Piłka nożna
Post scriptum do meczu z Zagłębiem
Zamykamy temat meczu z Zagłębiem Sosnowiec. Dzieje się bardzo dużo, ale nie możemy zapominać, że liga jest w toku. Już w trakcie bezkrólewia – w niedzielę, kopacze GKS Katowice jadą do Mielca na mecz z tamtejszą Stalą. Wracamy na chwilę do środy i myślami jesteśmy przy niedzieli.
- To była nasza trzecia wizyta na Stadionie Ludowym. Trzeci mecz GKS Katowice w najnowszej historii i tradycyjnie trzeci bez kibiców gości. Katowiczanie są ogołoceni z obecności swoich kibiców i nie potrafią kompletnie nic zrobić, przegrywając na Ludowym mecz za meczem.
- Problem w tym, że kibice gospodarzy wyzywają nasz klub (choć akurat trzeba przyznać, że wyjątkowo mało), a piłkarze nie mają zbytniej chęci się temu przeciwstawić.
- Na meczu obecny był były dyrektor sportowy Dariusz Motała. Krążyły żarty, że pomyliły mu się Zagłębia. W każdym razie mógł teraz potraktować to jako hobby i popatrzeć, że troszkę sportowe zgliszcza po sobie zostawił…
- Gospodarze zaprosili na mecz pułkownika Józefa Koleśnickiego, 96-letniego weterana walk o niepodległość Polski. Chowając animozje pomiędzy klubami, dobrze, że docenia się polskich bohaterów na stadionach.
- Na konferencję prasową czekaliśmy długo, bo właśnie pułkownik był w szatni Zagłębia po meczu. Wkrótce na sali pojawili się obaj szkoleniowcy. Dariusz Dudek kulturalny i ugrzeczniony, mógł cieszyć się z wygranej.
- Zastanawialiśmy się, czy do dymisji poda się Piotr Mandrysz, bo gra wyglądała naprawdę fatalnie. Szkoleniowiec nieco jakby był w innym świecie, ocenił to spotkanie tak, jak ocenia się zwykły ligowy mecz, który czasem się zdarza.
- Że nie był to zwykły mecz przekonaliśmy się po wyjściu ze stadionu, gdy okazało się, że prezes Wojciech Cygan zrezygnował. To spotkanie – jak zaznaczył zresztą w liście pożegnalnym – było kroplą, która przepełniła czarę goryczy.
- Niestety nasza kolejna wizyta w Sosnowcu zakończyła się klęską, ale tym razem w aspekcie wielowymiarowym.
- Nie będziemy znów pisać – tylko trzy punkty ze Stalą. Powoli trudno mieć nawet oczekiwania co do tego zespołu. Mamy nadzieję, że znikną nam z klubu jak najszybciej…
Felietony Piłka nożna
Co poprawić przed Igrzyskami Śmierci?
Igrzyska Śmierci, jak określił rundę wiosenną trener Motoru Lubin, zbliżają się wielkimi krokami. Za niecałe 30 dni GieKSa będzie już po pierwszym spotkaniu ligowym i miejmy nadzieję, że będziemy do tego meczu bardzo dobrze przygotowani. Runda jesienna to jedna wielka sinusoida – od nieudanego początku, przez niezłe mecze w środku, dobrą końcówkę i słabiutkie wykończenie akcji w Częstochowie. A to wszystko przeplatane świetnymi występami w Pucharze Polski.
Liga na wiosnę nie wybaczy błędów, drużyny będą chciały unikać spadku i kto wie, czy nie będziemy świadkami jednego z najciekawszych pod względem dramaturgii sezonu w Ekstraklasie od wielu lat. W grze GieKSy było sporo do poprawy, a ja postanowiłem się pochylić nad tymi najważniejszymi i przygotowałem dla trenera Rafała Góraka małą ściągawkę.
Co do poprawy?
OBRONA – błędów w obronie Ekstraklasa nie wybacza i przekonaliśmy się o tym wiele razy w tym sezonie. GieKSa pod koniec rundy odnalazła swój rytm, a kulminacją był występ przeciwko Pogoni Szczecin. Zagraliśmy wtedy kapitalnie w defensywie i jeśli chcemy myśleć o utrzymaniu, to takie spotkania muszą nam się zdarzać częściej. Potrzeba większego zgrania, automatyzmów i przede wszystkim wyczulenia na niechlujne zagrania przy rozegraniu piłki.
GALAN – z przyjemnością się patrzy na tego zawodnika i jego panowanie z piłką. Kolejny raz Hiszpan jest w czołówce wygranych pojedynków, ale…. nie mogę znieść jednego w grze Hiszpana. Borja stanowczo za dużo aktorzy na boisku – przewracanie się, machanie do sędziego, wieczne pretensje o nieodgwizdane faule. GieKSa to zespół, który słynął z waleczności, nie ma tu miejsca na udawanie i pretensje. Życzę sobie, byś na wiosnę stał się naszym kolejnym zakapiorem, który pokaże nam trochę hiszpańskiej magii na boisku. Nie chcę aktora na boisku, ale – zachowując proporcję – katowickiego Sergio Ramosa. Trenerze – czas troszkę odmienić Borję i jego styl gry.
STAŁE FRAGMENTY GRY – ze stałymi fragmentami gry GieKSa miała problem w tym sezonie. Nieco został on przykryty przez świetne strzały z rzutów wolnych Bartosza Nowaka oraz spotkanie z Arką, w którym funkcjonowały one znakomicie. Może jeszcze rzut rożny na Motorze przy golu Zrelaka wyszedł świetnie. Problem w tym, że ogólnie brakuje nam goli ze stałych fragmentów. Czasem wydaje mi się, że nasze rzuty wolne są za bardzo przekombinowane, a czasem zbyt proste do rozczytania (cała liga już wie, że będzie wrzutka na długi słupek, wyblok jednego z obrońców i próba zgrania w pole karne przez drugiego).
Jak już mamy rzut rożny, to niewiele z niego wynikało i zamiast kombinować z wystawieniem piłki na woleje z 16 metra, przydałaby się mocna centra w pole karne – wzorem niech będzie gol Radka Dejmka ze spotkania z Resovią w Rzeszowie (2:2). Trener Górak, Adi Błąd czy Arek Jędrych na pewno będą pamiętać tego gola.
Trener Górak u redaktora Ćwiąkały przywołał świetnie rozegrany stały fragment gry ze spotkania z Błękitnymi w II lidze. Wszystko tam super zagrało, ale jak popatrzymy na to na chłodno, to poziom skomplikowania tego wykonania rożnego był naprawdę duży. Czasem większa prostota, czasem popatrzenie na to, co było w przeszłości, może dać lepsze efekty. Sugeruję spojrzeć na rozegranie od gwizdka przez PSG i gol Mbappe czy też na rzut wolny Szwecji z MŚ w 1994 roku w spotkaniu z Rumunią i gol Brolina. Można również spojrzeć na rzut wolny Argentyny w spotkaniu z Anglią z 1998. To są po prostu klasyki, które powinniśmy spróbować skopiować w tak prostych sytuacjach. Apeluję o większą prostotę trenerze.
Brakuje również rzutów karnych, które mogłyby ustawić nam spotkanie. Statystycznie jesteśmy coraz bliżej, ale tak się składa, że na Arenie Katowice nie mieliśmy jeszcze ani jednego rzutu karnego, a i na wyjazdach jakby ich mniej ostatnio. Warto się temu przyjrzeć, dlaczego tych karnych mamy tak mało i co można z tym zrobić.
MNIEJ EKSPERYMENTÓW – runda wiosenna nie wybaczy eksperymentów. Musimy być przygotowani a zawodnicy wiedzieć, co mają robić. To nie będzie czas na to, by testować Grzegorza Rogalę na stoperze, nie będzie to również czas, by stawiać w ataku na Rosołka, rotacje w środku pola również mogą nam nie dać dużo dobrego. Przed trenerem ciężkie zadanie, by w te niecałe 30 dni przygotować zespół do tego, by wiedział, co ma robić na boisku, a jednocześnie dobrze reagować na to, co nieprzewidywalne.
TRANSFERY – tutaj już kamień do ogródka dyrektora sportowego. Rynek w oknie zimowym ciężki, ale GieKSa nie może zostać w tyle pod tym względem. Pokusa będzie pewnie duża, by dać zaufać ekipie, którą zmontowano latem, ale jeśli ja widzę jeszcze małe braki kadrowe, to tym bardziej powinni widzieć je dyrektor sportowy oraz sztab szkoleniowy. Liczę na wzmocnienia składu przed jedną z najważniejszych rund dla GieKSy. Liczę, że uda się wyłowić ciekawych zawodników, którzy będą wzmocnieniem.
Zapraszamy do galerii z Krynicy, gdzie GieKSa mierzyła się z Zagłębiem Sosnowiec w ramach Pucharu Polski. Niestety, kolejny raz odpadaliśmy w półfinale.
Galeria Kibice Piłka nożna
Spodek Super Cup 2026
Zapraszamy do pierwszej galerii z Superbet Spodek Super Cup 2026. Turniej wygrała Reprezentacja Polski Socca, która w finale pokonała Wieczystą Kraków, a ostatnie miejsce na podium wywalczył ROW Rybnik. Autorem zdjęć jest Misiek.


Gůrny Ślůnsk
16 września 2017 at 10:54
Jako Górnoślązaka mało mnie obchodzi, że na meczu był jakiś polski pułkownik. Chodzież rozumiem, że nie było co pisać o naszych patałachach to przynajmniej te info wypełniło rubrykę.
WIERNY
16 września 2017 at 15:55
A w dowodzie masz jakie obywatelstwo? Podpis też masz po niemiecku?
Wujek Adidas
16 września 2017 at 18:24
Proszę nie pierdol farmazonów.
WIERNY
16 września 2017 at 20:50
Te wujek, a jakim klubem jest GieKSa? chyba nie niemieckim, grają w polskiej lidze.Shellu dzięki za poziom jaki zachowałeś w 4 punkcie, szacunek.