Dołącz do nas

Felietony

Post scriptum do meczu z Arką

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Mecz z Arką Gdynia za nami, szybko zbliża się natomiast spotkanie z ROW Rybnik, które odbędzie się już w czwartek. Dlatego krótkim post scriptum zamykamy temat spotkania w Gdyni.

1. Jak zawsze pojawiły się jakieś problemy na wejściu. Akredytacje owszem były starannie przygotowane, ale mieliśmy też mieć wjazdówkę. Pan z okienka powiedział, że nie ma i musimy iść do „szlabanowego”. Ten miał nas na liście, ale nie mogliśmy wjechać, bo auto mieliśmy zaparkowane pół kilometra dalej, a dlaczego?…

2. Ano bo na drodze dojazdowej do stadionu stała policja i powiedziała, że przepuszczają tylko z wjazdówką. Dlatego musieliśmy zaparkować obok jakichś działek i pieszo tyrać na stadion po wjazdówkę.

3. Pan szlabanowy wjazdówki nie miał. Wróciliśmy więc do okienka z akredytacjami, a ci nas znów odesłali – tym razem do ochroniarzy w budynku klubowym. Tam pan w kamizelce również nic nie wiedział…

4. Ostatecznie dowiedzieliśmy się, że musimy objechać pół Gdyni i zajechać na stadion od innej strony.

5. Po wjeździe na parking, który de facto jest takim parkingiem choćby wcale, pan szlabanowy powiedział, że jednak trzeba przestawić auto. I znów jakieś pół kilometra dalej zostało ono zaparkowane, tylko teraz w drugą stronę.

6. Po tych perypetiach rozsiedliśmy się mało wygodnie, na mało wygodnych stanowiskach prasowych. Pisaliśmy już o tym podczas poprzednich wizyt w Gdyni – ładny, kameralny stadion, ale stanowiska dla prasy skandaliczne. Ale tak samo jest na kurniku w Gliwicach. To błędy architektoniczne.

7. Sam mecz wiadomo, jaki był. Kibice Arki bawili się i cieszyli z kolejnej wygranej, zbliżającej ją do ekstraklasy.

8. Inteligencją nie błysłął na konferencji prasowej trener Arki Gdynia Paweł Sikora. Po smutnej wypowiedzi Kazimierza Moskala i jego rezygnacji, wypowiedział się szkoleniowiec gospodarzy i swoją opinię zakończył stwierdzeniem „Życzę trenerowi Moskalowi dalszych sukcesów”. Ech…

9. Tomasz Jarzębowski natomiast powiedział, że Arkowcy wykorzystali „problemy wewnątrz drużyny GKS”. Nie wiemy, czy ma na myśli tylko wyniki czy może ma jakiś cynk, ale problemy na pewno są.

10. W tabeli wyjazdowej GKS Katowice zajmuje nadal ostatnie miejsce z dorobkiem 6 punktów na 33 możliwe. Drugi od dołu w tym zestawieniu Dolcan ma 8 oczek. GKS strzelił na wyjeździe najmniej bramek – sześć. Stracił nawięcej – 22. Jeśli dodamy, że połowa ze strzelonych bramek padła w jednym meczu w Niecieczy, mamy obraz wyjazdowej nędzy i rozpaczy.

11. Jeśli chodzi o tabelę wiosny (nie wliczamy meczu z Flotą z jesieni, bo wtedy GKS jeszcze grał na poważnie), to katowiczanie również są na ostatnim miejscu, z dwoma punktami straty do Kolejarza Stróże. I tu GKS ma najgorsze bramki – trzy strzelone w sześciu meczach i jedenaście straconych.

12. Piłkarze GKS po meczu udali się – już w dresach – pod sektor kibiców GieKSy. Coś tam próbowali tłumaczyć, ale pytanie, czy jeszcze są w stanie kogokolwiek przekonać?

13. I tylko żal w tym wszystkim Kazimierza Moskala, bo widać, że jest bezsilny. Naprawdę wydaje się, że tutaj nie pomógłby nawet bardzo renomowany trener. Problem leży w piłkarzach, to więcej niż pewne. Tylko dlaczego? Na to pytanie chyba nie poznamy odpowiedzi.

14. Czekamy jak zaprezentuje się drużyna z ROW-em. Nie ma innej opcji jak zwycięstwo w derbowym meczu wyjazdowym…

15. Na odstresowanie udaliśmy się w niedzielę do Władysławowa na chwilkę – aby zobaczyć nasze morze i się posilić. Właśnie tu rezydowaliśmy w zeszłym sezonie pomiędzy meczami w Grudziądzu i Olsztynie. Miła wyprawa sentymentalna 🙂

3 komentarze
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

3 komentarze

  1. Avatar photo

    xab

    15 kwietnia 2014 at 19:23

    Moskal w Katowicach męczennikiem. Prawda jest tak ,że nie potrafi poukładać drużyny.Tak było w Termalice,Wiśle.

  2. Avatar photo

    TAG

    16 kwietnia 2014 at 10:45

    Ciekawe jakie „nieskandaliczne” miejsca prasowe macie na swoim stadionie ?
    Pewnie full wygoda żywcem wyjęta z Old Trafford…heheh

    TAG !!

  3. Avatar photo

    Shellu

    16 kwietnia 2014 at 19:13

    Przyjedź i zobacz, myślę, że Ci się spodobają, są duże stabilne stoły i dużo miejsca. Jeśli chodzi o prasówkę, to mimo starego, zdezelowanego stadionu mamy jedną z najlepszych w Polsce.

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Piłka nożna

LIVE: Remis cenniejszy niż złoto

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki: 
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651

Kontynuuj czytanie

Galeria Piłka nożna

My im nie dali wygrać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

Rafał Strączek: To duża sprawa

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Przed spotkaniem z Jagiellonią Białystok miała miejsce konferencja, w której udział wzięli trener Rafał Górak oraz bramkarz Rafał Strączek.

Michał Kajzerek: Witam wszystkich bardzo serdecznie na konferencji przed meczem 33. kolejki z Jagiellonią Białystok. Wszystkie bilety sprzedane, dlatego apelujemy o przekazanie/odsprzedanie biletów przez kibiców nie mogących przyjść na mecz, aby jak najwięcej pojawiło się nas na arenie.

Czego trener się spodziewa pod kątem tego meczu? O wielką rzecz walczą także piłkarki.
Rafał Górak:
Kobiety mają pierwszeństwo, więc zacznijmy od nich. Trzymamy kciuki, liczymy na następne trofea i medale w gablocie. Piękna sprawa, fajnie, że udało się to przenieść bliżej. Trzymamy kciuki bardzo mocno. My mamy swoje sprawy do załatwienia, musimy się koncentrować na spotkaniu z Jagiellonią – godzinę przed finałem mamy trening. My z racji tego, gdzie jesteśmy w tabeli, po prostu musimy być jak najlepiej przygotowani do rywala trudnego, wymagającego. Mieliśmy okazję się już spotkać w tym roku, graliśmy bardzo dobrze momentami. Jeśli zagramy tak przez cały mecz, zawiesimy poprzeczkę bardzo wysoko.

Zostałeś nominowany do nagrody dla najlepszego bramkarza sezonu.
Rafał Strączek:
To duża sprawa, jest to dla mnie ogromne wydarzenie. Cieszę się, że ta praca została doceniona.

Wczoraj Jagiellonia grała w rytmie niejako europejskich pucharów.
Rafał Górak:
Drużyna grająca w środę nie czuje żadnego zmęczenia, jest wystarczająco czasu do niedzieli na regenerację. Dla Jagiellonii wypadł bardzo ważny zawodnik, doświadczony. Trener Siemieniec ma w kim jednak wybierać.

Raków nie wykorzystał sytuacji, ale stłamsił Jagiellonię.
Było widać duży napór Rakowa, brakowało bramki. To też świadczy o jakimś braku. Jagiellonia wygrała zasłużenie, nie ma co dyskutować.

Mówicie o szansie na awans do pucharów?
Rafał Strączek:
Mamy świadomość tego, że zostały dwa mecze i jakie miejsce zajmujemy. Ta liga jest mega szalona, różnice między miejscami są bardzo małe. Patrzymy w górę i robimy wszystko, by zająć jak najwyższe miejsce.

Była obawa po powrocie?
Trzy mecze, bark mi doskwierał. W miarę szybko to wyleczyłem i dałem znać trenerowi, że dobrze się czuję.

Spodziewaliście się, że tak blisko będzie do podium?
Nikt o takich rzeczach nawet w Katowicach nie myślał. Tym bardziej się cieszymy z takiej okazji, spinamy się wszyscy w szatni, motywujemy. Musimy poświęcić całych siebie, by osiągnąć jak najlepszy wynik.

W Gliwicach nie grał Klemenz.
Rafał Górak:
Lukas dzisiaj zaczyna proces treningowy, będziemy się zastanawiać, czy wróci w niedzielę. Pozostali zawodnicy, poza Paluszkiem i Trepką, są do mojej dyspozycji.

Jak oglądasz takie mecze z nadchodzącym rywalem?
Rafał Strączek:
Podchodzę trochę zawodowo, trochę jednak na spokojnie. Staram się patrzeć na zachowania zawodników, poruszanie systemowe. Fajnie, że grali wczoraj, można się przypatrzeć i wyciągnąć więcej wniosków.

Jest presja na zwycięstwo?
Rafał Górak:
To nie presja, że chcemy wygrać. Chcemy podjąć rywalizację sportową. Od kilkunastu dni nie ma biletów, to daje do myślenia. Wczoraj z zawodnikami i zawodniczkami mieliśmy wielką imprezę, radosne dzieci, kobiety i mężczyźni. To jest wyzwanie, żeby tym ludziom zrobić fajny dzień. Po tym ile otrzymaliśmy od nich miłych słów… Zawodnicy byli pod wrażeniem. Ludzie kupują koszulki z ich nazwiskami, potem jeszcze chcą ich autograf. Dawno tego nie było, to niesamowite.

Odczuwacie mentalne zmęczenie na finiszu sezonu?
Nie będziemy się porównywać ze słowami piłkarzy Jagiellonii, oni mają swoje problemy. My w ogóle nie jesteśmy zmęczeni, na pewno każdy w jakiś sposób o wakacjach marzy. Zawodnicy się realizują, doskonale zdają sobie sprawę, że teraz czas świetnej, ciężkiej roboty.

Motywować drużyny nie trzeba, a trzeba im mówić, by cieszyli się grą?
Jest pula do zdobycia. Sześć punktów załatwi nam wszystko – będziemy grać w europejskich pucharach, taka jest prawda. Nie ma co kalkulować, przemotywowywać. Oni wypracowali to miejsce, wielu z nich nigdy tam nie grało. Dzisiaj mogą w nich zagrać, nie ma mowy o wakacjach, o zmęczeniu. Nie wolno się też presować, trzeba się radować. Musimy wykonywać nasze zadania taktyczne, pokazać momenty i błyski – wtedy będzie mnóstwo zabawy.

Jest pomysł na wymóg Polaków w kadrze, jak pan na to patrzy?
Wszystko, co związane z limitami, zaczyna mi się to robić niezgodne z tym, jak lubię żyć. To jakbym kazał dzieciom uczyć się polskiego, mówić po angielsku, a przy śniadaniu po francusku. To w klubie powinniśmy brać odpowiedzialność za to, jak one wyglądają. Ja swoją ideę mam i wiem, od jakich piłkarzy zyskujemy najwięcej. Wiem, co dają nasi piłkarze, chcę, by szatnia mówiła w języku polskim. Ja sam się uczę języka angielskiego, mam deficyty, ale jesteśmy u siebie.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga