Piłka nożna
Podsumowanie 20. kolejki
Tym razem podsumowanie kolejki bardzo nietypowe. Z powodu zmrożonych i zasypanych boisk w 20. kolejce rozegrano zaledwie cztery spotkania. Zima paraliżuje rozgrywki i potem trzeba będzie nadganiać, być może jest to wskazówka dla komisji licencyjnej, aby baczniej zwracać uwagę klubom na konieczność instalowania podgrzewanej murawy. Nowym liderem została Cracovia, a na trzecie miejsce awansował Zawisza, jednak zaległe mecze mają Flota i Nieciecza. Zapraszamy na podsumowanie rozegranych w ten weekend czterech meczów 20. kolejki, 1. ligi.
Bogdanka Łęczna – Arka Gdynia 2:1 (0:1)
Arka zagrała dobry mecz w Łęcznej mając praktycznie cały czas przewagę. Szczególnie do przerwy wszystko wyglądało w poczynaniach podopiecznych trenera Sikory bardzo dobrze. Jednak ta kolejka pokazała dobitnie, iż w futbolu za dobre wrażenia punktów się nie przyznaje, wygrywa ten zespół, który strzeli jednego gola więcej od rywali. Tak było w Krakowie i właśnie w Łęcznej. Bogdanka stworzyła sobie dwie sytuacje i wygrała 2:1. Gola dla przyjezdnych w 22. minucie zdobył Marcus Da Silva, a po przerwie w 53. minucie swojaka zaliczył Tomasz Jarzębowski. Gola na wagę 3 punktów dla zespołu z Lubelszczyzny strzelił w 87. minucie Tomasz Nowak. Widzów: 350
Cracovia Kraków – GKS KATOWICE 1:0 (0:0) Widzów: 7146
http://www.gieksa.pl/porazka-lepszych-relacja-z-cracovii/
LKS Nieciecza – GKS Tychy 1:3 (0:1)
Między bajki należy włożyć ekstraklasowe aspiracje Niecieczy, podobnie jak Floty. Pytanie brzmi, po co w takim razie te zespoły pchają się do poważnego futbolu? GKS Tychy niespodziewanie, lecz całkowicie zasłużenie pokonał podopiecznych trenera Moskala, o czym dobitnie świadczy wynik. Tym samym gospodarze nie wykorzystali szansy awansu na fotel lidera. Bramki dla tyszan strzelali Babiarz, Małkowski i Bąk, a honorowe trafienie dla gospodarzy zaliczył Pawlusiński. W 90. minucie za dwie żółte kartki z boiska został usunięty piłkarz miejscowych Dalibor Pleva. Widzów: 700
Zawisza Bydgoszcz – Miedź Legnica 5:1 (3:0)
Dużą niespodzianką są rozmiary zwycięstwa gospodarzy. W meczu kandydatów do awansu bydgoski Zawisza rozbił Miedziankę w drobny mak. Goście popełniali kary godne błędy w defensywie i brawa dla podopiecznych trenera Szatałowa, że potrafili te błędy wykorzystać. Właśnie tej skuteczności i instynktu strzeleckiego Zawiszy, zabrakło wczoraj podopiecznym Rafała Góraka. Na 1: 0 już w 6. minucie trafił Paweł Abbott i potem to goście przejęli inicjatywę, dlatego nic nie wskazywało na to, co stanie się później. A później kolejny błędy obrony i trafienia Wójcickiego w 24. i ponownie Abbotta w 29. minucie gry. Druga połowa to po prostu brak pomysłu zawodników trenera Baniaka na to, jak przeciwstawić się atakom Zawiszy. Już w 48. minucie trafił Drygas, a następnie w 75. Ziajka. Honorowe trafienie gościom zapewnił w 85. minucie Madejski. Po tej wygranej, oraz po tym, co prezentują Flota, Nieciecza oraz Cracovia to właśnie Zawisza Bydgoszcz urasta ponownie do największego faworyta 1 ligi. Mówią o tym również liczby, gdyż podopieczni trenera Szatałowa w tym sezonie mają najmniej porażek, najmniej straconych goli i najwięcej strzelonych. Widzów: 2800
W 4 zaledwie meczach padło 14. bramek, co daje średnią 3,5. gola na mecz. Mecze obejrzało 10 996 widzów, co daje średnio 2749 widzów na mecz. Mamy nadzieję, że następne kolejki będą rozegrane w komplecie i bez ekscesów pogodowych.
Piłka nożna
Mecz z Jagiellonią znów odwołany
Mecz Jagiellonia Białystok – GKS Katowice, który miał się odbyć w środę 4 lutego o 20:30 został odwołany na wniosek obu zainteresowanych klubów.
Pierwotnie spotkanie miało się odbyć w niedzielę 23 listopada, ale wówczas zostało odwołane ze względu na zalegającą na boisku warstwę świeżo napadanego śniegu.
„W Białymstoku panują i przez kilka najbliższych dni prognozowane są silne mrozy, sięgające w poniedziałek i wtorek nawet –25°C, a dodatkowo w dniu meczu możliwe są opady śniegu. To najgorsze przewidywane warunki, jeszcze bardziej niekorzystne niż panujące w weekend. Obecnie na terenie województwa podlaskiego obowiązuje ostrzeżenie drugiego stopnia IMiGW w związku z silnymi mrozami. Niestety, zapowiada się, w najbliższą środę warunki na Podlasiu będą nadal bardzo złe. Ponieważ GKS Katowice już raz nie ze swojej winy nie mógł rozegrać spotkania w terminie, a Jagiellonia Białystok potwierdziła, iż przychyli się do wniosku GKS, Departament Logistyki Rozgrywek, mając na uwadze zgodne stanowisko klubów, wyznaczy nowy termin zawodów. Mecz będzie rozegrany w pierwszym możliwym terminie, a jego data zależy od wyników obydwu klubów w rozgrywkach Ligi Konferencji UEFA i Pucharu Polski” – powiedział na łamach strony ekstraklasa.org Marcin Stefański, dyrektor operacyjny Ekstraklasy SA.
Nowy termin przekładanego już dwa razy meczu poznamy wkrótce.
Piłka nożna
Z Widzewem we wtorek
Po przerwie zimowej wznowione zostaną rozgrywki Pucharu Polski. GieKSa otworzy rundę ćwierćfinałową meczem przy Nowej Bukowej we wtorek 3 marca o godzinie 20:45.
Nasza poprzednia potyczka z Widzewem zakończyła się wyjazdową porażką 0:3.
STS Puchar Polski – 1/4 finału
wtorek, 3 marca 2026
20:45 GKS Katowice – Widzew Łódź
środa, 4 marca 2026
17:30 Zawisza Bydgoszcz – Chojniczanka Chojnice
20:30 Lech Poznań – Górnik Zabrze
czwartek, 5 marca 2026
13:30 Avia Świdnik – Raków Częstochowa
Przypominamy, że za tydzień, 8 lutego o godzinie 17:30 również rozegrany zostanie domowy mecz z Widzewem w ramach rozgrywek Ekstraklasy.
Felietony Piłka nożna
Plusy i minusy po Zagłębiu
Po meczu w Lubinie można było odnieść wrażenie, że GieKSa wreszcie weszła w tryb „kontrola, spokój, trzy punkty”. Z planem, konsekwencją i bardzo dojrzałym podejściem do spotkania. Wyjazd na stadion Zagłębia od lat był dla Katowiczan terenem wyjątkowo niewygodnym.
Zapraszam na plusy i minusy po meczu w Lubinie.
Plusy:
+ Wejście w mecz i pressing od pierwszej minuty
Pierwsza akcja ustawiła całe spotkanie. Kapitalny odbiór Milewskiego, szybkie rozegranie, spryt Nowaka i prowadzenie. To był modelowy przykład tego, jak GKS chciał grać w Lubinie. Wysoki pressing, agresja, odbiór na połowie rywala. Zagłębie zostało tym kompletnie zaskoczone.
+ Organizacja i spokój w defensywie
Jeśli ktoś przed meczem martwił się o napór gospodarzy, to po pierwszej połowie mógł spać spokojnie. Stałe fragmenty, wrzutki, zamieszanie – wszystko było kasowane. Klemenz, Jędrych, Milewski każdy wiedział, gdzie ma być. Strączek praktycznie nie musiał wyciągać „setek”. To był bardzo dojrzały występ całej formacji defensywnej.
+ Bartosz Nowak – lider na boisku
Gol, asysta, kreatywność, ciągłe szukanie gry. Nowak znów pokazał, dlaczego jest kluczową postacią tego zespołu. Brał odpowiedzialność, próbował nieszablonowych rozwiązań, potrafił przyspieszyć akcję jednym kontaktem. Bez niego ten mecz wyglądałby zupełnie inaczej.
+ Stałe fragmenty – wreszcie broń
Rzut rożny i główka Jędrycha na 2:0 to moment, który mentalnie „zamknął” mecz. Wcześniej GKS często marnował takie sytuacje. Tym razem było konkretnie, precyzyjnie i skutecznie. A przy wyniku 2:0 Zagłębiu zaczęło wyraźnie brakować wiary.
+ Dojrzałość zespołu
To nie był mecz efektowny. To był mecz mądry. GKS wiedział, kiedy przyspieszyć, kiedy zwolnić, kiedy wybić piłkę, a kiedy ją przytrzymać. Nie było głupich strat, niepotrzebnych szarż, nerwowości.
Minusy:
– Niewykorzystane momenty na podwyższenie wyniku
Galán, Kowalczyk, Nowak – było kilka sytuacji, w których można było „zabić” mecz wcześniej. Zbyt lekki strzał, złe podanie, minimalnie niecelne uderzenie. Przy bardziej wymagającym rywalu takie okazje mogą się zemścić.
– Krótkie fragmenty nerwowości po przerwie
W okolicach 55–65. minuty pojawiło się trochę chaosu w rozegraniu. Niedokładności, straty, problemy z wyjściem spod pressingu. Zagłębie nie potrafiło tego wykorzystać, ale to sygnał ostrzegawczy na przyszłość.
Podsumowanie:
To był jeden z najbardziej „dorosłych” meczów GieKSy w ostatnich miesiącach. Bez romantyzmu, bez chaosu, za to z chłodną głową i realizacją planu od A do Z. Szybki gol, kontrola gry, cios po przerwie i spokojne dowiezienie wyniku do końca.
Wygrana na wyjeździe z niepokonanym dotąd u siebie Zagłębiem ma ogromną wagę – sportową, mentalną i symboliczną. Przełamana została wieloletnia niemoc w Lubinie.
To spotkanie nie było piękne. Było skuteczne. A w obecnej sytuacji tabeli właśnie takich meczów GKS potrzebuje najbardziej. Jeśli ta drużyna będzie grała z podobną dyscypliną, koncentracją i odpowiedzialnością wiosna może być naprawdę spokojna. A może nawet… lepsza, niż wielu się dziś spodziewa.
GieKSiarz


Maciej
24 marca 2013 at 19:35
Dla Zawiszy bramkę w 48 minucie strzelił Drygas a nie Drewniak.