Piłka nożna
Post scriptum do meczu z Odrą
Od spotkania z Odrą Opole minęły trzy dni, emocje opadły, choć tak naprawdę mecz został przyćmiony przez wydarzenia sprzed stadionu na jakiś czas przed pierwszym gwizdkiem. Teraz przed nami dwutygodniowa przerwa (de facto już półtoratygodniowa), jest więc czas na wytchnienie, emocje reprezentacyjne, a potem powrót do pracy – także dla nas przy obrabianiu meczów.
1. Z Odrą przy Bukowej spotkaliśmy się na zapleczu ekstraklasy po raz trzeci w tej naszej 10-letniej pierwszoligowej rzeczywistości. I po raz trzeci padł wynik 1:1. Zadziwiająca regularność, a dodajmy, że w ostatnim pojedynku to goście wyrównali w samej końcówce spotkania (ostatecznie był walkower dla GKS). Emocje są więc deo samego końca.
2. Są takie mecze, kiedy kibice mobilizują się szczególnie, zakładają w komplecie żółte koszulki i to mają być spotkania przełomowe. Niestety prawie nigdy nie idzie za tym wynik – i tak było tym razem.
3. O zajściach sprzed stadionu rozpisywać się nie będziemy, bo zostało to już szeroko zrobione w innym artykule. Tutaj dodajmy tylko, że wielka szkoda, że klub nie zajął oficjalnego stanowiska w tej sprawie. Znów wychodzi na to, że jak trwoga to mamy głodne kawałki „cała GieKSa razem”, ale jak już trzeba się wypowiedzieć i twardo stanąć po stronie kibiców – czyli swoich klientów – to jednak opcja trzęsienia portkami przed policją zdecydowanie wygrywa…
4. Miejmy nadzieję, że zarząd się jednak zreflektuje i coś zrobi, choćby w kwestii pomocy poszkodowanemu kibicowi. Może spowalnianie gry przez piłkarzy udzieliło się prezesowi i też czas reakcji ma jak Zejdler w niedzielnym pojedynku.
5, Kibice Odry pokazali się w sporej liczbie na sektorze gości. Nie ma co gadać, zawsze obecność kibiców obu drużyn ubarwia widowisko.
6. GieKSa zaliczyła trzeci mecz rzędu bez porażki. Udało się wyrównać w doliczonym czasie gry, a żadna zdobycz punktowa w poprzednim sezonie nie miała miejsca po bramce w 90. minucie. Najpóźniejszy gol dający punkty, to chyba bramka Foszmańczyka z Chrobrym w 84. minucie. A po 90. minucie ostatni raz trafił Oskar Stanik w ostatniej kolejce sezonu 2015/16 z Wisłą Płock.
7. Przerwa. Życzymy trenerowi Adamowi Nawałce zwycięstw z Danią i Kazachstanem i awansu do Mundialu w Rosji!
Piłka nożna
LIVE: Remis cenniejszy niż złoto
17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki:
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651
Galeria Piłka nożna
My im nie dali wygrać
Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.
Piłka nożna
Rafał Strączek: To duża sprawa
Przed spotkaniem z Jagiellonią Białystok miała miejsce konferencja, w której udział wzięli trener Rafał Górak oraz bramkarz Rafał Strączek.
Michał Kajzerek: Witam wszystkich bardzo serdecznie na konferencji przed meczem 33. kolejki z Jagiellonią Białystok. Wszystkie bilety sprzedane, dlatego apelujemy o przekazanie/odsprzedanie biletów przez kibiców nie mogących przyjść na mecz, aby jak najwięcej pojawiło się nas na arenie.
Czego trener się spodziewa pod kątem tego meczu? O wielką rzecz walczą także piłkarki.
Rafał Górak: Kobiety mają pierwszeństwo, więc zacznijmy od nich. Trzymamy kciuki, liczymy na następne trofea i medale w gablocie. Piękna sprawa, fajnie, że udało się to przenieść bliżej. Trzymamy kciuki bardzo mocno. My mamy swoje sprawy do załatwienia, musimy się koncentrować na spotkaniu z Jagiellonią – godzinę przed finałem mamy trening. My z racji tego, gdzie jesteśmy w tabeli, po prostu musimy być jak najlepiej przygotowani do rywala trudnego, wymagającego. Mieliśmy okazję się już spotkać w tym roku, graliśmy bardzo dobrze momentami. Jeśli zagramy tak przez cały mecz, zawiesimy poprzeczkę bardzo wysoko.
Zostałeś nominowany do nagrody dla najlepszego bramkarza sezonu.
Rafał Strączek: To duża sprawa, jest to dla mnie ogromne wydarzenie. Cieszę się, że ta praca została doceniona.
Wczoraj Jagiellonia grała w rytmie niejako europejskich pucharów.
Rafał Górak: Drużyna grająca w środę nie czuje żadnego zmęczenia, jest wystarczająco czasu do niedzieli na regenerację. Dla Jagiellonii wypadł bardzo ważny zawodnik, doświadczony. Trener Siemieniec ma w kim jednak wybierać.
