Dołącz do nas

Felietony Piłka nożna

Post scriptum do meczu w Grudziądzu

Avatar photo

Opublikowany

dnia

GieKSa wygrała kolejne wyjazdowe spotkanie, tym razem z Olimpią Grudziądz. Zamykając serię newsów o tym spotkaniu, prezentujemy poniżej podsumowanie samego wyjazdu i pracy na stadionie.

  1. Grudziądz to wyjazd dla mnie na tyle specyficzny, że jadąc tam z redakcją pierwszy raz 3 lata temu, nabawiłem się udaru od słońca podczas robienia zdjęć. Historia pociągnęła za sobą wiele pozytywnych wydarzeń, stąd każdy wyjazd tam będzie dla mnie sentymentalny.
  2. Sam wyjazd zaplanowaliśmy na 11:30. Zgodnie z planem wyruszyliśmy w składzie bardzo debiutanckim, patrząc na role do wykonania na stadionie. Ja byłem odpowiedzialny za radio, Miro za relację na żywo, a Grzesiu za fotorelację. Co ciekawe skład redakcji z tego meczu to 3 z 4 osób jeszcze niedawno wspierających personel medyczny na domowych spotkaniach.
  3. Na stadion dotarliśmy równą godzinę przed meczem, gospodarze byli bardzo gościnni w każdym aspekcie.
  4. Zaczynając od Pana na parkingu, który mówił do nas dobre 10 minut chyba językiem elfów, ponieważ nikt z nas go nie rozumiał, więc tylko przytakiwaliśmy, bo się uśmiechał.
  5. Olimpia Grudziądz to klub, który świetnie zarządza i dba o murawę, wiemy to, bo mają „Greenkeeper’a”, którego możecie zobaczyć w galerii z meczu 🙂
  6. Troszkę zabawne, że przez problemy techniczne wszystko robiliśmy na jednym komputerze bez możliwości ładowania, trzymając go na kolanach, bo przecież restrykcje na stadionie i innych możliwości nie ma.
  7. Początek meczu to była walka z internetem, a przed samym gwizdkiem nic nie zapowiadało takiej tragedii.
  8. Po tej nierównej walce dumni ze swojej informatycznej wiedzy kontynuowaliśmy relacjonowanie spotkania.
  9. To był pierwszy mecz z naszymi kibicami w klatce gości. Z naszej perspektywy zaprezentowali się bardzo dobrze.
  10. Podczas meczu obok nas siedzieli starsi miejscowi, którzy cały czas nas komplementowali i mówili, że mamy super stadion, itp. Ten „cały czas” się skończył po karnym i golu na 1-1, a od 2-1 już z nami nie rozmawiali. W każdym razie w przerwie czytali artykuły z różnych spotkań na naszej stronie 🙂
  11. Niestety widoczność z miejsca, które mieliśmy dedykowane, nie była najlepsza i mając przed sobą murawę, mieliśmy jeszcze 3 duże słupy podtrzymujące zadaszenie trybuny.
  12. W przerwie dzieki uprzejmości naszego fotografa mogliśmy przekąsić bardzo dobrego „Grudziądzkiego Wuszta” oraz zostaliśmy poczęstowani pizzą i ciepłą herbatą z VIP-ów co było bardzo miłe ze strony gospodarzy.
  13. Od drugiej połowy drżeliśmy o baterię w komputerze, na szczęście nie tylko piłkarze wykonali świetnie swoją rolę na boisku, ale też sama bateria na ostatkach sił dała radę.
  14. Po gwizdku kończącym mecz udaliśmy się w podróż powrotną.
  15. Niestety ekipa remontowa na A1 nie była dla nas gościnna. Straciliśmy 30-40 min oglądając, jak Panowie stawiają podstawy konstrukcji mostu.
  16. Sam powrót w kapitalnych nastrojach, trzeba się cieszyć z każdej wygranej. Doszliśmy do wniosku, że tak mało nam w życiu potrzeba do szczęścia…
  17. Już jutro walczymy w kolejnym meczu. Zapraszamy na Bukową, o godzinie 19:00 podejmujemy Znicz Pruszków.

Kliknij, by skomentować
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Galeria Piłka nożna

My im nie dali wygrać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

LIVE: Remis cenniejszy niż złoto

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki: 
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna Wywiady

Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.

Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?

Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.

Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?

Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.

Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?

Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.

Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.

Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.

Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.

Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.

Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?

E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga