Dołącz do nas

Felietony Piłka nożna

Post scriptum do meczu z Resovią

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Spotkanie z Resovią już za nami. Emocje były do końcowego gwizdka, ale finalnie to w innym mieście mogli cieszyć się z awansu. Wróćmy na chwilę do sobotniego spotkania. 

  1. Sobotnie spotkanie było kolejnym z rzędu, w którym na Bukowej mieliśmy emocje w ostatniej kolejce. Wcześniej mieliśmy spadek z Bytovią, dwa lata wcześniej spadała na Bukowej Łęczna. 
  2. Z Rzeszowa za Resovią przyjechali lokalni dziennikarze. Rzadko się to zdarza, szczególnie w II lidze, więc warto to docenić. 
  3. Jednym z nich był dobrze znany komentator z rzeszowskich spotkań. Kto oglądał skróty z ich spotkań, ten wie, że cicho nie było. 
  4. Popularna „drama” zaczęła się jakieś 45 minut przed spotkaniem, kiedy to komentator zorientował się, że składów nie ma i nie będzie. Uparcie prosił wszystkich o składy, dopytując nawet Mariusza Muszalika czy potrzebuje jedyną kartkę ze składami. 
  5. Muszalik, który komentował mecz dla TVP 3, musiał odmówić i drama trwała. Z pomocą miał przyjść Paweł Czado, który zaproponował rozpisanie na kartce nazwisk i numerów. Na ów pomysł komentator tylko się zaśmiał i dalej mieliśmy walkę o składy. Skuteczną, bo jakieś 10 minut przed spotkaniem oficjalna strona Resovii pomogła koledze.
  6. W przerwie spotkania nastąpiła kolejna „drama”, ponieważ ekspresyjny komentarz praktycznie rozchodził się na całą trybunę i musiała interweniować ochrona. Przyznajemy – może nie było to potrzebne, ale komentarz momentami był bardzo przesadzony.
  7. Na murawie sporo się działo, szczególnie po zdobyciu przez Znicz bramki w Łodzi. Trybuny żywo na to zareagowały, a swoją ekspresję dodał trener Górak. Szkoda, że zabrakło szału radości po zwycięskiej bramce. 
  8. Trybuny odżyły również w momencie, kiedy Widzew strzelił bramkę na remis. Chwila konsternacji i pojawiła się korekta na Flashscorze. Pierwszy raz w historii publiczność fetowała korektę na telefonach i jeszcze krzyknęła „Taki chuj”.
  9. Po przerwie mieliśmy kilka okazji do zdobycia gola, jednak piłka nie wpadła do bramki. Moment dla klubu był zły, ale czuło się emocje na Bukowej, czuło się, że jest to spotkanie o wysoką stawkę. Takich emocji brakowało, a teraz dostaliśmy je w podwójnej dawce, ponieważ czekają nas baraże.
  10. Czekamy na Stal!

7 komentarzy
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

7 komentarzy

  1. Avatar photo

    jezyk

    27 lipca 2020 at 20:56

    No i prosze taki Widzew pomimo tego że awansował potrafi dokonać racjonalnej oceny i zwolnic kaczmarka. Malo tego postapil slusznie bo z takim skladem widzew powinien byc juz dawno awansowac a i styl tez ma znaczenie. Niesety jakby GKS przez przypadek awansowal to miernota trenerska Górak byłby noszony na rekach choc sklad mial porownywalny. Mysle ze po barazach niezaleznie od ich wynikow trzeba mu podziekowac bo to jest strata czasu a i tak nic z tego nie bedzie

    • Avatar photo

      Marco64

      28 lipca 2020 at 08:13

      Dla mnie trener bardzo OK.
      Może sam potrafisz go zastąpić albo wskazać kogoś godnego?
      Piłkarze natomiast swoich braków nie przeskoczą.

  2. Avatar photo

    jeżyk

    28 lipca 2020 at 10:45

    Marco64 Góraka moge zastąpić i efekt bedzie podobny

  3. Avatar photo

    Afera

    28 lipca 2020 at 12:27

    Jeżyk jak masz tak pierdolić,to proponuję ci kibicowanie śmierdzielą

  4. Avatar photo

    Solski

    28 lipca 2020 at 13:59

    @jeżyk Chłopie zmień dilera, albo bierz połowę.

  5. Avatar photo

    dyzma

    28 lipca 2020 at 15:22

    Popieram jeżyka! Panienki nie znoszą krytyki. Dlatego Gieksa gnije i jest pośmiewiskiem bo tacy jak wy bronią partactwa i wyzywają tych co je wytykają.

  6. Avatar photo

    jeżyk

    28 lipca 2020 at 15:26

    Afera pierdolisz to ty prostaku

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Piłka nożna

LIVE: Remis cenniejszy niż złoto

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki: 
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna Wywiady

Wasielewski: Tutaj się odnalazłem

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Po wysokiej wygranej z Termalicą porozmawialiśmy z Marcinem Wasielewskim, reprezentującym w przeszłości barwy Termalici oraz z Mateuszem Kowalczykiem, wracającym na boisko po kontuzji.

Długo zastanawiałeś się nad przedłużeniem kontraktu?
Marcin Wasielewski: Zależy od punktu widzenia. Fajnie, że się po prostu dogadaliśmy i przedłużyłem kontrakt. Jest mi tutaj dobrze, świetnie się czuję. Fajnie, że będzie więcej o dwa lata.

Po twojej przygodzie z Termalicą dziennikarze mówili, że niekoniecznie się sprawdziłeś, a…
Nie lubię mówić o przeszłości. Są to pewne rzeczy, których wiele osób nie rozumie i nie wie. Tutaj się po prostu odnalazłem, dostałem większą szansę. Byłem w stanie pokazać na co mnie stać i myślę, że teraz nieźle to wygląda.

Teraz wiele osób ocenia cię jako najlepszego wahadłowego ligi.
Czy najlepszy? Znam swoją wartość, każdym meczem próbuję robić swoje i nie odpuszczać. Przede wszystkim nie mieć żadnych pretensji do siebie, robić wszystko, co w mojej mocy. Jeżeli to tak fajnie wygląda, to się cieszę. Mam nadzieję, że będę to powielał w każdym kolejnym występie.

Fassbender już pewnie widział tę piłkę w siatce, a ty wyskoczyłeś mu zza pleców i wybiłeś za linię końcową.
Taktyka jest na początku trudna do zrozumienia, ale po okresie wdrożenia to są już automatyzmy. Robi się to automatycznie, intuicyjnie, nie zastanawia się nad tym. Po prostu to wychodzi – jeśli gra się ciągle tym systemem, to jest znacznie łatwiej. Mnie on odpowiada, bo mogę pokazać w całej krasie moje umiejętności, w grze do przodu i z tyłu.

Wybiegasz już myślami w europejskie puchary?
Przede wszystkim następny mecz. Piast Gliwice – to jest najważniejsze. Żadne puchary i myślenie gdzieś w przód. Najważniejszy jest zawsze następny rywal.


Pierwsza bramka w tym sezonie, od razu po powrocie po kontuzji.

Mateusz Kowalczyk: Dokładnie. Nie ukrywam, że siedziało mi gdzieś w głowie to, że nie strzeliłem, ale w końcu się udało. Wygraliśmy wysoko, chociaż wydaje mi się, że mecz nie porywał piłkarsko zarówno w moim wykonaniu, jak i drużyny. Cieszę się, że ta bramka przyszła, lekka ulga.

Jaki był plan na ten mecz?

Chcieliśmy zagrać swoje i strzelić jak najszybciej bramkę i cieszy, że to się udało w pierwszej połowie. Termalica naprawdę wyglądała dobrze piłkarsko, ale mieliśmy gdzieś łatwość z dochodzeniem do sytuacji, to był klucz.

Jaki był przekaz w szatni po tym, jak straciliście bramkę, która mogła dać wiatru w żagle rywalowi?

To nie było potrzebne. W szatni sobie powiedzieliśmy, że musimy zacząć lepiej grać w piłkę i więcej się przy niej utrzymywać, bo w pierwszej połowie za szybko się jej pozbywaliśmy, to nie było potrzebne.

Długo byłeś poza grą, jak czułeś się dziś na boisku?

Pogoda nie pomagała. W 60-70. minucie odczuwałem ten mecz, ale miałem dużo ćwiczeń dodatkowych, biegania. Też trenuję z drużyną ostatnie 1,5 tygodnia, fizycznie jest coraz lepiej. Te ostatnie trzy mecze będą jeszcze lepsze fizycznie.

Od początku był taki plan, że grasz te 60-70 minut?

Nie mam pojęcia *śmiech*. Trenera trzeba spytać.

Jesteśmy na trzecim miejscu, chyba możemy o tym mówić głośno, że w tym momencie, na tym etapie sezonu, europejskie puchary to jest cel GKS-u Katowice.

Patrzymy w górę. Teraz wygraliśmy ważne mecz z Termalicą, za tydzień jedziemy na Piasta. Ta liga jest taka, że nie można nic zlekceważyć. Jedna porażka może cię zepchnąć w dół, a jedna wygrana wywindować do góry. Musimy być skupieni na kolejnym zadaniu.

Dzisiaj fantastyczna atmosfera na Arenie Katowice, czuliście to na boisku?

Super było. Mimo tego, że gramy o 12 w niedzielę, to kibice dali radę. To niesie się, doping po każdym wślizgu czy udanym zagraniu pomaga zawodnikowi na boisku.

Kontynuuj czytanie

Galeria Piłka nożna

My im nie dali wygrać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga