Dołącz do nas

Felietony Piłka nożna

Prescriptum: Czy to dobry czas, by mówić o szacunku?

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Czwartkowe święto „Boże Ciało” miało być wstępem do długiego weekendu i przyznam, że zaczął się on dla mnie całkiem miło. Zrobiłem sobie 30 km na rowerze aktywnie wypoczywając ze znajomymi, obejrzałem serial na Netflixie i zastanawiałem się nad wieczornymi planami. Aż tu nagle plany, jak to często bywa, same się nasunęły – czas zabrać się za pisanie felietonu po przeczytaniu wywiadu Prezesa Marcina Janickiego dla Pawła Czado z Gazety Wyborczej.

Wywiad znajdziecie TUTAJ.

Nie będziemy tutaj analizować całego wywiadu, odniesiemy się do najważniejszych kwestii w nim zawartych. Na początek najważniejsza, która poruszyła forum kibicowskie najbardziej.

Przyznam, że dwa razy czytałem tą wypowiedź i musiałem przeczytać trzeci raz, bo nie wierzyłem, że prezes Janicki może takie rzeczy mówić. Taka wypowiedź zabolała nie wiem, czy nie bardziej niż przegrane derby w tym sezonie.

Prezes we wcześniejszych odpowiedziach podkreśla, że nie jest z regionu i patrzy na wszystko z dystansem. Może więc byłby to dobry czas, by spojrzeć na wszystko nie z dystansem, a jako ktoś, kto spędził już trochę lat w tym klubie, mieście i doskonale poznał oczekiwania kibiców. Może czas, by prezes spojrzał na konferencję Lecha Poznań i słowa prezesa Rutkowskiego. Polecam obejrzeć ją TUTAJ (zwłaszcza początek i okolice 10-13 minuty). I teraz zestawiam słowa Rutkowskiego ze słowami Marcina Janickiego – niebo i ziemia niestety.

Wywiadem tym Marcin Janicki stracił w moich oczach, mam wrażenie, że szuka problemów na końcu listy. Nie będziemy chować głowy w piasek i mówić, że kibice są święci i zachowują się w 100 proc. normalnie, również i nasza redakcja ma swoje „małe rzeczy za uszami”.

Po tylu latach w I lidze, po dwóch latach upokorzeń, spotkań o nic, przegranych derbach – kibice mogą reagować różnie. Taki jest sport i trzeba to przyjąć. Próbować zmieniać zachowania kibiców owszem można, ale jeśli jest to priorytet dla prezesa, to coś jest nie tak. Priorytetem powinna być zmiana w klubie pewnych rzeczy.

Jeśli Łukasz Pielorz ma pretensje do kibiców w sezonie 2016/17 i po przegranych spotkaniach „pyskuje” przed nimi, a potem w przegranym spotkaniu z Kluczborkiem zawala dwie bramki (polecam je obejrzeć i obserwować zachowanie tego gracza), to ciężko nie pomyśleć, że coś jest nie tak.

Jeśli Bartłomiej Kalinkowski na trenera Legii typuje Jerzego Brzęczka twierdząc, że ogarnie on szatnie Legii i spokojnie da radę w chwili, gdy przegrał z nim awans, to również trzeba się zastanowić i zapytać Kalinkowskiego – Bartek, dlaczego wtedy nie ogarnięto szatni? Co się stało?

Jeśli Kędziora ucisza publiczność palcem po bramkach z Grudziądzem, to jakim cudem kibice mają okazywać szacunek piłkarzom po takim zachowaniu?

Kibice w tym nasza redakcja przez ostatnie dwa lata byli obdzierani z tego szacunku.  Zaczęło się od wiosny zeszłego roku  i przegrane kolejne spotkania o wskoczenie na fotel lidera, następnie przegrane z Kluczborkiem, słynny taniec w Grudziądzu i wypowiedzi Foszmańczyka po spotkaniu. Swoje dorzucił Grzegorz Goncerz na Twitterze.

Potem przyszedł kolejny sezon i kolejne spartaczone spotkania derbowe w tym z gimnazjalistami z Ruchu Chorzów, słabiutkimi Tychami w niecodziennych okolicznościach i bez walki na jesień w Sosnowcu. Czy to naprawdę mało, by ten szacunek został tracony krok po kroku? Jeśli mało, to dodamy coś od siebie. 

