Felietony Piłka nożna
Post scriptum do meczu z Garbarnią
Ten stadion ma jakąś specjalną klątwę nałożoną na nas, trzecia wizyta w tym sezonie i trzecia porażka. Zapraszam do tradycyjnego podsumowania wyjazdu „Post scriptum”.
- Mecz rozpoczynał się o godzinie 17, więc na spokojnie wyjechaliśmy z Katowic 14:30.
- Zebraliśmy mocny skład z Baudolino za radiem i Grzesiem obsługującym Foto.
- Po drodze zatrzymaliśmy się na Orlenie i jak każdy porządny obywatel, skonsumowaliśmy hot doga.
- Droga była bardzo spokojna, bez przebojów. W blasku słońca pojawiliśmy się u bram osiedla w okolicach godziny 16:00.
- Wiecie, że stadion otaczają różne wizjonerskie deweloperskie kołchozy poukładane jak klocki w tetrisie?
- Mimo tego ma ten obiekt swój urok. Dwa boiska treningowe, ładny budynek klubowy i mała kryta trybuna.
- Szkoda, że to dojście na trybunę jest wzdłuż boiska. W przypadku brzydkiej pogody trzeba pamiętać o gumowcach.
- W tej długiej podróży zapoznaliśmy się z pracownikiem Gospodarzy, bardzo pozytywna postać.
- Ogólnie na stadionie było kilkanaście osób i był bardzo miły klimat oglądania meczu.
- Lekkie skojarzenia z Sektorem 4 na Bukowej, ilość szydery ze strony starszej części kibiców Garbarni przekraczała dozwolone normy.
- Dzięki temu zdecydowanie lepiej się ogląda i komentuje mecz.
- Muszę przyznać, że gospodarze wzięli nas pod włos.
- Wiedząc, że kolekcjonujemy różnego rodzaju pamiątki z odwiedzanych stadionów, zaproponowali smyczkę w zamian za wygraną swojej drużyny.
- Jak coś wynik znacie, a smyczkę otrzymał Baudolino.
- Nie wskazuję palcem winnego, ale coś musiało być na rzeczy.
- Sam mecz był ciężki do oglądania, komentowania i opisywania.
- Nasi zawodnicy naprawdę mieli problemy sami ze sobą, nie chcieliśmy się nad nimi pastwić, bo gołym okiem widać było problemy natury fizycznej.
- Jako ciekawostka, w relacjach radiowych fatalnie się spisał bardzo drogi i mega porządny studyjny mikrofon specjalistyczny.
- Po namowie Lyja postanowiłem postawić na podwójne małe mikrofoniki z AliExpress za 19 zł.
- Czasem dobrze mądrego posłuchać, bo wydaje się, że obecna jakość wychodzi o niebo lepiej.
- Wracając jeszcze do przebiegu samego spotkania, miała miejsce bardzo wzruszająca chwila.
- Gdybyście widzieli szczęśliwą minę Grzesia, że może zdjęcia porobić dla Was.
- To tak jakbyście bajtlowi dali duży zestaw lego pod choinkę.
- GieKSa – pozytywne emocje, wiecznie aktualne.
- Dodatkowo na order pilnego pracownika zasłużył zdecydowanie chop od dezynfekcji piłek.
- Wiecie, jak wygląda gra w naszej lidze. Co chop się nabiegał to jego, a nie puścił na boisko żadnej piłki bez płynnej weryfikacji!
- Po meczu spakowaliśmy mandżur i wyjechaliśmy, co będziemy gadać z zawodnikami, przecież nie zasłużyli nawet na wywiad po takim występie.
- A tak naprawdę dalej nie możemy zbliżać się do zawodników i sztabu, co jest absurdem, a chętnie zamienilibyśmy z nimi słowo w końcu.
- Serce się krajało, jak przy opuszczaniu stadionu widzieliśmy załamanego trenera Góraka. Może mecz był fatalny, ale ja akurat dalej wyznaję zasadę #inGórakWeTrust.
- Baudolino, wiedząc, że mi się spieszy, po meczu zaproponował, że nam postawi pizzę w ulubionej krakowskiej pizzerii.
- Niezły cwaniak, jeszcze wyszedł z twarzą, że taki hojny, po tym jak dogadał wynik spotkania.
- To tak wszystko, żebyście wiedzieli, jak to w kuluarach wygląda, do następnego!
Piłka nożna
Mecz z Jagiellonią znów odwołany
Mecz Jagiellonia Białystok – GKS Katowice, który miał się odbyć w środę 4 lutego o 20:30 został odwołany na wniosek obu zainteresowanych klubów.
Pierwotnie spotkanie miało się odbyć w niedzielę 23 listopada, ale wówczas zostało odwołane ze względu na zalegającą na boisku warstwę świeżo napadanego śniegu.
„W Białymstoku panują i przez kilka najbliższych dni prognozowane są silne mrozy, sięgające w poniedziałek i wtorek nawet –25°C, a dodatkowo w dniu meczu możliwe są opady śniegu. To najgorsze przewidywane warunki, jeszcze bardziej niekorzystne niż panujące w weekend. Obecnie na terenie województwa podlaskiego obowiązuje ostrzeżenie drugiego stopnia IMiGW w związku z silnymi mrozami. Niestety, zapowiada się, w najbliższą środę warunki na Podlasiu będą nadal bardzo złe. Ponieważ GKS Katowice już raz nie ze swojej winy nie mógł rozegrać spotkania w terminie, a Jagiellonia Białystok potwierdziła, iż przychyli się do wniosku GKS, Departament Logistyki Rozgrywek, mając na uwadze zgodne stanowisko klubów, wyznaczy nowy termin zawodów. Mecz będzie rozegrany w pierwszym możliwym terminie, a jego data zależy od wyników obydwu klubów w rozgrywkach Ligi Konferencji UEFA i Pucharu Polski” – powiedział na łamach strony ekstraklasa.org Marcin Stefański, dyrektor operacyjny Ekstraklasy SA.
Nowy termin przekładanego już dwa razy meczu poznamy wkrótce.
Piłka nożna
Z Widzewem we wtorek
Po przerwie zimowej wznowione zostaną rozgrywki Pucharu Polski. GieKSa otworzy rundę ćwierćfinałową meczem przy Nowej Bukowej we wtorek 3 marca o godzinie 20:45.
Nasza poprzednia potyczka z Widzewem zakończyła się wyjazdową porażką 0:3.
STS Puchar Polski – 1/4 finału
wtorek, 3 marca 2026
20:45 GKS Katowice – Widzew Łódź
środa, 4 marca 2026
17:30 Zawisza Bydgoszcz – Chojniczanka Chojnice
20:30 Lech Poznań – Górnik Zabrze
czwartek, 5 marca 2026
13:30 Avia Świdnik – Raków Częstochowa
Przypominamy, że za tydzień, 8 lutego o godzinie 17:30 również rozegrany zostanie domowy mecz z Widzewem w ramach rozgrywek Ekstraklasy.
Felietony Piłka nożna
Plusy i minusy po Zagłębiu
Po meczu w Lubinie można było odnieść wrażenie, że GieKSa wreszcie weszła w tryb „kontrola, spokój, trzy punkty”. Z planem, konsekwencją i bardzo dojrzałym podejściem do spotkania. Wyjazd na stadion Zagłębia od lat był dla Katowiczan terenem wyjątkowo niewygodnym.
Zapraszam na plusy i minusy po meczu w Lubinie.
Plusy:
+ Wejście w mecz i pressing od pierwszej minuty
Pierwsza akcja ustawiła całe spotkanie. Kapitalny odbiór Milewskiego, szybkie rozegranie, spryt Nowaka i prowadzenie. To był modelowy przykład tego, jak GKS chciał grać w Lubinie. Wysoki pressing, agresja, odbiór na połowie rywala. Zagłębie zostało tym kompletnie zaskoczone.
+ Organizacja i spokój w defensywie
Jeśli ktoś przed meczem martwił się o napór gospodarzy, to po pierwszej połowie mógł spać spokojnie. Stałe fragmenty, wrzutki, zamieszanie – wszystko było kasowane. Klemenz, Jędrych, Milewski każdy wiedział, gdzie ma być. Strączek praktycznie nie musiał wyciągać „setek”. To był bardzo dojrzały występ całej formacji defensywnej.
+ Bartosz Nowak – lider na boisku
Gol, asysta, kreatywność, ciągłe szukanie gry. Nowak znów pokazał, dlaczego jest kluczową postacią tego zespołu. Brał odpowiedzialność, próbował nieszablonowych rozwiązań, potrafił przyspieszyć akcję jednym kontaktem. Bez niego ten mecz wyglądałby zupełnie inaczej.
+ Stałe fragmenty – wreszcie broń
Rzut rożny i główka Jędrycha na 2:0 to moment, który mentalnie „zamknął” mecz. Wcześniej GKS często marnował takie sytuacje. Tym razem było konkretnie, precyzyjnie i skutecznie. A przy wyniku 2:0 Zagłębiu zaczęło wyraźnie brakować wiary.
+ Dojrzałość zespołu
To nie był mecz efektowny. To był mecz mądry. GKS wiedział, kiedy przyspieszyć, kiedy zwolnić, kiedy wybić piłkę, a kiedy ją przytrzymać. Nie było głupich strat, niepotrzebnych szarż, nerwowości.
Minusy:
– Niewykorzystane momenty na podwyższenie wyniku
Galán, Kowalczyk, Nowak – było kilka sytuacji, w których można było „zabić” mecz wcześniej. Zbyt lekki strzał, złe podanie, minimalnie niecelne uderzenie. Przy bardziej wymagającym rywalu takie okazje mogą się zemścić.
– Krótkie fragmenty nerwowości po przerwie
W okolicach 55–65. minuty pojawiło się trochę chaosu w rozegraniu. Niedokładności, straty, problemy z wyjściem spod pressingu. Zagłębie nie potrafiło tego wykorzystać, ale to sygnał ostrzegawczy na przyszłość.
Podsumowanie:
To był jeden z najbardziej „dorosłych” meczów GieKSy w ostatnich miesiącach. Bez romantyzmu, bez chaosu, za to z chłodną głową i realizacją planu od A do Z. Szybki gol, kontrola gry, cios po przerwie i spokojne dowiezienie wyniku do końca.
Wygrana na wyjeździe z niepokonanym dotąd u siebie Zagłębiem ma ogromną wagę – sportową, mentalną i symboliczną. Przełamana została wieloletnia niemoc w Lubinie.
To spotkanie nie było piękne. Było skuteczne. A w obecnej sytuacji tabeli właśnie takich meczów GKS potrzebuje najbardziej. Jeśli ta drużyna będzie grała z podobną dyscypliną, koncentracją i odpowiedzialnością wiosna może być naprawdę spokojna. A może nawet… lepsza, niż wielu się dziś spodziewa.
GieKSiarz


Łukasz Z.
30 kwietnia 2021 at 11:11
Dzięki za Waszą pracę! Przynajmniej Wy zawsze jesteście w formie ????!
tomassi
30 kwietnia 2021 at 19:38
„porządny”? normalny obywatel ciepie w ten cały orlen tymi parówami
Toczmek
30 kwietnia 2021 at 20:00
Tomassi, nie wyczuwasz sarkazmu????? post scriptum to raczej cykl postów na luzie.
tomassi
30 kwietnia 2021 at 21:08
temat mnie tak wku…a że nie mam miejsca na żarty i sarkazmy
wolę nazywać prosto z mostu