Dołącz do nas

Siatkówka

Powtórzyć wynik z zeszłego sezonu!

Avatar photo

Opublikowany

dnia

ASSECO RESOVIA RZESZÓW – GKS KATOWICE 30 marca (piątek) godz. 18.00

 

{RZECZYWISTOŚĆ}

Kolejny trudny przeciwnik przed naszym zespołem… tym razem przyjdzie nam się mierzyć z Resovią Rzeszów.

I znów budujemy negatywną serię, bo porażka z Jastrzębskim była już trzecią z rzędu. Co prawda w porównaniu do przegranych ze Skrą oraz z Wartą, nastąpiło małe przełamanie, bo w końcu wygraliśmy dwa sety, ale gra wciąż pozostawia wiele do życzenia. Oczywiście plusem meczu w Spodku było to, że wróciliśmy do gry i udało się doprowadzić do tie-breaka, bo po dwóch pierwszych setach sytuacja nie wyglądała zbyt ciekawie. Minusem jest oczywiście zbyt duży kontrast w naszej grze, biorąc pod uwagę postawę w pierwszych dwóch partiach i w kolejnych dwóch wygranych. Ale to co wydarzyło się w tie-breaku wymyka się wszelkim kanonom siatkarskim. Drużyna, mówiąc wprost, „nie wyszła” na parkiet i „zagrała” na kompromitująco niskim poziomie i to był bez wątpienia najsłabszy set w wykonaniu GKS-u w całej historii występów w PlusLidze. Żadnej drużynie w najwyższej klasie rozgrywkowej w Polsce nie przystoi zagrać w ten sposób, a już naszej GieKSie w szczególności! Mamy nadzieję, że to był tylko niemiły epizod, który niema prawa się więcej powtórzyć! Oprócz środkowych, którzy grają ostatnio na równym i solidnym poziomie, to tylko Quiroga zasłużył na mały plus po meczu z Jastrzębskim. Po raz kolejny zawiódł Kapelus i czas najwyższy aby odstawić tego gracza od wyjściowej szóstki. To wszystko powoduje, że znów trudno o optymizm przed końcówką sezonu, a mecz w Rzeszowie do łatwych nie będzie należał.

Resovia walczy przecież o pierwszą szóstkę ligi, aby załapać się na play-off, a po ostatniej porażce z ONICO, rzeszowianie spadli na siódmą lokatę, mając oczko straty do AZS-u Olsztyn oraz dwa oczka do Jastrzębskiego. Drużyna z Podkarpacia zalicza bardzo słaby sezon (jak na ich możliwości i ambicje) mając już w tym momencie aż 11 porażek na koncie! Po wypadnięciu w zeszłej kampanii ze strefy medalowej, zdecydowano się w Rzeszowie na przebudowę kadry zespołu oraz zmianę trenera. Zabieg ten kompletnie się nie powiódł i bardzo szybko wrócono do opcji z nowym-starym szkoleniowcem, Andrzejem Kowalem. Teraz trwają rozpaczliwe próby ratowania tego sezonu i załapania się do medalowego play-offu, co jak widać nie przychodzi im łatwo, na co również mają wpływ, dwie kontuzje podstawowych środkowych (nie zagrają już do końca bieżącego sezonu) Marcina Możdżonka oraz Bartłomieja Lemańskiego. Mimo tych przeciwności, rzeszowianie wciąż są trudnym rywalem i stanowią ciężką przeszkodę do pokonania. Takich graczy jak Jakub Jarosz, Thibault Rossard, Aleksander Śliwka czy Lukas Tichacek, stać na wiele, więc trzeba podejść do tego przeciwnika z odpowiednim szacunkiem.

W zeszłym sezonie GieKSa była sprawcą sporej niespodzianki wygrywając 3:2 w Rzeszowie. Nie mamy nic przeciwko temu, aby taki scenariusz miał się powtórzyć i w tej kampanii, tym bardziej że wciąż gra się naszemu zespołowi lepiej w meczach wyjazdowych niż domowych.

 

Przewidywane wyjściowe szóstki:

GKS: Fijałek, Butryn, Pietraszko, Kohut, Sobański, Quiroga, Mariański (libero).
Resovia: Tichacek, Jarosz, Dryja, Perłowski, Rossard, Śliwka, Masłowski (libero).

 

{CO PISZĄ O MECZU NASI RYWALE?}

assecoresovia.pl – Dominik Depowski: Będziemy walczyć do ostatniej piłki

W piątkowe popołudnie w hali Podpromie podopieczni trenera Andrzeja Kowala podejmować będą drużynę GKS Katowice. Pojedynek rozpocznie się o godz. 18:00. W pierwszym spotkaniu obydwu ekip pewne zwycięstwo 3:0 zapisali na swoim koncie zawodnicy Asseco Resovii Rzeszów. W katowickim Spodku od początku do końca rytm gry nadawali rzeszowianie. – W pierwszym meczu katowiczanie postawili nam bardzo trudne warunki i na pewno tak będzie teraz. Musimy szczególnie uważać na ich atakującego, Karola Butryna, który jest pewnym punktem ekipy. Musimy być przygotowani na każde ich zagranie – skomentował Dominik Depowski i dodał. – Drużyna GKS-u to bardzo silny i nieprzewidywalny zespół. Udowodnili to chociażby w ostatnim meczu z Jastrzębskim Węglem, gdzie polegli dopiero po pięciu setach. Rzeszowianom, którzy plasują się na 7. miejscu w ligowej tabeli do końca rundy zasadniczej pozostały trzy spotkania. Każde z nich będzie niezwykle ważne pod względem końcowej klasyfikacji. – Dla nas jest to bardzo ważny mecz, ponieważ cały czas mamy szansę na grę w szóstce. Będziemy walczyć do ostatniej piłki. Wierzymy, że we własnej hali i przy swojej publiczności zdołamy pokonać zespół z Katowic za trzy punkty – zakończył przyjmujący Asseco Resovii.  (…)

 

{HALA SPORTOWA}

Resovia rozgrywa swoje domowe mecze w hali Podpromie o pojemności ok. 4,5 tys miejsc. Rzeszowianie w zeszłym sezonie w meczach „u siebie” mieli bardzo dobry bilans 13 zwycięstw przy tylko 4 porażkach. W obecnej kampanii Resovia osiągnęła następujące wyniki: z Dafi Społem 3:0, z ZAKSĄ 1:3, z Wartą 2:3, z Treflem 0:3, z AZS-em Olsztyn 3:0, z Czarnymi 3:1, z ONICO 0:3, z MKS-em Będzin 3:0, z BBTS-em 3:0, ze Skrą 2:3, z Jastrzębskim 3:0, z Cuprum 3:0 i z Łuczniczką 3:0.

GKS jak wiadomo w zeszłym sezonie grał dobrze „na wyjazdach”, bilans był remisowy, po 8 zwycięstw i porażek. A w obecnym sezonie GieKSa na inaugurację pokonała Czarnych 3:1, potem przegrała z ONICO 1:3, następnie zwyciężyła Trefla Gdańsk 3:0, potem pokonała Espadon Szczecin 3:2 i BBTS Bielsko-Biała 3:1, by wreszcie przegrać ze Skrą 0:3 i z Jastrzębskim 1:3 oraz z AZS-em Olsztyn 2:3. W nowym roku GieKSa przegrała z Łuczniczką 1:3 oraz pokonała MKS Będzin 3:2 i Dafi Społem 3:0 oraz sensacyjnie ZAKSĘ 3;1, a ostatnio przegrała z Wartą 0:3.

 

{HISTORIA}

Pierwsze spotkanie z Resovią w PlusLidze odbyło się w hali Podpromie w dniu 12 listopada 2016 roku i zakończyło się wygraną GKS-u 2:3 (25:17, 23:25, 23:25, 25:22, 11:15). Punkty zdobywali dla Resovii: Rossard 25, Ivović 13, Dryja 11, Lemański 7, Winters 7, Nowakowski 5, Perrin 5, Tichacek 1, Schoeps 1. Dla GieKSy: Butryn 26, Kapelus 13, Kalembka 11, Krulicki 9, Sobański 8, Falaschi 1, Pietraszko 1.
Rewanżowe spotkanie odbyło się w Szopienicach w dniu 22 lutego 2017 roku i ponownie wygrali goście w stosunku 2:3 (26:28, 25:20, 25:22, 23:25, 12:15). Punktowali wtedy dla GKS-u: Butryn 25, Kapelus 18, Sobański 15, Kalembka 10, Krulicki 5, Falaschi 3, Pietraszko 2. Dla Resovii: Schoeps 25, Perrin 19, Nowakowski 12, Rossard 10, Lemański 7, Ivović 3, Możdżonek 2, Drzyzga 1.

Dodatkowy trzeci, a właściwie to w kolejności „pierwszy” mecz pomiędzy tymi drużynami odbył się w dniu 5 lutego 2016 roku we wrocławskiej hali Orbita w ćwierćfinale Pucharu Polski sezonu 2015/16. Spotkanie to wygrali rzeszowianie 3:0 (25:14, 25:19, 25:20). Punkty wtedy zdobywali dla Resovii: Achrem 13, Kurek 11, Holmes 9, Paszycki 7, Jaeschke 5, Drzyzga 3, Penczew 2, Witczak 1. A dla GKS-u: Sobański 7, Król 6, Błoński 6, Pietraszko 5, Butryn 5, Kalembka 2, Biegun 2.

Trzeci mecz w tej rywalizacji w PlusLidze bieżącego sezonu odbył się dnia 13 grudnia 2017 roku w Spodku i zakończył się porażką GieKSy 0:3 (20:25, 25:27, 16:25). Punktowali dla GKS-u: Butryn 14, Quiroga 9, Kohut 6, Sobański 5, Pietraszko 4, Kapelus 3, Stelmach 2, Kalembka 1. Dla Resovii: Jarosz 15, Rossard 14, Śliwka 12, Możdżonek 7, Lemański 5, Tichacek 1.

 

{STATYSTYKI W PLUSLIDZE} – {GKS – RESOVIA}

[Bilans meczów] – 1:2
[Bilans punktów] – 3:6
[Bilans setów] – 5:8
[Bilans małych punktów] – 276:294

[Rozegrane mecze – 3] – GKS: 3- Krulicki, Stańczak, Butryn, Kapelus, Kalembka, Pietraszko, Stelmach, Sobański, 2- Falaschi, Błoński, 1- Van Walle, Witczak, Komenda, Fijałek, Kohut, Mariański, Quiroga,
Resovia: 3- Lemański, Rossard, Dryja, 2- Nowakowski, Perrin, Ivović, Schoeps, Drzyzga, Winters, Depowski, Tichacek, Masłowski, Możdżonek, 1- Jaeschke, Wojtaszek, Kędzierski, Jarosz, Krastins, Śliwka,

[Rozegrane sety – 13] – GKS: 13- Stańczak, Butryn, Sobański, 11- Krulicki, Kapelus, Kalembka, 10- Falaschi, 8- Pietraszko, 5- Stelmach, 3- Błoński, Komenda, Kohut, Mariański, Quiroga, 2- Van Walle, Fijałek, 1- Witczak,
Resovia: 13- Lemański, 12- Rossard, 9- Nowakowski, 8- Perrin, Ivović, Tichacek, Masłowski, Możdżonek, Dryja, 7- Drzyzga, 6- Schoeps, 5- Wojtaszek, Winters, 3- Depowski, Jarosz, Śliwka, 1- Jaeschke, Kędzierski, Krastins,

[Czas trwania spotkań] – 219:129 = łącznie 348 minut
[Widzów] – 4000:4050
[Punkty zdobyte z błędów przeciwnika] – GKS 85 – Resovia 86

[Ilość zdobytych punktów] – GKS 191 – Resovia 208
GKS – Butryn 65, Kapelus 34, Sobański 28, Kalembka 22, Krulicki 14, Quiroga 9, Pietraszko 7, Kohut 6, Falaschi 4, Stelmach 2,
Resovia – Rossard 49, Schoeps 26, Perrin 24, Lemański 19, Nowakowski 17, Ivović 16, Jarosz 15, Śliwka 12, Dryja 11, Możdżonek 9, Winters 7, Tichacek 2, Drzyzga 1,

[Ilość zdobytych punktów w fazie zagrywki] – GKS 63 – Resovia 72
GKS – Butryn 21, Kalembka 10, Kapelus 9, Sobański 7, Krulicki 4, Pietraszko 4, Quiroga 4, Stelmach 2, Falaschi 1, Kohut 1,
Resovia – Rossard 11, Nowakowski 9, Lemański 8, Perrin 7, Jarosz 7, Schoeps 5, Możdżonek 5, Ivović 3, Winters 3, Śliwka 3, Dryja 2, Tichacek 2,

[Ilość punktów zdobytych po przyjęciu zagrywki] – GKS 128 – Resovia 136
GKS – Butryn 44, Kapelus 25, Sobański 21, Kalembka 12, Krulicki 10, Kohut 5, Quiroga 5, Falaschi 3, Pietraszko 3,
Resovia – Rossard 31, Schoeps 21, Perrin 17, Ivović 13, Lemański 11, Dryja 9, Śliwka 9, Nowakowski 8, Jarosz 8, Winters 4, Możdżonek 4, Drzyzga 1,

[Bilans punktów zdobytych do straconych] – GKS 69 – Resovia 90
GKS – Butryn 24, Kapelus 14, Kalembka 12, Krulicki 9, Sobański 7, Quiroga 3, Pietraszko 2, Kohut 2, Stelmach 2, Falaschi 1, Błoński -1, Stańczak -2, Komenda -2, Mariański -2,
Resovia – Rossard 23, Schoeps 17, Nowakowski 11, Jarosz 9, Perrin 9, Lemański 9, Możdżonek 8, Dryja 6, Śliwka 6, Winters 1, Tichacek -1, Jaeschke -1, Ivović -2, Masłowski -2, Drzyzga -3,

[Ilość zagrywek] – GKS 278 – Resovia 292
GKS – Butryn 50, Sobański 45, Kalembka 38, Kapelus 34, Falaschi 30, Krulicki 30, Pietraszko 19, Kohut 11, Quiroga 10, Komenda 5, Błoński 4, Witczak 1, Fijałek 1,
Resovia – Rossard 41, Lemański 36, Nowakowski 30, Tichacek 26, Ivović 24, Schoeps 23, Dryja 21, Perrin 20, Drzyzga 19, Możdżonek 14, Jarosz 11, Winters 10, Kędzierski 10, Śliwka 7,

[Ilość błędów na zagrywce] – GKS 51 – Resovia 55
GKS – Butryn 13, Kalembka 8, Sobański 7, Krulicki 5, Kapelus 4, Pietraszko 4, Falaschi 3, Komenda 2, Kohut 2, Quiroga 2, Błoński 1,
Resovia – Rossard 10, Lemański 9, Ivović 8, Nowakowski 5, Perrin 5, Drzyzga 4, Dryja 3, Tichacek 3, Schoeps 2, Jarosz 2, Śliwka 2, Winters 1, Możdżonek 1,

[Ilość asów serwisowych] – GKS 16 – Resovia 16
GKS – Kalembka 5, Butryn 5, Pietraszko 3, Sobański 2, Kapelus 1,
Resovia – Rossard 5, Lemański 4, Jarosz 2, Tichacek 2, Nowakowski 1, Dryja 1, Ivović 1,

[Ilość przyjęć] – GKS 237 – Resovia 227
GKS – Sobański 89, Kapelus 53, Stańczak 41, Quiroga 27, Mariański 18, Stelmach 2, Kalembka 2, Krulicki 2, Błoński 1, Pietraszko 1, Kohut 1,
Resovia – Ivović 50, Perrin 45, Masłowski 41, Rossard 28, Winters 23, Śliwka 19, Wojtaszek 15, Nowakowski 1, Jaeschke 1, Lemański 1, Możdżonek 1, Kędzierski 1, Krastins 1,

[Ilość błędów w przyjęciu] – GKS 16 – Resovia 16
GKS – Sobański 6, Kapelus 4, Stańczak 2, Mariański 2, Quiroga 2,
Resovia – Ivović 5, Perrin 3, Rossard 3, Winters 2, Masłowski 2, Jaeschke 1,

[Procent przyjęcia dokładnego] – GKS 39% – Resovia 47,5%
GKS – Pietraszko 100%, Krulicki 50%, Kalembka 50%, Stelmach 50%, Stańczak 49,5%, Quiroga 44%, Mariański 33%, Sobański 31,25%, Kapelus 19,5%, Błoński 0%, Kohut 0%,
Resovia – Możdżonek 100%, Wojtaszek 73%, Ivović 53%, Masłowski 52%, Winters 51%, Śliwka 47%, Perrin 43,5%, Rossard 35%, Nowakowski 0%, Jaeschke 0%, Lemański 0%, Kędzierski 0%, Krastins 0%,