Oto bowiem po przegranych 1:2 derbach z Ruchem na jesień tamtego roku dwie – trzy godziny  po spotkaniu kapitan Midzierski wraz z Zejdlerem, Foszmańczykiem, Plevą  oraz Sulkiem odwiedzili jedną z katowickich stacji benzynowych i dokonali zakupów, które z dobrym przygotowaniem do spotkań i regeneracją nie mają nic wspólnego. Oczywiście ktoś powie, piłkarze pili i pić będą. Problem zaczyna się jednak wtedy, gdy ten sam Midzierski popełnia w następnych spotkaniach błąd za błędem, Zejdler nie daje kompletnie nic zespołowi, a Foszmańczyk nagle łapie kontuzję za kontuzją, a do tego klub sponsoruje mu wakacje w Turcji. O Sulku i Plevie nie ma co nawet pisać. Należy więc zadać pytanie, czy Foszmańczykowi zaszkodził trening, czy może namiętnie jedzone hot–dogi po spotkaniach meczowych? Wtedy akurat z kabanosem i tradycyjne.  Jeśli kapitan Midzierski tak budował team-spirit. to może był to jeden z powodów, dla którego to wszystko nie wyszło? Być może Zejdler, zamiast nocnych wizyt na stacji, powinien więcej czasu spędzać na treningach np. stałych fragmentów gry?

A dodajmy do tego jeszcze niepotwierdzone informacje o zarobkach Skrzecza – 12.000 miesięcznie dla zawodnika bez gola i asysty. To o czym my tu mówimy? 

Z wielkim bólem piszemy o tej sytuacji, bo mieliśmy ją zachować dla siebie. Jeśli Marcin Janicki poczuje się urażony tą sytuacją, to osobiście go przeproszę, że nie dotrzymaliśmy obietnicy tego. Problem w tym, że sprawy zaszły za daleko i być może trzeba konkretnie wszystko wyczyścić, by każdy sobie wszystko przemyślał na spokojnie i zastanowił, co z tym zrobić.

Marcin Janicki pisze, że chce budować atmosferę i nastawienie. Problem w tym, że tutaj trzeba zacząć od zmian w klubie. Jeśli tu i ówdzie słyszy się, że pracownicy klubu w zakładach bukmacherskich obstawiają porażki GieKSy (podkreślę pracownicy, a nie piłkarze), to należy sobie zadać pytanie, jak taką atmosferę budować? Skoro pracownicy nie wierzą w sukces, to jak mają uwierzyć kibice?

Jak klub zamierza budować atmosferę i nastawienie skoro problemem dla klubowych kamer jest nagranie radości po wygranym spotkaniu? Skoro problemem jest zrobienie porządnych kulis ze spotkania i pokazania ludzkiej, normalnej twarzy zawodników, trenerów, piłki. Skoro dział komunikacji nad tym nie panuje i tego nie robi, to kto ma to zrobić prezesie? Kibice tym razem tego nie zrobią, bo nie mają już takiej możliwości.

Przykład z ostatnich dni – z Bukowej usunięty zostaje stary zegar, który był dla niektórych prawdziwą relikwią, symbolem sukcesów, symbolem tego klubu. Jak reaguje dział komunikacji na tą informację? 

Pomijając fakt, że o zmianie kibice dowiadują się z profilu FB katowickiego radnego, to o szczegółach zmiany opowiada jedynie rzecznik klubu w odpowiedzi na komentarz twitterowy. Jeśli tak ma wyglądać komunikacja klubu, który strukturami jest już w ekstraklasie, to ciężko mi uwierzyć, jak to będzie wyglądać, gdy już tam będziemy. 

Zmiana nastawienia i atmosfery, to nie jest kwestia pstryknięcia palcami i zmiany w tydzień. Na to trzeba będzie pracować latami, ale im szybciej zacznie Pan to zmieniać, tym szybciej mogą przyjść efekty. Najtrudniej zacząć zmiany od siebie i swoich pracowników, ale to jest podstawa do sukcesu, bo ten kto obwinia otoczenie zazwyczaj nie widzi swoich błędów. Liczę, że Pan je dostrzeże i będzie okazja do szybkiej reakcji.

