Piłka nożna
[RELACJA] Wygrana na koniec sezonu
Spotkanie z Górnikiem Łęczna było ostatnim w sezonie 2017/18 dla GieKSy. Na kolejny sezon zostajemy w I lidze i czeka nas rewolucja w składzie. Katowiczanie w ostatnim spotkaniu zagrali z zespołem, który musiał walczyć o wygraną, by uniknąć spadku. Spotkanie było więc ważne dla ligowej tabeli.
Katowiczanie do tego spotkania przystąpili w „starym” składzie. Trener Paszulewicz nie zdecydował się na wystawienie młodzieżowców. W składzie pojawił się Abramowicz, dawno nie widziany Mokwa oraz Foszmańczyk. W ataku od pierwszej minuty wystąpił Volas. Spotkanie jako pożegnanie z piłkarzami potraktowali kibice GieKSy, którzy do pustego Blaszoka dołożyli transparent: GieKSa to klub dla piłkarzy z jajami dlatego dzisiaj żegnamy się z wami”.
Od pierwszej minuty mecz był spokojny, a najlepszą okazję dla GieKSy w pierwszych 15 minutach zmarnował Foszmańczyk, który trafił w poprzeczkę bramki Prusaka przy próbie lobowania. Górnik grał ostrożnie, nie chcąc stracić bramki i nie atakował mocno. Kolejną dobrą okazję ponownie miał Foszmańczyk, ale jego strzał z okienka wyciągnął Prusak. Spotkanie nieco się wyrównało, GieKSa atakowała z kontry i próbowała w ten sposób zaskoczyć rywali. W 33. minucie najlepszą okazję dla Łęcznej miał Szysz, który z 7 metrów trafił w bramkę, ale Klemenz wybił piłkę z linii bramkowej.
Pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 0:0
Na drugą obie ekipy wyszły bez zmian w składzie. W drugiej połowie przez długi czas nic się nie działo, GieKSa atakowała z kontry, Górnik niemrawo szukał gola. Dość powiedzieć, że najlepsza okazja do bramki do strzał Volasa dopiero w 69. minucie spotkania. Wcześniej nad bramką uderzał Foszmańczyk. Górnik z każdą minutą atakował coraz śmielej, gdyż wyniki źle się dla nich układały. Wynik zmienił się w 84. minucie, gdy z kontrą wyszedł zespół z Katowic. Frańczak w polu karnym zagrał do Zedjlera, który źle przyjął piłkę, ale zdołał czubkiem buta skierować ją do siatki. Emocji więcej nie było i GieKSa wygrała zasłużenie na koniec sezonu 1:0. Taki wynik oznaczał spadek Łęcznej do II ligi.
Warto odnotować debiuty w barwach GieKSy Michała Szczyrby i Kordiana Podstawy.
Galeria Piłka nożna
My im nie dali wygrać
Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.
Piłka nożna
LIVE: Remis cenniejszy niż złoto
17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki:
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651
Piłka nożna
Rafał Strączek: To duża sprawa
Przed spotkaniem z Jagiellonią Białystok miała miejsce konferencja, w której udział wzięli trener Rafał Górak oraz bramkarz Rafał Strączek.
Michał Kajzerek: Witam wszystkich bardzo serdecznie na konferencji przed meczem 33. kolejki z Jagiellonią Białystok. Wszystkie bilety sprzedane, dlatego apelujemy o przekazanie/odsprzedanie biletów przez kibiców nie mogących przyjść na mecz, aby jak najwięcej pojawiło się nas na arenie.
Czego trener się spodziewa pod kątem tego meczu? O wielką rzecz walczą także piłkarki.
Rafał Górak: Kobiety mają pierwszeństwo, więc zacznijmy od nich. Trzymamy kciuki, liczymy na następne trofea i medale w gablocie. Piękna sprawa, fajnie, że udało się to przenieść bliżej. Trzymamy kciuki bardzo mocno. My mamy swoje sprawy do załatwienia, musimy się koncentrować na spotkaniu z Jagiellonią – godzinę przed finałem mamy trening. My z racji tego, gdzie jesteśmy w tabeli, po prostu musimy być jak najlepiej przygotowani do rywala trudnego, wymagającego. Mieliśmy okazję się już spotkać w tym roku, graliśmy bardzo dobrze momentami. Jeśli zagramy tak przez cały mecz, zawiesimy poprzeczkę bardzo wysoko.
Zostałeś nominowany do nagrody dla najlepszego bramkarza sezonu.
Rafał Strączek: To duża sprawa, jest to dla mnie ogromne wydarzenie. Cieszę się, że ta praca została doceniona.
Wczoraj Jagiellonia grała w rytmie niejako europejskich pucharów.
Rafał Górak: Drużyna grająca w środę nie czuje żadnego zmęczenia, jest wystarczająco czasu do niedzieli na regenerację. Dla Jagiellonii wypadł bardzo ważny zawodnik, doświadczony. Trener Siemieniec ma w kim jednak wybierać.
Raków nie wykorzystał sytuacji, ale stłamsił Jagiellonię.
Było widać duży napór Rakowa, brakowało bramki. To też świadczy o jakimś braku. Jagiellonia wygrała zasłużenie, nie ma co dyskutować.
Mówicie o szansie na awans do pucharów?
Rafał Strączek: Mamy świadomość tego, że zostały dwa mecze i jakie miejsce zajmujemy. Ta liga jest mega szalona, różnice między miejscami są bardzo małe. Patrzymy w górę i robimy wszystko, by zająć jak najwyższe miejsce.
Była obawa po powrocie?
Trzy mecze, bark mi doskwierał. W miarę szybko to wyleczyłem i dałem znać trenerowi, że dobrze się czuję.
Spodziewaliście się, że tak blisko będzie do podium?
Nikt o takich rzeczach nawet w Katowicach nie myślał. Tym bardziej się cieszymy z takiej okazji, spinamy się wszyscy w szatni, motywujemy. Musimy poświęcić całych siebie, by osiągnąć jak najlepszy wynik.
W Gliwicach nie grał Klemenz.
Rafał Górak: Lukas dzisiaj zaczyna proces treningowy, będziemy się zastanawiać, czy wróci w niedzielę. Pozostali zawodnicy, poza Paluszkiem i Trepką, są do mojej dyspozycji.
Jak oglądasz takie mecze z nadchodzącym rywalem?
Rafał Strączek: Podchodzę trochę zawodowo, trochę jednak na spokojnie. Staram się patrzeć na zachowania zawodników, poruszanie systemowe. Fajnie, że grali wczoraj, można się przypatrzeć i wyciągnąć więcej wniosków.
Jest presja na zwycięstwo?
Rafał Górak: To nie presja, że chcemy wygrać. Chcemy podjąć rywalizację sportową. Od kilkunastu dni nie ma biletów, to daje do myślenia. Wczoraj z zawodnikami i zawodniczkami mieliśmy wielką imprezę, radosne dzieci, kobiety i mężczyźni. To jest wyzwanie, żeby tym ludziom zrobić fajny dzień. Po tym ile otrzymaliśmy od nich miłych słów… Zawodnicy byli pod wrażeniem. Ludzie kupują koszulki z ich nazwiskami, potem jeszcze chcą ich autograf. Dawno tego nie było, to niesamowite.
Odczuwacie mentalne zmęczenie na finiszu sezonu?
Nie będziemy się porównywać ze słowami piłkarzy Jagiellonii, oni mają swoje problemy. My w ogóle nie jesteśmy zmęczeni, na pewno każdy w jakiś sposób o wakacjach marzy. Zawodnicy się realizują, doskonale zdają sobie sprawę, że teraz czas świetnej, ciężkiej roboty.
Motywować drużyny nie trzeba, a trzeba im mówić, by cieszyli się grą?
Jest pula do zdobycia. Sześć punktów załatwi nam wszystko – będziemy grać w europejskich pucharach, taka jest prawda. Nie ma co kalkulować, przemotywowywać. Oni wypracowali to miejsce, wielu z nich nigdy tam nie grało. Dzisiaj mogą w nich zagrać, nie ma mowy o wakacjach, o zmęczeniu. Nie wolno się też presować, trzeba się radować. Musimy wykonywać nasze zadania taktyczne, pokazać momenty i błyski – wtedy będzie mnóstwo zabawy.
Jest pomysł na wymóg Polaków w kadrze, jak pan na to patrzy?
Wszystko, co związane z limitami, zaczyna mi się to robić niezgodne z tym, jak lubię żyć. To jakbym kazał dzieciom uczyć się polskiego, mówić po angielsku, a przy śniadaniu po francusku. To w klubie powinniśmy brać odpowiedzialność za to, jak one wyglądają. Ja swoją ideę mam i wiem, od jakich piłkarzy zyskujemy najwięcej. Wiem, co dają nasi piłkarze, chcę, by szatnia mówiła w języku polskim. Ja sam się uczę języka angielskiego, mam deficyty, ale jesteśmy u siebie.


100ProcentowyCygan
3 czerwca 2018 at 14:46
GieKSa to my!!! Krupa: jak nie wpłyniesz na rewolucję w klubie to na jesień po 1000 kibiców na mecz a przy urnach twoja porażka. Czas ucieka. Powodzenia! !!
Krzysztof
3 czerwca 2018 at 15:16
Ja myśle że Gieksa już w zeszłym sezonie mogła awansować,wszystko rozbija się o kase
ekstraklasa kosztuje.Czyli Sosnowiec ma więcej kasy od Katowic?Wstyd.
tom
3 czerwca 2018 at 21:22
Dokładnie.
Sąsiedzie Krupa, weź zrób ku… z tym porządek, bo przegrasz z kretesem, społeczeństwo ma dość marnowania kasy na tych paprochów, a brakuje przedszkoli, z Podlesia jedzie jeden autobus co 30 min,a w weekendy co godzinę, to jest miasto wielkich możliwości ????
Zamiast łożyć kasę i utrzymywać tych zdechlaków zróbcie parkingi, no chyba że Pan Krupa bierze w tym udział i też zarabia na przegranych meczach ?
Jeśli nic z tym nie zrobi to znaczy że tak jest……..