Piłka nożna
Polkowice w tym sezonie
Nie minęły dwa dni od meczu z Łęczną, który dał nam niewątpliwie wiele radości, a już czas zacząć myśleć o kolejnym przeciwniku. Już w środowy wieczór o ligowe punkty z GieKSą w Polkowicach powalczy miejscowy KS.
KS Polkowice to aktualnie 17 drużyna w ligowej stawce, do bezpiecznego miejsca w tabeli traci cztery oczka. Ewentualna porażka z GKS-em znacznie pogorszy już fatalną sytuację Polkowic. Nasz najbliższy przeciwnik sezon rozpoczął koszmarnie. Pierwsze mecze, to seria remisów i porażek KS. Premierowa wygrana w lidze miała miejsce dopiero w 12. kolejce na swoim boisku z Olimpią Elbląg. Od tego meczu Polkowice podniosły się z kolan i do końca rundy wygrywały wszystkie mecze na swoim boisku, przegrywając za to prawie wszystkie na wyjazdach. Wyjątkiem był remisowy wynik spotkania z Polonią w Bytomiu.
Pierwsze dwa spotkania rundy wiosennej to kontynuacja serii, czyli porażka na wyjeździe w Poznaniu i wygrana na swoim terenie z Kolejarzem. Wygrana, mimo, że to goście tego spotkania dominowali i powinni zgarnąć w tamtym spotkaniu komplet punktów. W ostatniej marcowej kolejce udało się wywieźć cenny punkt z trudnego terenu, jakim niewątpliwie jest stadion w Gliwicach. Potem przyszedł mecz z Łęczną, który ściągnął Polkowiczan na ziemie. Goście zaaplikowali Sebastianowi Szymańskiemu, który od kilku dobrych sezonów strzeże bramki KS aż cztery bramki. Gospodarze odpowiedzieli tylko raz i porażka stała się faktem. Była to pierwsza klęska w roli gospodarza od prawie pół roku! Wtedy to pełną pulę zgarnęła Nieciecza. Naturalnie nie ma co gloryfikować zespół z Dolnego Śląska, ponieważ z tych sześciu miesięcy tylko przez połowę toczyły się zmagania w I lidze, ale to i tak wyczyn godny uznania. W ostatniej serii gier Polkowice przegrały w Nowym Sączu.
Podsumowując, KS Polkowice to zdecydowanie zespół swojego boiska, co nie napawa optymizmem. Z pośród dwunastu starć rozegranych w Polkowicach, KS wygrał sześć, po rzy razy przegrywał i remisował. Punkty traciły tam naprawdę dobre drużyny, lepsze od GieKSy. Mecz meczowi jednak nie równy i czas przedłużyć serię porażek Polkowic do trzech.
Bilans KS Polkowice w tym sezonie:
KS Polkowice 1-1 Pogoń Szczecin
Dolcan Ząbki 1-1 KS Polkowice
KS Polkowice 0-0 Warta Poznań
Kolejarz Stróże 3-1 KS Polkowice
Flota Świnoujście 3-0 KS Polkowice
KS Polkowice 0-2 Piast Gliwice
Bogdanka Łęczna 3-0 KS Polkowice
KS Polkowice 0-0 Sandecja Nowy Sącz
GKS Katowice 5-0 KS Polkowice
KS Polkowice 0-2 Nieciecza
Zawisza Bydgoszcz 1-0 KS Polkowice
KS Polkowice 3-1 Olimpia Elbląg
Wisła Płock 1-0 KS Polkowice
KS Polkowice 3-2 Olimpia Grudziądz
Arka Gdynia 2-1 KS Polkowice
KS Polkowice 3-1 Ruch Radzionków
Polonia Bytom 1-1 KS Polkowice
KS Polkowice 3-2 Flota Świnoujście
Pogoń Szczecin 3-2 KS Polkowice
KS Polkowice 3-2 Dolcan Ząbki
Warta Poznań 1-0 KS Polkowice
KS Polkowice 1-0 Kolejarz Stróże
Piast Gliwice 1-1 KS Polkowice
KS Polkowice 1-4 Bogdanka Łęczna
Sandecja Nowy Sącz 2-1 KS Polkowice
Galeria Piłka nożna
My im nie dali wygrać
Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.
Piłka nożna
LIVE: Remis cenniejszy niż złoto
17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki:
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651
Piłka nożna
Rafał Strączek: To duża sprawa
Przed spotkaniem z Jagiellonią Białystok miała miejsce konferencja, w której udział wzięli trener Rafał Górak oraz bramkarz Rafał Strączek.
Michał Kajzerek: Witam wszystkich bardzo serdecznie na konferencji przed meczem 33. kolejki z Jagiellonią Białystok. Wszystkie bilety sprzedane, dlatego apelujemy o przekazanie/odsprzedanie biletów przez kibiców nie mogących przyjść na mecz, aby jak najwięcej pojawiło się nas na arenie.
Czego trener się spodziewa pod kątem tego meczu? O wielką rzecz walczą także piłkarki.
Rafał Górak: Kobiety mają pierwszeństwo, więc zacznijmy od nich. Trzymamy kciuki, liczymy na następne trofea i medale w gablocie. Piękna sprawa, fajnie, że udało się to przenieść bliżej. Trzymamy kciuki bardzo mocno. My mamy swoje sprawy do załatwienia, musimy się koncentrować na spotkaniu z Jagiellonią – godzinę przed finałem mamy trening. My z racji tego, gdzie jesteśmy w tabeli, po prostu musimy być jak najlepiej przygotowani do rywala trudnego, wymagającego. Mieliśmy okazję się już spotkać w tym roku, graliśmy bardzo dobrze momentami. Jeśli zagramy tak przez cały mecz, zawiesimy poprzeczkę bardzo wysoko.
Zostałeś nominowany do nagrody dla najlepszego bramkarza sezonu.
Rafał Strączek: To duża sprawa, jest to dla mnie ogromne wydarzenie. Cieszę się, że ta praca została doceniona.
Wczoraj Jagiellonia grała w rytmie niejako europejskich pucharów.
Rafał Górak: Drużyna grająca w środę nie czuje żadnego zmęczenia, jest wystarczająco czasu do niedzieli na regenerację. Dla Jagiellonii wypadł bardzo ważny zawodnik, doświadczony. Trener Siemieniec ma w kim jednak wybierać.
Raków nie wykorzystał sytuacji, ale stłamsił Jagiellonię.
Było widać duży napór Rakowa, brakowało bramki. To też świadczy o jakimś braku. Jagiellonia wygrała zasłużenie, nie ma co dyskutować.
Mówicie o szansie na awans do pucharów?
Rafał Strączek: Mamy świadomość tego, że zostały dwa mecze i jakie miejsce zajmujemy. Ta liga jest mega szalona, różnice między miejscami są bardzo małe. Patrzymy w górę i robimy wszystko, by zająć jak najwyższe miejsce.
Była obawa po powrocie?
Trzy mecze, bark mi doskwierał. W miarę szybko to wyleczyłem i dałem znać trenerowi, że dobrze się czuję.
Spodziewaliście się, że tak blisko będzie do podium?
Nikt o takich rzeczach nawet w Katowicach nie myślał. Tym bardziej się cieszymy z takiej okazji, spinamy się wszyscy w szatni, motywujemy. Musimy poświęcić całych siebie, by osiągnąć jak najlepszy wynik.
W Gliwicach nie grał Klemenz.
Rafał Górak: Lukas dzisiaj zaczyna proces treningowy, będziemy się zastanawiać, czy wróci w niedzielę. Pozostali zawodnicy, poza Paluszkiem i Trepką, są do mojej dyspozycji.
Jak oglądasz takie mecze z nadchodzącym rywalem?
Rafał Strączek: Podchodzę trochę zawodowo, trochę jednak na spokojnie. Staram się patrzeć na zachowania zawodników, poruszanie systemowe. Fajnie, że grali wczoraj, można się przypatrzeć i wyciągnąć więcej wniosków.
Jest presja na zwycięstwo?
Rafał Górak: To nie presja, że chcemy wygrać. Chcemy podjąć rywalizację sportową. Od kilkunastu dni nie ma biletów, to daje do myślenia. Wczoraj z zawodnikami i zawodniczkami mieliśmy wielką imprezę, radosne dzieci, kobiety i mężczyźni. To jest wyzwanie, żeby tym ludziom zrobić fajny dzień. Po tym ile otrzymaliśmy od nich miłych słów… Zawodnicy byli pod wrażeniem. Ludzie kupują koszulki z ich nazwiskami, potem jeszcze chcą ich autograf. Dawno tego nie było, to niesamowite.
Odczuwacie mentalne zmęczenie na finiszu sezonu?
Nie będziemy się porównywać ze słowami piłkarzy Jagiellonii, oni mają swoje problemy. My w ogóle nie jesteśmy zmęczeni, na pewno każdy w jakiś sposób o wakacjach marzy. Zawodnicy się realizują, doskonale zdają sobie sprawę, że teraz czas świetnej, ciężkiej roboty.
Motywować drużyny nie trzeba, a trzeba im mówić, by cieszyli się grą?
Jest pula do zdobycia. Sześć punktów załatwi nam wszystko – będziemy grać w europejskich pucharach, taka jest prawda. Nie ma co kalkulować, przemotywowywać. Oni wypracowali to miejsce, wielu z nich nigdy tam nie grało. Dzisiaj mogą w nich zagrać, nie ma mowy o wakacjach, o zmęczeniu. Nie wolno się też presować, trzeba się radować. Musimy wykonywać nasze zadania taktyczne, pokazać momenty i błyski – wtedy będzie mnóstwo zabawy.
Jest pomysł na wymóg Polaków w kadrze, jak pan na to patrzy?
Wszystko, co związane z limitami, zaczyna mi się to robić niezgodne z tym, jak lubię żyć. To jakbym kazał dzieciom uczyć się polskiego, mówić po angielsku, a przy śniadaniu po francusku. To w klubie powinniśmy brać odpowiedzialność za to, jak one wyglądają. Ja swoją ideę mam i wiem, od jakich piłkarzy zyskujemy najwięcej. Wiem, co dają nasi piłkarze, chcę, by szatnia mówiła w języku polskim. Ja sam się uczę języka angielskiego, mam deficyty, ale jesteśmy u siebie.


Najnowsze komentarze