Piłka nożna
[RELACJA] Czarna sobota w Tychach – GieKSa na dnie
Dwa tygodnie trwała przerwa GieKSy od ligowych zmagań. Do grania wróciliśmy, w Tychach gdzie od otwarcia nowego stadionu GieKSa nie potrafiła zdobyć punktu oraz strzelić bramki. Katowiczan wspierała 700-osobowa grupa kibiców GieKSy. Jeśli chodzi o personalia, to trener Dudek niewiele zmienił w składzie w porównaniu do meczu w Bielsku. Jedyną zmianą był Piesio, który zmienił Łyszczarza.
Od początku lepiej na boisku prezentowała się GieKSa, ale nie potrafiła udokumentować dobrej gry bramką. Próbował z dystansu Poczobut – niecelnie, próbował w świetnej kontrze Błąd, ale jego strzał minimalnie minął okienko bramki. GieKSa myliła się w ataku i pomyliła się w obronie w 20. minucie. Remisz źle wybił piłkę, która przecinała pole karne, a ta trafiła pod nogi Monterde, który z bliskiej odległości pokonał Barana. GieKSa ruszyła do odrabiania strat i szybko mogła wykorzystać Błąd Tyszan, ale Puchacz w sytuacji sam na sam trafił w bramkarza. Miejscowi starali się kontrować i po jednej z nich otrzymali rzut rożny. Kolejny błąd obrony GieKSy gdzie nikt nie doskoczył do Daniela, który z 16 metrów umieścił piłkę w okienku bramki Barana. Katowiczanie do końca pierwszej połowy nie mieli pomysłu na poważniejsze zagrożenie bramki Jałochy. Próbował kolejny raz Błąd, ale jego uderzenie zatrzymało się na linii bramkowej. Próbował również Śpiączka. Na przerwę GieKSa schodziła z wynikiem 0:2.
Na drugą połowę trener Dudek musiał dokonać zmiany. W miejsce Wawrzyniaka wszedł Kupec. Ledwo co zaczęła się druga połowa, a przegrywaliśmy już 0:3. Piłkę z autu wrzucił Abramowicz, walkę w powietrzu przegrał Woźniak i Tanżyna bez problemu umieścił piłkę w siatce Barana. GieKSa nie miała pomysłu na drugą połowę, próbował znowu Błąd, ale Jałocha znowu zatrzymał jego strzał. W 60. minucie było 0:4. Z wolnego uderzył Grzeszczyk i piłka drugi raz wylądowała w górnym rogu bramki Barana. Tyszanie kontynuowali swoją dobrą grę i po chwili mogło być 0:5. Po strzale Vojtusa piłkę z linii wybił Baran. W 75. minucie wprowadzony do gry Anon próbował zdobyć gola honorowego, ale jego strzał trafił w słupek. Do końca spotkania wynik się nie zmienił i GieKSa zalicza kolejną kompromitującą porażkę w sezonie, dodatkowo spadając na ostatnie miejsce w tabeli.
Galeria Piłka nożna
My im nie dali wygrać
Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.
Piłka nożna
LIVE: Remis cenniejszy niż złoto
17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki:
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651
Piłka nożna Wywiady
Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać
Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.
Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?
Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.
Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?
Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.
Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?
Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.
Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.
Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.
Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.
Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.
Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?
E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.


InoGKS
24 listopada 2018 at 21:59
Czas zrobić porządek we władzach. Przecież ktoś tych amatorów ściągnął do klubu.