Felietony Piłka nożna
Post scriptum do meczu ze Stalą
Spotkanie barażowe ze Stalą już za nami. GieKSa zakończyła sezon, wiec nie ma co przedłużać i zakończmy to spotkanie w naszych redakcyjnych opisach.
- Spotkanie nieco się opóźniło, ponieważ trwały karne w pierwszym spotkaniu pomiędzy Bytovią i Resovią. Wygrali goście po dodatkowych seriach karnych i mogliśmy spokojnie oglądać pojedynek GieKSy.
- Ów pojedynek komentował dla TVP Sport były trener GieKSy – Piotr Mandrysz. Czyżby on przyniósł pecha?
- Inne akcenty? Byli piłkarze na boisku w barwach Stali – Sylwestrzak i Michalik strzelili nam bramkę. Goncerz na szczęście nie, ponieważ byłby hat-trick.
- Na trybunach pojawił się były rzecznik Maurycy Sklorz. Kolejny raz ubrany w barwy GieKSy. Zabrakło jego szefa Wojciecha Cygana, mimo iż zapowiadał swoją obecność.
- Na trybunach pojawiły się piłkarki oraz siatkarze. Niestety szczęścia nie przynieśli, ale przecież #CałaGieKSaRazem.
- Wspomniany Goncerz schodził z boiska w drugiej połowie. Otrzymał brawa od publiczności, pomieszane z gwizdami. Dla jednych miły gest, dla innych żenujące wiwatowanie kapitana ekipy, która przegrała awans z Kluczborkiem.
- W czasie spotkania przetoczyła się ulewa nad Bukową. Przyznajemy – takiego deszczu nie było na naszym stadionie. Grano jednak bez przerwy.
- Po spotkaniu panował względny spokój w porównaniu do poprzednich zaprzepaszczonych szans. Trener Górak porozmawiał z kibicami, którzy na koniec podziękowali brawami. Przy zejściu pocieszył jeszcze Patryka Grychtolika.
- Zejście trenera symbolicznie zakończyło sezon.
Piłka nożna
LIVE: Remis cenniejszy niż złoto
17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki:
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651
Galeria Piłka nożna
My im nie dali wygrać
Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.
Piłka nożna Wywiady
Wasielewski: Tutaj się odnalazłem
Po wysokiej wygranej z Termalicą porozmawialiśmy z Marcinem Wasielewskim, reprezentującym w przeszłości barwy Termalici oraz z Mateuszem Kowalczykiem, wracającym na boisko po kontuzji.
Długo zastanawiałeś się nad przedłużeniem kontraktu?
Marcin Wasielewski: Zależy od punktu widzenia. Fajnie, że się po prostu dogadaliśmy i przedłużyłem kontrakt. Jest mi tutaj dobrze, świetnie się czuję. Fajnie, że będzie więcej o dwa lata.
Po twojej przygodzie z Termalicą dziennikarze mówili, że niekoniecznie się sprawdziłeś, a…
Nie lubię mówić o przeszłości. Są to pewne rzeczy, których wiele osób nie rozumie i nie wie. Tutaj się po prostu odnalazłem, dostałem większą szansę. Byłem w stanie pokazać na co mnie stać i myślę, że teraz nieźle to wygląda.
Teraz wiele osób ocenia cię jako najlepszego wahadłowego ligi.
Czy najlepszy? Znam swoją wartość, każdym meczem próbuję robić swoje i nie odpuszczać. Przede wszystkim nie mieć żadnych pretensji do siebie, robić wszystko, co w mojej mocy. Jeżeli to tak fajnie wygląda, to się cieszę. Mam nadzieję, że będę to powielał w każdym kolejnym występie.
Fassbender już pewnie widział tę piłkę w siatce, a ty wyskoczyłeś mu zza pleców i wybiłeś za linię końcową.
Taktyka jest na początku trudna do zrozumienia, ale po okresie wdrożenia to są już automatyzmy. Robi się to automatycznie, intuicyjnie, nie zastanawia się nad tym. Po prostu to wychodzi – jeśli gra się ciągle tym systemem, to jest znacznie łatwiej. Mnie on odpowiada, bo mogę pokazać w całej krasie moje umiejętności, w grze do przodu i z tyłu.
Wybiegasz już myślami w europejskie puchary?
Przede wszystkim następny mecz. Piast Gliwice – to jest najważniejsze. Żadne puchary i myślenie gdzieś w przód. Najważniejszy jest zawsze następny rywal.
Pierwsza bramka w tym sezonie, od razu po powrocie po kontuzji.
Mateusz Kowalczyk: Dokładnie. Nie ukrywam, że siedziało mi gdzieś w głowie to, że nie strzeliłem, ale w końcu się udało. Wygraliśmy wysoko, chociaż wydaje mi się, że mecz nie porywał piłkarsko zarówno w moim wykonaniu, jak i drużyny. Cieszę się, że ta bramka przyszła, lekka ulga.
Jaki był plan na ten mecz?
Chcieliśmy zagrać swoje i strzelić jak najszybciej bramkę i cieszy, że to się udało w pierwszej połowie. Termalica naprawdę wyglądała dobrze piłkarsko, ale mieliśmy gdzieś łatwość z dochodzeniem do sytuacji, to był klucz.
Jaki był przekaz w szatni po tym, jak straciliście bramkę, która mogła dać wiatru w żagle rywalowi?
To nie było potrzebne. W szatni sobie powiedzieliśmy, że musimy zacząć lepiej grać w piłkę i więcej się przy niej utrzymywać, bo w pierwszej połowie za szybko się jej pozbywaliśmy, to nie było potrzebne.
Długo byłeś poza grą, jak czułeś się dziś na boisku?
Pogoda nie pomagała. W 60-70. minucie odczuwałem ten mecz, ale miałem dużo ćwiczeń dodatkowych, biegania. Też trenuję z drużyną ostatnie 1,5 tygodnia, fizycznie jest coraz lepiej. Te ostatnie trzy mecze będą jeszcze lepsze fizycznie.
Od początku był taki plan, że grasz te 60-70 minut?
Nie mam pojęcia *śmiech*. Trenera trzeba spytać.
Jesteśmy na trzecim miejscu, chyba możemy o tym mówić głośno, że w tym momencie, na tym etapie sezonu, europejskie puchary to jest cel GKS-u Katowice.
Patrzymy w górę. Teraz wygraliśmy ważne mecz z Termalicą, za tydzień jedziemy na Piasta. Ta liga jest taka, że nie można nic zlekceważyć. Jedna porażka może cię zepchnąć w dół, a jedna wygrana wywindować do góry. Musimy być skupieni na kolejnym zadaniu.
Dzisiaj fantastyczna atmosfera na Arenie Katowice, czuliście to na boisku?
Super było. Mimo tego, że gramy o 12 w niedzielę, to kibice dali radę. To niesie się, doping po każdym wślizgu czy udanym zagraniu pomaga zawodnikowi na boisku.


joszko z
31 lipca 2020 at 14:37
i gitara gra
joszko z
31 lipca 2020 at 14:49
trener Gorak pogadal z kibicami ,umowili sie na przyszly sezon ze wtedy to juz na pewno ,obiecal refundacje biletow wyjazdowych jako wczasy agroturystyczne pod tytulem obejzyj mecz Gieksy poznasz nowa wioske….pilkarze po meczu dziarsko pobiegli do bankomatow sprawdzic stan konta i ostatniej wyplaty i wszystko pasuje….to jak sytuacja z naszymi grubami…niby chopy fedruja…do roboty chodza ..ale efektow nie ma…no ale kasa pelna ma byc co miesuac…poza tym pytanie do pana trenera…z Elana w tamtym sezonie w podobny sposob spierd…l pan awans…myslalem ,moze faktycznie w toruniu nie przygotowani na 1 lige…ale teraz koncertowo to pan spier…w Katowicach…ta druzyna po powrocie z przerwy w rozgrywkach naprawde nie miala pomyslu na gre…powiem tyle teraz to dopiero bedzie ciezko wyjsc z tej ligi,te wszytskie wiochy beda sie na maxa sprezac jak przyjedzie Taki klub i te chlopaki z wiosek beda trawde gryzc zeby nam nie dac wygrac…a w tej lidze ambicja i walka to min 50% sukcesu…pytanie nastepne ,gdzie nasza mlodziez ,gdzie nasi wychowankowie ,gdzie mlodzi z mk czy rozwoju…nie sztuka placic dobrze pilkarzom i czekac lata czy spelnia swoje zadanie…sztuka jest swoich wychowac ,dac im zarobic i jeszcze przy sprzedazy na nich zarobic Quo Vadis Giekso nasza?
jezyk
31 lipca 2020 at 19:08
joszko w pełni sie zgadzam z twoim komentarzem
zefel
31 lipca 2020 at 19:08
to jak sytuacja z naszymi grubami…niby chopy fedruja…do roboty chodza ..ale efektow nie ma…no ale kasa pelna ma byc co miesuac ????
Od grubiorzy to ty sie wiysz co..
Tomiko76
1 sierpnia 2020 at 11:51
Ciekawie że pozbyto się Bronisławskiego który przez taki czas leczył kontuzję i kiedy było blisko jego powrotu współpracę zakończono. Niestety ale znów połowa składu wymieniono i potrwa zanim drużyna się zgra. Nie mamy nawet bramkarza oj słabo to widzę i kolejny sezon w 2 lidze.
jaro
3 sierpnia 2020 at 16:09
W tym klubie robi sie kase o to dlaczego niegraja młodzi,jebane układy!!!! A co do AWANSU to możę by tak panom ,,piłkarzom” zaproponowac wykrywacz kłamstw 🙂