I jeszcze jedno na koniec, bo tak mi się skojarzyło. Przez długie lata jeżdżąc autobusami trafiałem na komunikat „Żądając czystości, zachowaj ją sam” – teraz chciałbym: „Żądając szacunku, okazujcie go sami” – swoją postawą na boisku i poza nim piłkarze nie zasłużyli na szacunek kibiców. 

Chciałbym się mylić i na koniec za rok podejść do prezesa i powiedzieć po awansie – „Myliłem się, tamten wywiad był bardzo dobry, bo tworzył presję na Tobie, a nie na zespole, który był nowo budowany”.

Na tą chwilę jednak mam takie wrażenie, że ten wywiad powinien wyglądać tak:

21 komentarzy
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

21 komentarzy

  1. Avatar photo

    Solski

    1 czerwca 2018 at 08:24

    Z tego co sobie przypominam na temat szacunku, to nawet jak przychodził trener Paszulewicz to wyraźnie powiedział, że na szacunek kibiców piłkarze muszą sobie zasłużyć swoją gra i zaangażowaniem. A co zrobili każdy wie.

  2. Avatar photo

    kato

    1 czerwca 2018 at 13:19

    SZACUNEK DLA KIBICÓW!!!
    O piłkarzach nie ma co się wypowiadać, bo już wszystko zostało powiedziane i napisane.
    INO GIEKSA!!!

  3. Avatar photo

    Mateusz

    1 czerwca 2018 at 14:53

    Najwidoczniej Janicki to też niewłaściwa osoba na sternika GieKSy i bardziej niż z kibicami trzyma z szatnią tych paralityków.

  4. Avatar photo

    A

    1 czerwca 2018 at 15:26

    Podpisuje sie pod tym w 100%

  5. Avatar photo

    Mecza

    1 czerwca 2018 at 16:07

    Brawo Janicki, ja już pisałem że wszytsko już było wymienione i nadal źle. Od prezydenta Katowic po prezesa klubu. Został stadion do wymiany i podejście kibiców. Stadion nie przeszkadza, szukajcie w sobie problemu. Roszczeniowość jakbyśmy byli Realem Madryt w 1 lidze. Jesteśmy jednymi z wielu i zejdźcie na ziemię, przetańczy żyć latami 90.

  6. Avatar photo

    Joozak

    1 czerwca 2018 at 16:30

    Wypowiedź odpowiedzialnego Prezesa, który myśli o ściągnięciu nowych piłkarzy. Na oceny poczekajmy do rozliczeń z tego sezonu, które jeszcze nie nastąpiły.

  7. Avatar photo

    Mecza

    1 czerwca 2018 at 17:50

    Miłość kibica do klubu jest bezwarunkowa. Jeśli ktoś czuje się, że jest oszukiwany niech zamilknie aby nie jątrzyć. Zawsze może sobie zmienić obiekt upodobań. Sosnowiec wszedł, idźcie tam. Zauważyłem wiele nowych nicków po porażkach, tak jakby tylko czekali na to. W życiu się nie układa to znajdą upust emocjom na tej stronie. Może to jednak taka wojenka hybrydowa, trole konkurencji mający na celu skłócenie kibiców lub nawet (niektórzy nawołują) wycofanie się miasta. Czemu to ma służyć? Internet za chwilę będzie więcej znaczył niż ustawka w lesie.

  8. Avatar photo

    Mecza

    1 czerwca 2018 at 17:54

    Każdy z nas śpiewał czy wygrywasz czy nie. Zgoda, że piłkarze spieprzyli ale też już pisałem, że gdyby w pracy mnie obrażano gorzej bym pracował a mając długą umowę to już bym robił na złość tym co mnie obrażają, śmiałbym się z nich i jeszcze oni by mi za to płacili.

    • Avatar photo

      Błażej

      1 czerwca 2018 at 18:28

      W pracy to by Cię już dawno wywalili

  9. Avatar photo

    Mecza

    1 czerwca 2018 at 18:47

    @Błażej brawo, ale to jest k. klub piłkarski, inaczej trzeba postępować z pracownikami. Tu nie chodzi tylko o GKS, tak jest na całym świecie. Czytałeś pewnie jak Dudek scementował całe Zagłębie, on się wiecznie uśmiecha nawet po porażkach. Chodzi po klubie i każdemu wchodzi w tyłek aby ten się dobrze czuł. Jak jesteś przeciętny to motywacja może zdziałać cuda. Dlaczego w GKS każdy przychodzący dobry, na którego klub wydaje krocie bo przychodzi Pan Piłkarz z ekstraklasy jest po 6 miesiącach do bani? Odpowiedz sobie na pytanie.

  10. Avatar photo

    Mecza

    1 czerwca 2018 at 18:51

    U nas wszedł Paszul zimą do szatni z pianą na ustach i hasło wymagać, wymagać, wymagać. Przed Paszulem jest przyszłość ale musi pokory nabrać. On mi naprawdę przypomina Nawałkę, ale tego przed pracą z Benhakerem. Nawałka potrafił spóścić bogaty Lubin do 1 ligi. Jak umiejętności są zbliżone decyduje psychik i komfort pracy.

  11. Avatar photo

    Irishman

    2 czerwca 2018 at 07:07

    @Mecza, co Ty piszesz?
    Kibice u nas są na wielkim poziomie! Nie pamiętasz, jak kiedyś często były jakieś dymy, jak klub płacił ogromne odszkodowania i to jako recydywista??? To się zmieniło!
    A jak twierdzisz, tak jak prezes, że u nas piłkarze są jakoś specjalnie obrażani, gorzej traktowani przez kibiców niż gdzie indziej albo niż kiedyś to chyba, obaj jesteście jacyś… no nie wiem, jacyś „odrealnieni” od piłki nożnej! Jasne, ze u nas nie będzie nigdy tak sielankowo jak na jakichś wioskach. Ale tu są Katowice, klub z tradycjami i aspiracjami! Tu można fajnie zarobić, fajnie żyć ale wymagania też są większe! I jak jeden z drugim piłkarzem tego nie potrafi docenić, a z drugiej strony znieść, TO DROGA WOLNA, BO SIĘ TU NIE NADAJE!!!
    Piszesz, ze wszystko się zmieniło tylko kibice tacy sami. A to już nie pamiętasz, jak rok temu właśnie kibice rozłożyli parasol ochronny nad piłkarzami pod hasłem „cała GieKSa razem”. Sam byłem j..ny jak ostro pisałem ale zrozumiałem i się podporządkowałem. I właśnie wtedy Brzęczek, tak jak Dudek bronił piłkarzy, uśmiechał się, a prezes się z nimi kumplował. I co dostaliśmy w zamian???? Wstyd z Kluczborkiem i pokazanie kibicom w Grudządzu, że mają na nas wy…ne! BEZ REAKCJI KLUBU!!!
    I Ty jeszcze śmiesz zarzucać (niestety wraz z prezesem, którego dotąd bardzo wysoko ceniłem, choć za pozyskiwanie kasy mimo fatalnych wyników nadal go cenią, ale na fuzbalu się moim zdaniem nie zna!), że winni są kibice?????

    Nie @Mecza, u nas niestety przez te wszystkie lata po upadku nie spotkały się razem trzy rzeczy, które mogły razem dać awans. A może nawet dwie z tych trzech by wystarczyły. Chodzi mi o:
    – dobre warunki finansowo-organizacyjne
    – dobry prezes, który by to wykorzystał
    – dobry trener.
    Kibice są już dawno w ekstraklasie, a piłkarze…. moim zdaniem są wszędzie tacy sami. Ale ci, nasi są już zasiedziali, przegrani, zdemoralizowani, skłócenie z naszym środowiskiem, a być może i z trenerem, który jak się nie ogarnie to skończy jak Mandrysz, a nie jak Nawałka, bo do niego mu BAAAAARDZO DALEKO!
    Ich trzeba po prostu MAKSYMALNIE wy…transferować. I trzeba to było zrobić już rok temu, czego wtedy nie zrobiono i dziś za to płacimy jeszcze większym upokorzeniem!!!
    A nie kibiców jak sugerujesz.
    Pozdrawiam!

  12. Avatar photo

    Irishman

    2 czerwca 2018 at 07:32

    @Mecza, jeszcze odnośnie Nawałki. Poczytaj sobie jaki Nawałka ma stosunek do piłkarzy. On ani się nie uśmiecha, wchodząc piłkarzom w tyłki, ani nie opowiada, że będzie dla nich „katem” – zresztą on w ogóle mało udziela się medialnie – chyba, że musi. Ale za to na jego zajęciach albo na zgrupowaniach, które prowadzi panuje ŻELAZNA DYSCYPLINA! I to, plus świetny zmysł taktyczny wystarczało i na młodzież GieKsy, i na gwiazdorów w Górniku, i na gwiazdy w reprezentacji.

    A co do piłkarzy, to tak jak pisałem wszyscy są tacy sami. A to jacy są w danym klubie zależy od tego oczywiście jakie warunki im się stworzy ale też przede wszystkim na co się im pozwoli, czego się od nich wymaga!
    Ale ci nasi obecni są już tak zmanierowani i poobrażani, że choćby nie wiem co, to w Katowicach nic nie osiągną!

    I dlatego mam prośbę, a właściwie błaganie (skoro ani żądań, ani próśb kibiców klub nie spełnia) w stosunku do prezesa. Jeśli, któryś miałby zostać, to BŁAGAM, nie dłużej niż na rok. Bo i klub, i Pan z nimi przegra. A jak zostaną tu na dłużej, to będą z nimi przegrywać także Pana następcy!

  13. Avatar photo

    Fridek76

    2 czerwca 2018 at 09:20

    Brawo Irishman sama prawda. Rozbawił mnie mecza tekstem jak sie nie podoba to….
    A moze trzeba cos zrobic aby bylo lepiej a nie udawac ze jest fajnie super bo z takim podejsciem to my kolejne lata spedzimy w 1 lidze.

  14. Avatar photo

    Mecza

    2 czerwca 2018 at 09:52

    Po prostu inny punkt spojrzenia. Wszędzie są tacy sami piłkarze a u nas znowu w plecy. Przydałoby się coś ugrać czasem, jak inni. Tak naprawdę dopiero drugi sezon próbowaliśmy wywalczyć awans. Taka Teramalica mająca więcej pieniędzy chyb 4 czy 5 lat próbowała. Zapomnijcie i przestańcie używać słowa awans, nie będzie go w przyszłym sezonie. Trzeba na nowo drużynę stworzyć która będzie docierać się przez 2 lata i co rundę najsłabsze ogniwo wymieniać. Wszystko się uda jak będzie spokój i stabilizacja a nie kelejne rewolucje. Wątpię tylko czy mamy odpowiednich ludzi do zrobienie tego.Faktycznie ten awans może być na otwarcie stadionu i niech nikt nie będzie zaskoczony.

  15. Avatar photo

    Irishman

    2 czerwca 2018 at 12:07

    I z tym się mogę zgodzić tylko najpierw rewolucja i to taka, o jakiej będzie się mówić latami, a potem spokojna robota!

  16. Avatar photo

    Mecza

    2 czerwca 2018 at 13:17

    Tylko znowu kibice nie mogą wymuszać presji na prezesie, dyrektorze aby Ci robili głupie ruchy pod publikę. Przecież Cygan za bardzo słuchał głosu ludu, stąd nadal ponosimy konsekwencje. Transfery które ze zdrowym rozsądkiem nie miały nic wspólnego ale za to musiały „pokazać” że coś się robi a lud łykał.

  17. Avatar photo

    artur

    2 czerwca 2018 at 16:58

    To po co w ogóle startować w 1 lidze skoro nie gra się o awans. Wasza filozofia podcina skrzydła. Przez te 13 lat tyle słabych drużyn awansowało i do dziś grają w e-klasie a wy gadacie o ambitnych planach budowania zespołu. Przecież oni od dekady budują zespół a są pośmiewiskiem w kraju. Bronicie prezesa i zarządu a to oni odpowiadają za te lata wstydu.

  18. Avatar photo

    Mecza

    2 czerwca 2018 at 17:44

    @artur, przez dekadę w 1 lidze to GKS walczył o przetrwanie a nie o awans. Awans to tylko marzenie kibiców nie mające żadnych podstaw. Przecież przez te pierwsze 10 lat w 1 lidze myśmy drżeli o licencję na 1 ligę a co dopiero myśleć wyżej. Można mówić o przegranym awansie w okresie ostatnich dwóch lat a jeśli był przegrany trzeba zrobić rewolucję. Wydaje mi się że rewolucja to jakieś 25% szansy na awans od razu i to nie jest podcinanie skrzydeł ale realna ocena. Nawet gdyby przeszedł prywatny inwestor i powiedział, wykładam 50mln na transfery i chcę awansu tu i teraz ja bym wszystkich oszczędności na powodzenie takiej akcji nie postawił.

  19. Avatar photo

    Wojtek

    2 czerwca 2018 at 19:38

    Jeśli za miejsca od 4-6 dostaną 8mln zł to wolą zostać w 1 lidze niż zapłacić bońkowi 10 mln za licencje do ekstraklasy i tak co roku 8mln do przodu to jest biznes a kibice to ciule którzy przychodzą i wierzą w awans a ja między nimi koniec i kropka od następnego sezonu mają 2 karnety mniej mój i syna

  20. Avatar photo

    Mecza

    2 czerwca 2018 at 20:43

    @Wojtek, sam nie wiesz co piszesz. Shellu, Błażej, kosa robicie super robotę ale czasem zapominacie, że na Was spoczywa większa odpowiedzialność za słowa. Materiały są ciekawe i wyraźne ale cześć kibiców wyciąga niezrozumiałe wnioski dla siebie. Taka samo nakręcająca się spirala niechęci do klubu. Szybko z tego nie wyjdziemy. Chyba potrzebny stadion i kilka sezonów w ex, nowe pokolenie.

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Hokej

Kompromitacja w Sosnowcu

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

W ramach zaległego meczu z 35. kolejki Tauron Hokej Ligi zmierzyliśmy się na wyjeździe z drużyną ECB Zagłębie Sosnowiec. Tak jak w piątkowym meczu również i dziś musieliśmy przełknąć gorycz porażki.

Początek należał do gospdarzy, którzy w pierwszych minutach sprawdzili dyspozycję Kielera. Nasz bramkarz skapitulował w 4. minucie po strzale z bliskiej odległości Chmielewskiego. Kolejne minuty nie przyniosły wiele emocji. W połowie tercji precyzyjnym uderzeniem pod poprzeczkę do wyrównania doprowadził Monto. Tuż po wznowieniu gry po przerwie reklamowej wyszliśmy z dwójkową akcją Bepierszcz-Pasiut, jednak strzał naszego kapitana bez problemu obronił Halonen. Sosnowiczanie spokojnie czekali na swoje okazje i dwie z nich zamienili na kolejne trafienia. Najpierw strzałem w okienko gola zdobył Alanen, a niespełna trzy minuty później Sozanski ze stoickim spokojem „położył” Kielera i z bliskiej odległości umieścił krążek w bramce.

W drugiej tercji obie drużyny grały kilkukrotnie w liczebnych przewagach, których nie potrafiły zamienić na gola. W 22. minucie Fraszko strzelił nad poprzeczką. Po drugiej stronie aktywny był Jokinen, ale jego uderzenia obronił Kieler. W 32. minucie strzał Dupuya z bliskiej odległości obronił Halonen. Pod koniec tercji mocniej zaatakowali Katowiczanie, którzy mimo gry w pełnych składach, zamnknęli miejscowych we własnej tercji. Niestety nie udało nam się tej przewagi zamienić na gola, a co więcej na 44 sekundy przed syreną kończącą drugą tercję Sosnowiczanie wyprowadzili kontrę 2 na 1, którą na gola zamienił Chmielewski.

W trzeciej tercji niewiele się działo w tym spotkaniu. W 46. minucie grający w osłabieniu gospodarze zdobyli szóstą bramkę, a jej autorem był Hamalainen, który wykorzystał sytuację sam na sam z Kielerem. Cztery minuty później drugą bramkę dla GieKSy zdobył Monto. W 58. minucie meczu Biłas w sytuacji sam na sam pokonał naszego bramkarza i tym samym ustalił wynik meczu.

ECB Zagłębie Sosnowiec – GKS Katowice 6:2 (3:1, 1:0, 2:1)

1:0 Aron Chmielewski (Miike Roine) 6:27
1:1 Joona Monta (Bartosz Fraszko, Travis Verveda) 10:01, 5/4
2:1 Jere-Matias Alanen (Joni Piiponen) 13:59
3:1 Matthew Sozanski (Vaino Sirkia, Sebastian Brynkus) 16:52
4:1 Aron Chmielewski (Adrian Gromadzki, Matthew Sozanski) 39:16
5:1 Aleksi Hamalainen (Vaino Sirkia) 45:09
5:2 Joona Monto 49:16
6:2 Karol Biłas (Eric Kaczyński, Adrian Gromadzki) 57:02

ECB Zagłębie Sosnowiec: Halonen (Miarka) – Sozanski, Ciura, Jokinen, Hamalainen, Piiponen – Naróg, Wanacki, Chmielewski, Roine, Gromadzki – Biłas, Bjorkung, Sirkia, Alanen, Brynkus – Krawczyk, Kotlorz, Bernacki, Kaczyński, Sołtys.

GKS Katowice: Kieler (Eliasson) – Runesson, Lundegard, Bepierszcz, Pasiut, Fraszko – Varttinen, Verveda, Dupuy, Anderson, Wronka – Chodor, Hoffman, McNulty, Monto, Hofman Jonasz – Maciaś, Hornik, Michalski, Dawid, Koivusaari.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

Z Widzewem we wtorek

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Po przerwie zimowej wznowione zostaną rozgrywki Pucharu Polski. GieKSa otworzy rundę  ćwierćfinałową meczem przy Nowej Bukowej we wtorek 3 marca o godzinie 20:45.

Nasza poprzednia potyczka z Widzewem zakończyła się wyjazdową porażką 0:3.

STS Puchar Polski – 1/4 finału

wtorek, 3 marca 2026

20:45 GKS Katowice – Widzew Łódź

środa, 4 marca 2026

17:30 Zawisza Bydgoszcz – Chojniczanka Chojnice
20:30 Lech Poznań – Górnik Zabrze

czwartek, 5 marca 2026

13:30 Avia Świdnik – Raków Częstochowa

Przypominamy, że za tydzień, 8 lutego o godzinie 17:30 również rozegrany zostanie domowy mecz z Widzewem w ramach rozgrywek Ekstraklasy.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna Wywiady

Witek: Każdy może zostać mistrzem

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

W poniedziałkowe popołudnie w GieKSa Fanstore odbyło się spotkanie przedstawicieli mediów z trenerem, Rafałem Górakiem, kapitanem Arkadiuszem Jędrychem oraz prezesem Sławomirem Witkiem. W nowym punkcie porozmawialiśmy z prezesem katowickiego klubu o jego funkcjonowaniu, a także o ostatnich miesiącach we wszystkich sekcjach i oczekiwaniach na nadchodzącą rundę wiosenną Ekstraklasy.

Jakie są oczekiwania na wiosnę? Kibicom po ostatnich latach wzrosły apetyty i niektórzy oceniają krytycznie minioną rundę, choć różnice punktowe w lidze są minimalne.
Sławomir Witek: Jestem umysłem ścisłym – dla mnie nie miejsce jest najważniejsze, tylko liczba punktów. Dlatego patrzę nie pesymistycznie, a optymistycznie na wiosenną rundę. Mecze i rozgrywki będą bardzo ciekawe, bo każdy może zostać mistrzem i każdy może spaść. My liczymy, przy naszym potencjale, świetnej pracy trenera i sztabu oraz spełnieniu wszystkich warunków założonych przed tą rundą na to, że zostaniemy w Ekstraklasie, a może jeszcze sprawimy kibicom miłą niespodziankę.

We wszystkich sekcjach GieKSa jest w czołówce albo w walce wokół niej. Jeśli mimo tego słychać negatywne opinie, to chyba dobrze świadczy o klubie?
Też byśmy chcieli zdobywać tylko mistrzostwa, ale z drugiej strony sport byłby wtedy nudny, musi być dawka emocji. Oczywiście się cieszę, że walczymy o najwyższe miejsca w kilku sekcjach: piłkarze, piłkarki, hokeiści, siatkarze, a także bilardziści i szachiści – to jest naszym celem. Mamy stworzyć warunki do tego, żeby sportowcy mogli osiągać swoje sufity i to właśnie robimy. Jesteśmy klubem stabilnym, z dobrą infrastrukturą, płynnością finansową, nie narzekamy na nic, co mogłoby przeszkadzać w procesie treningowym i szkoleniowym. Mając takie warunki i osoby w sztabach dobierające zawodników pod sukces, możemy być w miarę pewni dobrych miejsc.

Jesteśmy faktycznie nudnym klubem, jeśli chodzi o zakulisowe informacje prasowe.
Ja też myślę, że tak jest (śmiech). Zawsze powtarzam, że jeśli miałem pod sobą różnego rodzaju podwładnych, którzy byli dyrektorami różnych placówek, najbardziej cieszyłem się z tych, od których nie docierały żadne złe informacje. Taki sam przykład daje GieKSa. Jeśli nie ma o czym pisać w tym kontekście, to nie ma skandali, czyli jest dobrze.

Klub miejski ma ograniczony budżet, a głośno jest chociażby wokół Bartosza Nowaka. Trzeba jakoś decyzje podejmować, to duże wyzwanie dla prezesa?
Cieszę się, że w tych czasach większościowym właścicielem jest miasto, bo odczuwamy jego wyraźną opiekę i stabilizację. Ta stabilizacja pomaga w rozmowach ze sponsorami, a także są rozmowy o znalezieniu w przyszłości udziałowca. Lepszą sytuacją dla nas jest, jeśli możemy poddać się każdemu audytowi i wykazać, że nie mamy żadnych zaległości i jesteśmy stabilni finansowo. Sponsorzy wtedy wykazują większą chęć przyjścia do klubu niż w momencie, gdy przyszłość nie jest tak pewna.

Czy spodziewał się pan, że Bartosz Nowak zostanie ligowcem roku?
Bardzo na to liczyłem, znam Bartka – to jest Pan Piłkarz. Nawet rywalizując z takimi nazwiskami jak Grosicki, zasługiwał na wyróżnienie. Odrzucając emocje, powiedziałbym, że absolutnie Bartek zapracował sobie na tę nagrodę.

Wielosekcyjność klubu dokłada dużo pracy w okienku zimowym? Rozmawialiśmy z przedstawicielem Superbetu i dla sponsorów jest to atrakcyjne. Jak to wygląda z perspektywy prezesa klubu?
Oj, tak (śmiech). Nie mam kompletnie czasu na urlop. W tej przerwie, gdy koledzy prezesi z jednosekcyjnych klubów odpoczywają i biorą urlopy, to u mnie się toczą rozgrywki w hokeju czy siatkówce i ta przerwa na obozy piłkarzy i piłkarek wcale nie oznaczała dla mnie tego, że odpocznę.

Jest pan zadowolony z lokalizacji nowego sklepu?
Jak to w handlu – zawsze jest jakieś ryzyko, i to ryzyko podjąłem. Mając doświadczenie z prowadzenia własnej działalności gospodarczej, wiedziałem, że jeżeli nie podejmiemy ryzyka, to nigdy się nie dowiemy, czy się uda. Oczywiście wszystko zostało przemyślane – od metrażu po miejsce. Rozmawialiśmy z Galerią Katowicką na temat warunków, na jakich zostanie postawiony nasz sklep. Jak dotąd jestem zadowolony, ale to jest oczywiście dopiero początek i cały czas to analizujemy. Otwieraliśmy sklep na Mikołaja i grudzień był rewelacyjny. Teraz badamy okres przejściowy do czasu rozpoczęcia rundy, a potem zobaczymy jak wyjdzie pełna runda. Na pewno jest lepiej niż w dawnej lokalizacji, mimo większych kosztów.

Czy na starej Bukowej i Arenie Katowice będą stałe punkty sprzedażowe, czy będą otwierane tylko na okazje spotkań?
Jeśli będzie taka potrzeba, to na Nowej Bukowej jesteśmy przygotowani na taką możliwość. Mamy dwa ładnie obrandowane kontenery, kto był na stadionie, ten widział. Są nowoczesne, z założonym ogrzewaniem, oświetleniem i internetem. Mogą one służyć jako sklep stacjonarny, jeśli tylko będzie takie zapotrzebowanie. Chcemy otwierać ten sklep nie tylko na mecze, ale także na wszystkie eventy. Jeśli uznamy, że jest sens otwierania tych sklepów na co dzień, to tak będzie. Natomiast na starej Bukowej na razie nie planujemy sklepu stacjonarnego.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga