Hokej
Porażka z Brûleurs de Loups
W drugim meczu turnieju półfinałowego Pucharu Kontynentalnego, który rozgrywany jest w duńskim mieście Aalborg zmierzyliśmy się z drużyną Brûleurs de Loups. Francuzi we wczorajszym meczu musieli uznać wyższość gospodarzy turnieju, przegrywając 3:5.
Na początku meczu więcej pracy miał Murray, który obronił strzały Schmitta i Beauchmeina. GieKSa mogła objąć prowadzenie w 8. minucie, ale Mroczkowski nie wykorzystał rzutu karnego podyktowanego za faul na Dupuy. Kolejne minuty pierwszej tercji ponownie należały do Francuzów, natomiast nie przekładało się to na zmianę rezultatu. GieKSa swoich szans szukała w kontrach. Jedną z nich w 12. minucie na gola zamienił Fraszko po podaniu Wronki. Tuż po wznowieniu gry drużyna Bruleurs mogła doprowadzić do remisu. Strzał Ferttina zatrzymał się na słupku. Co się odwlecze, to nie uciecze i w 14. minucie Andersson najprzytomniej zachował się w zamieszaniu pod naszą bramką i doprowadził do remisu. Francuzi z remisu cieszyli się zaledwie 67 sekund. Drugą bramkę dla GieKSy zdobył Kallionkieli. Pierwsza tercja zakończyła się prowadzeniem naszych hokeistów 2:1.
Druga tercja zdecydowanie przebiegła pod dyktando hokeistów z Grenoble, którzy narzucili swój styl gry. Uderzenia Farniera oraz Gueurifa minęły naszą bramkę. W 30. minucie Francuzi byli bliscy wyrównania stanu meczu, ale Deschamps i Bachelet nie potrafili wepchnąć krążka do naszej bramki. Napór Bruleurs trwał w najlepsze, a Murray dwoił się i troił, by nie dopuścić do straty gola. Niestety, w 36. minucie Dair niezbyt mocnym uderzeniem wykorzystał okres gry w przewadze i doprowadził do remisu w meczu. W ostatniej minucie tej części meczu Murray popisał się fantastyczną interwencją po uderzeniu Schmitta.
W pierwszej części trzeciej tercji dwukrotnie graliśmy w przewadze jednego zawodnika. Z tego okresu warto odnotować jedynie groźne uderzenie Fraszki. Francuzi cierpliwie czekali na swoje okazje, które między 50. a 53. minutą zamienili na bramki. Najpierw Mallet wykorzystał błąd Runessona i z bliskiej odległości umieścił krążek w naszej bramce, a 135 sekund później Binner strzałem z linii niebieskiej przestrzelił parkany Murraya. Na domiar złego w 54. minucie Michalski otrzymał karę 5 minut + 20 minut za atak łokciem, co oznaczało, że praktycznie do końca meczu graliśmy w osłabieniu. Pod koniec meczu do szatni został odesłany również Hardy’ego. Do końcowej syreny wynik nie uległ zmianie i niestety przegraliśmy to spotkanie 2:4.
GKS Katowice – Brûleurs de Loups 2:4 (2:1,0:1,0:2)
1:0 Bartosz Fraszko (Patryk Wronka) 11:29
1:1 Jacob Andersson (Christopher Boivin, Francois Beauchemin) 13:56
2:1 Marcus Kallionkieli 15:03
2:2 Aurelien Dair (Nicolas Deschamps, Kyle Hardy) 35:33, 5/4
2:3 Alexandre Mallet (Francois Beauchemin) 49:57
2:4 Alexis Binner (Matias Bachelet, Kyle Hardy) 52:32
GKS Katowice: Murray(Kieler) – Englund, Runesson, Fraszko, Pasiut, Wronka – Koponen, Varttinen, Mroczkowski, Anderson, Dupuy – Maciaś, Verveda, Sokay, Kallionkieli, Salituro – Chodor, Smal, Bepierszcz, Hofman Ja., Michalski.
Brûleurs de loups: Debiak (Pintaric) – Hardy, Binner, Beauchemin, Mallet, Boivin – Hilderman, Southorn, Deschamps, Bachelet, Gueurif – Schmitt, Andersson, Dair, Koudri, Farnier – Fertin, Grossetete, de Smitt, Leclerc, Nogaretto.
Piłka nożna
Mecz z Jagiellonią znów odwołany
Mecz Jagiellonia Białystok – GKS Katowice, który miał się odbyć w środę 4 lutego o 20:30 został odwołany na wniosek obu zainteresowanych klubów.
Pierwotnie spotkanie miało się odbyć w niedzielę 23 listopada, ale wówczas zostało odwołane ze względu na zalegającą na boisku warstwę świeżo napadanego śniegu.
„W Białymstoku panują i przez kilka najbliższych dni prognozowane są silne mrozy, sięgające w poniedziałek i wtorek nawet –25°C, a dodatkowo w dniu meczu możliwe są opady śniegu. To najgorsze przewidywane warunki, jeszcze bardziej niekorzystne niż panujące w weekend. Obecnie na terenie województwa podlaskiego obowiązuje ostrzeżenie drugiego stopnia IMiGW w związku z silnymi mrozami. Niestety, zapowiada się, w najbliższą środę warunki na Podlasiu będą nadal bardzo złe. Ponieważ GKS Katowice już raz nie ze swojej winy nie mógł rozegrać spotkania w terminie, a Jagiellonia Białystok potwierdziła, iż przychyli się do wniosku GKS, Departament Logistyki Rozgrywek, mając na uwadze zgodne stanowisko klubów, wyznaczy nowy termin zawodów. Mecz będzie rozegrany w pierwszym możliwym terminie, a jego data zależy od wyników obydwu klubów w rozgrywkach Ligi Konferencji UEFA i Pucharu Polski” – powiedział na łamach strony ekstraklasa.org Marcin Stefański, dyrektor operacyjny Ekstraklasy SA.
Nowy termin przekładanego już dwa razy meczu poznamy wkrótce.
Piłka nożna
Z Widzewem we wtorek
Po przerwie zimowej wznowione zostaną rozgrywki Pucharu Polski. GieKSa otworzy rundę ćwierćfinałową meczem przy Nowej Bukowej we wtorek 3 marca o godzinie 20:45.
Nasza poprzednia potyczka z Widzewem zakończyła się wyjazdową porażką 0:3.
STS Puchar Polski – 1/4 finału
wtorek, 3 marca 2026
20:45 GKS Katowice – Widzew Łódź
środa, 4 marca 2026
17:30 Zawisza Bydgoszcz – Chojniczanka Chojnice
20:30 Lech Poznań – Górnik Zabrze
czwartek, 5 marca 2026
13:30 Avia Świdnik – Raków Częstochowa
Przypominamy, że za tydzień, 8 lutego o godzinie 17:30 również rozegrany zostanie domowy mecz z Widzewem w ramach rozgrywek Ekstraklasy.
Felietony Piłka nożna
Plusy i minusy po Zagłębiu
Po meczu w Lubinie można było odnieść wrażenie, że GieKSa wreszcie weszła w tryb „kontrola, spokój, trzy punkty”. Z planem, konsekwencją i bardzo dojrzałym podejściem do spotkania. Wyjazd na stadion Zagłębia od lat był dla Katowiczan terenem wyjątkowo niewygodnym.
Zapraszam na plusy i minusy po meczu w Lubinie.
Plusy:
+ Wejście w mecz i pressing od pierwszej minuty
Pierwsza akcja ustawiła całe spotkanie. Kapitalny odbiór Milewskiego, szybkie rozegranie, spryt Nowaka i prowadzenie. To był modelowy przykład tego, jak GKS chciał grać w Lubinie. Wysoki pressing, agresja, odbiór na połowie rywala. Zagłębie zostało tym kompletnie zaskoczone.
+ Organizacja i spokój w defensywie
Jeśli ktoś przed meczem martwił się o napór gospodarzy, to po pierwszej połowie mógł spać spokojnie. Stałe fragmenty, wrzutki, zamieszanie – wszystko było kasowane. Klemenz, Jędrych, Milewski każdy wiedział, gdzie ma być. Strączek praktycznie nie musiał wyciągać „setek”. To był bardzo dojrzały występ całej formacji defensywnej.
+ Bartosz Nowak – lider na boisku
Gol, asysta, kreatywność, ciągłe szukanie gry. Nowak znów pokazał, dlaczego jest kluczową postacią tego zespołu. Brał odpowiedzialność, próbował nieszablonowych rozwiązań, potrafił przyspieszyć akcję jednym kontaktem. Bez niego ten mecz wyglądałby zupełnie inaczej.
+ Stałe fragmenty – wreszcie broń
Rzut rożny i główka Jędrycha na 2:0 to moment, który mentalnie „zamknął” mecz. Wcześniej GKS często marnował takie sytuacje. Tym razem było konkretnie, precyzyjnie i skutecznie. A przy wyniku 2:0 Zagłębiu zaczęło wyraźnie brakować wiary.
+ Dojrzałość zespołu
To nie był mecz efektowny. To był mecz mądry. GKS wiedział, kiedy przyspieszyć, kiedy zwolnić, kiedy wybić piłkę, a kiedy ją przytrzymać. Nie było głupich strat, niepotrzebnych szarż, nerwowości.
Minusy:
– Niewykorzystane momenty na podwyższenie wyniku
Galán, Kowalczyk, Nowak – było kilka sytuacji, w których można było „zabić” mecz wcześniej. Zbyt lekki strzał, złe podanie, minimalnie niecelne uderzenie. Przy bardziej wymagającym rywalu takie okazje mogą się zemścić.
– Krótkie fragmenty nerwowości po przerwie
W okolicach 55–65. minuty pojawiło się trochę chaosu w rozegraniu. Niedokładności, straty, problemy z wyjściem spod pressingu. Zagłębie nie potrafiło tego wykorzystać, ale to sygnał ostrzegawczy na przyszłość.
Podsumowanie:
To był jeden z najbardziej „dorosłych” meczów GieKSy w ostatnich miesiącach. Bez romantyzmu, bez chaosu, za to z chłodną głową i realizacją planu od A do Z. Szybki gol, kontrola gry, cios po przerwie i spokojne dowiezienie wyniku do końca.
Wygrana na wyjeździe z niepokonanym dotąd u siebie Zagłębiem ma ogromną wagę – sportową, mentalną i symboliczną. Przełamana została wieloletnia niemoc w Lubinie.
To spotkanie nie było piękne. Było skuteczne. A w obecnej sytuacji tabeli właśnie takich meczów GKS potrzebuje najbardziej. Jeśli ta drużyna będzie grała z podobną dyscypliną, koncentracją i odpowiedzialnością wiosna może być naprawdę spokojna. A może nawet… lepsza, niż wielu się dziś spodziewa.
GieKSiarz


majkel
17 listopada 2024 at 15:54
brak wzmianki o pracy klaunów w pasiastych bluzach…