Piłka nożna
Podsumowanie 22. kolejki I ligi
W zapowiedzi kolejki numer 22 napisałem, że życzyłbym sobie, by tak jak w poprzedniej kolejce w każdym meczu padały gole. Tak się niestety nie stało i bramek było zdecydowanie mniej, niż przed tygodniem. Nie zabrakło za to sensacyjnych rozstrzygnięć.
Pierwsze z nich to niespodziewana wygrana KS Polkowice z Kolejarzem Stróże. Faworyzowani goście nie zdołali nie tylko wywieźć nawet jednego punktu z Polkowic, ale nawet pokonać strzegącego bramki Polkowiczan Szymańskiego. Dla gospodarzy w 26 minucie trafił Krzysztof Janus.
KS Polkowice 1:0 Kolejarz Stróże
Następny niespodziewany wynik to remis Dolcanu z Bogdanką w meczu, który Dolcan rozgrywał w roli gospodarza, ale w Łęcznej. Bogdanka po rozgromieniu Floty wydawała się bardzo mocna. Jak widać nie taki diabeł straszny.
Dolcan Ząbki 0:0 Bogdanka Łęczna
Drugim i ostatnim meczem tej serii spotkań, w którym nie padły bramki był mecz Floty z GieKSą. O szczegółach można przeczytać w relacji z tego spotkania na naszej stronie.
Flota Świnoujście 0:0 GKS Katowice
Małymi krokami przeszliśmy to meczu, którego wynik był największą niespodzianką mijającej kolejki. Ruch Radzionków, który mimo zwycięstwa w Katowicach nie sprawiał wrażenia zespołu, który będzie gładko radził sobie z zespołami walczącymi o promocję do wyższej klasy rozgrywkowej. Tak stało się w sobotę. Ruch rozjechał Zawiszę 4:1. W 2 minucie strzelania rozpoczął Cisse. Stan 1:0 utrzymywał się ponad godzinę, kiedy to ponownie trafił czarnoskóry snajper. W 81 minucie kontaktową bramkę strzelił bohater Zawiszy z poprzedniej kolejki Gevorgyan. 10 minut przed końcem spotkania na murawie pojawił się Łukasz Tumicz. Napastnik grający przeciw bardzo zmęczonym obrońcom zdołał jeszcze dwukrotnie pokonać Bojana Pejkova, a tym samym przypieczętować rezultat meczu.
Ruch Radzionków 4:1 Zawisza Bydgoszcz
Najwięcej goli padło w meczu pomiędzy Olimpią Grudziądz a Wisłą Płock. Przebieg tego meczu również należał do dramatycznych. Do 40 minuty gospodarze prowadzili aż trzy zero. Dla Olimpii trafiali Frąszczak i dwukrotnie stoper Dąbrowski. Przed gwizdkiem zapraszającym obie jedenastki na odpoczynek dla Wisły strzelił Ricardinho. Mimo to wydawało się, że dwubramkowego prowadzenia grając u siebie Olimpia nie da sobie wydrzeć. Jak się potem okazała stało się inaczej i to na własne życzenie. W 78 minucie czerwoną kartkę zobaczył Dąbrowski. Zdeterminowana tym faktem Wisła za sprawą Jakubowskiego i Bilińskiego doprowadziła do remisu. Przed końcem meczu czerwień zobaczył jeszcze Ratajczyk i Olimpia kończyła ten mecz w dziewiątkę.
Olimpia Grudziądz 3:3 Wisła Płock.
Arka potwierdziła dobrą dyspozycję w meczu z Olimpią Elbląg. Ekipa Nemece objęła prowadzenie w39 minucie po golu Krajanowskiego. W 62 minucie z karnego wyrównał Tomasz Chałas. Gospodarze długo z prowadzenia się nie cieszyli, bo cztery minuty później na 2:1 strzelił Mazurkiewicz. W 79 minucie gola strzelił Jędrzejowski. Była to druga bramka w drugim meczu młodego pomocnika Arki. W 90minucie Olimpię dobił jeszcze Flis.
Olimpia Elbląg 1:4 Arka Gdynia
Potknięcie Zawiszy wykorzystała Nieciecza, która zrównała się punktami z bydgoszczanami. Po bardzo przeciętnym i dość wyrównanym starciu drużyna Radolskiego pokonała Polonię Bytom różnicą jednej bramki. W końcówce trzy punkty swojej drużynie uratował dobrymi interwencjami Sebastian Nowak. Strzelcem gola dla gospodarzy był Emil Drozdowicz.
Nieciecza 1:0 Polonia Bytom
Zaskakująco zakończył się mecz w Nowym Sączu pomiędzy Sandecją i Pogonią Szczecin. Mało kto dawał szanse Sandecji na jakąkolwiek zdobycz punktową tego dnia. Okazało się inaczej. Sandecji pomógł defensor Pogoni Hricko, który tuż po rozpoczęciu drugiej połowy złapał drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę. Grająca w przewadze Sandecja zdobyła gola, a konkretnie Kamil Majkowski w 62 minucie. Osłabiona Pogoń nie zdołała nawet wyrównać. Przewaga nad Niecieczą i Zawiszą stopniała do czterech oczek.
Sandecja Nowy Sącz 1:0 Pogoń Szczecin
Zgodnie z naszym typem wygranym w meczu Piasta z Wartą byli gospodarze. Piast po przegranej w Szczecinie musiał udowodnić, że jeszcze powalczy tej wiosny o promocję. Przed przerwą trafił tylko Ruben Jurado. W drugiej odsłonie po goli dołożyli Wojciech Lisowski i ponownie latynoski napastnik. Warta zaprezentowała się zdecydowanie poniżej oczekiwań i marzenia o awansie musi odłożyć na przyszły sezon.
Piast Gliwice 3:1 Warta Poznań.
Mijający weekend stał pod znakiem zaskakujących rozstrzygnięć. Czterokrotnie wygrywali gospodarze, trzy razy przeciwnicy dzielili się punktami, tylko na jednym stadionie wygrali goście.
Galeria Piłka nożna
My im nie dali wygrać
Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.
Piłka nożna
LIVE: Remis cenniejszy niż złoto
17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki:
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651
Piłka nożna Wywiady
Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać
Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.
Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?
Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.
Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?
Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.
Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?
Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.
Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.
Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.
Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.
Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.
Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?
E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.


Najnowsze komentarze