Felietony
Post scriptum do meczu z Tychami
Jako podsumowanie i zamknięcie meczu z Tychami jak zwykle kilka zdań pół żartem, pół serio, trochę nostalgicznych z tego spotkania…
1. GKS Katowice wrócił na stadion do Jaworzna po 4 latach. Nadal katowiczanie potrafią nieźle grać na tym obiekcie. I za Adama Nawałki były tam niezłe wyniki, a remis z Tychami na „wyjeździe” (przynajmniej przed meczem) był rezultatem do przyjęcia. Po meczu pozostał jednak pewien niedosyt.
2. Na tych meczach kibice GKS zapełniali praktycznie w komplecie całą trybunę odkrytą. W Jaworznie mieliśmy naprawdę dobry doping. Jak na tym tle zaprezentowali się kibice GKS Tychy? Przyszła ich na mecz jedynie garstka…
3. Na konferencji powiedzieli, że widzów na meczu było 500. Mocno przesadzona ta liczba, ale trzeba było trzymać fason, bo przecież 300 na meczu rundy albo nawet i sezonu to kompromitacja.
4. Wszyscy słyszeli w naszej relacji kibiców z Tychów. O ile tych z Polonii można było podejrzewać o resztki intelektu, bo wyzwiska padały w stronę żywego przeciwnika, to tutaj były posyłane do pustego sektora gości. A repertuar był naprawdę „godzien podziwu”…
5. Jeśli chodzi o stanowisko, to udaliśmy się na miejsce dla kamer. Pomysł komentarza meczu z tamtego miejsca autor zaczerpnął od komentatora TVP Michała Zawackiego, który również z tamtego miejsca (a nie z miejsca dla prasy) komentował w 2009 roku mecz GieKSy z Widzewem. Dużo lepsza widoczność. Taki mądry nie był wówczas Jacek Jońca, który komentował mecz z Podbeskidziem „z dołu”.
6. Ach odżywają wspomnienia. Rzeczony Michał Zawacki częstował wówczas czekoladą. Lans.
7. Swoje miejsce ma też nieśmiertelna popielniczka z mosiądzu czy czegoś takiego. Była tam cztery lata temu, była i teraz. Widać po niej upływ czasu…
8. Aby dostać się do tegoż stanowiska dla kamer, trzeba najpierw wejść na dach trybuny, a potem taką kładką przedostać się do wejścia z góry. Właśnie przed meczem tego przejścia na dachu pilnował pewien pan. W przerwie i na koniec meczu go już nie było. Zmył się, bo przecież była ulewa i tyle go widzieli 😉
9. Przed meczem pisaliśmy, że Jaworzno pamiętają Kamiński, Napierała i Goncerz. Zapomnieliśmy jeszcze o Kuflu, który niespodziewanie wybiegł na boisko. A swój epizod miał wówczas nawet Arek Kowalczyk w jednym meczu.
10. Trenerzy na konferencji byli zgodni co do tego, że remis był wynikiem zasłużonym. Nie rozdzierali szat z tego powodu.
11. A katowiczanie zanotowali czwarty kolejny remis, czyli passa trwa…
Piłka nożna
LIVE: Remis cenniejszy niż złoto
17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki:
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651
Piłka nożna Wywiady
Wasielewski: Tutaj się odnalazłem
Po wysokiej wygranej z Termalicą porozmawialiśmy z Marcinem Wasielewskim, reprezentującym w przeszłości barwy Termalici oraz z Mateuszem Kowalczykiem, wracającym na boisko po kontuzji.
Długo zastanawiałeś się nad przedłużeniem kontraktu?
Marcin Wasielewski: Zależy od punktu widzenia. Fajnie, że się po prostu dogadaliśmy i przedłużyłem kontrakt. Jest mi tutaj dobrze, świetnie się czuję. Fajnie, że będzie więcej o dwa lata.
Po twojej przygodzie z Termalicą dziennikarze mówili, że niekoniecznie się sprawdziłeś, a…
Nie lubię mówić o przeszłości. Są to pewne rzeczy, których wiele osób nie rozumie i nie wie. Tutaj się po prostu odnalazłem, dostałem większą szansę. Byłem w stanie pokazać na co mnie stać i myślę, że teraz nieźle to wygląda.
Teraz wiele osób ocenia cię jako najlepszego wahadłowego ligi.
Czy najlepszy? Znam swoją wartość, każdym meczem próbuję robić swoje i nie odpuszczać. Przede wszystkim nie mieć żadnych pretensji do siebie, robić wszystko, co w mojej mocy. Jeżeli to tak fajnie wygląda, to się cieszę. Mam nadzieję, że będę to powielał w każdym kolejnym występie.
Fassbender już pewnie widział tę piłkę w siatce, a ty wyskoczyłeś mu zza pleców i wybiłeś za linię końcową.
Taktyka jest na początku trudna do zrozumienia, ale po okresie wdrożenia to są już automatyzmy. Robi się to automatycznie, intuicyjnie, nie zastanawia się nad tym. Po prostu to wychodzi – jeśli gra się ciągle tym systemem, to jest znacznie łatwiej. Mnie on odpowiada, bo mogę pokazać w całej krasie moje umiejętności, w grze do przodu i z tyłu.
Wybiegasz już myślami w europejskie puchary?
Przede wszystkim następny mecz. Piast Gliwice – to jest najważniejsze. Żadne puchary i myślenie gdzieś w przód. Najważniejszy jest zawsze następny rywal.
Pierwsza bramka w tym sezonie, od razu po powrocie po kontuzji.
Mateusz Kowalczyk: Dokładnie. Nie ukrywam, że siedziało mi gdzieś w głowie to, że nie strzeliłem, ale w końcu się udało. Wygraliśmy wysoko, chociaż wydaje mi się, że mecz nie porywał piłkarsko zarówno w moim wykonaniu, jak i drużyny. Cieszę się, że ta bramka przyszła, lekka ulga.
Jaki był plan na ten mecz?
Chcieliśmy zagrać swoje i strzelić jak najszybciej bramkę i cieszy, że to się udało w pierwszej połowie. Termalica naprawdę wyglądała dobrze piłkarsko, ale mieliśmy gdzieś łatwość z dochodzeniem do sytuacji, to był klucz.
Jaki był przekaz w szatni po tym, jak straciliście bramkę, która mogła dać wiatru w żagle rywalowi?
To nie było potrzebne. W szatni sobie powiedzieliśmy, że musimy zacząć lepiej grać w piłkę i więcej się przy niej utrzymywać, bo w pierwszej połowie za szybko się jej pozbywaliśmy, to nie było potrzebne.
Długo byłeś poza grą, jak czułeś się dziś na boisku?
Pogoda nie pomagała. W 60-70. minucie odczuwałem ten mecz, ale miałem dużo ćwiczeń dodatkowych, biegania. Też trenuję z drużyną ostatnie 1,5 tygodnia, fizycznie jest coraz lepiej. Te ostatnie trzy mecze będą jeszcze lepsze fizycznie.
Od początku był taki plan, że grasz te 60-70 minut?
Nie mam pojęcia *śmiech*. Trenera trzeba spytać.
Jesteśmy na trzecim miejscu, chyba możemy o tym mówić głośno, że w tym momencie, na tym etapie sezonu, europejskie puchary to jest cel GKS-u Katowice.
Patrzymy w górę. Teraz wygraliśmy ważne mecz z Termalicą, za tydzień jedziemy na Piasta. Ta liga jest taka, że nie można nic zlekceważyć. Jedna porażka może cię zepchnąć w dół, a jedna wygrana wywindować do góry. Musimy być skupieni na kolejnym zadaniu.
Dzisiaj fantastyczna atmosfera na Arenie Katowice, czuliście to na boisku?
Super było. Mimo tego, że gramy o 12 w niedzielę, to kibice dali radę. To niesie się, doping po każdym wślizgu czy udanym zagraniu pomaga zawodnikowi na boisku.
Galeria Piłka nożna
My im nie dali wygrać
Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.


Suzette
11 września 2014 at 07:36
Oh my goodness! Incredible article dude! Thank you, However I am encountering troubles
with your RSS. I don’t know the reason why I am unable
to subscribe to it. Is there anyone else having similar RSS problems?
Anyone that knows the solution will you kindly respond?
Thanks!!
Feel free to surf to my web page … download minecraft
Audra
13 października 2014 at 16:31
Very nice article, exactly what I wanted Where To Buy Quest Bars Cheap find.