Kibice
Relacja kibicowska z ŁKS
Po wielu zawiłościach udało się naszemu zespołowi wystartować w 1 lidze. Na inaugurację przypadło nam zagrać z ŁKS-em Łódź. Bardzo szkoda, że sektor gości będzie (chyba) otwarty dopiero na wiosnę, gdyż ze sporą grupą łodzian mecz byłby na pewno atrakcyjniejszy. Nie zmienia to faktu, że na sektorze gości zasiadło 25 kibiców ŁKS (liczby od 20 do 30 są podawane). Na spotkaniu pojawiło się ok. 3 tysięcy kibiców GieKSy, z czego zdecydowana większość na Blaszoku, ze względu na chore ceny jakie ustalili panowie Krysiak i Bryłka. Mamy nadzieję, że od następnego spotkania ceny ulegną zmianie, bo poziom sportowy jak i standard naszego stadionu na pewno nie odpowiada biletom za 20 lub 30 zł… Duża część kibiców na Blaszoku było ubranych w żółte koszulki, co dało jak zawsze fajny efekt. Na płot powróciły flagi, których zawisło 10.
Poza żółtymi koszulkami i jak na wynik całkiem niezłym dopingu należy podkreślić, że udało nam się zebrać prawie 1500 zł na oprawę meczu z Cracovią Kraków. Najważniejszą kwestią jest to, że na trybuny przy Bukowej wraca normalność i liczymy na dalsze zmiany w strukturach, które będą zwiastowały polepszenie również w innych aspektach działalności klubu.
Po meczu mimo porażki dziękujemy piłkarzom za bardzo ambitną walkę. Należy pamiętać, że jeszcze niedawno mieliśmy zniknąć z piłkarskiej mapy Polski, a teraz mamy swój własny klub walczący o punkty w 1 lidze. Do zobaczenia na meczach z Wartą i Cracovią!
Galeria Piłka nożna
My im nie dali wygrać
Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.
Piłka nożna
LIVE: Remis cenniejszy niż złoto
17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki:
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651
Piłka nożna Wywiady
Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać
Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.
Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?
Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.
Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?
Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.
Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?
Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.
Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.
Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.
Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.
Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.
Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?
E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.


reun
7 sierpnia 2012 at 21:20
no i nie na miejscu śpiewka ” do roboty ” w pierwszej połowie oni graja dla nas i wsadzają całe serce wiec zero takich przyśpiewek
mózG
8 sierpnia 2012 at 02:24
Skoro grają piach to co według Ciebie mamy zaśpiewać? Jeszcze jeden? Nic się nie stało?
Widziałeś po jakiej bajecznej akcji straciliśmy gola na 2:0?
Szybkie „do roboty” i śpiewamy dalej swoje więc nie wiem po co ta uwaga. Druga połowa in plus w wykonaniu piłkarzy i podziękowania po meczu. Wszystko jak najlepiej od strony kibicowskiej.
reun
8 sierpnia 2012 at 21:27
ale oni to my my to oni wiec my musimy wspierać ich na dobre i na złe a nie do roboty to zawsze możesz jeździć na KP do warszawy i tam se śpiewać walczyliśmy by była GieKSa jest wiec oni muszą mieć wsparcie od nas to jak grają niema o czym gadać ale oni muszą czuć że my jesteśmy dla nich a oni dla nas już zeszły sezon pokazał ” Ekstraklasa albo śmierć ” i co była by śmierć bo nie było by naszej kochanej GieKSy jak by nie MY Kibice !!!
mózG
8 sierpnia 2012 at 23:53
No właśnie „jakby nie MY”. Dlatego mamy prawo wymagać większego zaangażowania jeśli nie idzie gra. Byłem na meczu i zdanie „Do roboty!” powtórzyliśmy 2 razy… stało się komuś coś?
Reszta szpilu była w dobrym tonie, żadnego jebanie CZP czy Króla, tylko 1 JPZPN za niesłuszne nieodgwizdanie karnego bądź spalonego, teraz nie pamiętam…
No tak jak ktoś wymaga czegoś więcej to niech jedzie na KP -.-