Dołącz do nas

Piłka nożna

[RELACJA] Cenne trzy punkty GieKSy

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Po ponad dwóch miesiącach GieKSa wróciła do walki o I ligę. Katowiczanie re-inaugurowali rozgrywki spotkaniem z Łęczną, która wyprzedzała nas w tabeli. GieKSa do spotkania przystąpiła w najsilniejszym składzie, a jedynym nieobecnym był pauzujący za kartki Maciej Stefanowicz. Do gry wrócił najlepszy strzelec GieKSy Dawid Rogalski.

Spotkanie bardzo dobrze rozpoczęła GieKSa, która aktywnie ruszyła do ataku. Próbował Woźniak, próbował Rogalski, który świetnie odgrywał piłki przed polem karnym. Łęczna w pierwszym fragmencie spotkania ograniczała się do obrony swojego pola karnego. Katowiczanie przeważali, ale niewiele wynikało z przewagi, jeśli chodzi o strzały w światło bramki. W pierwszych 30 minutach tylko Arkadiusz Woźniak dwukrotnie próbował zaskoczyć bramkarza rywali. Na nasze nieszczęście były one zbyt sygnalizowane. Rywale obudzili się po dwóch kwadransach i pierwsza akcja przyniosła im gola. W polu karnym sędzia dopatrzył się faulu Arkadiusza Jędrycha i wskazał na 11-stkę. Była to bardzo trudna sytuacja do oceny z trybun, ale rzadko widujemy takie rzuty karne. Rzut karny na bramkę zamienił Paweł Wojciechowski. GieKSa nie załamała się straconą bramką i pierwsza składna akcja po jej stracie przyniosła wyrównanie. Woźniak otrzymał świetne podanie w polu karnym, odegrał do Rogali, który nabiegając, uderzył bardzo silnie z lewej nogi w dolny róg bramki. Do końca pierwszej połowy GieKSa miała przewagę, ale niewiele z niej wynikało i zakończyła się ona wynikiem 1:1.

Drugą połowę obie drużyny rozpoczęły bez zmian. GieKSa atakowała, ale ciągle brakowało strzałów bądź też szybkości w wykończeniu akcji. Szwankowała również celność w dośrodkowaniach zarówno z gry jak i stałych fragmentów. GieKSa zyskała przewagę od 60. minuty. Drugą żółtą kartkę w spotkaniu otrzymał Kalinkowski i graliśmy od tego momentu z przewagą zawodnika. W 66. minucie GieKSa po rzucie rożnym stworzyła zagrożenie, ale brakło w tej sytuacji strzału na bramkę. Minutę później świetna interwencja Mrozka po rzucie wolnym rywali uchroniła nas przed stratą bramki. W 72. minucie próbował Kiebzak, ale strzał był lekki dla bramkarza rywali. W końcówce mecz się ożywił, w 80. minucie akcja za akcję. Najpierw Goliński prosto w Mrozka, a potem Błąd po kontrze strzelił na bramkę, ale rykoszet wybił ją na róg. W 83. minucie GieKSa wyszła na prowadzenie. Centrę Michalskiego na strzał zamienił Woźniak, a dobitkę skutecznie wykończył Piotr Kurbiel. Była to dla niego pierwsza bramka w barwach GieKSy. W końcówce spotkania GieKSa mądrze się broniła i wybroniła swoją jednobramkową przewagę. Zaliczamy pierwszą wygraną na wiosnę!

3.06.2020 Katowice
GKS Katowice – Górnik Łęczna 2:1
Bramki: Rogala (38), Kurbiel (83) – Wojciechowski (34-k)
GKS: Mrozek – Michalski, Janiszewski, Jędrych, Rogala – Gałecki, Habusta (79. Bętkowski), Kiebzak (90. Wojciechowski), Woźniak, Błąd – Rogalski (79. Kurbiel)
Górnik: Rojek – Leandro, Midzierski, Baranowski, Zagórski, Stromecki, Kalinkowski, Cierpka, Lewandowski (74. Goliński), Wojciechowski (70. Śpiączka), Dzięgielewski (85. Stasiak).
Żółte kartki: Jędrych, Gałecki, Woźniak – Kalinkowski, Śpiączka
Czerwona kartka: Kalinkowski (60)
Sędzia: Sebastian Tarnowski

Kliknij, by skomentować
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Piłka nożna

LIVE: Remis cenniejszy niż złoto

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki: 
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna Wywiady

Wasielewski: Tutaj się odnalazłem

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Po wysokiej wygranej z Termalicą porozmawialiśmy z Marcinem Wasielewskim, reprezentującym w przeszłości barwy Termalici oraz z Mateuszem Kowalczykiem, wracającym na boisko po kontuzji.

Długo zastanawiałeś się nad przedłużeniem kontraktu?
Marcin Wasielewski: Zależy od punktu widzenia. Fajnie, że się po prostu dogadaliśmy i przedłużyłem kontrakt. Jest mi tutaj dobrze, świetnie się czuję. Fajnie, że będzie więcej o dwa lata.

Po twojej przygodzie z Termalicą dziennikarze mówili, że niekoniecznie się sprawdziłeś, a…
Nie lubię mówić o przeszłości. Są to pewne rzeczy, których wiele osób nie rozumie i nie wie. Tutaj się po prostu odnalazłem, dostałem większą szansę. Byłem w stanie pokazać na co mnie stać i myślę, że teraz nieźle to wygląda.

Teraz wiele osób ocenia cię jako najlepszego wahadłowego ligi.
Czy najlepszy? Znam swoją wartość, każdym meczem próbuję robić swoje i nie odpuszczać. Przede wszystkim nie mieć żadnych pretensji do siebie, robić wszystko, co w mojej mocy. Jeżeli to tak fajnie wygląda, to się cieszę. Mam nadzieję, że będę to powielał w każdym kolejnym występie.

Fassbender już pewnie widział tę piłkę w siatce, a ty wyskoczyłeś mu zza pleców i wybiłeś za linię końcową.
Taktyka jest na początku trudna do zrozumienia, ale po okresie wdrożenia to są już automatyzmy. Robi się to automatycznie, intuicyjnie, nie zastanawia się nad tym. Po prostu to wychodzi – jeśli gra się ciągle tym systemem, to jest znacznie łatwiej. Mnie on odpowiada, bo mogę pokazać w całej krasie moje umiejętności, w grze do przodu i z tyłu.

Wybiegasz już myślami w europejskie puchary?
Przede wszystkim następny mecz. Piast Gliwice – to jest najważniejsze. Żadne puchary i myślenie gdzieś w przód. Najważniejszy jest zawsze następny rywal.


Pierwsza bramka w tym sezonie, od razu po powrocie po kontuzji.

Mateusz Kowalczyk: Dokładnie. Nie ukrywam, że siedziało mi gdzieś w głowie to, że nie strzeliłem, ale w końcu się udało. Wygraliśmy wysoko, chociaż wydaje mi się, że mecz nie porywał piłkarsko zarówno w moim wykonaniu, jak i drużyny. Cieszę się, że ta bramka przyszła, lekka ulga.

Jaki był plan na ten mecz?

Chcieliśmy zagrać swoje i strzelić jak najszybciej bramkę i cieszy, że to się udało w pierwszej połowie. Termalica naprawdę wyglądała dobrze piłkarsko, ale mieliśmy gdzieś łatwość z dochodzeniem do sytuacji, to był klucz.

Jaki był przekaz w szatni po tym, jak straciliście bramkę, która mogła dać wiatru w żagle rywalowi?

To nie było potrzebne. W szatni sobie powiedzieliśmy, że musimy zacząć lepiej grać w piłkę i więcej się przy niej utrzymywać, bo w pierwszej połowie za szybko się jej pozbywaliśmy, to nie było potrzebne.

Długo byłeś poza grą, jak czułeś się dziś na boisku?

Pogoda nie pomagała. W 60-70. minucie odczuwałem ten mecz, ale miałem dużo ćwiczeń dodatkowych, biegania. Też trenuję z drużyną ostatnie 1,5 tygodnia, fizycznie jest coraz lepiej. Te ostatnie trzy mecze będą jeszcze lepsze fizycznie.

Od początku był taki plan, że grasz te 60-70 minut?

Nie mam pojęcia *śmiech*. Trenera trzeba spytać.

Jesteśmy na trzecim miejscu, chyba możemy o tym mówić głośno, że w tym momencie, na tym etapie sezonu, europejskie puchary to jest cel GKS-u Katowice.

Patrzymy w górę. Teraz wygraliśmy ważne mecz z Termalicą, za tydzień jedziemy na Piasta. Ta liga jest taka, że nie można nic zlekceważyć. Jedna porażka może cię zepchnąć w dół, a jedna wygrana wywindować do góry. Musimy być skupieni na kolejnym zadaniu.

Dzisiaj fantastyczna atmosfera na Arenie Katowice, czuliście to na boisku?

Super było. Mimo tego, że gramy o 12 w niedzielę, to kibice dali radę. To niesie się, doping po każdym wślizgu czy udanym zagraniu pomaga zawodnikowi na boisku.

Kontynuuj czytanie

Galeria Piłka nożna

My im nie dali wygrać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga