponieważ standardy w naszym klubie lecą na twarz, więc pewnie je komuś tam przyznają.
Krzysztof
7 grudnia 2018 at 11:25
Tak wygląda gra jak w klubie pojawiają się grajki dla których to tylko przystanek!!!Inaczej by wyglądała gra gdyby było więcej młodzieży z Młodej Gieksy dla których to była by możliwość pokazania się i oddania serducha bo tu zostali wychowani.A tak muszą się tułać po innych klubach lub rezygnują z gry bo mimo tego że dobrze grają i się starają to i tak na końcu nikt z nich do pierwszej drużyny nie trafi!!!!
Mecza
7 grudnia 2018 at 13:00
@Irishman, miałem na myśli ogólnie kadrę. Jak sobie przypomnę zestawienie drugiej linii: Zejdler, Kalinkowski, Foszmańczyk, Mandrysz – to naprawdę aż dziwne że nie zlecieliśmy wcześniej z ligi. Co do środka obrony. Na początku sezonu zaczęło to funkcjonować Kamiński, Midzierski (Remisz)ale Bartnik dostał głupawki. Różne opinie były o tych środkowych ale fakty są takie że Kamiński to nasz najlepszy środkowy obrońca a Midzierski no właśnie jeśli pion sportowy miał do niego zastrzeżenia dlaczego wcześniej nie było rozwiązanej umowy. To była kosztowna decyzja pod publiczkę. W ten sposób Bartnik działa. Działania na poklask, z tym że ma gościu pecha bo co nie zrobi to mu nie wychodzi.
Mecza
7 grudnia 2018 at 13:16
@Krzysztof, też jestem za stawianiem na młodzież ale póki nasi młodzi nie będą sobie radzić na poziomie CLJ (jeszcze ich tam nie ma) to nie ma co mówić że mamy młodzież, co najwyżej na granie w rezerwach. Jeśli GKS spadnie to może będą z tego korzyści takie, że zajdą daleko idące zmiany. Ja bym wolał przeznaczyć 1/3 budżetu na funkcjonowanie pierwszej drużyny a 2/3 na szkolenie młodzieży. Może 50/50.Ten budżet pozwoliłaby utrzymywać się na powierzchni a z czasem bylibyśmy coraz mocniejsi bo zatrudniając co roku drogich a nieefektywnych piłkarzy stoimy od lat w miejscu. Nawet gdyby udało się wejść do EX to będą zgliszcza bo drużynę trzeba nową zbudować.
PanGoroli
7 grudnia 2018 at 13:34
Mnie trudno sobie wyobrazić łatwiejszą decyzję, jak rezygnacja z Bartnika. I taka obrona jego osoby w tym podcaście, to jest kompromitacja, Panowie.
A co z Furtokiem? On był kiedyś u nas sportowym, jeśli się nie mylę, i z tego, co pamiętam, to robił to dobrze.
Mecza
7 grudnia 2018 at 14:34
@PanGoroli, Furtok jest ikoną i tak pozostanie ale z całym szacunkiem nie ma predyspozycji do tego stanowiska. Jako skaut ok, ale nie do zarządzania. Generalnie ta nasz dyskusja jest jałowa, my nic nie możemy i może się nic nie zmienić ale podyskutować o tym czy innych wątkach zawsze można.
Oberschlesien
7 grudnia 2018 at 18:08
jedyna osoba z grona pilkarzy zaslugujaca na jakiekolweik wyroznienie ,to nasz bramkarz Baran ,reszty pilkarzy nie powinni nawet na te impreze wpuszczac jako widzow
Solski
7 grudnia 2018 at 22:55
@Oberschlesien
Już mieliśmy kiedyś bramkarza o tym nazwisku, Marka Barana(zawsze drugi). Zmienił je później na Frańczuk. Starsi kibice pamietają 🙂
Czy faktycznie zasługuje na wyróżnienie? Może faktycznie na tle przeciętności i marności był wyróżniającym się. Na 100% wykorzystał swoją szansę.
PanGoroli
7 grudnia 2018 at 23:12
Jeśli już, to on wydaje się, że jest jedynym rozsądnym kandydatem. Gdyby dostał tę nagrodę Błąd, to wyrządziło by mu się krzywdę. Wyszło mu kilka akcji w tym roku, w pojedynkę wygrał 2, albo 3 mecze, gdy reszta drużyny miała to totalnie w dupie. Ale chyba za szybko uwierzył, że jest wielki i zaczyna na boisku gwiazdorzyć, i kto wie, ile meczy zakończyłoby się inaczej, gdyby pamiętał, że na boisku jest zespół, a nie sam Błąd. Zdecydowanie desygnowanie go do tej nagrody jest bardzo niemądrym ruchem. Niech wygra, i pewnie stracimy kolejnego gracza z potencjałem, tak, jak kiedyś Goncerza.
q2
8 grudnia 2018 at 00:27
Patrząc po wpisach od kilku sezonów, najlepszy na prezesa będzie Irishman:)))))))
Mecza
8 grudnia 2018 at 06:58
Piłka w Katowicach sięgnęła dna skoro na piłkarza roku kibice chcą wybrać kogoś kto jest w Katowicach od 4 miesięcy i zagrał 9 meczy tracąc 11 bramek. Krzysztof Baran pomógł nam w wielu meczach ale z całym szacunkiem dla niego nie zasługuje. Zresztą Pawełek wybronił nam tyle samo meczy co on na początku sezonu.
Mecza
8 grudnia 2018 at 07:00
@PanGoroli, masz rację Błądowi porąbie się w główce. Wystarczy już że media klubowe zrobiły z Poczobuta jednego z najlepszych pomocników w lidze. Ankiety, video, wywiady. Facet odpłynął a jak go teraz wybiorą to już trzeba z nim kontrakt zrywać.
Irishman
8 grudnia 2018 at 07:20
W ogóle te nominacje (za dosłownie KILKA w miarę udanych meczów w roku) pokazują w jakim jesteśmy miejscu.
Teraz czytam, że Wojtek Herman odchodzi z GieKSy po 11 latach….. A winni tego wszystkiego ciągle na stanowiskach!
Chyba trzeba poprosić Janka Skrzeka, żeby zmienił słowa swojej piosenki i zaśpiewał specjalnie dla nas, kibiców: „O moja GieKSo, umierasz mi w biały dzień!”
blazej
8 grudnia 2018 at 09:01
@irishman
Janek od 3 lat nie żyje więc nic nie zmieni.
Irishman
8 grudnia 2018 at 16:27
Ano widzisz @Błazej, tyle się znam na najnowszej muzyce co ja na szpilach GieKSy poszczają…..
Irishman
8 grudnia 2018 at 16:28
puszczają
twardy
9 grudnia 2018 at 20:51
Zgadzam soe q2 skoro ma byc II liga to irishman na Prezesa a mecza na zastepce i sukces gwarantowany. Jak sie chlopaki rozpedza to w A klasie bedziemy
PanGoroli
9 grudnia 2018 at 23:18
Twardy, sam ze sobą gadasz? masz kukunamuniu?
Mecza
10 grudnia 2018 at 08:13
Zastanawiałem się co jest gorsze? Nie potrafić czytać ze zrozumieniem czy słuchanie tych co nie potrafią czytać ze zrozumieniem.
cross
10 grudnia 2018 at 14:25
W 1lidze taki klub jak GIEKSA powinna grać zawodnikami z naszego regionu a połowa składu to powinni być wychowankowie.Tylko w naszym klubie nie ma szkolenia młodzieży.
twardy
10 grudnia 2018 at 17:52
PanGoroli czy ty jestes idiota czy też gorolem z sosnowca bedzina itd
PanGorolo
10 grudnia 2018 at 19:01
„W @GKSKatowice_eu na wiosnę bez zmian: zostają prezes, dyrektor sportowy i obecny sztab szkoleniowy”
żenada…
q2
10 grudnia 2018 at 22:30
Plebiscyt Pierwszoligowiec Jesieni…
Największe rozczarowanie jako drużyna:
1. GKS Katowice – 136 pkt
2. Termalica – 51 pkt
3. GKS Tychy – 34 pkt
Irishman
11 grudnia 2018 at 04:27
Racja @PanGoroli! Ż E N A D A !!! Teraz, gdy idziemy na dno stawiają na stabilizację! Żeby stabilnie spaść do II ligi????? Niestety muszę bardzo przeprosić za mój tekst chwalących prezesa Janickiego. Dziś już wiem, dopóki nie zajdą zmiany na najwyższym szczeblu (i oby stało się to jak najszybciej, czego już teraz wszystkim serdecznie życzę na Nowy Rok)… szkoda się denerwować. GieKSa, umiera, a my możemy tylko na to bezsilnie patrzeć i słuchać… jak tam „ciągle gra muzyka”.
PanGoroli
11 grudnia 2018 at 10:21
Czyli podsumujmy – mamy prezesa, który sam się chwali, ze się nie zna, ale ma zamiar transferować kompetencje w ręce tych, którzy się znają. Ten, który wg niego się zna, to prowincjonalny amator, który jedynym, czym sie wykazał, to tym, że 4 liga go przerasta i wszyscy go tam leją. Prawdziwi fachowcy, ktorzy tu jeszcze są, są podkupywani przez konkurencję i odpływają z klubu. Albo szkodnik-amator urządza sobie z nimi prywatne wojenki i ich wywala.
I na końcu tego łańcuszka jest trener żółtodziób, który jest na samym początku zbierania doświadczenia i jak na razie, to płaci frycowe. Który ma do dyspozycji piłkarzy, którym życzę wszystkiego co najlepsze, ale którzy potrzebują duuużo pracy, potu i krwi na treningach, by się nauczyć rzeczy podstawowych,niezbędnych, których nie potrafią. Biorąc powyższe pod uwagę, to nie możemy mówić o żadnym rozczarowaniu, bo czy przy takiej ekipie może dziwić miejsce w tabeli?
Mimo wszystko jestem niepoprawnym optymistą, i wierzę, że w 2 lidze może nie będziemy bez szans.
Jedyne, czego się boję, to że to prawda, co niektórzy tu piszą, że to celowa strategia, by zniszczyć piłkę w Katowicach…
A jakby tego było mało, to jeszcze te fany na meczach, że „Ślązacy, to też gorole”, czy jakoś tak… Ja p…dolę!
PanGoroli
11 grudnia 2018 at 11:29
Tak się zastanawiam, czy to jest jeszcze GieKSa…
gieksiarzz
11 grudnia 2018 at 12:55
Póki ten łysy szkodnik będzie w klubie to mnie nie zobaczą na bukowej. Śmieje sie z nas cała Polska.
Irishman
11 grudnia 2018 at 20:50
@Twardy, no sory dopiero teraz doczytałem jak mnie „cenisz” 😉
Ale co tam ja? Ja to jestem stary zgred. Ale uważam (bez cienia ironii), że Ty poprowadziłbyś lepiej nasz klub niż tandem Janicki-Bartnik.
q2
11 grudnia 2018 at 21:09
Warto wspomnieć, że przed laty,
przeciwnicy dostawali od nas baty.
Rywale mieli minę nietęgą,
klub przez dekadę był potęgą.
Twierdza „Bukowa”, mur, obrona,
pressing, atak, rywal kona.
Piłkarze dla GieKSy serce oddali,
cholernie twardzi, zdrowie ze stali.
Grali starsi, grali młodzi,
walczyli, nikt nie zawodził.
Piękne czasy, mecze, puchary,
wspomni nie jeden kibic stary.
Dzisiejsza GieKSa to jakaś farsa,
dyrektor ściąga piłkarzy z Marsa.
Serwuje kontrakty kosmiczne,
gramy jak laicy, jakoś anemicznie
Irishman
11 grudnia 2018 at 21:14
No, a sam prezes ma Klub Biznesu
Więc nie obejdzie sie bez sukcesu!
Tylko, ze kurde… patrzę w tabelę
A nasza GieKSa nie jest na czele.
Szukam i szukam, a jej ciągle nie ma
Czyżby ta presja tak nas złamała?
twardy
11 grudnia 2018 at 21:21
Irishman poprowadzic lepiej klub od tych panow to zaden wyczyn. przykro mi ze czujesz sie urazony ale dobrze wiesz ze zapracowales na taka opinie.Na Boga nie mozna wykazywac sie taka naiwnościa bo potem przynosi to takie efekty. pewnie jestes dobrym czlowiekiem ale w zarzadzaniu nie o to chodzi. Zarządzam ponad 500 osobami i jestem rozliczany z wynikow. Kazdego dnia walcze o wynik bo od tego zalezy moj byt. Niestety w GKS tak nie jest i tych wynikow nie ma. Gdyby właściciel zorientowal sie ze jestem dyletantem albo nie maialbym wynikow to musialbym sobie szukac innego zajecia. Nikt nie wyda wlasnej kasy na projekt ktory przynosi same straty. W biznesie nie ma zmiluj sie. A jak slucham tej audycji i zaczyna sie pierdolenie nie ruszajmy niczego bo bedzie gorzej to smaic mi sie chce. Tak wlasciciel by czekal kilka lat na to az beda wyniki i wkladal w to kase. Pierdolenie ludzi bez pojecia o zarzadzaniu. Trzeba tez pamietac ze nieudacznicy zatrudniaja kolejnych nieudacznikow i efekty sa widoczne.Taki janicki dla mnie tak samo jak cygan to przyklady osob ktore nigdy nie powinny niczym zarzadzac. Zero charyzmy zero kompetencji kierowniczych gladkie gadki i tyle. Oni moga co najwyzej administrowac ale nie zarzadzac. Jakby mi kierownik przyszedl i wciskal kity i nie mial sensownych pomyslow to bym sie go pozbyl natychmiast. Niestety zawsze zaczyna sie to od prostych rzeczy. Ale w Gks prezes nie wie o co chodzi to zatrudnia idiote na swoje podobienstwo i twierdzi ze on sie zna a ten z kolei zatrudnia trenera na swoje podobienstwo i reszta juz sama sie toczy. potem zdziwko ze chuj z tego. Pytanie tylko czemu jak kazdy rozsadny czlowiek wie ze to musi doprowadzic do katastrofy. Ci ludzie sa jeszcze grozniejsi od krola a jego kibice umieli pogonic. to nie bylo znowu tak dawno.
Irishman
11 grudnia 2018 at 21:37
@Twardy….. no przecież przeprosiłem. No ale taka jest moja, w tym wypadku okazuje się, że wada bo wierzę ludziom i uważam, ze każdy powinien dostać swoją szansę.]
No, a po tym co napisałeś to twierdzę na 100%, że byłbyś lepszym menedżerem niż Janicki z Bartnikiem razem wzięci! Niestety….. prezydent Krupa Cię nie zna.
twardy
11 grudnia 2018 at 21:57
Irishamn i tu sie mylisz znam krupę moze nie jakos super ale znam go tak samo jak uszoka. Tego drugiego lepiej bo wiele rzeczy razem robilismy. Jezeli jednak myslisz ze wzialbym sie za ten syf za drobne to jestes w bledzie. Mnie jest dobrze tam gdzie jestem mam dobra kase i jestem cenionym prezesem od wielu lat wiec w imie czego.U mnie sa przynajmniej jasne zasady a tu co. Wlasciciel zachowuje sie dziwnie jak nie wlasciciel wiec nie wiadomo o co biega. A moze wlasnie o to chodzi by tak bylo bo inaczej nie wyobrazam soebie braku reakcji ze strony miasta. Niestety ale wszystko wskazuje na to ze II liga nie jest nierealnym bytem. Tak bedzie jesli nie zmienia sie wladze. Wspomnisz moje slowa. Co najwyzej cufal w ostatniej kolejce jak wzniosa sie na wyzyny. Najgorsze jest to ze oni nie maja zadnej diagnozy problemu. To co mowi bartnik to sa bzdury na resorach. zapewniam cie ze nie o to chodzi. I tak na koniec nie mam nic do ciebie osobiscie. nawet mam wrazenie ze jestes fajnym facetem. problem w tym ze ja takiego rozumowania ktore prezentowales (cale szczescie ze zrozumiales swoj blad) nigdy nie zaakceptuje bo wiem ze jest bledne i szkodliwe. Zapewniam cie ze rozwiazanie problemow ktore tocza gks jest prostsze niz ci sie wydaje. O tym mozemy pogadac innym razem. Tak wiec bez urazy
PanGoroli
11 grudnia 2018 at 21:58
Widzisz @Twardy, jak chcesz, to potrafisz napisać z sensem i od razu się inaczej czyta/rozmawia.
W 99% się z Tobą zgadzam. Ten 1% procent, to dlatego, że nadal nie widzę związku, co mają prywatne wypowiedzi KIBICÓW Mecza i Irishman do skandalicznej niekompetencji, jaka jeszcze w GieKSie nie była widziana.
twardy
11 grudnia 2018 at 22:06
PanGoroli na Boga mowisz serio
PanGoroli
11 grudnia 2018 at 22:19
Na Boga serio.
Irishman
12 grudnia 2018 at 07:30
No to fajnie, że się na końcu dogadaliśmy. Tyle dobrego w tym syfie, bo przecież im mniej kłótni wśród kibiców tym lepiej. Przecież i tak pewnie jak spadniemy to na nas spadnie ciężar ratowania piłki w Katowicach przed marginalizacją. A spaść oczywiście możemy. Co prawda sytuacja nie jest jeszcze beznadziejna czemu pomogły te punkty zdobyte pod koniec ale bardzo trudna nadal jest, a jak sobie uświadamiam, kto będzie nas ratował przed spadkiem to twierdze, ze trzeba zacząć się modlić.
Przecież jak słucham albo czytam tych ludzi to mi ciśnienie tak skacze, że mało mnie nie wywali w kosmos!!! Oczywiście, żeby nie było oni biorą za swoje decyzja pełna odpowiedzialność (po raz który???) i pewnie w pełni odpowiedzialnie odejdą z DRUGOLIGOWEGO klubu jak spadniemy. Tylko co z tego jak już będzie po wszystkim? Ale może rację mają ci, którzy twierdzą, że o to chodzi, aby w Katowicach zmarginalizować piłkę nożną, bo przy okazji i stadionu nie trzeba będzie budować i odejdzie problem z tymi upierdliwymi kibicami piłkarskimi? No, bo jak inaczej zrozumieć bierność Miasta, przyzwolenie na to co się dzieje w klubie i pakowanie kolejnych milionów, które są tak wydawane jak w GieKSie? Chociaż nie, tego ostatniego to jednak nie rozumiem!
Z drugiej strony, skoro Kosa czy Błażej dają na to swoje przyzwolenie to dlaczego mamy się dziwić prezydentowi? Oczywiście tak jak pisałem, mają prawo do swojego zdania (choć może mogli by to jednak szerzej uzasadnić poza nie ma o czym gadać albo „bo nie wiem jak pracuje”). Tylko mam nadzieję, ze mają świadomość, ze jeśli klub, kierowany nadal przez tych samych ludzi upadnie to oni, dając na to swoje przyzwolenie, także się do tego w jakiś sposób przyczynią. Bo jednak co innego nasze opinie – szarych, anonimowych, nic nie znaczących kibiców, a co innego zdanie szanowanego redaktora naszego portalu, a tym bardziej prezesa Stowarzyszenia Kibiców, będącego naszym reprezentantem na zewnątrz.
Mecza
12 grudnia 2018 at 08:04
W całym zamieszaniu zauważyłem, że się jednak coś zmieniło w poczynaniach Nie ma ruchów pod publiczkę. Może jest tak dobrze (cel obrany) że faktycznie nie chcą zmieniać bo się może coś popsuć.