Felietony
Post scriptum do meczu z Wisłą
Sobotni mecz z płocką Wisłą już za nami. Nie pozostaje nic innego, jak w tradycyjny sposób podsumować całą otoczkę spotkania z płocczaninami i skupić się na najbliższym pojedynku z Wigrami Suwałki.
1. Podróż do Płocka członkowie Grupy Medialnej mogą potraktować jako dziesięciogodzinną lekcję. Wynieśliśmy z niej chociażby, że pasy bezpieczeństwa są po to, aby je zapinać i tego, że wybuch achtunga nie wpływa pozytywnie na kury znajdujące się w pobliżu.
2. Jadąc z Katowic w kierunku stadionu gospodarzy dwukrotnie mija się… Sosnowiec. Oryginał i podróbka są oddzielone od siebie o jakieś dwieście kilometrów. Uraz i lęk przed kontrolą graniczną jednak pozostaje i następnym razem będzie trzeba zmienić trasę!
3. Redakcja przypadkowo powiększyła się o jedną osobę, dzięki czemu zarówno w filmiku z bramkami, jak i ze skrótem, możecie podziwiać genialne umiejętności komentatorskie jednego kibica. Na pochwałę również zasługuje jego umiejętność głośnego mlaskania, cmokania i szurania krzesłem.
4. Kibice GieKSy na mecz dotarli dopiero w drugiej połowie meczu. Od razu jednak skupili się na dopingu i prowadzili drużynę do zwycięstwa. Trzeba jednak przyznać, że zarówno nasi, jak i płoccy kibice nie byli w stanie przekrzyczeć naszego najmłodszego, dziesięcioletniego młynowego, który dzięki megafonowi był najlepiej słyszalny w loży prasowej.
5. Klubowi masażyści z Wisły należą do osób bardzo gościnnych. Zaraz po meczu oferowali damskiej części redakcji drinki, jednak zostali w miarę szybko sprowadzeni na ziemię.
6. Grzegorz Goncerz po drugiej strzelonej bramce udał się w stronę naszych fotografów krzycząc „róbcie zdjęcia!”. Nie jesteśmy w stanie opisać radości, jaka wtedy mu towarzyszyła. Dodatkowo został numerem 1 w klasyfikacji pierwszoligowych strzelców. Gratulujemy!
7. Pobity został dotychczasowy rekord szybkości wstawienia na stronę galerii, bramek, dopingu, wywiadów i skrótów. Sprzyjała nam dobra aura i… wi-fi Mamy nadzieję, że po każdym meczu będziemy w stanie publikować materiały z taką prędkością.
Galeria Piłka nożna
My im nie dali wygrać
Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.
Piłka nożna
LIVE: Remis cenniejszy niż złoto
17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki:
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651
Piłka nożna Wywiady
Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać
Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.
Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?
Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.
Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?
Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.
Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?
Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.
Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.
Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.
Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.
Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.
Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?
E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.


Najnowsze komentarze