Siatkówka
Podtrzymać dobrą passę w meczach z gdańszczanami
TREFL GDAŃSK – GKS KATOWICE 14 października (sobota) godz. 15.00
{RZECZYWISTOŚĆ}
W niewesołych nastrojach czekamy na trzeci już mecz wyjazdowy w tym sezonie. Po dwóch porażkach z rzędu, liczymy oczywiście na przełamanie, ale nie będzie to prosta sprawa, za sprawą rywala z wyższej półki ligowej.
Wzmocnienia których dokonano w naszej drużynie przed sezonem, przynajmniej „na papierze” wyglądały na solidne, które miały gwarantować lepszą i stabilniejszą jakość gry GKS-u. I po udanej inauguracji w Radomiu, wydawało się, że wszystko zmierza w dobrym kierunku. Niestety już kolejne spotkanie w Spodku z Łuczniczką było rozczarowujące, a czarę goryczy przepełnił „dziwny” mecz z ONICO. Gdzie po znakomitym pierwszym secie w wykonaniu GieKSy, w kolejnych nasza gra pozostawiała wiele do życzenia. Pytania na jakie teraz nasz sztab szkoleniowy musi sobie zadać, to: jak zażegnać ten (na razie) mały kryzys? i czy sytuacja dojrzała do tego, aby trener Piotr Gruszka „zamieszał” w wyjściowej szóstce? Moim skromnym zdaniem przydałyby się jedna lub dwie zmiany, aby dać nowy „impuls” naszej drużynie. Na jakich pozycjach? Na przyjęciu oraz na środku siatki przydałby się mały lifting. Na decyzje naszych trenerów poczekamy… do soboty.
O perypetiach przedsezonowych w Gdańsku pisałem szerzej w artykule o przeciwniku. Jeśli chodzi o stronę sportową, to gdańszczanie zagrali w lidze dwa razy i wygrali po tie-breaku z ONICO oraz pokonali bez problemu w trzech setach beniaminka z Zawiercia. Te dwa spotkania nie są (na razie) miarodajnym probierzem ich aktualnych możliwości. Kadrę personalnie mają mocną i dość wyrównaną, choć na pewno brakuje im odpowiedniej jakości zmienników na pozycji przyjmującego. Z uwagi na późny przyjazd do Polski, dwóch Kanadyjczyków oraz Amerykanina (z powodu obowiązków reprezentacyjnych), Trefl gra jak na razie w krajowym składzie i raczej nie zanosi się na zmiany pod tym względem. Zadebiutowali już co prawda w lidze McDonnell i Sanders (a Gunter musi jeszcze poczekać), ale na grę w większym wymiarze czasu cała trójka niema co obecnie liczyć.
Tak więc przed GKS-em kolejny trudny mecz wyjazdowy, a mając w pamięci ostatnie starcie w Warszawie, kibice naszej drużyny nie mogą oczekiwać wieści z tego spotkania ze spokojem. Mimo wszystko optymizm musi być i liczymy na znaczną poprawę gry oraz na przywiezienie jakichś punktów do Katowic.
Przewidywane wyjściowe szóstki:
GKS: Komenda, Butryn, Krulicki, Pietraszko, Sobański, Kapelus, Stańczak (libero).
Trefl: Kozłowski, Schulz, Nowakowski, Grzyb, Szalpuk, Mika, Olenderek (libero).
{CO PISZĄ O MECZU NASI RYWALE?}
trefl.com – Dzień nauczyciela z drużynami Trefla
(…) Spotkania zarówno siatkarzy, jak i koszykarzy z pewnością dostarczą zgromadzonym fanom wiele emocji. Weekendowe zmagania 14 października o godzinie 15 rozpoczną podopieczni Andrei Anastasiego, którzy zmierzą się z GKS-em Katowice. Zawodnicy Piotra Gruszki po trzech meczach mają na koncie jedną wygraną, więc będą zdeterminowani, aby poprawić swoją pozycję w tabeli, z kolei siatkarze z Pomorza na tę chwilę są niepokonani i powalczą o utrzymanie zwycięskiej passy. (…)
{HALA SPORTOWA}
Spotkanie odbędzie się w pięknej i nowoczesnej Ergo Arenie. Obiekt znajdujący się na granicy Gdańska i Sopotu i w zależności od konfiguracji może pomieścić od 5100 do 11100 tysięcy kibiców na miejscach siedzących.
LOTOS Trefl Gdańsk w poprzedniej kampanii na 16 rozegranych meczów „u siebie” miał bilans 10 zwycięstw i 6 porażek. W obecnym sezonie gdańszczanie pokonali 3:2 ONICO Warszawa.
GKS jak wiadomo lepiej radził sobie w meczach wyjazdowych mając bilans po 8 wygranych i przegranych. A teraz po inauguracyjnym zwycięstwie 3:1 w Radomiu, w takim samym stosunku przegrał spotkanie w Warszawie.
{HISTORIA}
Drużyna z Gdańska należy do jednych z nielicznych w PlusLidze, z którą GieKSa wygrała oba spotkania i oby tak zostało po kolejnym meczu obu ekip.
Pierwszy mecz odbył się w Ergo Arenie w dniu 30 listopada 2016 roku, gdzie LOTOS Trefl przegrał z GKS-em 0:3 (18:25, 22:25, 20:25). Punkty wtedy zdobywali; LOTOS: Schulz 11, Paszycki 8, Mika 7, Gawryszewski 5, Pietruczuk 3, Jakubiszak 2, Masny 2, Stępień 1, Romać 1. Dla GKS-u: Kapelus 19, Butryn 7, Kalembka 7, Krulicki 6, Van Walle 6, Sobański 6, Falaschi 4.
Rewanż odbył się w katowickim Spodku 17 stycznia 2017 roku i ponownie lepsza okazała się GieKSa, ale dopiero po tie-breaku 3:2 (25:22, 25:13, 20:25, 16:25, 15:13). Punkty zdobywali; GKS: Kapelus 20, Butryn 19, Krulicki 11, Sobański 11, Pietraszko 5, Kalembka 2, Falaschi 1. LOTOS Trefl: Schulz 21, Jakubiszak 13, Paszycki 10, Gawryszewski 10, Pietruczuk 8, Hebda 4, Niemiec 2, Masny 2.
{STATYSTYKI W PLUSLIDZE} – {GKS – TREFL}
[Bilans meczów] – 2:0
[Bilans punktów] – 5:1
[Bilans setów] – 6:2
[Bilans małych punktów] – 176:158
[Rozegrane mecze – 2] – GKS: 2- Krulicki, Butryn, Falaschi, Kapelus, Kalembka, Van Walle, Sobański, Stańczak, 1- Błoński, Pietraszko, Fijałek, Mariański, Stelmach.
Trefl: 2- Gacek, Stępień, Pietruczuk, Jakubiszak, Schulz, Paszycki, Gawryszewski, Romać, Hebda, Masny, 1- Mika, Niemiec, Grzyb.
[Rozegrane sety – 8] – GKS: 8- Krulicki, Falaschi, Kapelus, Sobański, Stańczak, 7- Butryn, 6- Kalembka, 3- Pietraszko, Van Walle, Stelmach, 1- Błoński, Fijałek, Mariański.
Trefl: 8- Gacek, Schulz, Paszycki, Gawryszewski, 7- Pietruczuk, Jakubiszak, Masny, 5- Stępień, 4- Romać, 3- Mika, Hebda, 2- Niemiec, 1- Grzyb.
[Czas trwania spotkań] – 114:72 = łącznie 186 minut
[Widzów] – 2500:2250
[Punkty zdobyte z błędów przeciwnika] – GKS 52 – Trefl 48
[Ilość zdobytych punktów] – GKS 124 – Trefl 110
GKS – Kapelus 39, Butryn 26, Krulicki 17, Sobański 17, Kalembka 7, Van Walle 6, Falaschi 5, Pietraszko 5, Kalembka 2.
Trefl – Schulz 32, Paszycki 18, Gawryszewski 15, Jakubiszak 15, Pietruczuk 11, Mika 7, Hebda 4, Masny 4, Niemiec 2, Romać 1, Stępień 1.
[Ilość zdobytych punktów w fazie zagrywki] – GKS 45 – Trefl 35
GKS – Kapelus 12, Sobański 9, Butryn 8, Kalembka 5, Krulicki 4, Pietraszko 4, Van Walle 2, Falaschi 1.
Trefl – Schulz 9, Gawryszewski 7, Paszycki 5, Jakubiszak 5, Pietruczuk 3, Mika 2, Niemiec 2, Masny 1, Hebda 1.
[Ilość punktów zdobytych po przyjęciu zagrywki] – GKS 79 – Trefl 75
GKS – Kapelus 27, Butryn 18, Krulicki 13, Sobański 8, Falaschi 4, Van Walle 4, Kalembka 4, Pietraszko 1.
Trefl – Schulz 23, Paszycki 13, Jakubiszak 10, Gawryszewski 8, Pietruczuk 8, Mika 5, Hebda 3, Masny 3, Romać 1, Stępień 1.
[Bilans punktów zdobytych do straconych] – GKS 51 – Trefl 34
GKS – Kapelus 25, Krulicki 12, Butryn 9, Falaschi 4, Kalembka 4, Van Walle 0, Sobański 0, Stańczak -1, Błoński -2.
Trefl – Schulz 13, Gawryszewski 13, Paszycki 6, Jakubiszak 6, Masny 4, Mika 2, Niemiec 1, Pietruczuk -1, Grzyb -2, Hebda -2, Gacek -3, Romać -3.
[Ilość zagrywek] – GKS 174 – Trefl 160
GKS – Krulicki 33, Kapelus 31, Butryn 28, Sobański 23, Falaschi 20, Kalembka 18, Van Walle 10, Pietraszko 9, Błoński 1, Stelmach 1.
Trefl – Schulz 32, Paszycki 26, Gawryszewski 20, Masny 20, Pietruczuk 16, Jakubiszak 15, Mika 15, Niemiec 6, Hebda 4, Romać 3, Stępień 2, Grzyb 1.
[Ilość błędów na zagrywce] – GKS 35 – Trefl 27
GKS – Butryn 7, Sobański 6, Kapelus 6, Kalembka 4, Pietraszko 4, Van Walle 3, Krulicki 3, Falaschi 1, Błoński 1.
Trefl – Schulz 8, Paszycki 8, Mika 2, Pietruczuk 2, Romać 2, Jakubiszak 1, Hebda 1, Niemiec 1, Grzyb 1, Gawryszewski 1.
[Ilość asów serwisowych] – GKS 14 – Trefl 9
GKS – Kapelus 5, Krulicki 2, Butryn 2, Sobański 2, Kalembka 1, Falaschi 1, Pietraszko 1.
Trefl – Schulz 3, Gawryszewski 2, Mika 2, Niemiec 2.
[Ilość przyjęć] – GKS 133 – Trefl 139
GKS – Sobański 57, Kapelus 36, Stańczak 33, Błoński 4, Krulicki 2, Butryn 1.
Trefl – Pietruczuk 47, Gacek 32, Jakubiszak 31, Mika 14, Hebda 13, Paszycki 1, Masny 1.
[Ilość błędów w przyjęciu] – GKS 9 – Trefl 14
GKS – Kapelus 4, Sobański 3, Błoński 1, Stańczak 1.
Trefl – Pietruczuk 6, Gacek 3, Jakubiszak 2, Hebda 2, Paszycki 1.
[Procent przyjęcia dokładnego] – GKS 41% – Trefl 51%
GKS – Krulicki 50%, Stańczak 45,5%, Sobański 42,5%, Kapelus 36,5%, Błoński 25%, Butryn 0%.
Trefl – Gacek 72,5%, Mika 64%, Jakubiszak 43%, Hebda 40%, Pietruczuk 31,5%, Paszycki 0%, Masny 0%.
[Procent przyjęcia perfekcyjnego] – GKS 22,5% – Trefl 25%
GKS – Krulicki 50%, Sobański 31,5%, Stańczak 16,5%, Kapelus 12,5%, Butryn 0%, Błoński 0%.
Trefl – Mika 36%, Gacek 32%, Jakubiszak 23,5%, Hebda 20%, Pietruczuk 16%, Paszycki 0%, Masny 0%.
[Ilość ataków] – GKS 186 – Trefl 174
GKS – Butryn 52, Kapelus 51, Sobański 42, Krulicki 15, Van Walle 10, Kalembka 7, Falaschi 6, Pietraszko 3.
Trefl – Schulz 56, Jakubiszak 29, Pietruczuk 22, Paszycki 21, Gawryszewski 12, Hebda 12, Mika 11, Romać 4, Masny 4, Grzyb 2, Stępień 1.
[Ilość błędów w ataku] – GKS 11 – Trefl 17
GKS – Sobański 3, Butryn 3, Kapelus 2, Kalembka 1, Krulicki 1, Pietraszko 1.
Trefl – Schulz 5, Pietruczuk 3, Jakubiszak 3, Romać 2, Paszycki 1, Stępień 1, Gawryszewski 1, Hebda 1.
[Ilość ataków zablokowanych] – GKS 18 – Trefl 18
GKS – Butryn 7, Sobański 5, Van Walle 3, Kapelus 2, Krulicki 1.
Trefl – Schulz 6, Mika 3, Jakubiszak 3, Paszycki 2, Hebda 2, Grzyb 1, Pietruczuk 1.
[Ilość zdobytych punktów w ataku] – GKS 92 – Trefl 83
GKS – Kapelus 32, Butryn 22, Sobański 13, Krulicki 10, Van Walle 5, Falaschi 4, Kalembka 4, Pietraszko 2.
Trefl – Schulz 28, Paszycki 15, Jakubiszak 10, Gawryszewski 9, Pietruczuk 8, Mika 5, Hebda 4, Masny 3, Romać 1.
[Procent punktów w stosunku do wszystkich ataków] – GKS 49,5% – Trefl 47%
GKS – Kalembka 70%, Krulicki 67%, Pietraszko 67%, Falaschi 67%, Kapelus 62,5%, Butryn 39,5%, Van Walle 31,5%, Sobański 28,5%.
Trefl – Masny 75%, Gawryszewski 72,5%, Paszycki 71%, Schulz 50%, Mika 45%, Pietruczuk 41,5%, Jakubiszak 28%, Romać 25%, Hebda 18%, Stępień 0%, Grzyb 0%.
[Ilość bloków punktowych] – GKS 18 – Trefl 18
GKS – Krulicki 5, Kalembka 4, Sobański 2, Butryn 2, Kapelus 2, Pietraszko 2, Van Walle 1.
Trefl – Jakubiszak 5, Gawryszewski 4, Paszycki 3, Pietruczuk 3, Stępień 1, Masny 1, Schulz 1.
[Ilość błędów własnych „innych”] – GKS 2 – Trefl 8
[MVP] – GKS: 2- Kapelus.
Piłka nożna
Hajduk lub Żilina rywalem GieKSy
GKS Katowice w II rundzie eliminacji Ligi Konferencji trafił na przegranego z pary I rundy eliminacji Ligi Europy – Hajduk Split/MSK Żilina.
Mecze tej rundy odbędą się 23 i 30 lipca.
Pierwsze spotkanie GieKSa rozegra na wyjeździe.
W zakończonym sezonie Hajduk zajął drugie miejsce w lidze chorwackiej z dorobkiem 68 punktów w 36 meczach, na który złożyło się 20 zwycięstw, 8 remisów i 8 porażek (bramki: 61-36)
MSK Żilina natomiast zajęła w lidze słowackiej miejsce czwarte, zdobywając 52 punkty w 32 meczach – 15 zwycięstw, 7 remisów i 10 porażek (bramki: 59-41). Zespół zdobył również Puchar Słowacji w finale pokonując Koszyce 3:1.
Felietony Piłka nożna
GieKSa bawi się w Opalenicy
No i panie, dwie kolejki Mundialu za nami, a nawet i kawałek trzeciej. Oczy całego świata zwrócone są na Amerykę, gdzie rywalizują ci najlepsi, średni, słabi i beznadziejny. Brylują jak na razie największe gwiazdy światowego futbolu. Mbappe, Haaland, Kane (w pierwszym meczu), Vini. Oni pokazują, że naprawdę są najlepsi. Dowożą. I zapowiadają już od początku, że te mistrzostwa będą ich. Nawet ten nieszczęsny Cristiano po pierwszym bardzo słabym meczu, w drugim już swojego gola strzelił i zagrał bardzo dobrze. Świetnie spisuje się Francja, Argentyna czy Norwegia. Naprawdę dają radę Niemcy z Denisem Undavem. Rzeczona Portugalia i Hiszpania po wtopach w pierwszych spotkaniach dały dalej pokaz siły. Świetnie spisuje się Japonia, która naprawdę może zajść daleko.
Nie brakuje też wielkich rozczarowań. Na przykład zawsze niegroźny Urugwaj, takim jest i tym razem. Od kilku dekad to przerost formy nad treścią, podobnie jak postać Marcelo Bielsy, który chyba zjada swój własny ogon. Miał podymić Ekwador, ale tak naprawdę już dziś z hukiem może zakończyć się jego przygoda, chyba że sprawią sensację z Niemcami. Skompromitowali się Czesi. Dała ciała Korea, która czeka na rozstrzygnięcia innych grup i dozę szczęścia.
Odrodziło się niespodziewanie RPA, które przecież grało fatalnie w pierwszych dwóch meczach, a z Koreą właśnie zaprezentowali się z bardzo dobrej strony i nie z trzeciego, a z drugiego miejsca awansowali do dalszych gier. Mamy też te maskotki, ale jak się okazuje nie jako dostarczycieli punktów. Curaçao potrafiło zdobyć punkt z Ekwadorem, ale furorę zrobiła Republika Zielonego Przylądka, która zremisowała z dwoma byłymi mistrzami świata, w tym z Urugwajem po naprawdę spektakularnej grze. Mamy Ghanę, która co prawda gra lekki antyfutbol, ale cztery punkty już zainkasowała.
„Nasi” z ekstraklasy nie notują dobrego turnieju. Amir Al-Ammari i Hussein Ali zaliczyli solidne wtopy. Paulsen z Lechii nie grał, ale jego Nowa Zelandia też jest na wylocie z turnieju, choć sprawiła niespodziankę remisem z Iranem. Kapuadi cieszył się z remisu z ekipą CR7, ale z Kolumbią jego DR Konga zagrało beznamiętnie i przegrało. Samed Bażdar za to zaliczył kawałek meczu z Kanadą, a jego Bośnia awansowała do fazy pucharowej. Cały czas żałuję, że kontuzję odniósł Ali i nie wspomaga Iranu, a przecież w takim meczu jak z Belgią i grze w przewadze byłby jak znalazł dla tej zmagającej się z wieloma przeciwnościami reprezentacji.
To wszystko dzieje się dobrych kilka tysięcy kilometrów stąd. Kilkaset kilometrów od Katowic natomiast mają miejsce również wydarzenia bardzo ważne. GKS Katowice przebywa obecnie na zgrupowaniu w Opalenicy i dzisiaj właśnie rozegrał swój pierwszy mecz sparingowy.
Przyznam szczerze, że coś mało mi tej piłki najwidoczniej. Na ten moment obejrzałem wszystkie mecze Mundialu. Łatwe to nie jest, zwłaszcza jeśli chodzi o pojedynki o piątej czy szóstej rano. Nieraz oko leciało. Nieraz zaczynało mi się coś śnić niemal mając otwarte oczy. Ich zamknięcie na kilka sekund to było potężne ryzyko przeoczenia. Ale wytrwałem. I oby udało się dociągnąć to do końca, bo Mundial to wyjątkowa impreza.
No ale ileż można czekać do wieczora, do kolejnych meczów. Akurat sobie buszowałem po YouTubie i zobaczyłem, że zaraz zaczyna się transmisja LIVE ze sparingu ze Świtem Szczecin. Idealnie. W końcu będzie można pooglądać piłeczkę w jeszcze lepszym wydaniu niż ta od Infantino.
I jak się okazało, niekoniecznie jest to żart. Oglądanie tego meczu kontrolnego to była istna przyjemność. Polot, z jakim grała GieKSa, ten luz, ten ciąg na bramkę był naprawdę imponujący. Raz po raz nasz zespół stwarzał sobie sytuacje i zamieniał je na gole. Ale jakie to były bramki, jakaż to była uroda! Bartek Wolski zabawił się w Bartka Wolskiego i w swoim stylu zdobył gola z 16 metrów. Borja to nie wiem czy specjalnie tak podbijał czy co, ale wyszedł bardzo efektowny lob. Wykończenie Ilji w sytuacji sam na sam też było godne najlepszych napastników. Zresztą Ilja ustrzelił hat-tricka i to bardzo cieszy. Niech chłopak nabiera tej pewności właśnie w finalizacji, bo to co często było widać na wiosnę – to że szukał idealnej pozycji do uderzenia, podczas gdy można to było robić wcześniej. Każdy gol – nawet w sparingu – ma dawać zawodnikowi pewność i przekonanie, że po prostu trzeba próbować, a trafienia przyjdą. Cały ten sparing wyglądał jak zabawa z piłką radosnych ludzi.
Wiadomo, że to tylko sparing i jak mawiał klasyk, do wyników sparingów nie ma co przykładać wagi. Choć mam jednak wrażenie, że to twierdzenie ma swoją jedną stronę „bardziej”. Mianowicie taką, że słabe wyniki w sparingach nie przekładają się później na ewentualną słabą grę w lidze (choć przecież czasem się przekładają). Ale myślę jednak, że dobra postawa i wyniki w sparingach mogą bardzo mocno podziałać pozytywnie – przede wszystkim w kwestii psychologicznej.
Nie zapominajmy, że przychodzą do nas nowi zawodnicy. I jeśli taki rzeczony Bartek Wolski w swoim debiucie wygrywa 7:0 i strzela gola, to przecież może sobie pomyśleć „kurde, ale fajnie trafiłem”, podjarać się i może być z tego wielki pożytek. A Pau Resta podpisał dziś kontrakt i dokładnie to samo. Chodzi o to, żeby te tryby się naoliwiały, a mechanizmy nakręcały. O to ma też zadbać Dawid Szwarga, który nieoczekiwanie wzmocnił sztab szkoleniowy. Witamy z powrotem!
Zgrupowanie, Opalenica, był Klimczok, jest dobra atmosfera. Na razie idzie bardzo dobrze. Jeszcze Olek Paluszek się wyleczył i jest na obozie. Nie ma co oczywiście popadać w euforię, ale warunki początkowe nadchodzącego sezonu wyglądają bardzo dobrze. Jeszcze mamy w perspektywie te puchary i Żilinę lub Hajduka. I inaugurację ligi w Krakowie. Z każdym tygodniem, z każdym dniem będziemy się nakręcać coraz bardziej.
Cieszy to, że trener mówi, że nie chcą poprzestać na jednej rundzie. Cieszy to, że mówi, że lepiej grać co trzy dni, a nie co tydzień. Widać, że nie używa i nie chce używać żadnych wymówek, tylko po pierwsze – ciężko pracować, ale kurde – no nie da się nie odczuć, że jest podjarany, jak i my jesteśmy. GieKSa to przygoda, teraz kolorowa, choć przez wiele lat była szara, bura i ponura. Teraz jest pięknie.
Czekamy więc, co przyniosą następne dni, będziemy obserwować relacje z obozu, kolejne doniesienia o ewentualnie jeszcze jakichś wzmocnieniach, no i następne sparingi. Do pierwszego meczu pozostaje już niespełna miesiąc. Zleci. A 9 i 16 lipca zasiądziemy – kto wie może przed streamami – i będziemy z wypiekami na twarzy obserwować poczynania Słowaków z Chorwatami. I patrzeć na tych, którzy są… słabsi.
PS Myśleliście, że o czymś zapomniałem? Nie ma tak dobrze. Leo Messi to absolutny Bóg Futbolu. Wspomniany na początku felietonu panteon gwiazd to jedno. Ale osobny jest Leo. Przyjechać na Mundial, mając już na koncie tytuł Mistrza Świata i w wieku 39 lat strzelić pięć bramek w dwóch meczach? Do tego są to wszystkie bramki zespołu. To się wymyka ze wszystkiego. Leo naprawdę przekracza coraz to kolejne limity i zdrowy rozsądek. Teraz to można zastanawiać się, czy nie pobije niemożliwego do pobicia rekordu, czyli 13 bramek Just’a Fontaine’a w jednym turnieju. Droga do tego daleka, ale zrobił taki początek, że w ogóle można to rozpatrywać. Także do boju Leo. Vamos!
Piłka nożna
Gabriel Kobylak 2028
GKS Katowice zdecydował się na transfer definitywny Gabriela Kobylaka z Legii Waszawa. 24-letni bramkarz podpisał z nami umowę do końca czerwca 2028 roku. Kontrakt zawiera opcję przedłużenia o kolejny sezon.
Kobylak występował w podkarpackich drużynach młodzieżowych (Zgoda Zarszyn, Orzeł Bażanówka, Ekoball Sanok i Karpaty Krosno). W 2018 roku trafił do Legii, gdzie najpierw grał w rezerwach a następnie został wypożyczony do Puszczy Niepołomice (2020-22) oraz Radomiaka Radom (2022/23 i wiosna 2024). Po sezonie 2023/24 wrócił do Legii Warszawa, ale nie przebił się na stałe do pierwszej jedenastki. Ze stołeczną drużyną zdobył Puchar i SuperPuchar Polski.
W ostatnim sezonie wystąpił w 8 spotkaniach (6 w rezerwach Legii w III lidze, 1 w Lidze Konferencji i 1 w Pucharze Polski). Na poziomie Ekstraklasy ma rozegrane 47 spotkań, a na jej zapleczu – 50. Ma także skromne doświadczenie pucharowe – wystąpił w 6 meczach w Lidze Konferencji (w tym 1 w eliminacjach).
Życzymy powodzenia w naszych barwach!
Foto: GKSKatowice.eu


Najnowsze komentarze