Felietony Piłka nożna kobiet
Post scriptum z wyjazdu do Lublina
Mamy za sobą pierwszy finał Pucharu Polski w sekcji kobiecej. Nadszedł czas na podsumowanie wyprawy.
- Wybraliśmy się w dwuosobowym składzie: ja (relacja) i Carlos (foto), a w domu Misiek czekał na materiały, by wrzucić galerię.
- Z racji mojego szczęścia do zamieszań z akredytacjami wybieraliśmy się odpowiednio wcześniej. Kilka godzin snu po spisaniu konferencji na meczu z Wisłą i pojawiliśmy się w pociągu o godzinie 6:59.
- Podróż była nadzwyczaj komfortowa, bez nawet minuty spóźnienia, choć klimatyzacja starała się przypomnieć o niedawnych mrozach.
- Krótkie spojrzenie na mapę na miejscu i ruszyliśmy szukać stadionu, bo przecież dojście z nawigacją to żadna frajda. Obiekt jest naprawdę ładny, a droga do niego prowadziła przez zadbany park.
- Przed odebraniem akredytacji udaliśmy się jeszcze na kawę, bez której Carlos nie byłby w stanie funkcjonować.
- Poszliśmy odebrać akredytację, ale oczywiście nie mogło obyć się bez problemów. „Nie ma takiego pana” usłyszeliśmy, ale na szczęście plakietka odnalazła się pod pudłami po paru minutach.
- Sala prasowa była zaopatrzona w przekąski. My poszliśmy od razu zająć swoje miejsca i nacieszyć się atmosferą finału. Kibiców może nie było wielu (ok. 2200), ale za to byli naprawdę głośni – razem z udaną oprawą stworzyło to naprawdę fajną otoczkę.
- Same siedzenia na trybunie prasowej… Cóż, ważne, że było wysoko, choć grube szyby znacząco utrudniały widoczność po bokach.
- Po zawodniczkach było widać wagę tego meczu. Zespół sędziowski zresztą też nie wydawał się przekonany co do swoich decyzji. Trudny moment w tym sezonie, więc na ratunek rusza]yłą Klaudia Słowińska, wpadając w szesnastkę i dając się sfaulować, a Marlena Hajduk z zimną krwią załadowała z wapna po bocznej siatce.
- Radość byłą wielka, ale nagle padło całkiem słuszne pytanie: jak my wrócimy do Katowic? Jak każdy GieKSiarz w ostatnich dniach bujaliśmy głową w obłokach i tak się to skończyło, że musieliśmy obdzwonić kilkanaście osób, którym serdecznie dziękujemy za pomoc!
- Druga połowa to już totalna dominacja GieKSy. Zawodniczki w szatni zupełnie pozbyły się presji i grały swój futbol, pieczętując zdobycie trofeum wynikiem 3:0. Gole w drugiej części zdobyły Brzęczek i Nieciąg.
- Ceremonia była fantastycznie przygotowana, już samo konfetti zrobiło niesamowity efekt. Trójkolorowe w pełni zasłużyły na takie wyróżnienie świetną postawą, Śląsk zupełnie nie dojechał na mecz.
- Mieliśmy iść po wywiady pomeczowe, ale zamiast tego poszliśmy szukać autokaru przygotowanego dla Kibiców, z którym mieliśmy się zabrać. Rzecz jasna, ku niezadowoleniu *pewnej* Osoby (w końcu nam się uda zebrać wypowiedzi!).
- Droga powrotna mijała w ciszy (obowiązkowy postój w fast foodzie, który kolorystycznie pasował do kibicowskich koszulek), w końcu każdy myślał już o nadchodzących derbach Trójmiasta. Przez 90 minut Katowice kibicowały Lechii, a tuż przed dojazdem udało im się zdobyć bramkę! Na Bukowej szykowała się feta dla uKOCHanych, my jednak musieliśmy udać się do swoich obowiązków.
- Nocą wszystko stało się jasne, mimo kontrowersji – drużyna kobieca z Pucharem, druga drużyna awansowała z tytułem mistrzowskim IV ligi, a zespół Rafała Góraka powalczy w niedzielę o Ekstraklasę!
- Do zobaczenia w niedzielę na Bukowej. Jeszcze raz dziękujemy wszystkim za pomoc!
Hokej
Kompromitacja w Sosnowcu
W ramach zaległego meczu z 35. kolejki Tauron Hokej Ligi zmierzyliśmy się na wyjeździe z drużyną ECB Zagłębie Sosnowiec. Tak jak w piątkowym meczu również i dziś musieliśmy przełknąć gorycz porażki.
Początek należał do gospdarzy, którzy w pierwszych minutach sprawdzili dyspozycję Kielera. Nasz bramkarz skapitulował w 4. minucie po strzale z bliskiej odległości Chmielewskiego. Kolejne minuty nie przyniosły wiele emocji. W połowie tercji precyzyjnym uderzeniem pod poprzeczkę do wyrównania doprowadził Monto. Tuż po wznowieniu gry po przerwie reklamowej wyszliśmy z dwójkową akcją Bepierszcz-Pasiut, jednak strzał naszego kapitana bez problemu obronił Halonen. Sosnowiczanie spokojnie czekali na swoje okazje i dwie z nich zamienili na kolejne trafienia. Najpierw strzałem w okienko gola zdobył Alanen, a niespełna trzy minuty później Sozanski ze stoickim spokojem „położył” Kielera i z bliskiej odległości umieścił krążek w bramce.
W drugiej tercji obie drużyny grały kilkukrotnie w liczebnych przewagach, których nie potrafiły zamienić na gola. W 22. minucie Fraszko strzelił nad poprzeczką. Po drugiej stronie aktywny był Jokinen, ale jego uderzenia obronił Kieler. W 32. minucie strzał Dupuya z bliskiej odległości obronił Halonen. Pod koniec tercji mocniej zaatakowali Katowiczanie, którzy mimo gry w pełnych składach, zamnknęli miejscowych we własnej tercji. Niestety nie udało nam się tej przewagi zamienić na gola, a co więcej na 44 sekundy przed syreną kończącą drugą tercję Sosnowiczanie wyprowadzili kontrę 2 na 1, którą na gola zamienił Chmielewski.
W trzeciej tercji niewiele się działo w tym spotkaniu. W 46. minucie grający w osłabieniu gospodarze zdobyli szóstą bramkę, a jej autorem był Hamalainen, który wykorzystał sytuację sam na sam z Kielerem. Cztery minuty później drugą bramkę dla GieKSy zdobył Monto. W 58. minucie meczu Biłas w sytuacji sam na sam pokonał naszego bramkarza i tym samym ustalił wynik meczu.
ECB Zagłębie Sosnowiec – GKS Katowice 6:2 (3:1, 1:0, 2:1)
1:0 Aron Chmielewski (Miike Roine) 6:27
1:1 Joona Monta (Bartosz Fraszko, Travis Verveda) 10:01, 5/4
2:1 Jere-Matias Alanen (Joni Piiponen) 13:59
3:1 Matthew Sozanski (Vaino Sirkia, Sebastian Brynkus) 16:52
4:1 Aron Chmielewski (Adrian Gromadzki, Matthew Sozanski) 39:16
5:1 Aleksi Hamalainen (Vaino Sirkia) 45:09
5:2 Joona Monto 49:16
6:2 Karol Biłas (Eric Kaczyński, Adrian Gromadzki) 57:02
ECB Zagłębie Sosnowiec: Halonen (Miarka) – Sozanski, Ciura, Jokinen, Hamalainen, Piiponen – Naróg, Wanacki, Chmielewski, Roine, Gromadzki – Biłas, Bjorkung, Sirkia, Alanen, Brynkus – Krawczyk, Kotlorz, Bernacki, Kaczyński, Sołtys.
GKS Katowice: Kieler (Eliasson) – Runesson, Lundegard, Bepierszcz, Pasiut, Fraszko – Varttinen, Verveda, Dupuy, Anderson, Wronka – Chodor, Hoffman, McNulty, Monto, Hofman Jonasz – Maciaś, Hornik, Michalski, Dawid, Koivusaari.
Piłka nożna
Mecz z Jagiellonią znów odwołany
Mecz Jagiellonia Białystok – GKS Katowice, który miał się odbyć w środę 4 lutego o 20:30 został odwołany na wniosek obu zainteresowanych klubów.
Pierwotnie spotkanie miało się odbyć w niedzielę 23 listopada, ale wówczas zostało odwołane ze względu na zalegającą na boisku warstwę świeżo napadanego śniegu.
„W Białymstoku panują i przez kilka najbliższych dni prognozowane są silne mrozy, sięgające w poniedziałek i wtorek nawet –25°C, a dodatkowo w dniu meczu możliwe są opady śniegu. To najgorsze przewidywane warunki, jeszcze bardziej niekorzystne niż panujące w weekend. Obecnie na terenie województwa podlaskiego obowiązuje ostrzeżenie drugiego stopnia IMiGW w związku z silnymi mrozami. Niestety, zapowiada się, w najbliższą środę warunki na Podlasiu będą nadal bardzo złe. Ponieważ GKS Katowice już raz nie ze swojej winy nie mógł rozegrać spotkania w terminie, a Jagiellonia Białystok potwierdziła, iż przychyli się do wniosku GKS, Departament Logistyki Rozgrywek, mając na uwadze zgodne stanowisko klubów, wyznaczy nowy termin zawodów. Mecz będzie rozegrany w pierwszym możliwym terminie, a jego data zależy od wyników obydwu klubów w rozgrywkach Ligi Konferencji UEFA i Pucharu Polski” – powiedział na łamach strony ekstraklasa.org Marcin Stefański, dyrektor operacyjny Ekstraklasy SA.
Nowy termin przekładanego już dwa razy meczu poznamy wkrótce.
Piłka nożna
Z Widzewem we wtorek
Po przerwie zimowej wznowione zostaną rozgrywki Pucharu Polski. GieKSa otworzy rundę ćwierćfinałową meczem przy Nowej Bukowej we wtorek 3 marca o godzinie 20:45.
Nasza poprzednia potyczka z Widzewem zakończyła się wyjazdową porażką 0:3.
STS Puchar Polski – 1/4 finału
wtorek, 3 marca 2026
20:45 GKS Katowice – Widzew Łódź
środa, 4 marca 2026
17:30 Zawisza Bydgoszcz – Chojniczanka Chojnice
20:30 Lech Poznań – Górnik Zabrze
czwartek, 5 marca 2026
13:30 Avia Świdnik – Raków Częstochowa
Przypominamy, że za tydzień, 8 lutego o godzinie 17:30 również rozegrany zostanie domowy mecz z Widzewem w ramach rozgrywek Ekstraklasy.


Najnowsze komentarze