[Procent przyjęcia perfekcyjnego] – GKS 19,25% – Resovia 25,25%
GKS – Stelmach 50%, Stańczak 28,5%, Mariański 22%, Sobański 21,75%, Kapelus 9,5%, Quiroga 7%, Kalembka 0%, Krulicki 0%, Błoński 0%, Pietraszko 0%, Kohut 0%,
Resovia – Możdżonek 100%, Masłowski 35%, Ivović 27,5%, Perrin 25%, Rossard 21,5%, Śliwka 21%, Wojtaszek 20%, Winters 7%, Nowakowski 0%, Jaeschke 0%, Lemański 0%, Kędzierski 0%, Krastins 0%,

[Ilość ataków] – GKS 345 – Resovia 349
GKS – Butryn 129, Kapelus 74, Sobański 69, Quiroga 20, Kalembka 20, Krulicki 15, Kohut 9, Pietraszko 5, Falaschi 3, Stelmach 1,
Resovia – Rossard 83, Perrin 49, Ivović 47, Schoeps 40, Śliwka 28, Jarosz 24, Lemański 20, Winters 16, Nowakowski 15, Dryja 14, Możdżonek 8, Jaeschke 2, Drzyzga 2, Tichacek 1,

[Ilość błędów w ataku] – GKS 29 – Resovia 19
GKS – Butryn 17, Sobański 5, Kapelus 3, Kalembka 2, Quiroga 2,
Resovia – Schoeps 4, Rossard 4, Perrin 3, Winters 2, Ivović 2, Jarosz 2, Dryja 1, Śliwka 1,

[Ilość ataków zablokowanych] – GKS 26 – Resovia 28
GKS – Butryn 11, Kapelus 9, Sobański 3, Kohut 2, Pietraszko 1,
Resovia – Rossard 9, Perrin 4, Ivović 3, Schoeps 3, Śliwka 3, Jarosz 2, Lemański 1, Dryja 1, Winters 1, Nowakowski 1,

[Ilość zdobytych punktów w ataku] – GKS 147 – Resovia 166
GKS – Butryn 54, Kapelus 32, Sobański 21, Kalembka 13, Krulicki 9, Quiroga 8, Kohut 6, Pietraszko 2, Falaschi 1, Stelmach 1,
Resovia – Rossard 43, Schoeps 24, Perrin 22, Ivović 14, Jarosz 12, Śliwka 12, Lemański 11, Dryja 9, Nowakowski 8, Winters 6, Możdżonek 4, Drzyzga 1,

[Procent punktów w stosunku do wszystkich ataków] – GKS 42,75% – Resovia 48%
GKS – Stelmach 100%, Kohut 67%, Kalembka 81,75%, Butryn 40%, Pietraszko 40%, Quiroga 40%, Kapelus 38,5%, Sobański 35,75%, Krulicki 33,25%, Falaschi 33%,
Resovia – Schoeps 79,5%, Dryja 64%, Lemański 60,75%, Rossard 50,75%, Drzyzga 50%, Możdżonek 50%, Jarosz 50%, Nowakowski 44,5%, Śliwka 43%, Perrin 41,5%, Winters 38%, Ivović 27%, Jaeschke 0%, Tichacek 0%,

[Ilość bloków punktowych] – GKS 28 – Resovia 26
GKS – Butryn 6, Krulicki 5, Sobański 5, Kalembka 4, Falaschi 3, Pietraszko 2, Kapelus 1, Stelmach 1, Quiroga 1,
Resovia – Nowakowski 8, Możdżonek 5, Lemański 4, Perrin 2, Schoeps 2, Dryja 1, Ivović 1, Rossard 1, Winters 1, Jarosz 1,

[Ilość błędów własnych „innych”] – GKS 6 – Resovia 11
[MVP] – GKS 1: Butryn 1. – Resovia 2: Schoeps 1, Rossard 1,

Kliknij, by skomentować
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Felietony Piłka nożna

Betonowy Urban

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Nie doczekaliśmy się powołania dla Bartka Nowaka. Nie wystarczy, że od samego początku sezonu wiążesz krawaty w tej lidze, indywidualnie piłkarsko jesteś jednym z najlepszych zawodników w ostatnich latach. Że masz liczby, jesteś równy, a twoja drużyna dzięki tobie co mecz ma gola.

Ani to, że potrafisz znaleźć taką mysią dziurę na zatłoczonym boisku i wykorzystać ją do ultraprecyzyjnego podania, że partnerowi wystarczy tylko dołożyć nogę. Że stałe fragmenty bijesz tak, że koledzy tylko dostawiają głowę i jest gol.

Nie, to panu Urbanowi nie wystarczy. Dlatego plecie banialuki o tym, jak to Bartek rozgrywa „znakomity sezon, znakomity. Ale to tylko polska ekstraklasa”. Chłopie, to po kiego grzyba ty w ogóle w ostatnim czasie się kilka razy pojawiałeś na Nowej Bukowej? Właśnie po to, żeby zobaczyć kapitalnego zawodnika i go nie powołać? A może po prostu chodziło o to, żeby poskubać słonecznik i obejrzeć meczyk?

Nie wiem, co jeszcze miałby Nowak zrobić, żeby to powołanie dostać. Stanąć na (…) i zatańczyć breakdance’a?

Nie mówimy o zawodniku, który ma dobry miesiąc. Mówimy o piłkarzu, który od ponad pół roku tydzień w tydzień pokazuje naprawę bardzo wysoki poziom, przerastający na ten moment większość reprezentantów. I tak – można powiedzieć, że to tylko ekstraklasa. Tyle, że przecież po pierwsze nie jest to żadna ujma, a po drugie przez całe lata do polskiej kadry powoływane były te wszystkie Kapustki, Wszołki i inne piłkarskie wynalazki.

Mimo mojej całej sympatii do Grosika, to teraz mam pytanie, jakim prawe on jest w kadrze, a Nowak nie? Co niby takiego specjalnego robi Wiśniewski, żeby w tej kadrze się znajdować? Drągowski to co prawda bramkarz, ale… bramkarz, który na początku wiosny puszczał każdy celny strzał do bramki.

Jakim prawem w kadrze jest wiecznie kontuzjowany Moder, który poza jedną bramką strzeloną Anglii nie dał reprezentacji kompletnie nic? W czym lepsze są te wszystkie Rózgi czy Slisze? Poza tym, że – jak w przypadku tego ostatniego – przyklejony został do kadry niczym rzep i nie da się go odkleić. Jak mniemam, tylko dlatego, że grał w Legii, bo gdyby nie pograł kilka lat u Wojskowych, to pewnie nikt by w Polsce o nim nie pamiętał.

I tu nawet nie chodzi o to, że Bartosz Nowak miałby grać, wyjść w pierwszej jedenastce. To kwestia symboliki, sygnału dla piłkarskiej polski. Że to właśnie to powołanie pokazuje, że jak zawodnik przez tyle miesięcy gra nie tylko bardzo dobrze, ale wręcz kapitalnie, to logiczną nagrodę jest powołanie do reprezentacji Polski. Choć swoją drogą, uważam, że piłkarz w takiej formie realnie mógłby pomóc tej drużynie.

W mediach padały jeszcze od niektórych ekspertów argumenty typu, że Nowak nie powinien być powołany, bo „gdzie niby wcisnąć Nowaka?”. Tyle, że jak przez wiele lat do kadry były powoływane różne wynalazki, to nikt się o to nie pytał. To jest tak z dupy argument, że szkoda nawet strzępić języka.

Trudno nie odnieść wrażenia, że Urban ma po prostu mentalność typowo polskiego piłkarskiego betonu. Jak mu wszyscy truli, że powinien powołać Pietuszewskiego, to gadał jakieś swoje dziwne argumenty. Teraz w końcu powołał. O co najmniej jedno zgrupowanie za późno, ale dobrze, że w ogóle.

Pamiętam, jak kiedyś w szkole graliśmy trochę w piłkę ręczną. Zawsze byłem zwinny i w tę ręczną dobrze grałem. Przyszedł jakiś turniej międzyszkolny, nauczyciel WF wybrał zawodników do reprezentacji szkoły. Mnie nie „powołał” – bo według niego byłem za niski. Tak się wkurwiłem, że gdy na następnej lekcji graliśmy jakiś krótki mecz „niepowołani vs reprezentacja szkoły” moja drużyna wygrała 5:4, a ja strzeliłem wszystkie 5 bramek. Gdy potem nauczyciel wychodził z roboty, minął mnie tylko na korytarzu i rzucił „Michał, dobrze grałeś”. Pamiętam to do dziś. Widział najwidoczniej, jak mi zależy i że byłem zły. Ale decyzji nie zmienił. Więc gdzieś mógł sobie wsadzić swoje pochwały, tak jak gdzieś Urban może wsadzić swoje zdanie, że Nowak gra „niesamowity, sezon, niesamowity”.

Nie wiem, czy to jakiś osobisty uraz selekcjonera czy właśnie wspomniana betonowa mentalność rodem Zdziśków Kręcinów czy innych tzw. leśnych dziadków z PZPN. Fajnie, że trener taki zabawny, taki śmieszny i taki wyluzowany jest na swoich konferencjach, a nie bucowaty jak Czesiu Michniewicz. Ma jednak w sobie coś z tego PRL-owskiego betonu.

Bartek zapytany przy okazji meczu z Jagą przez Kubę Jeleńskiego o kadrę powiedział, że „jak dostanie powołanie to będzie najszczęśliwszy, a jak nie dostanie – to też będzie najszczęśliwszy”. Chciałbym, żeby tak było, bo nie tylko na boisku, ale i poza nim pokazuje, że to jest po prostu znakomity facet, skromny, a jeśli chodzi o grę – piekielnie dobry.

Od lat nie było w Katowicach piłkarza, który doczekałby się skandowania swojego nazwiska nie przy okazji gola czy dopingowania bramkarza przy rzucie karnym. Kibiców GieKSy niełatwo zachwycić. A Bartek to usłyszał po hat-tricku z Wisłą Płock, słyszał to po zmianie w Lubinie oraz przed meczem z Lechią, gdy dostawał nagrodę Piłkarza Miesiąca.

Osobiście nie mam nic do trenera Urbana. Choć uważam, że był przehajpowany jeśli chodzi o wybór na stanowisko selekcjonera, to z drugiej strony z polskich szkoleniowców nie było nikogo specjalnie lepszego. Jeśli chodzi o Górnik – uważam, że skandalem było zwolnienie go. Osobiście go w sumie nawet lubię.

Ale tu mnie wkurwił niemożebnie. Swoim uporem, swoim sztywnym trzymaniem się nie wiadomo czego.

Grosika powołał kuźwa jego mać…

Oczywiście to nie jest sprawa życia i śmierci. Życzę polskiej reprezentacji bardzo dobrych meczów barażowych i awansu na Mundial. Nie widzę powodu, dlaczego nie miałby się tak stać – ostatecznie poziom tej kadry jest dobry, więc nic nie stoi na przeszkodzie, choć – jeśli przejdziemy Albanię – to finał na wyjeździe ze Szwecją czy Ukrainą będzie wyrównany. Szanse oceniam 50/50, no może lekko na korzyść Polaków.

A za Bartka niesamowicie trzymamy kciuki. To piękne, że dożyliśmy czasów, kiedy piłkarz potrafi tak zachwycać i rozkochać w sobie katowicką publiczność. Tak jak napisałem, Bartek robi dobrą minę do złej gry, ale nie wierzę, że gdzieś go wewnętrznie to nie zabolało. Masz poczucie, że jesteś aktualnie jednym z najlepszych polskich piłkarzy, jeśli chodzi o formę i musisz obejść się smakiem. Życzyłbym sobie, żeby zawodnik wyszedł z tego po prostu silniejszy. I jak nie w kadrze, to w GieKSie miał swoje momenty radości.

A Panu Panie Urban zacytuję słowa piosenki:

„W domach z betonu nie ma wolnej miłości”

Kontynuuj czytanie

Felietony Piłka nożna

Plusy i minusy po Lechii

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

GieKSa pokonała Lechię Gdańsk 2:0 i dopisała kolejne zwycięstwo w lidze. Zapraszam na plusy i minusy.

Plusy:

+ Bartosz Nowak

Dobre wyjście z piłką już w pierwszej minucie, wywalczony rzut wolny, z którego zaczęła się akcja bramkowa, świetne wyprowadzenie przy golu Wdowiaka i podanie do Szkurina przy drugim trafieniu. Do tego dośrodkowania po stałych fragmentach i ciągła aktywność przez cały mecz.

+ Rafał Strączek

Kluczowa interwencja w 20. minucie po strzale z wolnego Zhelizko, który był zupełnie niepilnowany. Gdyby ta piłka wpadła, mecz mógłby potoczyć się inaczej. Do tego pewne wyjście w 69. minucie i spokojne łapanie w końcówce pierwszej połowy.

+ Skuteczność przy niskim posiadaniu

38% posiadania piłki i prowadzenie 1:0 po pierwszej połowie mówi samo za siebie. Lechia więcej kreowała, ale to my byliśmy konkretniejsi. Warto zauważyć też to, że znowu strzeliliśmy bramkę prawie, że do szatni.

Minusy:

– Zmarnowane okazje

Nowak nie wykorzystał błędu bramkarza Lechii, który zagrał mu piłkę dosłownie w nogi. Do tego zmarnowana szybka kontra w 32. minucie. Przy lepszym wykończeniu wynik mógł być wyższy dużo wcześniej.

Podsumowanie:

2:0 z Lechią i trzy punkty w lidze. Pierwsza połowa wyrównana, Lechia miała więcej z gry, ale to my byliśmy konkretniejsi. Druga połowa to sprawniejsze zarządzanie wynikiem, choć nie bez nerwowych momentów.

GieKSiarz

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

Górak: To nasz bardzo szczęśliwy dzień

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Na pomeczowej konferencji pojawili się trenerzy obu drużyn – Rafał Górak i John Carver. Poniżej spisane główne wypowiedzi szkoleniowców, a na dole zapis całej konferencji prasowej w wersji audio.

John Carver (trener Lechii Gdańsk):
Ten mecz miał dwie połowy. Mam na myśli różnicę, między połowami, bo w pierwszej połowie byliśmy w dobrej formie i stworzyliśmy 1-2 klarowne sytuacje, ale druga połowa była skrajnie przeciwna. Mecz wygrała drużyna lepsza i jest to trudne do zaakceptowania. Musieliśmy dokonać kilku zmian w naszym zespole, szczególnie w przerwie dokonaliśmy zmiany Rodina, jedynego doświadczonego zawodnika w naszej obronie, który dostał w żebra i miał problemy z oddychaniem. Jak się traci takiego zawodnika, to ma to duży wpływ na nasz zespół. W mojej opinii graliśmy za bardzo bezpiecznie w ataku, bez ryzyka, bez prób zagrania w pole karne. Gratulujemy trenerowi GKS-u, lepsza drużyna wygrała. Musimy się podnieść, bo mamy dziewięć meczów do końca.

Rafał Górak (trener GKS Katowice):
Zdawaliśmy sobie sprawę z siły przeciwnika, bo startowali z dyskomfortem minus pięciu punktów. Wyobrażam sobie tę trudność, jednocześnie kapitalnie Lechia z tego wyszła. Strzelili do dzisiaj 49 bramek, więc wiedzieliśmy, że musimy się mieć na baczności. Oczywiście można dywagować na temat składu, ale przecież jedna i druga strona była w jakiś sposób nie tyle osłabiona, ale jednak absencje po jednej i po drugiej stronie były.

Widzieliśmy więc mecz, w której rywal próbował w pierwszej połowie nas zepchnąć – trochę przy wrzutach z autu za nisko się ustawialiśmy. W związku z tym, było parę niebezpiecznych prób rywali zza pola karnego, staraliśmy to skorygować w przerwie, żeby stanąć wyżej i kiedy przeciwnik nie rzuca z autu długiej piłki, nie możemy być tak nisko w polu karnym – zneutralizowaliśmy to i dzięki temu się to trochę oddaliło.

Zawodnicy wykonali kupę mrówczej pracy. Nie dość, że orali, to wykonywali zadania taktyczne, że jestem zadowolony. A mieliśmy przecież trochę przebudowanych rzeczy – cała linia obrony była wywrócona do góry nogami. Każdy zdał egzamin na piątkę. I to mnie bardzo cieszy, że jesteśmy gotowi na to, że w perspektywie natłoku meczów, kapela, którą mamy jest szeroka i mocna. To jest klucz, by budować trening i atmosferę, a zawodnicy się też sami dobrze nakręcają. Każdy z nich czuje ważność tego momentu. Zdobyliśmy strasznie ważne punkty, u siebie, na zero z tyłu z Lechią. To są rzeczy, które budują. I to tyle o meczu, bo już w głowie mam to, co będzie się działo we wtorek.

W wielosekcyjnej GieKSie dużo się dzieje, mocno czekamy na półfinały i Jackowi Płachcie będziemy bardzo mocno trzymać kciuki w rywalizacji z Unią Oświęcim. Mam nadzieję, że kolejne finały przed nami. Dziewczyny również grają w Pucharze Polski – wygrały w Warszawie, a dzisiaj w Krakowie – gratuluję trenerce, gratuluję dziewczynom. Mam ogromną frajdę, że pracuję w tym wielosekcyjnym klubie i naprawdę trzymam za wszystkich kciuki. To jest dzisiaj nasz bardzo szczęśliwy dzień.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga