Felietony
Post scriptum do meczu z Chojniczanką
Szybko kończymy temat meczu z Chojniczanką, bo już za nieco ponad 50 godzin kolejne ważne starcie – z Odrą Opole. Na chwilę wracamy jeszcze do środy, by zaraz myśleć o niedzieli.
1. Słusznie zauważono, że godzina 20.45 nie sprzyjała GieKSie. Od początku rundy wiosennej katowiczanie rozegrali pięć spotkań o tej porze Ligi Mistrzów i po remisie ze Stomilem, przegrali kolejne cztery spotkania plus porażka z Górnikiem w meczu rozgrywanym o 20.30. Można więc rzec, że kibice nawet nie mieli czasu na utopienie smutków, bo trzeba było iść spać. W końcu jednak to fatum przełamane i GKS wygrał o 20.45.
2. Z Chojniczanką nie przegrywamy. Na dziewięć spotkań wygraliśmy trzy razy, sześciokrotnie remisując. Rywale muszą poczekać do wiosny.
3. Na ławce rezerwowych pojawił się Adrian Błąd, ale jeszcze nie doczekał się debiutu. Ten zaliczył natomiast Peter Sulek, ale było to debiut symboliczny i na więcej musimy poczekać.
4. Kibiców na meczu było zaledwie nieco ponad 1800. Skumulowanie ich na Blaszoku na sektorze B było chyba tyleż konieczne, co dające niezły efekt w dopingu. Miejmy nadzieję, że tak nikła frekwencja zakończy się, a początkiem tego końca będzie niedzielne spotkanie z Odrą, które ma być małym świętem piłkarskim.
5. Tomasza Foszmańczyka nie było na boisko, ale jego rolę – wizualnie – odgrywał Rafał Grzelak. Jeśli więc byli na stadionie jacyś fani Fosy, to mogli połowicznie cieszyć się z tego występu.
6. Ten sezon pokazuje, jak bardzo ważne są zwycięstwa zamiast remisów, jeśli chodzi o zdobycze punktowe. Tragiczny początek i jeden punkt w trzech meczach spowodował wielkie niezadowolenie. Wystarczyło jednak dwa razy wygrać, aby po pięciu kolejkach mieć więcej oczek niż w analogicznym momencie w poprzednim sezonie. Wtedy bowiem po porażce i wygranej przyszły trzy remisy, czyli w sumie sześć punktów.
7. W poprzednich rozgrywkach tylko raz udało się wygrać trzy mecze z rzędu. Co ciekawe, ta seria miała miejsce właśnie po piątej kolejce – kolejno pokonaliśmy Znicz, Podbeskidzie i Wisłę Puławy. Czy teraz ta seria się powtórzy? Są na to duże szanse.
8. Tylko trzy punkty z Odrą!
Piłka nożna
Potencjalni rywale w Lidze Konferencji
Dziś o 14:00 w szwajcarskim Nyonie odbędzie się losowanie drugiej rundy kwalifikacyjnej Ligi Konferencji. Własnie poznaliśmy sześciu potencjalnych rywali GKS Katowice.
GieKSa została przydzielona do grupy 5, w której jest rozstawiona. Na tym etapie wylosować możemy jeden z poniższych klubów: FK Panevėžys (Litwa), przegranego z pary pierwszej rundy kwalifikacyjnej Ligi Europy HNK Hajduk Split (Chorwacja) – MŠK Žilina (Słowacja), ŁNZ Cherkasy (Ukraina), Zimbru Kiszyniów (Mołdawia) lub Auda Ķekava (Łotwa).
ŁNZ Czeraksy swoje mecze ma rozgrywać na stadionie Wisły Płock.
Mecze drugiej rundy kwalifikacyjnej zostaną rozegrane w czwartki – 23 i 30 lipca.
Piłka nożna
Hajduk lub Żilina rywalem GieKSy
GKS Katowice w II rundzie eliminacji Ligi Konferencji trafił na przegranego z pary I rundy eliminacji Ligi Europy – Hajduk Split/MSK Żilina.
Mecze tej rundy odbędą się 23 i 30 lipca.
Pierwsze spotkanie GieKSa rozegra na wyjeździe.
W zakończonym sezonie Hajduk zajął drugie miejsce w lidze chorwackiej z dorobkiem 68 punktów w 36 meczach, na który złożyło się 20 zwycięstw, 8 remisów i 8 porażek (bramki: 61-36)
MSK Żilina natomiast zajęła w lidze słowackiej miejsce czwarte, zdobywając 52 punkty w 32 meczach – 15 zwycięstw, 7 remisów i 10 porażek (bramki: 59-41). Zespół zdobył również Puchar Słowacji w finale pokonując Koszyce 3:1.
Piłka nożna
Gabriel Kobylak 2028
GKS Katowice zdecydował się na transfer definitywny Gabriela Kobylaka z Legii Waszawa. 24-letni bramkarz podpisał z nami umowę do końca czerwca 2028 roku. Kontrakt zawiera opcję przedłużenia o kolejny sezon.
Kobylak występował w podkarpackich drużynach młodzieżowych (Zgoda Zarszyn, Orzeł Bażanówka, Ekoball Sanok i Karpaty Krosno). W 2018 roku trafił do Legii, gdzie najpierw grał w rezerwach a następnie został wypożyczony do Puszczy Niepołomice (2020-22) oraz Radomiaka Radom (2022/23 i wiosna 2024). Po sezonie 2023/24 wrócił do Legii Warszawa, ale nie przebił się na stałe do pierwszej jedenastki. Ze stołeczną drużyną zdobył Puchar i SuperPuchar Polski.
W ostatnim sezonie wystąpił w 8 spotkaniach (6 w rezerwach Legii w III lidze, 1 w Lidze Konferencji i 1 w Pucharze Polski). Na poziomie Ekstraklasy ma rozegrane 47 spotkań, a na jej zapleczu – 50. Ma także skromne doświadczenie pucharowe – wystąpił w 6 meczach w Lidze Konferencji (w tym 1 w eliminacjach).
Życzymy powodzenia w naszych barwach!
Foto: GKSKatowice.eu


bce
25 sierpnia 2017 at 11:52
Dzień dobry. Zwycięstwo z Odrą.
Andrzej
25 sierpnia 2017 at 13:35
Za miesiac jestesmy liderem,pewne.
Mecza
25 sierpnia 2017 at 19:20
Oglądam mecz Górnika i zbliżenie na Brzęczka pewnie myśli „Z GKS przegrałem 0:1 a tu po 55minutach już 0:3” Patrząc na Górnik, zespół powszechnie uważany za zespół słabszy kadrowo od GKS przez ostatnie 12 miesięcy leje innych w niby ektraklasie. Właśnie 4 bramka wpadła. Tyle właśnie znaczy dobry trener. Górnik zatrudnił specjalistę od awansów i GKS też teraz. Mam nadzieję że Mandrysz będzie naszym drugim „Nawałką” którego GKS już nie wypuści a on zrobi to co potrafi. Sportowo ekstraklasa i reszta jest tak słaba, że nic dziwi pozycja Zabrza.