Raków nie wykorzystał sytuacji, ale stłamsił Jagiellonię.
Było widać duży napór Rakowa, brakowało bramki. To też świadczy o jakimś braku. Jagiellonia wygrała zasłużenie, nie ma co dyskutować.
Mówicie o szansie na awans do pucharów?
Rafał Strączek: Mamy świadomość tego, że zostały dwa mecze i jakie miejsce zajmujemy. Ta liga jest mega szalona, różnice między miejscami są bardzo małe. Patrzymy w górę i robimy wszystko, by zająć jak najwyższe miejsce.
Była obawa po powrocie?
Trzy mecze, bark mi doskwierał. W miarę szybko to wyleczyłem i dałem znać trenerowi, że dobrze się czuję.
Spodziewaliście się, że tak blisko będzie do podium?
Nikt o takich rzeczach nawet w Katowicach nie myślał. Tym bardziej się cieszymy z takiej okazji, spinamy się wszyscy w szatni, motywujemy. Musimy poświęcić całych siebie, by osiągnąć jak najlepszy wynik.
W Gliwicach nie grał Klemenz.
Rafał Górak: Lukas dzisiaj zaczyna proces treningowy, będziemy się zastanawiać, czy wróci w niedzielę. Pozostali zawodnicy, poza Paluszkiem i Trepką, są do mojej dyspozycji.
Jak oglądasz takie mecze z nadchodzącym rywalem?
Rafał Strączek: Podchodzę trochę zawodowo, trochę jednak na spokojnie. Staram się patrzeć na zachowania zawodników, poruszanie systemowe. Fajnie, że grali wczoraj, można się przypatrzeć i wyciągnąć więcej wniosków.
Jest presja na zwycięstwo?
Rafał Górak: To nie presja, że chcemy wygrać. Chcemy podjąć rywalizację sportową. Od kilkunastu dni nie ma biletów, to daje do myślenia. Wczoraj z zawodnikami i zawodniczkami mieliśmy wielką imprezę, radosne dzieci, kobiety i mężczyźni. To jest wyzwanie, żeby tym ludziom zrobić fajny dzień. Po tym ile otrzymaliśmy od nich miłych słów… Zawodnicy byli pod wrażeniem. Ludzie kupują koszulki z ich nazwiskami, potem jeszcze chcą ich autograf. Dawno tego nie było, to niesamowite.
Odczuwacie mentalne zmęczenie na finiszu sezonu?
Nie będziemy się porównywać ze słowami piłkarzy Jagiellonii, oni mają swoje problemy. My w ogóle nie jesteśmy zmęczeni, na pewno każdy w jakiś sposób o wakacjach marzy. Zawodnicy się realizują, doskonale zdają sobie sprawę, że teraz czas świetnej, ciężkiej roboty.
Motywować drużyny nie trzeba, a trzeba im mówić, by cieszyli się grą?
Jest pula do zdobycia. Sześć punktów załatwi nam wszystko – będziemy grać w europejskich pucharach, taka jest prawda. Nie ma co kalkulować, przemotywowywać. Oni wypracowali to miejsce, wielu z nich nigdy tam nie grało. Dzisiaj mogą w nich zagrać, nie ma mowy o wakacjach, o zmęczeniu. Nie wolno się też presować, trzeba się radować. Musimy wykonywać nasze zadania taktyczne, pokazać momenty i błyski – wtedy będzie mnóstwo zabawy.
Jest pomysł na wymóg Polaków w kadrze, jak pan na to patrzy?
Wszystko, co związane z limitami, zaczyna mi się to robić niezgodne z tym, jak lubię żyć. To jakbym kazał dzieciom uczyć się polskiego, mówić po angielsku, a przy śniadaniu po francusku. To w klubie powinniśmy brać odpowiedzialność za to, jak one wyglądają. Ja swoją ideę mam i wiem, od jakich piłkarzy zyskujemy najwięcej. Wiem, co dają nasi piłkarze, chcę, by szatnia mówiła w języku polskim. Ja sam się uczę języka angielskiego, mam deficyty, ale jesteśmy u siebie.


obiektywny
30 sierpnia 2017 at 16:20
Powinniśmy zagrać w tym czasie sparing, bo potem będą się usprawiedliwiać, że nie są jeszcze do końca zgrani, bo doszedł Pleva i takie tam dyrdymały. W tej sytuacji powinien przebudować skład dotychczasowy, wprowadzić Błąda, Fosmańczyka, podziękować Goncerzowi, który moim zdaniem jest najsłabszym ogniwem zespołu.
stefan
31 sierpnia 2017 at 08:40
Tomek , Łukasz gdzie byliście ?chyba w dupie!
Ja tez stałem w kasie i widziałem dokładnie co te bezmózgi psy robiły , wiec nie pierdolcie gupot.
Akcja z Polonia była 120 wcześniej , pod kasami to już tylko wina tego debila z megafonem. Nie piszcie nic więcej bo się kompromitujecie .