Hokej
[RELACJA] „Oczko” zwycięstw hokeistów GieKSy
Po wtorkowej wygranej w Jastrzębiu-Zdroju nad miejscowym JKH GKS-em 3:4, dziś hokeiści Tauron KH GKS-u Katowice podejmowali w ramach 29 kolejki Polskiej Hokej Ligi KS Unię Oświęcim. Trener katowiczan Tom Coolen przed tym spotkaniem miał nie lada problem z zestawieniem formacji. Nie mógł skorzystać z Eetu Heikkinena, który rozwiązał kontrakt z przyczyn osobistych, a także nie obecny był Maciej Rybak, który na stałe przeniósł się do drużyny z Bytomia, Michał Rybak, leczący uraz głowy i Mikołaj Łopuski, który nabawił się przeziębienia.
Pierwsza tercja meczu rozpoczęła się właściwie od naszej gry w osłabieniu. W 2 minucie na ławkę kar powędrował Cakajik, lecz gospodarze nie potrafili tego wykorzystać, ponieważ w bramce skutecznie interweniował Lindskoug, popisując się szczególnie jedną, cudowną paradą. Katowiczanie schowani za podwójną gardą, swój pierwszy strzał na bramkę przeciwnika oddali dopiero w 6 minucie meczu. Próbował Pasiut, lecz Fikrt pewnie wybronił. W 7 minucie to GieKSa po raz pierwszy zagrała w liczebnej przewadze i potrzebowała zaledwie 20 sekund, by tę przewagę zamienić na gola. Tuhkanen uderzył spod niebieskiej linii i krążek „przebił” parkany bramkarza gospodarzy. Podrażniona straconym golem oświęcimska Unia dążyła do szybkiego wyrównania. W 11 minucie meczu pięściarski pojedynek z jednym z rywali stoczył Devecka i można śmiało stwierdzić, że wyszedł z niego zwycięsko. Powędrował jednak na ławkę kar. W ostatnich sekundach naszego osłabienia oświęcimianie wyrównali za sprawą Kiilholmy, któremu asystował Themar. Po tym trafieniu na lodzie znów zaiskrzyło. Po dwóch zawodników z każdej drużyny sędzia odesłał na przymusowy odpoczynek. W 17 minucie GieKSa zagrała w podwójnym osłabieniu, lecz więcej bramek w tej tercji nie padło i na pierwszą przerwę hokeiści udali się przy remisowym wyniku.
Zanim rozpocznę opis drugiej tercji, warto wspomnieć o pewnej sytuacji z przerwy. Otóż nasz redakcyjny kolega Seba wylicytował na aukcji charytatywnej koszulkę meczową czeskiego klubu Litvinow, którą z kolei sam jak przyznał, przekaże na kolejną aukcję w niedzielę, której jest organizatorem. Pokazał w ten sposób po raz kolejny, iż pomoc dla chorych dzieci to dla Niego priorytet.
Wspomniana druga tercja rozpoczęła się dość spokojnie bez klarownych sytuacji podbramkowych z obu stron, a gra toczyła się głównie w środkowej części lodowiska. W 30 minucie Unia strzeliła bramkę, lecz sędzia jej nie uznał, ponieważ jeden z oświęcimian skierował krążek do bramki łyżwą, co jest niedopuszczalne. W drugiej części tej odsłony to katowiczanie przejęli inicjatywę, ale próby Pasiuta, Fraszki oraz Sawickiego zakończyły się niepowodzeniem. Pod koniec tercji graliśmy ponownie w podwójnym osłabieniu, lecz na nasze szczęście i tym razem taki stan rzeczy udało się wybronić.
Ostatnia tercja zapowiadała się arcyciekawie. Wszak wszyscy mieliśmy nadzieję, że przyniesie ona pozytywne rozstrzygnięcie bez rozgrywania dogrywki. W 44 minucie na ławkę kar powędrował Wanacki, a Unia zdołała to wykorzystać. Trafienie zaliczył Kowalówka i sędzia zawodów po wideo analizie bramkę uznał. Katowiczanie od razu ruszyli do przodu, szukając szybkiej okazji do wyrównania. Powracający po kontuzji Tomasik dał nam znów upragniony remis 5 minut po straconej bramce. Warto dodać, iż był to pierwszy gol młodego obrońcy w barwach GieKSy, a i sama bramka stała się ozdobą spotkania. W 53 minucie katowiczanie wyprowadzają atak, który skutecznie kończy Lakkonen i arbiter ponownie udaje się do boksu sędziowskiego. Po obejrzeniu powtórki na nasze szczęście uznaje gola. Oświęcimianie próbują szybko odpowiedzieć, lecz po raz kolejny świetnie w naszej bramce interweniuje Lindskoug, wyrastając na najlepszego zawodnika meczu. 2 minuty później, efektownym i skutecznym sprytem popisuje się Wronka, zaskakując interweniującego Fikrta i GieKSa wychodzi na dwu bramkowe prowadzenie, którego nie oddaje już do końca spotkania, mimo że końcowe fragmenty gry toczyły się głównie w naszej tercji obronnej. Do Katowic wracamy więc z 21 wygraną z rzędu. Może to nie był porywający mecz w naszym wykonaniu, ale zwycięzców się nie sądzi, a jak wiemy, słabszy mecz może przytrafić się każdemu. To tylko sport. Najważniejsze, by nawet w ciężkich chwilach, wspiąć się na wyżyny i udowodnić swoją wartość i to właśnie dziś hokeiści GieKSy po raz kolejny pokazali, za co serdecznie im dziękujemy.
Trzy gwiazdy meczu:
Pierwsza gwiazda meczu: Kevin Lindskoug
Druga gwiazda meczu: Patryk Wronka
Trzecia gwiazda meczu: Damian Tomasik
Unia Oświęcim – Tauron KH GKS Katowice 2:4 (1:1, 1:1, 0:2)
0:1 – Niko Tuhkanen – Patryk Wronka (06:44, 5/4),
1:1 – Juha Kiilholma – Andrej Themár (12:30, 5/4),
2:1 – Sebastian Kowalówka – Dariusz Gruszka, Kamil Paszek (43:49, 5/4),
2:2 – Damian Tomasik – Patryk Wronka, Grzegorz Pasiut (48:31),
2:3 – Janne Laakkonen (52:52),
2:4 – Patryk Wronka – Jakub Wanacki (54:13).
KS Unia Oświęcim: Fikrt – Šaur, (2) Vehmanen (4); Tabaček (2), Kiilholma (4), Themár – Bezuška, Ježek; S. Kowalówka, Paszek, Gruszka – Jáchym (2), Maciejewski; Piotrowicz, Wanat, Adamus oraz Malicki (2).
Tauron KH GKS Katowice: Lindskoug – Tukhanen, Wanacki, Fraszko, Rohla, Wronka – Čakajík (6), Devečka (6). Strzyżowski, Pasiut (4), Laakkonen – Krawczyk (2), Tomasik; Urbanowicz (2), Starzyński (2), Krężołek oraz Skokan i Sawicki.
Piłka nożna
Potencjalni rywale w Lidze Konferencji
Dziś o 14:00 w szwajcarskim Nyonie odbędzie się losowanie drugiej rundy kwalifikacyjnej Ligi Konferencji. Własnie poznaliśmy sześciu potencjalnych rywali GKS Katowice.
GieKSa została przydzielona do grupy 5, w której jest rozstawiona. Na tym etapie wylosować możemy jeden z poniższych klubów: FK Panevėžys (Litwa), przegranego z pary pierwszej rundy kwalifikacyjnej Ligi Europy HNK Hajduk Split (Chorwacja) – MŠK Žilina (Słowacja), ŁNZ Cherkasy (Ukraina), Zimbru Kiszyniów (Mołdawia) lub Auda Ķekava (Łotwa).
ŁNZ Czeraksy swoje mecze ma rozgrywać na stadionie Wisły Płock.
Mecze drugiej rundy kwalifikacyjnej zostaną rozegrane w czwartki – 23 i 30 lipca.
Piłka nożna
Hajduk lub Żilina rywalem GieKSy
GKS Katowice w II rundzie eliminacji Ligi Konferencji trafił na przegranego z pary I rundy eliminacji Ligi Europy – Hajduk Split/MSK Żilina.
Mecze tej rundy odbędą się 23 i 30 lipca.
Pierwsze spotkanie GieKSa rozegra na wyjeździe.
W zakończonym sezonie Hajduk zajął drugie miejsce w lidze chorwackiej z dorobkiem 68 punktów w 36 meczach, na który złożyło się 20 zwycięstw, 8 remisów i 8 porażek (bramki: 61-36)
MSK Żilina natomiast zajęła w lidze słowackiej miejsce czwarte, zdobywając 52 punkty w 32 meczach – 15 zwycięstw, 7 remisów i 10 porażek (bramki: 59-41). Zespół zdobył również Puchar Słowacji w finale pokonując Koszyce 3:1.
Piłka nożna
Gabriel Kobylak 2028
GKS Katowice zdecydował się na transfer definitywny Gabriela Kobylaka z Legii Waszawa. 24-letni bramkarz podpisał z nami umowę do końca czerwca 2028 roku. Kontrakt zawiera opcję przedłużenia o kolejny sezon.
Kobylak występował w podkarpackich drużynach młodzieżowych (Zgoda Zarszyn, Orzeł Bażanówka, Ekoball Sanok i Karpaty Krosno). W 2018 roku trafił do Legii, gdzie najpierw grał w rezerwach a następnie został wypożyczony do Puszczy Niepołomice (2020-22) oraz Radomiaka Radom (2022/23 i wiosna 2024). Po sezonie 2023/24 wrócił do Legii Warszawa, ale nie przebił się na stałe do pierwszej jedenastki. Ze stołeczną drużyną zdobył Puchar i SuperPuchar Polski.
W ostatnim sezonie wystąpił w 8 spotkaniach (6 w rezerwach Legii w III lidze, 1 w Lidze Konferencji i 1 w Pucharze Polski). Na poziomie Ekstraklasy ma rozegrane 47 spotkań, a na jej zapleczu – 50. Ma także skromne doświadczenie pucharowe – wystąpił w 6 meczach w Lidze Konferencji (w tym 1 w eliminacjach).
Życzymy powodzenia w naszych barwach!
Foto: GKSKatowice.eu


Oberschlesien
9 grudnia 2018 at 14:53
wszyscy na Belfast i nagrodzic naszych hokeistow swietnym dopingiem na finale…pilkarze niech zapierdalaja z buta i nosza naszym hokeistom sprzet z autokaru