Felietony
Post scriptum do meczu w Stróżach
„Gościłem w Stróżach po raz pierwszy i mogłem na własne oczy przekonać się o specyfice tutejszego terenu” – mówił niegdyś trener Rafał Górak. My byliśmy w Stróżach po raz czwarty i… zawsze coś nas zaskakuje.
1. Na stadionie Kolejarza byliśmy 2 godziny przed meczem. Pamiętając nasze perypetie w poprzednim sezonie postanowiliśmy wybrać się z dużym zapasem czasowym.
2. Na stadion weszliśmy jak w masło. Ochrona dopiero się organizowała, więc wpuścili nas „na gębę”, bez żądnych plakietek i akredytacji. No ale nikomu nie stanowimy przecież problemu 🙂
3. Stadion Kolejarza zaskakuje nas zawsze. Tym razem zaparkowaliśmy po przeciwległej stronie od trybuny. Tam naprawdę ekstra miejsca są za stadionem, przez płot. Można nawet szarpnąć nielubianego rywala, albo rzucić mu kamyczek do ogródka – na przykład Piotrka Rockiego.
4. Rocky po końcowym gwizdku został pozdrowiony przez kibiców GKS, którzy pojawili się na stadionie. Coś tam odkrzyknął, ale nie było tego słychać.
5. Zagalopowaliśmy się do końca meczu, a jesteśmy na wstępie. Przed meczem ujrzeliśmy dwie ciekawe rzeczy – pierwsza, Krzysztof Markowski rozstawiający znaczniki przed rozgrzewką Kolejarza. Nie będziemy się rozwodzić, poczytajcie wywiad z „Maro” i dowiecie się, dlaczego piłkarz, który za chwilę ma grać, zajmuję się rzeczą przypisaną do asystenta trenera.
6. Już po zapoznaniu się z murawą, jeszcze raz wyszedł na nią Adrian Jurkowski wraz z Tomaszem Owczarkiem. Wyszedł w dwóch różnych butach i sprawdzał, który lepszy. Patrząc na to, jak często piłkarze w różnych ligach ślizgają się po boisku, taka postawa każe tylko przyklasnąć młodemu obrońcy.
7. Trener Kazimierz Moskal czasem nie oszczędza naszych zawodników. Sławomirowi Dudzie wręcz groził zmianą za jedną sytuację, w której pomocnik nie walczył na tyle, na ile chciałby trener.
8. Jego vis a vis – Przemysław Cecherz, jeden z najbardziej ekscentrycznych szkoleniowców, podobno błagał sędziego na kolanach, aby nie pokazywał czerwonej kartki Niane. Nawet jeśli to domysł, to wiarygodny, skoro sympatyczny trener kładł się na murawie Bukowej, gdy wygrywał mecz.
9. Biegun zimna, tak można było powiedzieć o stadionie w Stróżach. Niby ładna pogoda, słonecznie, ale wypiździało nas niesamowicie. To jednak miejscowość bez wysokich budynków, a w takich zawsze jest zimniej.
10. Wracając do trenera Cecherza, gdy przed meczem z budynku klubowego udawał się na swoją ławkę trenerską, kibice bardzo mocno go pozdrawiali. Proszę się nie śmiać, ale to przypominało pozdrawianie sir Alexa Fegusona, gdy zmierzał ku ławce na Old Trafford.
11. Owacje dostał też Cheikh Niane, gdy schodził po czerwonej kartce. Kibice docenili jego twardą grę. Odbić się od niego, to jak od ściany.
12. GieKSa zanotowała czwarty remis w czwartym meczu w Stróżach. Jest to ciężki teren, ale przynajmniej GKS tam nie przegrywa. To nie Łęczna czy Świnoujście, gdzie katowiczanom nie idzie okrutnie.
13. Po meczu zamieniliśmy kilka słów z naszymi byłymi zawodnikami – Krzysztofem Markowski i Krzysztofem Kaliciakiem. Co by o nich nie mówić, fajne były czasy, jak grali w GieKSie.
14. A trener Moskal powiedział: „Pozytywem tego meczu jest to, że… już w tym sezonie nie przyjedziemy do Stróży”. Wypowiedź naprawdę bardzo nietypowa, ale jakże celna!
Hokej
Kompromitacja w Sosnowcu
W ramach zaległego meczu z 35. kolejki Tauron Hokej Ligi zmierzyliśmy się na wyjeździe z drużyną ECB Zagłębie Sosnowiec. Tak jak w piątkowym meczu również i dziś musieliśmy przełknąć gorycz porażki.
Początek należał do gospdarzy, którzy w pierwszych minutach sprawdzili dyspozycję Kielera. Nasz bramkarz skapitulował w 4. minucie po strzale z bliskiej odległości Chmielewskiego. Kolejne minuty nie przyniosły wiele emocji. W połowie tercji precyzyjnym uderzeniem pod poprzeczkę do wyrównania doprowadził Monto. Tuż po wznowieniu gry po przerwie reklamowej wyszliśmy z dwójkową akcją Bepierszcz-Pasiut, jednak strzał naszego kapitana bez problemu obronił Halonen. Sosnowiczanie spokojnie czekali na swoje okazje i dwie z nich zamienili na kolejne trafienia. Najpierw strzałem w okienko gola zdobył Alanen, a niespełna trzy minuty później Sozanski ze stoickim spokojem „położył” Kielera i z bliskiej odległości umieścił krążek w bramce.
W drugiej tercji obie drużyny grały kilkukrotnie w liczebnych przewagach, których nie potrafiły zamienić na gola. W 22. minucie Fraszko strzelił nad poprzeczką. Po drugiej stronie aktywny był Jokinen, ale jego uderzenia obronił Kieler. W 32. minucie strzał Dupuya z bliskiej odległości obronił Halonen. Pod koniec tercji mocniej zaatakowali Katowiczanie, którzy mimo gry w pełnych składach, zamnknęli miejscowych we własnej tercji. Niestety nie udało nam się tej przewagi zamienić na gola, a co więcej na 44 sekundy przed syreną kończącą drugą tercję Sosnowiczanie wyprowadzili kontrę 2 na 1, którą na gola zamienił Chmielewski.
W trzeciej tercji niewiele się działo w tym spotkaniu. W 46. minucie grający w osłabieniu gospodarze zdobyli szóstą bramkę, a jej autorem był Hamalainen, który wykorzystał sytuację sam na sam z Kielerem. Cztery minuty później drugą bramkę dla GieKSy zdobył Monto. W 58. minucie meczu Biłas w sytuacji sam na sam pokonał naszego bramkarza i tym samym ustalił wynik meczu.
ECB Zagłębie Sosnowiec – GKS Katowice 6:2 (3:1, 1:0, 2:1)
1:0 Aron Chmielewski (Miike Roine) 6:27
1:1 Joona Monta (Bartosz Fraszko, Travis Verveda) 10:01, 5/4
2:1 Jere-Matias Alanen (Joni Piiponen) 13:59
3:1 Matthew Sozanski (Vaino Sirkia, Sebastian Brynkus) 16:52
4:1 Aron Chmielewski (Adrian Gromadzki, Matthew Sozanski) 39:16
5:1 Aleksi Hamalainen (Vaino Sirkia) 45:09
5:2 Joona Monto 49:16
6:2 Karol Biłas (Eric Kaczyński, Adrian Gromadzki) 57:02
ECB Zagłębie Sosnowiec: Halonen (Miarka) – Sozanski, Ciura, Jokinen, Hamalainen, Piiponen – Naróg, Wanacki, Chmielewski, Roine, Gromadzki – Biłas, Bjorkung, Sirkia, Alanen, Brynkus – Krawczyk, Kotlorz, Bernacki, Kaczyński, Sołtys.
GKS Katowice: Kieler (Eliasson) – Runesson, Lundegard, Bepierszcz, Pasiut, Fraszko – Varttinen, Verveda, Dupuy, Anderson, Wronka – Chodor, Hoffman, McNulty, Monto, Hofman Jonasz – Maciaś, Hornik, Michalski, Dawid, Koivusaari.
Piłka nożna
Mecz z Jagiellonią znów odwołany
Mecz Jagiellonia Białystok – GKS Katowice, który miał się odbyć w środę 4 lutego o 20:30 został odwołany na wniosek obu zainteresowanych klubów.
Pierwotnie spotkanie miało się odbyć w niedzielę 23 listopada, ale wówczas zostało odwołane ze względu na zalegającą na boisku warstwę świeżo napadanego śniegu.
„W Białymstoku panują i przez kilka najbliższych dni prognozowane są silne mrozy, sięgające w poniedziałek i wtorek nawet –25°C, a dodatkowo w dniu meczu możliwe są opady śniegu. To najgorsze przewidywane warunki, jeszcze bardziej niekorzystne niż panujące w weekend. Obecnie na terenie województwa podlaskiego obowiązuje ostrzeżenie drugiego stopnia IMiGW w związku z silnymi mrozami. Niestety, zapowiada się, w najbliższą środę warunki na Podlasiu będą nadal bardzo złe. Ponieważ GKS Katowice już raz nie ze swojej winy nie mógł rozegrać spotkania w terminie, a Jagiellonia Białystok potwierdziła, iż przychyli się do wniosku GKS, Departament Logistyki Rozgrywek, mając na uwadze zgodne stanowisko klubów, wyznaczy nowy termin zawodów. Mecz będzie rozegrany w pierwszym możliwym terminie, a jego data zależy od wyników obydwu klubów w rozgrywkach Ligi Konferencji UEFA i Pucharu Polski” – powiedział na łamach strony ekstraklasa.org Marcin Stefański, dyrektor operacyjny Ekstraklasy SA.
Nowy termin przekładanego już dwa razy meczu poznamy wkrótce.
Piłka nożna
Z Widzewem we wtorek
Po przerwie zimowej wznowione zostaną rozgrywki Pucharu Polski. GieKSa otworzy rundę ćwierćfinałową meczem przy Nowej Bukowej we wtorek 3 marca o godzinie 20:45.
Nasza poprzednia potyczka z Widzewem zakończyła się wyjazdową porażką 0:3.
STS Puchar Polski – 1/4 finału
wtorek, 3 marca 2026
20:45 GKS Katowice – Widzew Łódź
środa, 4 marca 2026
17:30 Zawisza Bydgoszcz – Chojniczanka Chojnice
20:30 Lech Poznań – Górnik Zabrze
czwartek, 5 marca 2026
13:30 Avia Świdnik – Raków Częstochowa
Przypominamy, że za tydzień, 8 lutego o godzinie 17:30 również rozegrany zostanie domowy mecz z Widzewem w ramach rozgrywek Ekstraklasy.


Najnowsze komentarze