Piłka nożna
Polonia Bytom – czerwona latarnia ligi
Nasz niedzielny rywal Polonia Bytom w ostatniej kolejce poniósł szóstą już porażkę w ósmym ligowym spotkaniu dzięki czemu bytomski klub na chwilę obecną zamyka ligową tabelę. Położenie geograficzne na mapie obu niedzielnych rywali to nie jedyne podobieństwo naszego klubu do Polonii. Takich wspólnych mianowników jest zdecydowanie więcej i spokojnie można do nich zaliczyć : miejsce w tabeli, problemy finansowe, ciążące zakazy transferowe z którymi oba kluby borykają się notorycznie od kilku miesięcy, kontuzje które przetrzebiają i tak już wąskie kadry zespołów i przede wszystkim bardzo słaba gra prezentowana na boisku. Dla bytomskiego klubu jakimś usprawiedliwieniem z całą pewnością jest zamieszanie organizacyjne bowiem klub z Bytomia po spadku z ligi, dość długo nie wiedział w której lidze wystartuje w nowych rozgrywkach. W ostatecznym rozrachunku Polonia Bytom zajęła w lidze miejsce wycofanego z rozgrywek Ruchu Radzionków. W przerwie letniej po stronie plusów i to takich które nie mają raczej większego znaczenia działacze z Bytomia mogli zaliczyć jedynie nową umowę jaką podpisali ze sponsorem technicznym. Firmę Hummel , która po spadku nie przedłużyła umowy zastąpiła firma Vigo i w strojach tej firmy w tym sezonie piłkarze Polonii występują na boisku. Występują to akurat dobre określenie bowiem drużyna poza wolą walki, zaangażowania i ambicji nie pokazuje atutów czysto piłkarskich. Paradoksem jest natomiast fakt, że drużyna sklecona na kolanie, przygotowana do rozgrywek o klasę niżej powinna mieć na swoich koncie o kilka punktów więcej niż ma obecnie. W meczu z Okocimskim przy prowadzeniu 1:0 grając z przewagą jednego zawodnika, piłkarze Polonii tracą gola wyrównującego w doliczonym czasie gry na wskutek kardynalnego błędu obrońcy natomiast w spotkaniu rozegranym na własnym boisku z Sandecją Nowy Sącz, bytomianie stracili gola dopiero w 89 minucie. W ten o to sposób drużyna straciła trzy punkty, które pozwoliły by drużynie opuścić ostatnie miejsce w tabeli. W Bytomiu cały czas powtarzają jednak że należy patrzeć z optymizmem w przyszłość. Po środowej porażce w takich tonie wypowiadał się Prezes Polonii Radosław Nowakowski, który wierzy dalej że drużyna w końcu zaskoczy i odniesie pierwsze zwycięstwo w sezonie jak i również dyrektor sportowy klubu Lukas Kilar, który po meczu odważnie zapowiedział że tylko kwestią czasu jest kiedy drużyna zainkasuje pierwszy komplet punktów. Kibice w Bytomiu natomiast z wielką wiarą i nadzieją spoglądają w zupełnie innym kierunku, w którym dopatrują się szansy na lepsze czasy dla klubu. Otóż były prezes Polonii Damian Bartyla w ubiegłą niedzielę wygrał pierwszą turę wyborów prezydenckich w Bytomiu z dość dużą przewagą nad swoją największą konkurentką i wydaje się że druga tura to tylko formalność. Jak wielkie znaczenie dla przyszłości bytomskiego klubu może mieć prezydentura byłego prezesa klubu nie trzeba chyba nikomu tłumaczyć.
Galeria Piłka nożna
My im nie dali wygrać
Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.
Piłka nożna
LIVE: Remis cenniejszy niż złoto
17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki:
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651
Piłka nożna
Rafał Strączek: To duża sprawa
Przed spotkaniem z Jagiellonią Białystok miała miejsce konferencja, w której udział wzięli trener Rafał Górak oraz bramkarz Rafał Strączek.
Michał Kajzerek: Witam wszystkich bardzo serdecznie na konferencji przed meczem 33. kolejki z Jagiellonią Białystok. Wszystkie bilety sprzedane, dlatego apelujemy o przekazanie/odsprzedanie biletów przez kibiców nie mogących przyjść na mecz, aby jak najwięcej pojawiło się nas na arenie.
Czego trener się spodziewa pod kątem tego meczu? O wielką rzecz walczą także piłkarki.
Rafał Górak: Kobiety mają pierwszeństwo, więc zacznijmy od nich. Trzymamy kciuki, liczymy na następne trofea i medale w gablocie. Piękna sprawa, fajnie, że udało się to przenieść bliżej. Trzymamy kciuki bardzo mocno. My mamy swoje sprawy do załatwienia, musimy się koncentrować na spotkaniu z Jagiellonią – godzinę przed finałem mamy trening. My z racji tego, gdzie jesteśmy w tabeli, po prostu musimy być jak najlepiej przygotowani do rywala trudnego, wymagającego. Mieliśmy okazję się już spotkać w tym roku, graliśmy bardzo dobrze momentami. Jeśli zagramy tak przez cały mecz, zawiesimy poprzeczkę bardzo wysoko.
Zostałeś nominowany do nagrody dla najlepszego bramkarza sezonu.
Rafał Strączek: To duża sprawa, jest to dla mnie ogromne wydarzenie. Cieszę się, że ta praca została doceniona.
Wczoraj Jagiellonia grała w rytmie niejako europejskich pucharów.
Rafał Górak: Drużyna grająca w środę nie czuje żadnego zmęczenia, jest wystarczająco czasu do niedzieli na regenerację. Dla Jagiellonii wypadł bardzo ważny zawodnik, doświadczony. Trener Siemieniec ma w kim jednak wybierać.
Raków nie wykorzystał sytuacji, ale stłamsił Jagiellonię.
Było widać duży napór Rakowa, brakowało bramki. To też świadczy o jakimś braku. Jagiellonia wygrała zasłużenie, nie ma co dyskutować.
Mówicie o szansie na awans do pucharów?
Rafał Strączek: Mamy świadomość tego, że zostały dwa mecze i jakie miejsce zajmujemy. Ta liga jest mega szalona, różnice między miejscami są bardzo małe. Patrzymy w górę i robimy wszystko, by zająć jak najwyższe miejsce.
Była obawa po powrocie?
Trzy mecze, bark mi doskwierał. W miarę szybko to wyleczyłem i dałem znać trenerowi, że dobrze się czuję.
Spodziewaliście się, że tak blisko będzie do podium?
Nikt o takich rzeczach nawet w Katowicach nie myślał. Tym bardziej się cieszymy z takiej okazji, spinamy się wszyscy w szatni, motywujemy. Musimy poświęcić całych siebie, by osiągnąć jak najlepszy wynik.
W Gliwicach nie grał Klemenz.
Rafał Górak: Lukas dzisiaj zaczyna proces treningowy, będziemy się zastanawiać, czy wróci w niedzielę. Pozostali zawodnicy, poza Paluszkiem i Trepką, są do mojej dyspozycji.
Jak oglądasz takie mecze z nadchodzącym rywalem?
Rafał Strączek: Podchodzę trochę zawodowo, trochę jednak na spokojnie. Staram się patrzeć na zachowania zawodników, poruszanie systemowe. Fajnie, że grali wczoraj, można się przypatrzeć i wyciągnąć więcej wniosków.
Jest presja na zwycięstwo?
Rafał Górak: To nie presja, że chcemy wygrać. Chcemy podjąć rywalizację sportową. Od kilkunastu dni nie ma biletów, to daje do myślenia. Wczoraj z zawodnikami i zawodniczkami mieliśmy wielką imprezę, radosne dzieci, kobiety i mężczyźni. To jest wyzwanie, żeby tym ludziom zrobić fajny dzień. Po tym ile otrzymaliśmy od nich miłych słów… Zawodnicy byli pod wrażeniem. Ludzie kupują koszulki z ich nazwiskami, potem jeszcze chcą ich autograf. Dawno tego nie było, to niesamowite.
Odczuwacie mentalne zmęczenie na finiszu sezonu?
Nie będziemy się porównywać ze słowami piłkarzy Jagiellonii, oni mają swoje problemy. My w ogóle nie jesteśmy zmęczeni, na pewno każdy w jakiś sposób o wakacjach marzy. Zawodnicy się realizują, doskonale zdają sobie sprawę, że teraz czas świetnej, ciężkiej roboty.
Motywować drużyny nie trzeba, a trzeba im mówić, by cieszyli się grą?
Jest pula do zdobycia. Sześć punktów załatwi nam wszystko – będziemy grać w europejskich pucharach, taka jest prawda. Nie ma co kalkulować, przemotywowywać. Oni wypracowali to miejsce, wielu z nich nigdy tam nie grało. Dzisiaj mogą w nich zagrać, nie ma mowy o wakacjach, o zmęczeniu. Nie wolno się też presować, trzeba się radować. Musimy wykonywać nasze zadania taktyczne, pokazać momenty i błyski – wtedy będzie mnóstwo zabawy.
Jest pomysł na wymóg Polaków w kadrze, jak pan na to patrzy?
Wszystko, co związane z limitami, zaczyna mi się to robić niezgodne z tym, jak lubię żyć. To jakbym kazał dzieciom uczyć się polskiego, mówić po angielsku, a przy śniadaniu po francusku. To w klubie powinniśmy brać odpowiedzialność za to, jak one wyglądają. Ja swoją ideę mam i wiem, od jakich piłkarzy zyskujemy najwięcej. Wiem, co dają nasi piłkarze, chcę, by szatnia mówiła w języku polskim. Ja sam się uczę języka angielskiego, mam deficyty, ale jesteśmy u siebie.


Najnowsze komentarze