Dołącz do nas

Hokej

Poprawa w drugim meczu

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Po porażce 6:1 z HC Frydek-Mistek, hokejowa GieKSa pokonała dziś 4:3 reprezentację Słowacji do lat 20. W bramce tym razem od początku meczu pojawił się Mateusz Studziński. Zaraz po rozpoczęciu meczu, jeden z naszych zawodników wysoko przeciął podanie i oddał szybki strzał, lecz okazał się on minimalnie niecelny. Nasza drużyna dużo lepiej zaczęła to spotkanie, była agresywniejsza i dobrze rozgrywała krążek. Pierwszy gol padł, gdy graliśmy w liczebnej przewadze po karze za spowodowanie upadku. Po kilku dobrych podaniach krążek do niemal pustej bramki skierował Jakub Wanacki. Asystowali mu Mikołaj Łopuski i Patryk Wronka. Po chwili to nasz zespół grał w osłabieniu po faulu Gruszki, który próbował ratować błąd jednego z obrońców. Do pewnego momentu broniliśmy się bardzo dobrze, lecz przy próbie ataku po przejęciu krążka daliśmy się skontrować i Słowacy pewnie wykorzystali sytuację 2 na 1. Odpowiedzieliśmy bardzo szybko, gdy po lekkiej wrzutce Jesse Rohtli na bramkę, krążek dobił Tomasz Malasiński. Po tej bramce Słowaccy młodzieżowcy nieco przyśpieszyli, lecz nie umieli znaleźć sposobu na Mateusza Studzińskiego. Po pierwszej tercji mieliśmy 2:1 dla GieKSy.

Druga tercja zaczęła się od świetnej akcji naszego ataku Malasiński-Rohtla-Gruszka, a wykończył ją strzałem w okienko środkowy tej formacji. Rzadko dopuszczaliśmy do groźnych sytuacji, a gdy do takiej już doszło, czujny był nasz bramkarz. Kolejny raz dobrze wyglądała nasza gra w przewadze, jednak nie przyniosła ona tym razem następnych efektów bramkowych. Często próbowaliśmy uderzeń z pierwszego krążka. Głupią karę złapał Łukasz Rutkowski, sędzia dostrzegł jego trzymanie przeciwnika, podczas gdy to GieKSa rozgrywała akcje. Tym razem nasza formacja specjalna była bezbłędna, a krążek co chwilę był wystrzeliwany z naszej tercji. Podczas kolejnego osłabienia Słowakom w końcu przez dłuższy moment udawało się rozegrać zamek, nie umieli jednak znaleźć miejsca do oddania strzału.

Na początku ostatniej odsłony tego spotkania przyspała nieco nasza obrona, pozwalając na kilka uderzeń z rzędu, jednak krążek w jakiś sposób nie znalazł się w naszej bramce. Zemściło się to na Słowakach, bo po chwili zabójczą kontrę wyprowadził Patryk Wronka, a sfinalizował ją Mikołaj Łopuski. Niestety po zaledwie niecałej minucie nasza defensywa kolejny raz pozwoliła na dobitkę strzału, tym razem skuteczną. W 46 minucie spotkania fatalną stratę zaliczył jeden z naszych zawodników, a rywal spokojnie wykorzystał sytuację sam na sam. Bramka kontaktowa dla młodych Słowaków poddenerwowała GieKSę, która raz po raz stwarzała zamieszanie pod bramką przeciwnika, jednak krążek już do końca meczu nie pokonał żadnego z bramkarzy. Wynik 4:3 nie do końca odzwierciedla przebieg spotkania, GKS miał dużo więcej klarownych sytuacji, a Słowacy zagrażali nam głównie po indywidualnych błędach.

Słowacja U20 – TAURON KH GKS Katowice 3:4 (1:2, 0:1, 2:1)
0:1 Wanacki (Łopuski, Wronka) 8:44
1:1 Mirilovic (Mesaros, Kuna) 13:03
1:2 Malasiński (Rohtla) 14:15
1:3 Rohtla (Malasiński, Gruszka) 20:48
1:4 Łopuski (Wronka, Martinka) 41:30
2:4 Marcinek (Jasko, Cacho) 42:19
3:4 Jasko 46:24

Słowacja U20: Durny (Kostelny) – Hilek, Svarc, Vaclav, Cacho, Vybiral – Matejovic, Krempasky, Mesaros, Jasko, Vasas – Hedera, Fereta, Smolka, Bjaloncik, Marcinek – Dlapka, Kuna, Kundrik, Smida Mirilović – Hrabcak

TAURON KH GKS Katowice: Studziński (Kosowski) – Martinka, Rąpała, Gruszka, Rohtla, Malasiński – Zieliński, Cakajik, Wronka, Sawicki, Łopuski – Kowalówka, Wanacki, Strzyżowski, Rutkowski, Fraszko – Krawczyk, Nahunko, Majoch, Łymański(testowany)

Na zakończenie udziału w Memoriale im. Pavla Zabojnika GieKSa zmierzy się z HC 07 Detva. Mecz w sobotę o 12:00.

