Piłka nożna
Raport szpiega cz.2
Przygotowania do rundy wiosennej wchodzą w decydującą fazę. Jak wiemy GieKSa przygotowuje się do sezonu w Gutowie gdzie w najbliższych dniach rozegra ostatni sparing ze Skrą Częstochowa.
W zespole jak na razie zaszły drobne zmiany. Katowiczanie pozyskali Skrzypczaka z Górnika Zabrze oraz Sylwestrzaka z Ilanka Rzepin.
Niestety podczas przygotowań kontuzji nabawił się nasz bramkarz numer 1 Łukasz Budziłek. Jego powrót do gry przewidziany jest na koniec marca.
Przyjrzyjmy się, zatem co słychać u naszych rywali do awansu.
GKS BEŁCHATÓW
Bełchatów wzorem klubów z ekstraklasy wyjechał szlifować formę do słonecznej Turcji. W kadrze zespołu znalazło się kilku nowych graczy. Do zespołu dołączył pozyskany z Jagielonii Alexis Norambuena oraz Hristian, Kirovski, który ostatni czas spędził w CSKA Sofia. Kirovski wraz z Turkovsem mają odpowiadać w zespole za strzelanie bramek. Jak na razie początek
w ich wykonaniu jest spokojny. Kirovski strzelił dotychczas 1 bramkę, Turkovs 2. Ostatnie sparingi, jakie rozegrała ta drużyna to remis 0-0 z Seongham oraz porażka z Teleoptik. Bełchatów jeszcze przebywając w Polsce wygrał
kilka sparingów, ale były to zwycięstwa z niżej notowanymi drużynami.
Górnik Łęczna
Informowaliśmy wcześniej, iż Górnik pozyskał Mierzejewskiego oraz Bożoka. Do tej dwójki jak na razie nikt nie dołączył, jeśli chodzi o „znane” nazwiska. Wydaje się, że Łęczna będzie stawiać na doświadczenie swojego zespołu oraz zgranie. Ostatnie sparingi to wygrane z Siarką 2: 1, Wartą 2: 0 oraz z Motorem 2:1.
Zespołowi z Łęcznej przytrafił się również remis 0: 0 z Chrobrym. Drużyna ta przygotowuje się w Grodzisku Wielkopolskim i jak na razie we wszystkich sparingach nie zaznała goryczy porażki. Jesteśmy bardzo ciekawi jak forma ze sparingów przełoży się na ligę, bo z tym jak wiadomo zawsze jest różnie.
Arka Gdynia
Arka przygotowuje się na swoich obiektach do rozpoczęcia ligi. Można powiedzieć, że przygotowania przebiegają spokojnie, jeśli chodzi o transfery. Klub z Gdyni pozyskał w ostatnim czasie Mateusza Cichockiego z Legii Warszawa oraz doświadczonego Obrońcę Cieńciałę z Odry Opole. Spokój, jeśli chodzi o transfery, ale wielka praca, jeśli chodzi o sparingi. Arka testuje graczy, ustawienia i szlifuje formę poprzez granie w sparingach. Tej zimy rozegrała już 10 sparingów. Ostatnie wyniki 1: 1 z Olimpią Grudziądz, 4: 0 z Pomorzem oraz 0: 0 ze Stomilem.
Widać wyraźnie, że różne są drogi naszych rywali do tego by jak najlepiej przygotować się do nadchodzącej rundy wiosennej i do walki o Ekstraklasę. To, co można zauważyć we wszystkich drużynach z czołówki to bardzo mała ilość bramek strzelanych w sparingach. 3-4 Bramki drużyny potrafiły strzelać niżej notowanym rywalom. Z zespołami I ligowymi bądź też z wyższej półki drużyny nie pokazywały nadzwyczajnej skuteczności. Do ligi zostały niecałe 2 tygodnie, miejmy nadzieję, że najlepiej ten czas na regulację celowników wykorzystają gracze naszej GieKSy.
źródła:
90minut, Akra.gdynia.pl, gksbełchatów.com, gornik.leczna.pl
Galeria Piłka nożna
My im nie dali wygrać
Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.
Piłka nożna
LIVE: Remis cenniejszy niż złoto
17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki:
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651
Piłka nożna Wywiady
Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać
Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.
Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?
Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.
Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?
Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.
Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?
Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.
Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.
Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.
Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.
Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.
Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?
E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.


Najnowsze komentarze