Dołącz do nas

Felietony

Przede wszystkim: obecność!

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Wielkimi krokami zbliża się pierwszy mecz w tym roku, który kibice GieKSy będą mogli obejrzeć z trybun. W sobotę miną dokładnie 133 dni od poprzedniego takiego spotkania. To ponad 1/3 całego roku! 11 kwietnia patrząc na trybuny o godzinie 17:00 przekonamy się, czy zwyciężył głód piłki czy jednak zniechęcenie wynikami i odzwyczajenie od chodzenia na mecze. Oby to pierwsze!

Trudno przewidzieć, ilu kibiców pojawi się na stadionie. Biorąc pod uwagę fakt, że aż – według różnych szacunków – 400-500 osób dopingowało spod płotu podczas meczu z Flotą, może nie będzie najgorzej. Z drugiej strony, w dwóch ostatnich meczach piłkarze zrobili krok w bardzo niebezpieczną stronę i to na pewno przełoży się na frekwencję. Do meczu z Wisłą Płock ten sezon i rok były po prostu średnie, przynajmniej pod względem wyników. Wówczas bilans wynosił 9 zwycięstw, 4 remisy i 9 porażek w sezonie oraz 1 zwycięstwo, 1 remis i 1 porażka w tym roku. Wyniki z Wisłą i Wigrami sprawiły, że bilans, miejsce w tabeli oraz nastroje uległy znacznemu pogorszeniu.

Po spotkaniu z Flotą, kiedy przybijaliśmy (przez płot) piątki z piłkarzami, zrodził się we mnie zalążek optymizmu. Jego źródłem było nie tylko zwycięstwo z zawsze trudnym dla GieKSy przeciwnikiem. Pozytywnych symptomów doszukiwałem się w zachowaniu zawodników, możliwej poprawie relacji z kibicami i w samej drużynie. To wszystko wzięło w łeb, dziś optymizmu nie ma, a nastrój poprawiają jedynie informacje z klubu, takie jak kara finansowa nałożona na zawodników. Fakt, że pokryją oni również koszty cash-backu w razie remisu lub porażki z Bytovią sprawi, że będą w sobotę grali nie tylko o 3 punkty, ale także o pieniądze. Małe czy duże – kwestia sporna, jednak argument ekonomiczny jest chyba jedynym, który może jakoś wpłynąć na naszą obecną kadrę. I oby wpłynął pozytywnie.

Równolegle do walki na boisku, na trybunach będzie miała miejsce nasza, kibicowska walka. Stawka jest wysoka. Walczymy o to, żeby nie dać się złamać, żeby nie dać się wciągnąć w marazm, w jaki pchają nas piłkarze. Walczymy o zachowanie statusu najlepszych kibiców w I lidze. Bardzo się ucieszyłem, kiedy na Forum GieKSy przeczytałem apel Grzesia Proksy o doping od pierwszej minuty, przekazany przez Juniora. Nie mam wątpliwości co do tego, że nasz Dyrektor Sportowy widzi wady zespołu. Wie, pewnie lepiej niż inni, że latem wielu zawodników opuści nasz klub. Ale zdaje sobie też sprawę z tego, że teraz, w tym momencie, trzeba to wszystko pchnąć do przodu. Wspólnym wysiłkiem uspokoić sponsorów, nie zniechęcać miasta do współpracy, poprawić sytuację w tabeli, walczyć o frekwencję w następnych kolejkach. Pierwszy pozytywny sygnał został wysłany w tym tygodniu przez zarząd. Sprawmy, żeby następny poszedł już z Blaszoka i Głównej. Niezależnie od sytuacji najważniejsza jest nasza obecność i wsparcie dla klubu. W końcu nieraz udowadnialiśmy, że hasło „GieKSa to my” nie jest pustym sloganem. Do zobaczenia w sobotę. Hej GieKSa gooool!!!

 

3 komentarze
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

3 komentarze

  1. Avatar photo

    Bartolo

    9 kwietnia 2015 at 22:07

    Dlaczego usuwacie komentarze???????

  2. Avatar photo

    przemek

    9 kwietnia 2015 at 23:56

    Bo niejesteś w Sk

  3. Avatar photo

    Anty GRZYB

    10 kwietnia 2015 at 09:43

    PROPONUJE WYGONIC Z BUKOWEJ POLOWE DARMOZJADOW TYPU PITRY A SCIAGNAC BLEKITNYCH WIDZIELISCIE WCZORAJ ILE SERCA ZOSTAWILI NA BOISKU? MIMO PRZEGRANEJ DLA B WIELU OGLADAJACYCH SA WYGRANYMI W TEJ POTYCZCE. W 10 JESZCZE DO DOGRYWKI DOPROWASZILI

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Felietony Piłka nożna

Co poprawić przed Igrzyskami Śmierci?

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Igrzyska Śmierci, jak określił rundę wiosenną trener Motoru Lubin, zbliżają się wielkimi krokami. Za niecałe 30 dni GieKSa będzie już po pierwszym spotkaniu ligowym i miejmy nadzieję, że będziemy do tego meczu bardzo dobrze przygotowani. Runda jesienna to jedna wielka sinusoida – od nieudanego początku, przez niezłe mecze w środku, dobrą końcówkę i słabiutkie wykończenie akcji w Częstochowie. A to wszystko przeplatane świetnymi występami w Pucharze Polski.

Liga na wiosnę nie wybaczy błędów, drużyny będą chciały unikać spadku i kto wie, czy nie będziemy świadkami jednego z najciekawszych pod względem dramaturgii sezonu w Ekstraklasie od wielu lat. W grze GieKSy było sporo do poprawy, a ja postanowiłem się pochylić nad tymi najważniejszymi i przygotowałem dla trenera Rafała Góraka małą ściągawkę.

Co do poprawy? 

OBRONA – błędów w obronie Ekstraklasa nie wybacza i przekonaliśmy się o tym wiele razy w tym sezonie. GieKSa pod koniec rundy odnalazła swój rytm, a kulminacją był występ przeciwko Pogoni Szczecin. Zagraliśmy wtedy kapitalnie w defensywie i jeśli chcemy myśleć o utrzymaniu, to takie spotkania muszą nam się zdarzać częściej. Potrzeba większego zgrania, automatyzmów i przede wszystkim wyczulenia na niechlujne zagrania przy rozegraniu piłki.

GALAN – z przyjemnością się patrzy na tego zawodnika i jego panowanie z piłką. Kolejny raz Hiszpan jest w czołówce wygranych pojedynków, ale…. nie mogę znieść jednego w grze Hiszpana. Borja stanowczo za dużo aktorzy na boisku – przewracanie się, machanie do sędziego, wieczne pretensje o nieodgwizdane faule. GieKSa to zespół, który słynął z waleczności, nie ma tu miejsca na udawanie i pretensje. Życzę sobie, byś na wiosnę stał się naszym kolejnym zakapiorem, który pokaże nam trochę hiszpańskiej magii na boisku. Nie chcę aktora na boisku, ale – zachowując proporcję – katowickiego Sergio Ramosa. Trenerze – czas troszkę odmienić Borję i jego styl gry.

STAŁE FRAGMENTY GRY – ze stałymi fragmentami gry GieKSa miała problem w tym sezonie. Nieco został on przykryty przez świetne strzały z rzutów wolnych Bartosza Nowaka oraz spotkanie z Arką, w którym funkcjonowały one znakomicie. Może jeszcze rzut rożny na Motorze przy golu Zrelaka wyszedł świetnie. Problem w tym, że ogólnie brakuje nam goli ze stałych fragmentów. Czasem wydaje mi się, że nasze rzuty wolne są za bardzo przekombinowane, a czasem zbyt proste do rozczytania (cała liga już wie, że będzie wrzutka na długi słupek, wyblok jednego z obrońców i próba zgrania w pole karne przez drugiego).

Jak już mamy rzut rożny, to niewiele z niego wynikało i zamiast kombinować z wystawieniem piłki na woleje z 16 metra, przydałaby się mocna centra w pole karne – wzorem niech będzie gol Radka Dejmka ze spotkania z Resovią w Rzeszowie (2:2). Trener Górak, Adi Błąd czy Arek Jędrych na pewno będą pamiętać tego gola.

Trener Górak u redaktora Ćwiąkały przywołał świetnie rozegrany stały fragment gry ze spotkania z Błękitnymi w II lidze. Wszystko tam super zagrało, ale jak popatrzymy na to na chłodno, to poziom skomplikowania tego wykonania rożnego był naprawdę duży. Czasem większa prostota, czasem popatrzenie na to, co było w przeszłości, może dać lepsze efekty. Sugeruję spojrzeć na rozegranie od gwizdka przez PSG i gol Mbappe czy też na rzut wolny Szwecji z MŚ w 1994 roku w spotkaniu z Rumunią i gol Brolina. Można również spojrzeć na rzut wolny Argentyny w spotkaniu z Anglią z 1998. To są po prostu klasyki, które powinniśmy spróbować skopiować w tak prostych sytuacjach. Apeluję o większą prostotę trenerze.

Brakuje również rzutów karnych, które mogłyby ustawić nam spotkanie. Statystycznie jesteśmy coraz bliżej, ale tak się składa, że na Arenie Katowice nie mieliśmy jeszcze ani jednego rzutu karnego, a i na wyjazdach jakby ich mniej ostatnio. Warto się temu przyjrzeć, dlaczego tych karnych mamy tak mało i co można z tym zrobić.

MNIEJ EKSPERYMENTÓW – runda wiosenna nie wybaczy eksperymentów. Musimy być przygotowani a zawodnicy wiedzieć, co mają robić. To nie będzie czas na to, by testować Grzegorza Rogalę na stoperze, nie będzie to również czas, by stawiać w ataku na Rosołka, rotacje w środku pola również mogą nam nie dać dużo dobrego. Przed trenerem ciężkie zadanie, by w te niecałe 30 dni przygotować zespół do tego, by wiedział, co ma robić na boisku, a jednocześnie dobrze reagować na to, co nieprzewidywalne.

TRANSFERY – tutaj już kamień do ogródka dyrektora sportowego. Rynek w oknie zimowym ciężki, ale GieKSa nie może zostać w tyle pod tym względem. Pokusa będzie pewnie duża, by dać zaufać ekipie, którą zmontowano latem, ale jeśli ja widzę jeszcze małe braki kadrowe, to tym bardziej powinni widzieć je dyrektor sportowy oraz sztab szkoleniowy. Liczę na wzmocnienia składu przed jedną z najważniejszych rund dla GieKSy. Liczę, że uda się wyłowić ciekawych zawodników, którzy będą wzmocnieniem.

Kontynuuj czytanie

Galeria Kibice Piłka nożna

Spodek Super Cup 2026

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Zapraszamy do pierwszej galerii z Superbet Spodek Super Cup 2026. Turniej wygrała Reprezentacja Polski Socca, która w finale pokonała Wieczystą Kraków, a ostatnie miejsce na podium wywalczył ROW Rybnik. Autorem zdjęć jest Misiek. 

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

Mateusz Wdowiak piłkarzem GieKSy!

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Mateusz Wdowiak dołączył do naszej drużyny na zasadzie transferu definitywnego. 29-latek związał się z GieKSą umową do 30 czerwca 2027 roku. 

Wdowiak jest pomocnikiem – może grać jako „10” oraz wahadłowy. W poprzedniej rundzie reprezentował Zagłębie Lubin. W barwach tej drużyny wystąpił łącznie w 73 spotkaniach, strzelił 9 bramek oraz zaliczył 6 asyst. W tym sezonie wystąpił w 12 meczach (11 Ekstraklasa, 1 Puchar Polski).

Na wcześniejszym etapie kariery reprezentował Cracovię, z którą był związany od najmłodszych lat. W barwach „Pasów” zaliczył 152 spotkania, strzelając 13 bramek i notując 23 asysty. Z ekipą z Krakowa świętował zdobycie Pucharu Polski, strzelając decydującą bramkę w finale.

Po dobrych występach po zawodnika sięgnął Raków Częstochowa, a dla Wdowiaka nastał najlepszy okres w karierze. Z ekipą z Częstochowy zdobył: Mistrzostwo Polski, Puchar Polski (dwukrotnie) oraz Superpuchar (również dwa razy). W Rakowie wystąpił w 98 spotkań, strzelając 17 bramek i zaliczając 7 asyst.

Nowy zawodnik wkrótce dołączy do drużyny przebywającej na zgrupowaniu w Turcji. Życzymy mu wszystkiego, co najlepsze w naszych barwach!

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga