Felietony
Post scriptum do meczu z Dolcanem
Mecz z Dolcanem miał bardzo smutną otoczkę, ale wynagrodziła to wszystkim kibicom postawa zespołu i dobry wynik. Na rozpamiętywanie tego zwycięstwa nie ma już jednak czasu. GieKSa już w piątek zagra bowiem z Chrobrym Głogów. W tradycyjnym post scritpum wracamy po raz ostatni do niedzielnego pojedynku.
1. Mecz z Dolcanem był kolejnym z serii tych z zamkniętym stadionem. Jak się okazuje Litwa działał dalej. Zamknął część stadionu Zagłębia Sosnowiec na najbliższy mecz z Cracovią, no i sektor gości na mecz… z GieKSą, który odbędzie się dopiero za miesiąc. Chamstwo tego człowieka po prostu jest niemierzalne. Dobrze, że to już koniec, uff….
2. Absurdów w naszym kraju nie brakuje. I tak oto przed stadion GKS na mecz bez udziału kibiców pojawiła się armatka wodna. To jest tak głupie i debilne, że naprawdę trzeba nie mieć mózgu, aby coś takiego wymyślić. Później jest wszech obecny płacz o to, że „to tyle kosztuje”. Szkoda, że nad stadionem nie latał jeszcze policyjny helikopter…
3. Jako trenerzy na obu ławkach byli byli zawodnicy GKS Katowice. W różnych okresach nasze barwy reprezentowali Jerzy Brzęczek i Dariusz Dźwigała. Łączy ich także gra w Górniku Zabrze. Tym razem górą był Brzęczek, a Dźwigała wypowiadał się o naszym zespole w samych superlatywach i nie wyglądało to tylko na kurtuazję…
4. Jakieś fatum wisiało na chłopakach z oficjalnej i na nas. Im cięło straszliwie relację na Youtube, my mieliśmy olbrzymie problemy z radiem. Na szczęście i tu, i tu kłopoty zostały zażegnane.
5. Gwiazda Twittera Marcin Krzywicki dostarczył niemałego ubawu naszemu fotoreprterowi – też Marcinowi zresztą. Ten na laptopie miał załączony właśnie mecz GieKSy, więc rozgrzewający się Krzywicki komentował sporne akcje na powtórce. Ponadto wypytywał się jak gra Wisła Płock i…. czy może wejść na Facebooka 😀
6. Prawdziwy popis dał po meczu Piotr Petasz. Najpierw w swoim stylu odpuścił gonienie rywala – Alana Czerwińskiego – dzięki czemu zdobyliśmy drugą bramkę. W sumie to w końcu przyczynił się do zdobycia jakiegoś gola przez GieKSę. Dzięki Peti!
7. Schodząc do szatni głośno wyrażał swoje pretensje – w niewybrednych dodajmy słowach. „Oni są nietykalni, chuje! Pieniądze nam spierdalają, a ci wiecznie są – kurwa – niewinni. Złego słowa nie można powiedzieć”. Prawdopodobnie chodziło o sędziów, bo raczej nie o piłkarzy GKS. Pamiętamy, jak mówił kiedyś, że sędzia chodził za nim cały mecz, aby dać żółtą kartkę. Oj nie lubi Piotr sędziów.
8. Na boisku tym razem było spokojnie – w przeciwieństwie do bójki rok temu. Katowiczanie też zrewanżowali się Dolcanowi (także za porażkę z wiosny). Katem ząbkowian jest Grzegorz Goncerz, który i rok temu, i teraz ustrzelił dublet. Niestety wtedy wystarczyło to jedynie do wyniku 2:3.
Galeria Piłka nożna
My im nie dali wygrać
Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.
Piłka nożna
LIVE: Remis cenniejszy niż złoto
17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki:
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651
Piłka nożna Wywiady
Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać
Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.
Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?
Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.
Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?
Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.
Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?
Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.
Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.
Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.
Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.
Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.
Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?
E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.


Najnowsze komentarze