Piłka nożna
[RELACJA] Wygrana GieKSy w Głogowie
GieKSa kolejne spotkanie rozegrała w sobotę a rywalem była rewelacja wiosny Chrobry Głogów. Drużyna GieKSy przystąpiła do tego meczu z jedną zmianą w porównaniu ze spotkaniem z Chojniczanką. Bartłomieja Kalinkowskiego zastąpił Bartłomiej Poczobut. Kolejne spotkanie od pierwszej minuty rozegrał Grzegorz Goncerz.
Początek spotkania należał do GieKSy, która od razu ruszyła do ataku i uzyskała dwa stałe fragmenty przy polu karnym gospodarzy. GieKSa kontynuowała dobrą grę i w 15. minucie Łukasz Zejdler otrzymał piłkę z głębi pola i wbiegł z nią w pole karne. Wydawało się, że padnie gol, ale nasz zawodnik spudłował z bliskiej odległości. Gospodarze w odpowiedzi wykonywali rzut wolny z bliskiej odległości, ale Mateusz Machaj posłał piłkę nad poprzeczką. Mecz się trochę uspokoił, obie drużyny grały bardziej w środku pola i nie stwarzały okazji do bramek. Pod koniec połowy do ataku ruszyła GieKSa i w 39. minucie objęła prowadzenie. Rzut rożny wykonywał Błąd, a piłkę w polu karnym przejął Mateusz Kamiński, uderzenie z woleja naszego obrońcy znalazło drogę do bramki. Był to drugi gol w tym roku Kamińskiego. Więcej emocji w pierwszej połowie nie było i GieKSa prowadziła w Głogowie do przerwy.
Drugą połowę GieKSa rozpoczęła od zmian. GieKSa zaczęła od ataków, ale grała głównie atakiem pozycyjnym. Chrobry odpowiadał kontrami. Szybko po rozpoczęciu połowy gospodarze stracili najlepszego zawodnika w swych szeregach Mateusza Machaja. GieKSa wyprowadzała kontry i Skrzecz znalazł się sam na sam z Janickim, ale fatalnie spudłował. Chrobry przejął inicjatywę po tej akcji i doprowadzał seryjnie do stałych fragmentów. Po jednym z nich przed Abramowiczem znalazło się dwóch graczy, ale kapitalna parada bramkarza uchroniła nas od straty gola. W końcówce spotkania błąd popełnił Frańczak, który źle podał w środku boiska i zrobiła się kontra dla rywali, z której był rzut rożny. Po jego wyprowadzeniu Słomka wyszedł sam na sam z Janickim. Nasz zawodnik ze spokojem minął bramkarza i wpakował piłkę do siatki. GieKSa wygrała kolejne spotkanie i jest wiceliderem.
Galeria Piłka nożna
My im nie dali wygrać
Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.
Piłka nożna
LIVE: Remis cenniejszy niż złoto
17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki:
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651
Piłka nożna Wywiady
Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać
Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.
Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?
Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.
Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?
Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.
Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?
Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.
Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.
Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.
Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.
Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.
Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?
E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.


TOMEK
21 kwietnia 2018 at 20:04
Jeszcze tylko R**h, Tychy, Puszcza, Olimpia, Łęczna, Bytovia, Stomil, Podbeskidzie i……Ekstraklasa!!!!!!!!
Maks
21 kwietnia 2018 at 22:06
Proponuję pozostałe mecze rozegrać na wyjazdach,na wyjazdach grają dużo lepiej niż u siebie…????