Felietony Piłka nożna
Post scriptum z wyjazdu na Puszczę Niepołomicę
Za nami wyjazd na Puszczę, ale nie do Niepołomic, a do grodu Kraka, gdzie swoje mecze rozgrywają Żubry. Nadszedł czas na tradycyjne „Post scriptum”
- Na wyjazd do Krakowa wybraliśmy się w cztery osoby: Madziara i Kazik (foto), Grzegorz (relacja meczowa i konferencja) i ja (live i wywiad z Bartkiem Nowakiem).
- W stronę Krakowa ruszyliśmy ze sporym zapasem czasowym, mając na uwadze, że musimy przejechać naszą „wspaniałą” autostradą w piątkowe popołudnie.
- Zapas czasowy topniał szybciej niż zeszłoroczny śnieg, ponieważ oprócz kilku remontów drogowych, pogoda nas nie rozpieszczała.
- W nawiązaniu do pogody, to już wcześniej wiedziałem, jaka będzie, ponieważ jechał z nami Kazik, który przyciąga ulewy. Nie chcę być złym prorokiem, ale do Warszawy też chce jechać, więc lepiej weźcie sobie peleryny.
- Pod stadionem zameldowaliśmy się na niecałą godzinę przed meczem. Sprawnie zaparkowaliśmy samochód i odebraliśmy akredytację.
- Podczas odbioru akredytacji Madziara dowiedziała się, że nie ma klubowych smyczek, które namiętnie kolekcjonuje. Po kilku rozmowach z pracownikami Puszczy dostała zapewnienie, że taką otrzyma, jednak były to obietnice bez pokrycia.
- Następnie udaliśmy się na sektor prasowy, kilkukrotnie pokazując przy tym dowód osobisty, jakbyśmy szli na wizytę co najmniej do prezydenta.
- Dojście na sektor prasowy zajęło nam trochę czasu, ponieważ na meczach Puszczy niektóre korytarze są wyłączone z użytku, a ochrona jest nieogarnięta. Miejmy nadzieję, że na naszym nowym stadionie będzie to lepiej rozwiązane.
- GieKSa w tym spotkaniu zaprezentowała się fenomenalnie, ustanawiając kilka nowych rekordów. Nasza najwyższa wygrana na wyjeździe w elicie, najwyższa wygrana beniaminka na wyjeździe w Ekstraklasie, a także zdobycie sześciu bramek, przez sześciu różnych polskich zawodników.
- Po spotkaniu Grzegorz udał się na konferencję, a ja poszedłem przeprowadzić wywiad z Bartkiem Nowakiem, który zdobył swoja pierwszą bramkę dla GieKSy.
- Powrót minął nam w świetnych humorach i po 23:0 zameldowaliśmy się w domach.
- Po przerwie na reprezentację zagramy ze Śląskiem Wrocław na Bukowej, a następnie udamy się na długo wyczekiwany wyjazd do stolicy.
Galeria Piłka nożna
My im nie dali wygrać
Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.
Piłka nożna
LIVE: Remis cenniejszy niż złoto
17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki:
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651
Piłka nożna Wywiady
Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać
Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.
Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?
Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.
Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?
Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.
Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?
Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.
Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.
Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.
Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.
Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.
Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?
E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.


Najnowsze komentarze