Kliknij, by skomentować
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Piłka nożna

LIVE: Remis cenniejszy niż złoto

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki: 
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651

Kontynuuj czytanie

Galeria Piłka nożna

My im nie dali wygrać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna Wywiady

Wasielewski: Tutaj się odnalazłem

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Po wysokiej wygranej z Termalicą porozmawialiśmy z Marcinem Wasielewskim, reprezentującym w przeszłości barwy Termalici oraz z Mateuszem Kowalczykiem, wracającym na boisko po kontuzji.

Długo zastanawiałeś się nad przedłużeniem kontraktu?
Marcin Wasielewski: Zależy od punktu widzenia. Fajnie, że się po prostu dogadaliśmy i przedłużyłem kontrakt. Jest mi tutaj dobrze, świetnie się czuję. Fajnie, że będzie więcej o dwa lata.

Po twojej przygodzie z Termalicą dziennikarze mówili, że niekoniecznie się sprawdziłeś, a…
Nie lubię mówić o przeszłości. Są to pewne rzeczy, których wiele osób nie rozumie i nie wie. Tutaj się po prostu odnalazłem, dostałem większą szansę. Byłem w stanie pokazać na co mnie stać i myślę, że teraz nieźle to wygląda.

Teraz wiele osób ocenia cię jako najlepszego wahadłowego ligi.
Czy najlepszy? Znam swoją wartość, każdym meczem próbuję robić swoje i nie odpuszczać. Przede wszystkim nie mieć żadnych pretensji do siebie, robić wszystko, co w mojej mocy. Jeżeli to tak fajnie wygląda, to się cieszę. Mam nadzieję, że będę to powielał w każdym kolejnym występie.

Fassbender już pewnie widział tę piłkę w siatce, a ty wyskoczyłeś mu zza pleców i wybiłeś za linię końcową.
Taktyka jest na początku trudna do zrozumienia, ale po okresie wdrożenia to są już automatyzmy. Robi się to automatycznie, intuicyjnie, nie zastanawia się nad tym. Po prostu to wychodzi – jeśli gra się ciągle tym systemem, to jest znacznie łatwiej. Mnie on odpowiada, bo mogę pokazać w całej krasie moje umiejętności, w grze do przodu i z tyłu.

Wybiegasz już myślami w europejskie puchary?
Przede wszystkim następny mecz. Piast Gliwice – to jest najważniejsze. Żadne puchary i myślenie gdzieś w przód. Najważniejszy jest zawsze następny rywal.


Pierwsza bramka w tym sezonie, od razu po powrocie po kontuzji.

Mateusz Kowalczyk: Dokładnie. Nie ukrywam, że siedziało mi gdzieś w głowie to, że nie strzeliłem, ale w końcu się udało. Wygraliśmy wysoko, chociaż wydaje mi się, że mecz nie porywał piłkarsko zarówno w moim wykonaniu, jak i drużyny. Cieszę się, że ta bramka przyszła, lekka ulga.

Jaki był plan na ten mecz?

Chcieliśmy zagrać swoje i strzelić jak najszybciej bramkę i cieszy, że to się udało w pierwszej połowie. Termalica naprawdę wyglądała dobrze piłkarsko, ale mieliśmy gdzieś łatwość z dochodzeniem do sytuacji, to był klucz.

Jaki był przekaz w szatni po tym, jak straciliście bramkę, która mogła dać wiatru w żagle rywalowi?

To nie było potrzebne. W szatni sobie powiedzieliśmy, że musimy zacząć lepiej grać w piłkę i więcej się przy niej utrzymywać, bo w pierwszej połowie za szybko się jej pozbywaliśmy, to nie było potrzebne.

Długo byłeś poza grą, jak czułeś się dziś na boisku?

Pogoda nie pomagała. W 60-70. minucie odczuwałem ten mecz, ale miałem dużo ćwiczeń dodatkowych, biegania. Też trenuję z drużyną ostatnie 1,5 tygodnia, fizycznie jest coraz lepiej. Te ostatnie trzy mecze będą jeszcze lepsze fizycznie.

Od początku był taki plan, że grasz te 60-70 minut?

Nie mam pojęcia *śmiech*. Trenera trzeba spytać.

Jesteśmy na trzecim miejscu, chyba możemy o tym mówić głośno, że w tym momencie, na tym etapie sezonu, europejskie puchary to jest cel GKS-u Katowice.

Patrzymy w górę. Teraz wygraliśmy ważne mecz z Termalicą, za tydzień jedziemy na Piasta. Ta liga jest taka, że nie można nic zlekceważyć. Jedna porażka może cię zepchnąć w dół, a jedna wygrana wywindować do góry. Musimy być skupieni na kolejnym zadaniu.

Dzisiaj fantastyczna atmosfera na Arenie Katowice, czuliście to na boisku?

Super było. Mimo tego, że gramy o 12 w niedzielę, to kibice dali radę. To niesie się, doping po każdym wślizgu czy udanym zagraniu pomaga zawodnikowi na boisku.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga